Dodaj do ulubionych

AP wCzęstochowie - pielegniarstwo-warto czy nie?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 16:38
Mam zamiar rozpoczac nauke na AP w Częstochowie na kierunku pielegniarstwo.
Chce to studiowac bo mam juz w zwiazku z tym perspektywe pracy za
granica.Bardzo zalezy mi na tym kierunku a w Cze-wie jest on tylko na AP i
WSZ ale na AP krocej o rok i dlatego chyba sie na to zdecyduje. Ale
slyszalam bardzo duzo negatywnych opinii o tej szkole. Czy ktos ma jakies
doswiadczenie w zwiazku z tym a zwlaszcza z tym kierunkiem? Jak to wyglada,
jaki poziom, czy jest ciezko czy przeciwnie i wogole wszelkie info mnie
interesuje. Prosze o pomoc. Dziekuje i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • prof.doswiadczalski Odradzam AP ! 18.03.06, 00:00
      Gość portalu: Rebelgirl napisał(a):

      > Mam zamiar rozpoczac nauke na AP w Częstochowie na kierunku pielegniarstwo.

      - Ile dostanę za ten wywiad? Jeśli pan na tym zarabia, to dlaczego nie ja? –
      tak zaczął rozmowę z reporterem UWAGI! rektor Akademii Polonijnej w
      Częstochowie ks. Andrzej K. Nie chciał powiedzieć, dlaczego w jego uczelni
      zajęcia prowadzą niedouczeni absolwenci, studentom utrudnia się studiowanie i
      zdziera z nich pieniądze, a on sam używa nielegalnie tytułu profesorskiego.

      Akademia Polonijna w Częstochowie ma swoją siedzibę w imponującym budynku
      niedaleko Jasnej Góry. Władze uczelni szczycą się współpracą z wieloma
      zagranicznymi uniwersytetami i wysokim poziomem nauczania. Gośćmi uczelni są
      znane osobistości ze świata polityki i nauki. Jednak studenci twierdzą, że to
      tylko atrakcyjna otoczka. Rzeczywistość ich zdaniem jest zupełnie inna.

      - Głównym interesem tej szkoły jest zarabianie pieniędzy – mówi studentka. –
      Studenci liczą się najmniej.

      Poziom zajęć jest bardzo niski. Wiele z nich prowadzą świeżo upieczeni
      absolwenci, których wiedza nie przewyższa wiedzy studentów. Są oczywiście tańsi
      niż wykładowcy ze stopniami naukowymi.


      - Tacy wykładowcy nie znają nawet dobrze języka, a uczą studentów. Przyjmowano
      też nauczycieli ze szkół podstawowych – mówi prof. Ziemowit Miedziński, były
      wykładowca Akademii Polonijnej.

      Studentom skutecznie utrudnia się studiowanie także w inny sposób. W uczelni
      panuje bałagan, zdarzają się przypadki gubienia indeksów, promotorzy lekceważą
      studentów. Podczas swej wizyty ekipa UWAGI! spotkała grupę studentów, którzy od
      sześciu godzin bezskutecznie czekali na spotkanie z promotorem pracy dyplomowej.

      - Zostało nam do obrony tak mało czasu i to nie z naszej winy, oni powinni
      chyba za nas pisać prace albo przedłużyć termin ich złożenia. Mamy miesiąc do
      obrony. To paranoja – powiedział jeden z czekających studentów.

      Poziom nauczania jest niski, ale czesne wysokie. Uczelnia każe sobie słono
      płacić za możliwość studiowania w jej murach. Co dziwne, choć czesne podane
      jest w dolarach, to studenci muszą zapłacić je w złotówkach i to po kursie
      wyznaczanym raz do roku przez samą uczelnię. Władze uczelni, by zarobić
      wykorzystują każdą okazję. Nawet taką, gdy same powinny rekompensować studentom
      swoje zaniedbania.

      - Nie mam zaliczonych dwóch przedmiotów, bo przetrzymano mój indeks w
      dziekanacie i nie mogłam podejść do egzaminów – mówi studentka. – Kazano mi
      powtarzać semestr, a potem cały rok. To kwestia – zapłacę i mam rok zaliczony.
      Około dwóch tysięcy dolarów.

      Najlepszym dowodem na potwierdzenie opinii, że uczelni chodzi przede wszystkim
      o zarabianie pieniędzy, jest jej rektor. Ks. „prof.” Andrzej K. powitał ekipę
      UWAGI! w niecodzienny sposób.

      - Ile dostanę pieniędzy za wywiad? Za udział w programie powinny być pieniążki –
      powiedział ksiądz rektor. – Pan dostanie za to wynagrodzenie. Podzielmy się.

      Ks. Andrzej K., były zakonnik Zgromadzenia Braci Szkolnych, szczyci się w swoim
      życiorysie, że jest wszechstronnie wykształconym naukowcem. Ukończył studia we
      Francji i Belgii, jest członkiem wielu prestiżowych towarzystw naukowych,
      został uhonorowany licznymi odznaczeniami. Z zakonem rozstał się w tajemniczych
      okolicznościach. Bracia zakonni nie chcą o nim mówić. Podkreślają jednak, że za
      jego obecną działalność Zgromadzenie nie bierze żadnej odpowiedzialności.

      Na początku swojej działalności w Częstochowie ksiądz Andrzej K. blisko
      współpracował z klasztorem na Jasnej Górze. Te związki uległy znacznemu
      pogorszeniu po tym, jak podsunął paulinom do podpisania umowę, w której
      próbował przemycić punkt o zrzeknięciu się przez klasztor zbiorów Biblioteki
      Jasnogórskiej na jego rzecz. Ostatnio gazety rozpisują się także o jego sporze
      z przedsiębiorstwem, które budowało Akademię. Według firmy, rektor nie zapłacił
      za wykonane prace w szkole, oraz za luksusową łazienkę w jego prywatnym
      mieszkaniu.

      Wątpliwy jest też tytuł profesorski księdza Andrzeja K. On sam twierdzi, że
      należy mu się tytuł, bo wykładał w wielu uczelniach za granicą. Innego zdania
      jest urzędniczka Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

      - Wykładowcy uczelniani nie powinni używać tytułu profesorskiego przed swoim
      nazwiskiem. Taka kolejność sugeruje, że chodzi o profesurę tytularną. To
      nielegalne – powiedziała urzędniczka Komisji.

      Ks. Andrzej K. to kolejny po Antonim Jaroszu, byłym rektorze Państwowej Wyższej
      Szkoły Zawodowej w Jarosławiu, szef uczelni, dla którego pieniądze mają
      najważniejsze znaczenie. Na marginesie dodajmy, że osławiony rektor Jarosz
      również był kiedyś wykładowcą Akademii Polonijnej.
      • prof.doswiadczalski Re: Odradzam AP ! Ciąg dalszy historii 18.03.06, 00:01
        Czy ksiądz Andrzej K., rektor Akademii Polonijnej w Częstochowie, poniesie
        konsekwencje za bezprawne posługiwanie się tytułami naukowymi? Po naszym
        reportażu o uczelni, sprawą obiecała się zająć Państwowa Komisja Akredytacyjna,
        która ocenia działalność szkół wyższych.

        Pod koniec ubiegłego roku pokazaliśmy reportaż o Akademii Polonijnej w
        Częstochowie. Przedstawiliśmy wypowiedzi studentów, skarżących się na niski
        poziom zajęć i słabą kadrę naukową, przy jednoczesnych wysokich opłatach za
        studia. Studenci opowiadali też o bałaganie panującym w szkole – przypadkach
        gubienia indeksów, lekceważącym stosunku promotorów do swoich podopiecznych.

        Rektorem Akademii jest ks. Andrzej K. Ukończył studia na Katolickim
        Uniwersytecie Lubelskim. W swoim biogramie utrzymuje, że dostał dyplom także na
        Katolickim Uniwersytecie w Louvain w Belgii. Podczas rozmowy z reporterem
        UWAGI, ksiądz rektor musiał w "Who is who in Poland" sprawdzić, kiedy dostał
        dyplom na belgijskim uniwersytecie.

        - Ukończyłem studia w 1989 r. A dyplom uzyskałem w 1990 r. – dodał po
        sprawdzeniu w papierach.


        Jednak rzeczniczka belgijskiej uczelni zaprzeczyła, aby ks. Andrzej K., który
        faktycznie studiował w Louvain przez rok, został tam sklasyfikowany.

        - Brak klasyfikacji oznacza, że nie mógł dostać dyplomu, a tym samym, że nie
        ukończył studiów – powiedziała Dominique Hoebeke, rzeczniczka Katolickiego
        Uniwersytetu w Louvain.

        Ks. Andrzej K. nielegalnie posługuje się tytułem profesora. Swoją rozprawę
        habilitacyjną, poświęconą działalności niepaństwowych uczelni w Polsce w latach
        1990 – 2000 chciał obronić na krakowskiej Akademii Pedagogicznej. Uczelnia
        jednak na to się nie zgodziła.

        - To spis społecznych uczelni, z wykazem kierunków, adresami itd. – mówi prof.
        Józef Smaga, który przez dziewięć lat wykładał na Akademii Polonijnej filologię
        rosyjską. – Bardzo szczegółowy jest wykaz uczelni na całym świecie, z którymi
        Akademia współpracuje – jest ich 80. Dziwne, że brak Harvardu, Yale, Berkeley,
        Princeton.

        Postanowiliśmy sprawdzić, jak przedstawia się ta współpraca. Z listy uczelni
        zagranicznych wybraliśmy losowo kilka. Na liście są m.in. Uniwersytet Johannesa
        Gutenberga w Moguncji i Nottingham Trent University College. Ten pierwszy
        współpracuje z trzema polskimi szkołami wyższymi - Uniwersytetem Warszawskim,
        Szkołą Główną Handlową i Uniwersytetem Jagiellońskim. Angielska uczelnia – z
        Wielkopolską Szkołą Biznesu w Poznaniu. O swoich związkach z Akademią Polonijną
        ani w Moguncji, ani w Nottingham nic nie wiedzą.

        Sprawą posługiwania się przez rektora częstochowskiej Akademii tytułem
        profesora zainteresowaliśmy nowego przewodniczącego Państwowej Komisji
        Akredytacyjnej, która ocenia działalność szkół wyższych.

        - To tak poważne zarzuty natury kryminalnej, że w głowie się nie mieści, by
        mogły dotyczyć rektora wyższej uczelni i przy tym stwierdzeniu zostanę –
        powiedział tylko dr hab. Zbigniew Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji
        Akredytacyjnej.

        Zapewnił przy tym, że wraz z ministrem nauki skontroluje Akademię Polonijną, a
        także sprawdzi nasze informacje dotyczące kariery naukowej jej rektora.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka