Dodaj do ulubionych

Zasada stara jak swiat......!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 22:51
Chyba najbardziej wk**wiająca rzecz pod słońcem!
Sytuacja zasługiwałaby na miejce w pierwszej dziesiątce praw Murphy'ego
Wygląda to tak:

Trzeba rano wstać [niezależnie dokąd, praca, szkoła, to nie ma znaczenia].
Nastawiasz więc budzik czy cokolwiek co ma Cię zerwać z łóżka, przykladowo na
godzinę 6:00. Budzisz się jednak [a raczej przechodzisz w stan świadomości,
bo masz zamknięte oczy] wcześniej. Nie wiesz, ile wcześniej, bo nie chce Ci
się sprawdzać która godzina. I tak leżysz sobie i czekasz na wyrok, kiedy
zadzwoni. Czekasz, leżysz... A może w nocy była przerwa w dostawie prądu i
zegar na wieży się zresetował, a to znaczy że leżysz już za długo i się
spóźnisz. Ale nie, na pewno nie, po prostu jest jeszcze za wcześnie... A
może? Sprawdzić czy nie? W sumie leżysz już dobre kilkadziesiąt minut, jak
nie godzinę albo i dłużej, nie wiesz, bo na zegarek nie patrzłeś. Sprawdzić
czy nie? Może się spóźnię? Może jest już po siódmej? Lęk przed spóźnieniem [a
raczej niepokój] pokonuje błogie lenistwo i sprawdzasz. I co? 5.59. K***a!
Trzeba zaraz wstawać.
Problem leży tu, że gdybyś nie sprawdził która jest godzina to na pewno
mógłbyś jeszcze leżeć dobre kilkadziesiąt minut i leniuchować. Przecież biłeś
się ze sobą w duchu tyle czasu czy sprawdzić która godzina... Dlaczego akurat
jak sprawdziłeś była 5.59???
Zauważylem tą prawidlowość już bardzo dawno temu i zawsze się sprawdza.
Zawsze nadchodzi ten moment, że stwierdzasz że się spóźniłeś i sprawdzasz
która godzina, i szlag Cię trafia bo widzisz na zegarku godzinę maksymalnie 5
minut wcześniejszą od tej, na ktorą masz nastawiony zegarek.
To przeciez chore! ARGHHH...

Prawo Murphy'ego byłoby chyba sformulowane mniej więcej tak:
"Po spojrzeniu rano na budzik zawsze okazuje się że za maksymalnie 5 minut
trzeba wstawać"
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka