porozmawiajmy na poważnie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:46
Witam!

ostatnio zapoznałem sie z roznymi danymi statystycznymi odnosnie wybierasnych
przez młodzież kierunków studiów. Zauważyłem ,ze najwiekszą popularnościa
cieszy sie socjologia(ok 25 osob na miejsce) oraz pochodne typu politologia,
oczywiście do tego grona nalezy równierz prawo, administracja, pedagogika, ZiM
itp. "uniwersyteckie" kierunki. Z kolei najmniej chętnych miały szkoły
techniczne , gdzie w wielu przypadkach ilość osób na miejsce wynosiła 0,5
(!!!) . Realia rynku zna chyba każdy, najwieksze wzięcie jest na
wykwalifikowaną kadrę inzynierska, namniejsze z kolei na kadrę humanistyczną.
Czego studenci( i chetni do rozpoczęcia studiów) uniwesytetów oczekują od
życia? Zapraszam do polemiki na temat tej abstrakcyjnej tendencji w doborze
studiów.oczekuję ,iż głos zabiorą zwłaszcza osoby należace do tej grupy "25
osób/miejsce" pozdrawiam Xem
    • lukszal Re: porozmawiajmy na poważnie 17.03.06, 14:54
      Sam kiedys sie zastanawialem nad tym faktem bo w sumie statystyki mowia same za
      siebie. Uwazam ze niektore studia humanistyczne sa poprostu latwiejsze od tych
      czysto technicznych. Pozatym studiowanie na polibudzie itp wiaze sie z ciaglym
      kontaktem z matma, fizyka, chemia. Te przedmioty mimo wszystko sa chyba
      najmniej lubiane wsrod mlodziezy i zapewne niejako zniechecaja.
      Studiuje prawo i powiem szczerze ze wybralem ten kierunek bo juz jakos gnojek
      zakodowalem sobie ze bede to studiowal, pozatym nie widze siebie w innym
      zawodzie:) Nie jestem do konca przekonany czy dobrze zrobilem ale na razie nie
      martwie sie tym :D
      • Gość: z. Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 18:20
        Studiuję kierunek ekonomiczny i humanistyczny.Studia techniczne poza
        architekturą ( i to bardziej krajobrazu ) nigdy mnie nie interesowały.Poprostu
        nie widzę siebie jako inżyniera i tyle.Tak samo jak nie studiuje
        medycyny ,ponieważ nie cierpię czytac o chorobach ( a co dopiero uczyć sie o
        nich).Nie musz mi od razu wyskakiwać ( jak pewien kolega),że nie studiuję bo i
        tak bym sobie nie dała rady ,gdyby mi na tym zależało podjęłabym dany kierunek
        ale w życiu kieruję się tym co jest dla mnie dobre ,korzystne ,a nie jak coś
        widzą inni ludzie .

    • r.richelieu Re: porozmawiajmy na poważnie 17.03.06, 18:59
      Dziwne, że nazywasz tę tendencję abstrakcyjną, jeśli sam dopiero "ostatnio
      zapoznałeś się z danymi stat". Te dane wcale nie jest znane przez
      statystycznego maturzystę, ba, nie są znane nawet przez dziennikarzynów
      piszących artykuły, na których maturzyści opierają swoje opinie. Obecna moda na
      kierunki techniczne to też wynik tej dziennikarskiej propagandy, a rezultat
      będzie być może taki, że zwiększy się popyt na ziip, bo to i inżyniera "daje" i
      najbliższy popularnemu zimowi. A kiedy dzieci obecnej mody zaczną szukać
      związanej z kierunkiem studiów pracy jako chemicy, fizycy, mechanicy, okaże
      się, że będą już de mode, bo moda na kierunki studiów zmienia się równie szybko
      jak moda na kolor turkusowy i sraczkowaty.

      No i realia rynku są znane statystycznemu maturzyście o tyle, o ile napiszą o
      nim w popularnym tabloidzie. Maturzysta nie wyciąga wniosków z danych stat, bo
      najczęściej nawet nie wie gdzie ich szukać.
      • Gość: xem Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:57
        Tendencje ową nazwałem abstrakcyjna, gdyz rzeczywiście(w swietle statystycznym)
        taka jest , jako iz liczby na wykresach w połączeniu z ogólną wiedzą na temat
        rynku pracy, daja wynik niezaprzeczalny-maturzyści wybieraja kierunki najmniej
        temu rynkowi pasujące.

        Nie jestem pewien ,czy rzeczywiście media kreują modę na kierunki techniczne, i
        czy taka moda obecnie istnieje. Właściwie , to mamy tendencje unikania nauk
        ścisłych, co jest własnie efektem ogólnej mody na niecheć do matematyki, lub fizyki.

        Wydaje mi się równierz , iz przeciętny maturzysta ma chocby powieszchowne
        pojęcie o rynku pracy, co wystarcza by stwierdzić jakie drogi edukacji są
        najkorzystniejsze, choć bez watpienia są i liczne przypadki studiowania
        "czegokolwiek" bez świadomości konsekwencji płynacych z takiego bezproduktywnego

        spędzenia 5 lat na "jakimkolwiek" kierunku.
        • r.richelieu Re: porozmawiajmy na poważnie 17.03.06, 21:01
          I Twoja nagonka na kierunki humanistyczne wynika chyba z tego, że takiego
          kierunku nie skończyłeś, ba, nawet nie miałeś w planach.

          15 lat temu najmodniejszy był zim, 10-8 lat temu prawo, 5-3 lata temu kierunki
          społeczne, z czego to wynikało?
          • Gość: xem Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 21:54
            z pewnościa nie z zapotrzebowania rynku(choć ZiM na początku był dość intratnym
            kierunkiem, a prawo nadal w pewnym stopniu jest).
            • Gość: z. Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:03
              Może to wynika tez ze sposobu w jaki przedmioty ścisłe są nauczane .Może już
              czas tutaj pomyśleć o jakiejś reformie?
              • Gość: m3lm4k Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.opticom.pl 17.03.06, 22:45
                Gość portalu: z. napisał(a):

                Może to wynika tez ze sposobu w jaki przedmioty ścisłe są nauczane .Może już
                czas tutaj pomyśleć o jakiejś reformie?

                To tez chyba wynika z podejscia spoleczenstwa. Program dajmy na to matematyki w
                Liceum ubozeje, przynajmniej tak sie stalo po tej jakze 'spektakularnej'
                reformie. Ale wracajac do podejscia, o ktorym zaczalem mowic... latwiej bylo sie
                sklonic do nauki w dziedzinach scislych, gdyz nasze panstwo nie odbiegalo tak
                znacznie jak teraz od technologii obecnych w krajach aktualnie poprawnie
                uwazanych za bardziej rozwiniete. Dominacja przemyslu nad uslugami byla znacznie
                wieksza , a brak komputerow i innych przyjemnych tego typu rozrywek tez mial
                zapewne wplyw na podejscie do edukacji ;-) Zreszta przemysl, o ktorym
                wspomnialem tez dawal jakies potwierdzenie slusznosci drogi, ktora sie brnelo...

                Matematyka, chemia, fizyka.... nie przypominam sobie, by na przestrzeni
                ostatnich kilkudziesiecu lat nastapily jakies znaczne odkrycia, ktore mialyby
                wplyw na ksztalt programu obecnego w szkole sredniej ( gdyz to wlasnie do niej
                sie odnosze, bowiem po jej ukonczeniu decydujemy sie , albo i nie na dany
                kierunek studiow ). Nie wiem co masz na mysli pod pojeciem reformy w tym
                wzgledzie, mam nadzieje, ze nie jest to kolejne uproszczenie i wyeliminowanie
                kilku dzialow z kazdego z wymienionych przedmiotow. Nalezaloby raczej poradzic
                sobie w jakis sposob z prowizorycznym nauczaniem oraz traktowaniem fizyki i
                chemii, gdyz na moj gust na szczescie chociaz z matematyka nie jest jeszcze tak
                tragicznie jak mogloby byc.
                • Gość: z. Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:53
                  ). Nie wiem co masz na mysli pod pojeciem reformy w tym
                  > wzgledzie, mam nadzieje, ze nie jest to kolejne uproszczenie i wyeliminowanie
                  > kilku dzialow z kazdego z wymienionych przedmiotow. Nalezaloby raczej poradzic
                  > sobie w jakis sposob z prowizorycznym nauczaniem oraz traktowaniem fizyki i
                  > chemii, gdyz na moj gust na szczescie chociaz z matematyka nie jest jeszcze
                  tak

                  otóż to ,te przedmioty są nauczane często w tragiczny sposób;doświadczenia
                  przeprowadzane w źle wyposażonych salach itd.,a godziny matematyki coraz
                  bardziej "okrawane",teraz podobno już na początku 3 kl.matematyki nie uczą się
                  Ci ,którzy jej nie zdają na maturze ...
                  • Gość: m3lm4k Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.opticom.pl 17.03.06, 22:58
                    Ano z tym sie zgadzam, bo tak wlasnie jest czego na wlasnej skorze juz zdazylem
                    doswiadczyc. Po prostu twierdze, ze i tak jest lepiej z tym przedmiotem niz z
                    dwoma pozostalymi mimo tego, iz sam nie mam pojecia jak mozna kogos dobrze w
                    liceum wyksztalcic z matematyki przez 2 godziny w tygodniu w 30 osobowej klasie.
                    A co do wyposazenia to ujme to jednym slowem - parodia, co wiecej jak dobrze
                    pamietam przez cale liceum widzialem 2 lub 3 doswiadczenia, wiec mowi to samo za
                    siebie.
                  • Gość: ex-maturzysta Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 10:21
                    "teraz podobno już na początku 3 kl.matematyki nie uczą się
                    Ci ,którzy jej nie zdają na maturze ..."

                    To prawda. W niektórych LO kończono naukę fizyki lub mamtmy w 2giej klasie! U
                    mnie "była" przez 3 lata, ale w 3 klasie porządną matmę mieli Ci co zdawali.
                    Cała reszta siedziała za zajęciach i nic nie robiła (do tablicy wołali tylko
                    maturzystów-matematyków). Pozostali dostawali nawet łatwiejsze zadania na
                    pracach klasowych. A tuż przed maturą, gdy zajęcia były odwołane, to czy
                    nauczyciele zrobią te 2 tygodniowe "fakultety" zależało wyłacznie od nich (w
                    sumie nie chcę im niczego zarzucić), wydaje mi się że nauczycielka zgodziła się
                    na to tylko dlatego, że to był jej 1 rok w twej szkole a dostała nasza klasę -
                    humanistyczną, w której 80% zdawało matmę rozszerzoną:) W ogóle szkoły źle
                    zrobiły likwidując fakultety. Niby na nie kasy nie mieli. Rodzice wielokrotnie
                    (od 2 klasy, od deklaracji maturalnych) interweniowali u dyrektora w sprawie
                    fakultetów, za każdym razem bezkutecznie. Powód: brak kasy. A w tym samym
                    tygodniu nasza hala sportowa zostąła uzbrojona z 2 stron drabinkami...
                    • Gość: o Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 11:26
                      Moim zdaniem, bardzo często człowiek idąc do LO nie wie co jeszcze chce w życiu
                      robić, wybiera jakaś klasę ogólna, a poźniej jest płacz i zgrzytanie zębów, bo
                      z niczego nie jest wystarczająco przygotowany.
                      Ja mialam to szczęście, że chodziłam do klasy mat-inf. Obecnie studiuję
                      matematykę. Ale większość klasy poszła też w te "matematyczne" ślady. Kilka
                      osob mamy na akademii ekonomicznej, ale chyba najwięcej właśnie na
                      politechnice. nawet jesli wybrali AR to takie bardziej "techniczne" kierunki
                      jak budownictwo czy gospodarka przestrzenna. (tylko jedna osoba studiuje
                      humanistyczny kierunek - prawo)
                      Ale wiem też, że bardzo dużo osob z klas humanistycznych chcialo zdawać
                      matematykę. I mimo iż w mojej szkole fakultety są przez cała klasę maturalna (1
                      przedmiot do wyboru 4 godziny tygodniowo), to i tak im daleko brakowało do
                      świetności. I nie to, że to są głupsi ludzie, bo tak nie jest. klasy
                      matematyczne na starcie dostały lepszych nauczycieli matematyki, mialy także
                      możliwość uczestniczenia w fakultetach (ktore akurat z matematyki były osobne
                      dla osob z mat-inf) tak więc mozna bylo mieć 9 godzin matematyki tygodniowo.
                      Ale nie każdy ma taką możliwość.

                      Myślę, że liczba godzin w klasach humanistycznych powinna być taka sama jak w
                      klasach matematycznych, jednak powinny się róznić materiałem. Zakładając, że do
                      klas matematycznych chodzą bardziej uzdolnieni matematycznie uczniowie, powinni
                      mieć oni więcej materiału do opanowania w tym samym czasie, co klasy
                      humanistyczne. U nich te godziny powinno się przeznacznyć na dokładniejsze
                      wytłumaczenie tematu. Bo jeśli ścislowcowi wystarczy godzina aby zrozumieć
                      jakiś temat z matmy, to jeśli humaniście wytlumaczymy go przez 2 godziny to
                      także powinien zrozumieć. matma jest dla każdego, jednak niektorzy potrzebują
                      więcej czasu.
                      • Gość: Mateusz Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.stg.pl 18.03.06, 11:50
                        Mam pytanie do Ciebie. Gdzie jestes na tej matematyce i czy warto isc na ten
                        kierunek. Bys mogl mi go blizej przyblizyc, bo sam chce isc na niego. Mam
                        nadzieje ze sie odezwiesz
                      • Gość: ex-maturzysta do "o" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 18:16
                        To nie była klasa ogólna. Mieliśmy rozszerzony j. angielski i informatykę (ale
                        to drugie to raczej na papierzę tylko:) ). W gimnazjum byłem w mat-fizie.
                        Języki przyswajałem sobie szybko, więc zdecydowałem, że poje do angielskiej
                        klasy (marzył mi się zawód tłumacza przez jakiś czas). Z mojej klasy tylko 1
                        osoba nie zdała matury i to przez matmę właśnie. Reszta zdała, a wśró tych co
                        zdali są osoby studiujące architekturę, informatykę, ZiM, ekonomię, transport,
                        elektronikę, finanse i bankowość... Połowa klasy poszła na kierunki techniczne
                        lub ekonomiczne (wszyscy dziennie na państwowe). Te osoby co matmy nie zdawały
                        poszły na różnego rodzaju filologię i kierunki humanistyczne ( wśród osób
                        zdających matmę był to 2-3 osoby)
                      • r.richelieu Re: porozmawiajmy na poważnie 18.03.06, 18:33
                        "takie bardziej "techniczne" kierunki
                        jak gospodarka przestrzenna. "



                        Gosp. przest. nie jest technicznym kierunkiem
                        • Gość: z. Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 18:46
                          dokładnie ,to nie techniczny kierunek
                        • Gość: o Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 23:27
                          to co on robi na politechnice?
          • Gość: nn Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:11
            moze wynika to z tego ze niedawno przeszlismy z fazy spoleczenstwa
            industrialnego w faze spoleczenstwa informacyjnego....

            wydaje mi sie wynika to jednak bardziej z tego ze kierunki
            humanistyczne/spoleczne/ sa po prostu ciekawsze...
            • Gość: m3lm4k Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.opticom.pl 17.03.06, 23:18
              Ciekawsze to dosc tendencyjne sformulowanie.

              Dla jednego ciekawa bedzie praca naukowa i rozwijanie danej dziedziny przez
              wklad wlasnej pracy oraz osiagniecia w tym zakresie, a dla innego kontakt z ludzmi.
    • n_nicky Re: porozmawiajmy na poważnie 17.03.06, 22:04
      Żeby zdecydować się na studia techniczne i pokrewne, trzeba mieć odpowiednie
      predyspozycje w postaci ścisłego umysłu. Osobiście denerwuje mnie twierdzenie
      "jestem typowym humanistą", ale skoro ktoś jest kiepski z matmy czy fizyki, to
      nie pójdzie np. na budowę maszyn, metalurgię czy fizykę techniczną, bo jest
      zapotrzebowanie.
      "Ostatnio się zapoznałeś i ostatnio zauważyłeś" coś, co wiadomo od dawna, więc
      nie rozumiem twojego zdziwienia.
      Sama studiuję na kierunku, na który przypada średnio 15-20 os./miejsce.
      Kierunku, który uchodzi za elitarny (pomijając prywatne, można go studiować
      tylko na kilku uniwersytetach), poza zasięgiem przeciętnego maturzysty(bo
      "dostać można się tylko po znajomości"), snobistyczny (bo "każdy student tego
      kierunku to snob i pustak"), świetnie płatny (bo "redakcje czekają z otwartymi
      ramionami, a za pierwszy artykuł dostaniesz kupę forsy")itp. Mimo tych
      wszystkich bzdur, które wypisuje się o nas-studentach oraz obiegowych opiniach
      nie mających nic wspólnego z rzeczywistością (przykłady w nawiasach), prawie
      każdy chce tam iść-dziennikarstwo.

      P.S. Jest boom na absolwentów...zawodówek.
      • Gość: arczi_86 Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.compnet.com.pl 18.03.06, 19:20
        Hej ,
        postanowiłem że wypowiem się na ten temat gdyż jak mniemam jestem typowym
        humanistą a na odpowiedzi od takich osób szczególnie czekasz. A więc większośc
        ludzi wybiera studia humanistyczne nie dlatego że są łatwe ale dlatego że nie
        potrafią przedmiotów ściłych (Patrz matematyka, fizyka, chemia) A więc po
        jakiego grzyba mam iść na Politechnikę jak i tak wiem że matury z matmy nie
        zdam :| Nie znaczy to że uznaje matme za mniej wazną wręcz odwrotnie jestem
        zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowej matematyki na maturze nie dlatego że ja
        juz jestem po maturze ale dlatego że większość ludzi chcących posiadać maturę
        nauczyło by się tego obowiązującego materiału wiem to bo sam bym nad tym niezle
        siedział.A studia humanistyczne nie są łatwe każde studia są trudne i dlatego
        zarówno na dziennych jak i na zaocznych studiach wylatuje tyle osób bowiem
        maturę zdali ale dalej nie dają rady. Matma na maturze sprawiłaby ze na studia
        poszłyby na serio odpowiednie osoby.
        Aha zgadzam się z przedmówczynią obecnie nastąpił booom na absolwentów
        zawodówki potrwa gdzieć z 20 lat za 3,4 lata bardziej sie rozwinie bowiem po co
        aż tyle ludzi po studiach?Raczej w sklepie szew nie chciałby mieć lepszego od
        siebie a więc wrocimy do czasów kiedy był on po Technikum i już był góru.
        Nie znaczy to że ludzie po studiach nie będą potrzebni będa bo zawsze byli ale
        z odpowiednim stażem pracy .

        Pozdrawiam
      • Gość: paracelsus Re: porozmawiajmy na poważnie IP: *.chello.pl 18.03.06, 22:29
        kto wypisuje? kto tak myśli? chyba tylko sami studenci dziennikarstwa
        • n_nicky Re: porozmawiajmy na poważnie 18.03.06, 22:41
          > kto wypisuje? kto tak myśli? chyba tylko sami studenci dziennikarstwa
          wystarczyło niedawno prześledzić pewien wątek na forum Wrocław. Albo przeczytać
          artykuł, który ukazał się w jednej z dolnośląskich gazet. Nie trzeba specjalnie
          się tym interesować, żeby zauważyć co się sądzi o kierunkach typu dziennikarstwo
          czy psychologia, prawo. Sama wielokrotnie odczułam to na własnej skórze.
Pełna wersja