Dodaj do ulubionych

Tępota studentów medycyny.

17.03.06, 20:09
Dlaczego studenci medycyny są tacy tępi? Czy ktoś jest mi to w stanie
wyjaśnić? Bardzo mnie to intryguje, przeciez teoretycznie odsetek tępych ludzi
powinien być wśród nich taki sam jak w innych grupach społecznych. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • liluniek Re: Tępota studentów medycyny. 17.03.06, 20:59
      Szkoda, że nie podałeś/podałaś przykładów, dlaczego według Ciebie studenci
      medycyny są "tępi". Najłatwiej oceniać z góry... Według moich obserwacji (choć
      nie jestem [jeszcze] studentką medycyny) jest duża różnica między mentalnością
      polskiego studenta a obcokrajowca studiującego w Polsce. Trzeba przyznać, że
      wiele osób naszej narodowości siedzi na wykładach i liczy minuty aż sobie
      będzie mogła pójść. Osoby innych nacji zaś mają taką chęć zdobywania wiedzy...
      nie wiem z czego to wynika, ale na pewno moglibyśmy się od nich wiele nauczyć.
      Ale raczej nie posunęłabym się do tego by mówić tu o tępocie!

      Hmm wyjaśnisz co w Twoim mniemaniu znaczy "tępota studentów medycyny"?

      Czekam z niecierpliwością, pozdrawiam
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 17.03.06, 21:56
        Hmmm... trudno jest mi ustosunkować się do Twojej wypowiedzi, gdyż to stek
        absurdów i bredni. Ale spróbujmy.
        Primo: nie oceniam z góry, ani z dolu, ani z boku itp. Jestem studentką medycyny
        już jakiś czas i wysnułam te wnioski a posteriori, a nie a priori. Więc Twój
        zarzut jest bez sensu.
        Secundo: niby skąd możesz wiedzieć (skoro nie jesteś studentką medycyny) jak to
        wygląda w praktyce? Z filmów popularnonaukowych? I z tym "jeszcze" też bym byla
        ostrożna, no chyba że masz na zbyciu rocznie ok. 20 tys. w myśl zasady "kto nie
        ma w głowie, ten ma w portfelu".
        Tertio: jeśli nie wiesz co znaczy termin "tępota" to polecam stosowne słowniki.
        I nie ma to NIC wspólnego z zaangażowaniem w studia. NIC!
        Pozdrawiam!
    • agnieszkakaka Re: Tępota studentów medycyny. 17.03.06, 23:45
      Zonica, ciekawa jestem skąd w Tobie tyle agresji? Juz po 2 Twoich postach
      jestem pewna, ze nigdy nie chcialabym miec do czynienia z takim lekarzem jak
      Ty. Po Twojej wypowiedzi to ja powinnam zapytac dlaczego NIEKTÓRZY studenci
      medycyny w ogole nie rozumieja o co chodzi w tym zawodzie.
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 18.03.06, 14:39
        Sluchaj, wcale mnie nie znasz, nic o mnie nie wiesz, wiec moze nie wyglaszaj
        takich zlotych mysli, dobrze? Studia wyobrazalam sobie zupelnie inaczej,
        myslalam ze beda tam fajni, madrzy, ciepli ludzie, ktorzy poszli tam nie
        dlatego, ze im rodzice lekarze kazali, i nie po to, zeby zaszpanowac. A
        spotkalam mase tepych, zasciankowych kujonow, bez zasad i honoru, gotowych
        posunac sie do wszystkiego zeby cos zaliczyc (sprzedali by sie za 1 punkt na
        kolokwium bez mrugniecia okiem). I mysle, ze to oni nie wiedza, o co chodzi w
        tym zawodzie. A ich stosunek do pacjentow, do ludzi w ogole - zgroza.
        Pozdrawiam.
        • oelefante Re: Tępota studentów medycyny. 27.08.06, 20:13
          Zonica, zaliczyłem dwa różne kierunki, studiowałem w sumie 9 lat i powiem Ci
          jedno: to, że studenci są jakąkolwiek elitą, to mit. Większość ma b. ograniczone
          horyzonty, brak szacunku dla siebie i innych, cwaniactwo, kurewstwo itp.
          Puszczanie się czy przekupywanie za oceny, podkładanie świń i takie tam...
          Myślę, że studenci to tylko odbicie naszego społeczeństwa.

          A tak przy okazji. Przez 25 lat mieszkałem na wsi, od 10 lat mieszkam w mieście
          na osiedlu "elity": lekarze, dziennikarze, przedsiębiorcy, wykładowcy akademiccy
          itp. I wierz mi, tylu chamów co wśród "elity" na wsi nie znajdziesz.
          • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 28.08.06, 10:10
            Coz, ja takze niestety odkad poszlam na studia stracilam jakikolwiek szacunek
            dla ludzi wyksztalconych, wyzsze wyksztalcenie nie ma zadnego przelozenia ani na
            poziom intelektualny, ani moralny. Przykre.
            Pozdrawiam.
    • deoos Re: Tępota studentów medycyny. 18.03.06, 18:20
      zonica, powiem tyle, każdy moment jest dobry żeby się obudzić z pięknego lecz
      nieprawdziwego snu. W Twoim przypadku stało się to dopiero teraz. Ja dopiero
      wybieram sie na studia, ale już teraz zdaję sobie sprawę, że połowa ludzi jakich
      spotkam na studiach to kujony, ludzie, którzy umieją sie uczyć często nawet nie
      do konca rozumiejąc o co chodzi. Ale na pewno będą też inni, niestety pewnie
      mniejszość. Ale w sumie trzeba się przyzwyczjać. Coraz żadziej będziemy spotykać
      się z ludźmi na poziomie, szczególnie będąc lekarzami. Trzeba będzie użerać się
      z pacjetami, rodzicami pacjentów, dziadkami pacjentów i wszystkimi innymi,
      którzy będą wiedzieć lepiej od nas. To nie jest prosty zawód.
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 18.03.06, 20:25
        Deoos, masz racje... Ja juz troche studiuje i niby powinnam sie przyzwyczaic,
        ale wierz mi, zderzenie z rzeczywistoscia jest bolesne. I to bardzo. Wiedzialam,
        ze to nie jest lekki kawalek chleba, ale mimo wszystko niosly mnie idealy,
        myslalam, ze ludzie ktorych spotkac beda mnie tez pchac do przodu, ze... jakos
        inaczej sie to wszystko ulozy. Niestety... Pozdrawiam.
      • mrsrobinson Re: Tępota studentów medycyny. 13.05.06, 06:25
        "Coraz żadziej będziemy spotykać
        się z ludźmi na poziomie, szczególnie będąc lekarzami"
        Szanowna panno, RZADZIEJ pisze sie w jezyku polskim przez "RZ" ale masz racje z
        tym poziomem u polskich przyszlych lekarzy nie najlepiej, zwlaszcza z
        ortografia sa klopoty, strach pomyslec, ze moga miec "rozne" braki w
        przedmiotach zawodowych.
    • magania Re: Tępota studentów medycyny. 18.03.06, 19:38
      Ja juz skonczylam medycyne.To Twoje studia,Twoja sprawa jakie masz do nie
      podejscie,jak je przezyjesz,jakim jestes czlowiekiem.Co Cie tak obchodzi cala
      reszta?Ty badz po prostu inna i tyle.Zreszta uwazam,ze lekarz powinien miec w
      sobie duzo empatii,cierpliwosci,wrazliwosci,a nazywanie innych tępymi jest nie w
      porzadku.Na poczatku studiow tez bylam zawiedziona zachowaniem niektorych ludzi
      np.nie pozyczanie notatek,zlosc na kogos,kto dostal lepsza ocene.Ale znalazlam
      "swoich "ludzi i z nimi trzymalam.
    • anit22 Re: Tępota studentów medycyny. 21.03.06, 20:21
      a ja wspolczuje tym ktorzy z Toba studiuja. nie chcialabym studiowac z kims kto
      ma takie zdanie o innych. gratuluje umiejetnosci oceny innych i uogolniania,
      ciekawe co bedzie dalej - alez Ci pacjenci sa tepi, niesubordynowani,
      niemili...ehhh...dziewczyno zastanow sie nad zmiana studiow. chociaz z takim
      podejsciem to pewnie na zadnym kierunku nikt Ci nie bedzie odpowiadal -
      informatycy nudni, ekonmisci takze, humanisci rozpici, artysci za bardzo
      odrealnieni...w mojej tepocie zabraklo juz przykladow!! a jak pomyslec ze tacy
      tepi studenci beda Cie potem leczyc!!!zgroza!!
    • nivol Re: Tępota studentów medycyny. 22.03.06, 12:22
      musze przyznac racje, studenci medycyny to tepacy zyciowi i emocjonalni, sam
      jestem jednym z nich i widze jak to sie ma co do niektorych
      oni sa po prostu obrzydliwi, widzac ich ich zaszczute pyski, ignorancje w
      stosunku do innych az mi sie plakac chce!!! jak tacy ludzie moga zostawac
      lekarzami? no jak? przeciez oni sa niezdolni do normalnej uczciwej pracy..moj
      kumpel przyznal mi sie ze za kase to moglby sie nawet sprzedawac tylko ze nie ma
      czasu! jest skapy jak szkop nawet sobie obiadu nie kupi choc jest glodny..czy to
      jest normalne? brzydze sie niektoryi z nich!!
    • profetka Re: Tępota studentów medycyny. 25.03.06, 18:08
      mam (przynajmniej w moim mniemianiu:) szczęście bycia studentką medycyny i
      szczerze powiedziawszy nie zauważyłam jakiegoś szczególnego problemu wśród ludzi
      z tego kierunku. odsetek tępych u nas jest chyba porównywalny z innymi
      kierunkami. i, jak ktoś wcześniej napisał, trzeba po prostu trafić na swoich
      ludzi a wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej. pozdrawiam
    • rzur5 Re: Tępota studentów medycyny. 26.03.06, 14:01
      Jeeeeenyy...ale pozytywnie nastrajajacy wywod,nie ma co...ale sproboje
      odpisac:wiesz co mysle?moim zdaniem to ty jestes jeszcze jedna,rozwydrzona
      nastolatka ktora przyjechala studiowac medycyne cala swoja wiedze o specyfice
      tego zawodu czerpiac uprzednio z przygod Kuby i Zosi,ewentualnie 4 odcinkow dr
      Queen;okazalo sie ze trzeba tutaj mocno napierdzielac i nikt sie z nikim nie
      piesci wiec generalnie poszlas najlatwiejsza z drog:narzekasz an
      wszystko,wszystko Ci sie nie podoba i kazdy jest be i do dupy...strasznie to
      latwe ale moze prowadzic do wrzodow na przyklad...studiuje tam gdzie ty,nie
      mowie-centrum rozrywki to nie jest,ale wkolo mam porzadnych,fajnych
      ludzi-naturalnie kazdy ma jakies tam wady ale ktoz jest ich pozbawiony?na pewno
      nie ja...zareczam Ci ze ty tez nie...wiec moze narzekac,wez sie za cos
      konstruktywnego co?
      pozdrawiam
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 28.03.06, 17:04
        Nie wiem jak sie ustosunkowac do Twojego posta, bo napisales same ogolniki
        majace na celu zdyskredytowac mnie jako rozmowce. Ze niby sie naogladalam
        seriali, ze na WSZYSTKO narzekam itp. A przeciez wcale mnie nie znasz, a w
        poscie napisalam tylko, ze studenci sa tepi, to chyba roznica, prawda? To, ze
        Tobie sie podoba - powiedza od ktorej strony do ktorej sie nauczyc, glowki nie
        trzeba wysilic i ludzie sa fajni , porzadni - tak napisales (choc pewnie tak Ci
        sie tylko zdaje, bo sie zajmujesz soba i kuciem wylacznie) - to nie znaczy, ze
        nie sa tepi, prawda? I za co niby kontruktywnego mam sie wziac i skad ta
        sugestia, skoro nie wiesz czym sie param po godzinach?
        Pozdrawiam.
        • dr_ka Re: Tępota studentów medycyny. 31.03.06, 21:59
          marna prowokacja... panienka nie dostała sie na studia które wybrali jej
          rodzice i jest sfrustrowana.. moja droga, sa lepsze sposoby rozładowywania
          napięcia ,chociazby rozwiązywanie rebusów z etykietek Kubusia. pozdrawiam
          serdecznie!
          • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 01.04.06, 19:54
            Prowokacja? Nie dostala sie na studia, ktore wybrali jej rodzice? Nie wiem skad
            to wywnioskowales. Na studia dostalam sie za pierwszym razem (choc to nie ma
            znaczenia, bo znam kupe fajnych, madrych ludzi, ktorzy za ktoryms tam), a
            rodzice nie mieli z tym nic wspolnego. Wiec nie wiem, co ma w ogole znaczyc Twoj
            post. I to zalosne, ze masz nick zaczynajacy sie od skrotu "doktor" - uwazasz,
            ze jest to jedyna rzecz, ktora Cie definuje (jesli tak, to wspolczuje)? Chcesz
            podkreslic, jestes WIELKIM STUDENTEM MEDYCYNY? Na czole sobie napisz, najlepiej.
            • sebastuss Re: Tępota studentów medycyny. 06.04.06, 17:01
              Witam!
              Rozumiem Cię zonica mimo tego, że akurat u mnie w grupie jest bardzo dobra
              atmosfera, zawsze znajdujemy jeszcze czas na imprezy(jak to się mówi: dbamy o
              higienę umyslu...). Jak najbardziej rozumiem Twoją frustrację i wspólczuję Ci,
              że nie możesz znaleźć kogoś, kto podzielalby Twoje idealy(to może tak wzniośle
              brzmi, ale chodzi po prostu o normalnych ludzi). Zanim zostalem studentem
              medycyny też dużo slyszalem o tzw. wyścigu szczurów, ale okazalo się, że
              zostalem pozytywnie zaskoczony i akurat mamy calkiem fajną paczkę, tzn.
              przynajmniej większość ludzi jest sobie życzliwa, pomocna wzajemnie, a wobec
              tego Ci nieliczni, którzy może mieliby jakieś dziwne zapędy, jakoś muszą się
              przystosować do większości. Nie możesz się dziwić, że niektórzy forumowicze Cię
              atakują, bo przecież tutaj dostęp jest wolny... Tak jak to już ktoś wyżej
              napisal - bądź silna i wiedz co jest dla Ciebie ważne, nie oglądaj się na
              innych!(a może byś poszukala sobie towarzystwa na innych kierunkach albo nawet
              uczelniach...)
              Pozdrawiam!
              • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 07.04.06, 19:17
                Sebastuss, strasznie mnie ucieszyl Twoj post. To dla mnie naprawde bardzo
                pozytywny sygnal, ze jednak, mimo ze ja trafilam nieszczegolnie, sa fajni,
                sympatyczni, madrzy studenci medycyny i ze moze po studiach bede miala wiecej
                szczescia i spotkam takich w pracy :).
                I staram sie byc silna i nie ogladac sie na innych, ale to nie jest takie latwe,
                zawsze czlowiekowi jest razniej wsrod swoich. Mam przyjaciol na innych
                kierunkach (na szczescie), nie czuje sie samotna, ale naprawde milo by bylo
                gdybym i na studiach miala pokrewne dusze, bo na razie to wyglada tak, ze chodze
                tam tylko odbebnic swoje... Rozmowy o tym kto ile wypil na imprezie, kto sie z
                kim calowal i kto najwiecej wymiotowal oraz walkowanie w kolo pytan z zaliczen z
                przeszlosci mnie nie bawi... Kompletny brak wspolnego jezyka.
                W kazdym razie ciesze sie, ze Ty trafiles na godziwe towarzystwo :). Dziekuje,
                ze napisales :). Pozdrawiam serdecznie!
            • dr_ka Re: Tępota studentów medycyny. 06.04.06, 18:48
              nie mam zamiaru wdawać się w potyczki słowne ,ale..
              >Nie wiem skad
              to wywnioskowales.
              odp:po twoich idiotycznych postach.myslałem że to oczywiste. po prostu wczułem
              sie w rolę autorki posta- biednej dziewczynki której w zyciu się nie układa.
              a poza tym to mój nick jest rzeczywiście baaardzo żałosny. podobnie jak
              mozesz_mi_possac :)
              bez odbioru
                • krkk Re: Tępota studentów medycyny. 13.04.06, 08:57
                  mimo wszystko- fajnie ze zaczelas taki topic. :) Bardzo madrze ktos wczesniej
                  napisal, ze wszystko zalezy od Ciebie. Nie ma co się 'użalać' nad sobą- trzeba
                  wyjsc do ludzi (niekoniecznie z medycyny) wiem, ze nie ma czasu, ze ciągle cos
                  do nauki etc. ale jakbys zsumowała caly ten czas na 'odpoczynek' przed kompem,
                  tv badz innymi cudami techniki wyszło by Ci wcale nie mało wolnego
                  (przynajmniej mi tak wyszło) które możesz spedzac o wiele milej. Na ludzi
                  trzeba przymknąc oko, powiedzieć 'taaak,taaak masz racje' i robić swoje. Studia
                  to nie całe Twoje życie, chociaz procentowo zajmuja nawiecej czasu:). Dystans
                  to podstawa. Ja życzę powodzenia i łączę się z Tobą w ironicznym półuśmiechu
                  na myśl wszystkich tych ślepców dla których sprawa ksero z historii medycyny
                  jest sprawa zycia i smierci. buziaki:)
                  • mysiaczka Re: Tępota studentów medycyny. 13.04.06, 16:25
                    czytam tak sobie Wasze wypowiedzi ... dużo brutalnych słów ale i dużo
                    mądrych ...
                    bardzo podobała mi Twoja wypowiedz krkk ! fajnie ze udało Ci się to zauważyć i
                    tak zmienić gospodarowanie swoim czasem ... podziwiam !
                    ale tak się zastanawiam ... tępota studentów medycyny ...
                    ktoś mi kiedys powiedział (dobry kumpel ze studiów) "nic nie dzieje się bez
                    przyczyny" ... nie uważacie że to i tutaj ma zastosowanie ? to ze studenci
                    medycyny czasem mówią tylko o nauce i najchetniej zabiliby za notatki z czegoś
                    tam, może to wszystko przez to że są przytłoczeni tym wszystkim ... oczywiście
                    pomijam już fakt takich ludzi którzy znaleźli się na tych studiach bo tak
                    zazyczyli sobie ich rodzice lekarze , to jest inna bajka, bardzo smutna ztrsztą,
                    ale są ludzie ktorzy poszli na te studia bo bardzo tego pragnęli bo ich to
                    interesuje, chcą pomogać chorym czują to powołanie a mimo to studia ich troche
                    przerosły i czują się przygnieceni tym wszytkim ,a konsekwencje widzimy ...
                    wiem to po sobie , te studia to moje marzenie nie wyobrażam sobie żebym mogła
                    robić coś innego , ale czaem łapię sie na tym ze jak mi coś nie idzie , zawale
                    jedną drugą rzecz to potem nie potrafie na niczym innych poaszkolnycm się
                    skupić (choć zazwyczaj denerwuje mnie jak nie mogę ze znajomymi z studiów
                    pogadać o czymkolwiek tylko nie o studiach, też mnie to wkurza i irytuje) może
                    Ci ludzie też tak mają jak czasami ja mam... może jest im jeszcze trudniej,
                    psychicznie ... Oczywiście nie mówię o wszystkich .. każdy jest inny nie lubie
                    jak traktuje się ludzi jak zbiorowość ... "studenci medycyny" grrr każdy
                    student medycyny jest inny !
                  • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 14.04.06, 15:15
                    Krkk, dzieki za posta. Uwazam, ze naprawde masz bardzo duzo racji. Wychodzenie
                    do ludzi itp. to bardzo wazna sprawa, owszem, mam wielu przyjaciol studiujacych
                    inne kierunki, z ktorymi spedzam czas wolny, ale chodzi mi o to, ze na uczelni
                    jednak spedza sie sporo czasu, czy sie tego chce czy nie i z tymi ludzmi ma sie
                    przymusowy kontakt. Jak mam pol godziny przerwy miedzy cwiczeniami, to jestem
                    wlasciwie "skazana" na ich towarzystwo. No i troche przykro, ze oni sa z
                    zupelnie innego swiata... Trzeba trzymac dystans, to wazne, choc czasem juz sil
                    brak, bo kazdy czlowiek mysle potrzebuje pokrewnej duszy, nie tylko do swieta...
                    W kazdym razie dzieki za madre slowa, pozdrawiam serdecznie :). Buziaki!
                    • oh_angie Re: Tępota studentów medycyny. 10.05.06, 23:00
                      ja w sumie mam taki przykład... chodzi mi o "nieżyciowość".... zresztą tyczy się
                      to wogóle studentów kierunków medycznych... z takimi ludźmi ja też studiuję..
                      zainteresowani tylko jednym tematem... czyli po prostu nudni... ze mną dzieje
                      się powoli rzecz podobna... ale ja nie o tym... otóż podchodzi sobie takie
                      dziewcze do automatu z kawą... automat otwarty, koleś grzebie coś w środku...
                      dziewcze wrzuca monetkę aby wyciągnąć kawusię a tu nic - monetka wypada... co
                      się dzieje...? wrzuca monetkę po raz drugi, trzeci... piąty... w końcu kumpela
                      się zlitowała i powiedziała dziewczęciu, że automat jest otwarty i ktoś przy nim
                      grzebie, więc raczej nie ma szans na dostanie kawy...dziewcze nagle olśniło :D
                      • anja.86 Re: Tępota studentów medycyny. 19.05.06, 20:01
                        ... ja bardzo cenię sobie moje studia ... i tak się składa, że studiuję akurat
                        medycynę i to nie prawda, że wszyscy są zachuchanymi kujonami którzy dabają
                        jedynie o siebie i swoje wyniki ... nic bardziej mylnego ... to chyba jasne że
                        na studich takich jak nasze trzeba się uczyć i nie ma co się oszukiwać nalezy
                        włożyć wiele siły ... a medycyna jest zazdrosna jak cholera o każdą chwilę jej
                        zabraną ... ale już na samym początku studii spotkałam naprawdę wspaniałych
                        ludzi ... którzy niejednokrotnie mi pomagają a ja pomagam im ... bardzo często
                        jest też tak że razem się uczymy!!! i razem bawimy!!! ... widujemy się
                        codziennie od poniedziałku do piątku ... a w sobotę wieczorem już za sobą
                        tęsknimy i musimy porozmawiać, zadzwonić do siebie, powymieniać uwagi i wogóle
                        usłyszeć siebie ... i wcale nie uważam, że ktokolwiek z nas jest "tępy" czy to
                        życiowo czy pod jakimś innym względem ... studenci medycyny mają swoje
                        środowisko i bardzo często zdarza się, że jest ono hermetyczne ... bo czy
                        ktokolwiek inny znajdzie zabawę w ściganiu się mówiąc sulcus tendinis musculi
                        flexoris longii ;) ... jeśli nie wie co to jest i nie musiał się tego uczyć ...
                        abo czy ktolokwiek spoza studentów medycyny będzie się śmiał z rozwinięć
                        ułożonych na poczekaniu do immunoglobulin czy nazw aminokwasów ... jeśli nie
                        zrozumie sensu ;) ... medycy mają swój humor, swój świat i jest im w nim
                        dobrze ... a ci którzy się nie znajdują w nim bądź co bądź są automatycznie z
                        niego wypychani ... i wtedy nie widzą sensu studiowania ... a czy lekarz to
                        tylko empatia i pomoc innym?? nie sądzę ... lekarz powinnien moim zdaniem być
                        jak najbardziej profesjonalny i nie koniecznie codziennie musi mieć dobry
                        humor ... i niekoniecznie musi być zadowolony i śmiać się od ucha do ucha do
                        każdego pacjenta ... Ja kocham MOJĄ MEDYCYNĘ i co więcej nie wyobrażam sobie
                        bez niej życia .... ;)

                        pozdrowienia dla wszystkich
                        • woytek_k Re: Tępota studentów medycyny. 22.08.06, 02:14
                          Nareszcie wypowiedź z którą mogę się utorzsamiać:)!!! Fakt jest trudno, bywa że
                          człowiek łapie doły które trudno opanować, zdeża się z ludźmi którzy czerpią
                          radość z poniżania innych, lecząc tym własne kompleksy, ale moi drodzy, to moze
                          zdażyć się wszędzie! że np. na Ślamie obserwuję wybitne natężenie tych tendencji
                          na pierwszych dwóch latach??-trudno mój wybór i nie żałuję. Spotkałem ludzi -
                          pierwszych prawdziwych przyjaciół bez których nie wyobrażam sobie życia. ludzi
                          którzy wybrali te studia żeby walczyć o życie- swoje i co ważniejsze innych. a
                          to że są też imprezowicze jadący na koneksjach którym nie pozwolił bym
                          przeprowadzić autpsji z obawy że zbeszczeszczą zwłoki.... cóż czarne owce są
                          wszędzie. ale nie trzeba się na to godzić i znam ludzi którzy się nie godzą
                          razem ze mną. razem damy radę- wiem to! kocham to co robię i wiem że nie mógł
                          bym żyć bez tej pracy i bez tych ludzi. życzę każdemu żeby odnalazł taki cel w
                          życiu jaki ja znalazłem na tej piekielnej/niebiańskiej uczelni.

                          A dla wszystkich poprawiających biochemię pod kuratelą Księcia Ciemności, Władcy
                          Lipoprotein, Wielkiego Interpretatora Osadów Moczu, Jedynego Prawdziwego Lekarza
                          i Najbłyskotliwszego z Pilotów których zdołał przekonać że są nic niewarci
                          (czyli dla około 140 osób)cytat: "Kamień odrzucony przez budowniczych stał się
                          kamieniem węgielnym...."
                          Bądźcie twardzi jak skała:)
    • paris25 Re: Tępota studentów medycyny. 04.06.06, 00:01
      Zgadzam sie z Toba calkowicie.Ja skonczylam medycyne,lecz z kiedy wspominam lata studenckie i
      ludzi ze studiow...Bylo okropnie.Stracone mlode lata.Faceci-duzo beznadziejnych tchorzy,np.jednemu
      sie podobalam,lecz bal sie ze mna byc,bo mnie nie akceptowala grupa.Dziewczyny-wiele
      nieatrakcyjnych,zakompleksionych,zazdrosnych. Bylo mi tez bardzo ciezko,lecz poradzilam sobie
      tak,ze znalazlam dobrego faceta-cudzoziemca,zawsze bylam super -ubrana i wakacje spedzalam z nim
      na drogich kurortach i nie potrzebowalam towarzystwa tej zakichanej grupy,co ich na przerwie nawet
      nie bylo stac na porzadne jedzenie.A na kolokwia na starszych latach sie umawialam sama,wiec jak
      nawet zle mi poszlo,to nie wiedzieli i nie mieli tematu.Skonczylam studia,mieszkam za granica i o tych
      ludziach zapomnialam.Radze Ci ukladac swoje zycie,bawic sie,a na przerwach jak najmniej z nimi
      przebywac,choc wiem,ze to trudne,byc samej.Pozdrawiam! A do dr_ka:jej sie wszystko ulozy i to ty
      mozesz jej possac i chrzan sie.
    • paris25 Re: Tępota studentów medycyny. 04.06.06, 20:04
      Moze ich i bylo stac na jedzenie,na pewno,ale to byli skapcy i oszczedzali albo sie odchudzali,ale to ich
      sprawa,jak by nie fakt,ze ja pochodze ze wschodu Polski z biednej rodziny,mam tylko matke,ktorej
      teraz pomagam,ale ja nigdy sie nie uzalalam nad soba,staralam sie jakos zarobic kase na
      kosmetyki,ciuchy,dyskoteki.A moja grupa od poczatku puszczala teksty,przeciez u mnie taka bieda i
      moja matka zarabia np.600 zl(nie wiedzieli to ode mnie,tak gadali,by mi przysrac),a ty nie wygladasz na
      600zl?! Jak to pisze,az sie nie chce wierzyc,ale tak bylo.Zreszta,jak mialam wygladac na 600zl? Teraz
      rozumiem,ze mi zazdroscili,bo mialam dobra pamiec i dobrze zdawalam,a nie przywiazywalam az
      takiej uwagi do studiow, a ich to irytowalo,jak ja z takiej dziury(wedlug nich) sama na studia sie
      dostalam i skad ja to wiem,dlaczego ja, nie oni?! A ja po prostu zdolna bylam,choc zawsze sie tego
      krepowalam,niepotrzebnie. Wtedy mi to bardzo dokuczalo i humor psulo,dlatego przyjelam taka
      postawe,pozdrawiam.
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 19.08.06, 10:28
        Dotyczy mnie to forum, bo studiuję medycynę. A jeżeli nie rozumiesz jakiegoś
        słowa, to go nie używaj. I polecałabym zapoznanie się z zasadami interpunkcji w
        języku polskim. (O ile wiesz, co to w ogóle oznacza.)
      • yoanne_sam Re: Tępota studentów medycyny. 23.08.06, 18:29
        Droga panno Zonico, tak sobie czytam i widze, że miałaś widocznie jakiś
        incydent na uczelni albo cos w tym stylu i wyżywasz się na tym forum. Piszesz
        jacy to wszyscy są blee i Ty taka biedna. Jeśli nie radzisz sobie emocjonalnie
        na medycynie to nikt Cie nie trzyma. Zawsze możesz zaszyć sie w bieszczadach i
        hodować kozy bo one "tępe" nie są... Na tym forum wywyższasz sie bo jestes z
        medycyny i wyganiasz każdego kto z niej nie jest. Ludzie idą w Twoje ślady
        podobnie jak Izolda201. Chcesz ciepła i przyjaźni? To prosze co sie na tym
        forum pisze: studenci medycyny drą się jeden na drugiego, i to akurat Ci
        nieprzeszkadza. Nic do Ciebie nie mam, ale nie chciałabym w przyszłości z Toba
        pracować... STUDENCI MEDYCYNY NIE SĄ TĘPI, SĄ POPROSTU LUDŹMI
          • maedma Re: Tępota studentów medycyny. 24.08.06, 20:56
            Wiecie co? Nie jestem z "medycyny" ale jak czytam posty tej sfrustrowanej;
            Zonicy o traumatycznych przeżyciach, to mam nadzieję, że przenigdy nie trafię
            jak będę potrzebował lekarza. Wolałbym babkę odczyniająca uroki.
            • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 24.08.06, 22:10
              Popatrzcie sami na siebie, juz Wasze nicki swiadcza o tym jakescie to juz
              dziateczkiem bedac umilowali medycyne - te skroty uczelni medycznych, niby
              zawolaowne, naprawde zalosne. A obrazac, nikogo nie obrazam, chcialam tylko
              rozpoczac mila pogawedke w przyjaznym tonie, a tu kazdy pala swietym oburzeniem.
              No bo jak to, lekarza skrytykowac, czy nie studenta, stojacego w przedsionku
              lekarskiego raju!? Toz to prawie BOG! Do nog padac przed swietymi krowami.
              Te Wasze posty (oczywiscie nie wszyskich) tylko mnie utwierdzily w moich
              odczuciach. Przykre.
              • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 24.08.06, 22:35
                a ja popieram zonice

                wiekszosc odbiera to jako obraze wlasnej osoby, "ze niby ja taka jestem"
                moze wiekszosc taka jest jak napisala zonica i poprostu tego nie dostrzega

                to oczywiste ze trafia sie fajni ludzie, fajne grupy
                ale trafiaq sie takie gdzie jest samo 'buracywo'

                pozdrawiam zonice za to ze nie boi sie wyrazac wlasnej opini
              • yoanne_sam Re: Tępota studentów medycyny. 24.08.06, 22:37
                zonica napisała:
                Popatrzcie sami na siebie, juz Wasze nicki swiadcza o tym jakescie to juz
                > dziateczkiem bedac umilowali medycyne - te skroty uczelni medycznych, niby
                > zawolaowne, naprawde zalosne. A obrazac, nikogo nie obrazam, chcialam tylko
                > rozpoczac mila pogawedke w przyjaznym tonie

                Twoje jedno zdanie samo kłóci sie jedno z drugim. Chciałaś przyjaznej
                pogawędki? To pisz zamiast "cześć" od razu we wstępie "witam tępaki, macie mnie
                pocieszać bo studiuje medycyne i mam problemy sama ze sobą". Jeśli ktoś napisze
                co tak na prawde sądzi o twojej osobie to:
                a)wyganiasz go z forum
                b)nabijasz się z jego nicka
                c)wyzywasz od dyslektyków i debili co pisać nieumieją
                d)a może i łzy wylewasz na klawiature?

                Zrobiłas z forum dla studentów własne forum pt. "pocieszajcie mnie bo chce
                poczuc się gwiazda i być w centrum zainteresowania". Juz Ci proponowałam: idź
                paść kozy jeśli nie umiesz odnaleźć sie wśród ludzi. I przestań się wydzierać.
                Jeśli lubisz krzyczeć zamieść tu link ze swoim rykiem na mp3.

                mimo wszystko pozdrawiam, bez odbioru
                    • encorton1 Re: Tępota studentów medycyny. 26.08.06, 18:21
                      Skoro mówisz, że nie zostałaś właściwie zrozumiana to może na spokojnie napisz
                      konkretnie co masz na myśli z tą tępotą, najlepiej unikając słów, które mogą
                      być uznane za obraźliwe. Wiesz może jestem tępy :))) ale moim zdaniem jest to
                      słowo o dosyć negatywnym nacechowaniu - stąd też może agresywny ton odpowiedzi
                      ( chociaż Twoje posty również nie są "święte" ;) pod tym względem)

                      ps. Ja bym raczej powiedział że sudenci med są trochę zbyt zakochani w sobie i
                      przekonani o swojej wyższości ( zwłaszcza na początku studiów, potem się to
                      poprawia), no ale każdy może mieć swoje zdanie.
                      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 27.08.06, 16:18
                        Chodzi mi o to, o czym napisalam w pierwszym poscie. Dlaczego studenci medycyny
                        sa tepi, przez co rozumiem: uczenie sie na pamiec i odklepywanie materialu jak
                        pacierza, unikanie jak ognia zwiazkow z przedmiotami scislymi wymagajacymi
                        myslenia, typu: matematyka, fizyka i pokrewne, ograniczone horyzonty, brak
                        zainteresowan innymi dziedzinami nauki, kultury, brak ciagot w jakichkolwiek
                        innych kierunkach niz medycyna, slaba umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem,
                        zarowno w mowie jak i pismie (patrz posty powyzej ;)), zenujaco mala wiedza
                        ogolna (z dziedzin niespokrewnionych z medycyna), itp. itd.
                        To, ze sa zakochani w sobie, to juz tylko "kwiatek do kozucha" moim zdaniem.
                        Pozdrawiam!
                        • encorton1 Re: Tępota studentów medycyny. 27.08.06, 17:59
                          Słowo tempy, kojarzy mi się raczej z : głupkiem, debilem, młotem itp. Ma po
                          prostu bardzo agresywny i obrażliwy wydźwięk - jak widzę po tym wątku nie tylko
                          dla mnie. Ale mniejsza o to, bo nie to jest przecież najważniejsze

                          Co do samych zarzutów:

                          > uczenie sie na pamiec i odklepywanie materialu jak pacierza

                          To jest raczej specyfika tych studiów, nie tylko ludzi. Pierwszy, drugi i
                          częściowi trzeci rok to rzeczywiście właściwie tylko pamięciówka, ale też
                          widzę, że czwarty i zwłaszcza piąty ( o 6 nie piszę bo dopiero przede mną ) rok
                          promuje jednak tych, którzy oprócz zapamiętywania potrafią logicznie myśleć,
                          kojarzyć ze sobą fakty itp. Niemniej jednak zawsze dużą część materiału po
                          prstu trzeba zapamiętać i niestety nie ma na to rady.

                          > unikanie jak ognia zwiazkow z przedmiotami scislymi wymagajacymi
                          > myslenia, typu: matematyka, fizyka i pokrewne

                          To problem szerszy dotyczący dużo większej grupy niż tylko sudenci med. Ale
                          masz tu sporo racji. Łatwiej nazwać siebie "humanistą" ( bo tak wygodniej,
                          chociaż z byciem humanistą nie ma to nic wspólnego ) niż trochę popracować nad
                          sobą. Najśmieszniejsze jest to - jak widzę po swoich znajomych - że osoby po np
                          klasach mat - fiz są bardzo wszechstronne i potrafią sobie poradzić na
                          wszystkich rodzajach studiów: medycznych, ścisłych i humanistycznych czego o "
                          humanistach powiedzieć" nie można. Nie wiem jak to wygląda w tym nowym systemie
                          edukacji, matur itd, ale przynajniej kiedyś tak było. Gdybym dzisiaj miał iść
                          jeszcze raz do liceum wybrałbym klasę o ścisłym profilu.

                          > ograniczone horyzonty, brak zainteresowan innymi dziedzinami nauki, kultury,
                          > brak ciagot w jakichkolwiek innych kierunkach niz medycyna (...) zenujaco
                          > mala wiedza ogolna (z dziedzin niespokrewnionych z medycyna)

                          Myślę, że to zależy, od tego na jakich ludzi trafiłaś. Nie wiem na którym roku
                          jesteś, ale jeśli na zaczymasz przygodę z AM to spokojnie poczekaj. Sądzę, że
                          z czasem znajdziesz tych o szerszych horyzontach ( u mnie jak się póżniej
                          okazało nie brakuje ich ale trzeba trochę poszukać ), a jeśli nie to na
                          szczęście świat nie składa się z samych tylko medyków ( i dobrze ;))

                          > slaba umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem,
                          > zarowno w mowie jak i pismie

                          No cóż...... zdarza się :)))

                          Sorry, że tak długo ale nie potrafiłem odpowiedzieć krócej;)

                          pozdrawiam!

    • amjovish Re: Tępota studentów medycyny. 26.08.06, 15:16
      Słuchaj zonica. Dziwi Cię, że inni mieszają Cię z błotem, a oni po prostu
      bronią się bo Ty chcesz zrobić to samo.

      Nie podoba Ci się mój nick bo "am" kojarzysz odrazu z akademią medyczną, a ja
      po prostu wpisałem co kolwiek. Samo "jovish" było już zajętę więc chciałem
      zrobić I_am_jovish, i przyszło mi do głowy samo "amjovish" (tłumacze Ci bo
      chce, a nie dlatego że czuję się zobowiązany).

      Tak na koniec to muszę Ci powiedzieć, że źle robisz śmiejąc się z dyslektyków,
      bo jest to choroba. Nie piszę jako jakiś obrońca uciśnionych, poprostu sam mam
      dysortografię i wiem, że bardzo ciężko jest nad tym zapanować.

      Pozdrawiam (odbiór możliwy :P)!
      • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 27.08.06, 16:24
        "bo ja chce zrobic to samo"? A skąd wiesz? Jasnowidz ;)?
        A za skojarzenie nicku z akademią medyczną przepraszam, wciagnęłam Cię do
        szeregu, a powinnam kazdy przypadek rozpatrzyc oddzielnie ;). A co do dysleksji,
        to się nie wysmiewam, tylko uwazam, ze powinni korzystac ze spell-checka dla
        dobra wlasnego i ogólu. To wszystko.
        Pozdrawiam!
        • woytek_k Re: Tępota studentów medycyny. 27.08.06, 21:14
          zonica napisała:
          wciagnęłam Cię do szeregu, a powinnam kazdy przypadek rozpatrzyc oddzielnie.

          i to chyba zamyka całą sprawę droga koleżanko. każdy mądry człowiek (nie mylić z
          inteligentny) wystrzega się uogulnień jak diabeł święconej wody i radzę się do
          tego zastosować bo to w życiu oszczędza problemów i czasu spędzonego na jałowym
          przerzucaniu się lekko podgniłym mięskiem.
          jeżeli chodzi o pisownię - też mam dysleksję, dysgrafię, dysortografię i jakoś
          żyję i w efektywnym studiowaniu mi to przesadnie nie przeszkadza. spotkałem się
          nawet z dobrze udokumentowaną teorią że ludzie upośledzeni pod tym względem
          rekompensują sobie te braki intelektualnie na innych polach;)więc jeżeli komuś
          przeszkadzają moje błędy... to ma problem:)(zauważyliście jak wielu ludzi na
          medycynie ma jakąś dysfunkcję ze spektrum dyslektycznego?)
          A wracając do Twojego ostatniego posta, muszę przyzanać że ton Twoich wypowiedzi
          pozostaje agresywny a jedynie tym, którzy Cię popierają pokazujesz twarz
          zmęczonej bojem lecz delikatnej i wrażliwej młodej pani doktor in spe którą
          wszyscy niesłusznie krzywdzą:)nie ładnie i nie fair.
          spotkałem wielu ludzi na tych studiach - każdy był inny niektórzy bardzo zdolni
          w wielu dziedzinach, świetni matematycy i fizycy, nieraz zdolni humaniści,
          muzycy, nawet dobrzy rysownicy.czasem ludzie którym nauka idzie niełatwo ale
          mają w swojej psychice coś takiego, że człowiek im ufa i wie że się nie
          zawiedzie- coś co powinien mieć każdy lekarz a mają nieliczni- wspaniały dar
          terapeutycznej osobowości. więc co z tego że nie rozumieją różniczek?? Ludzie z
          rożnych światów- całkiem innych warstw społecznych, o zupełnie innych
          zainteresowaniach. Jedni myślelą tylko o imprezach, inni martwią się jak pomóc
          rodzicom utrzymać rodzeństwo.połączył ich wspólny trud zgłębiania naprawdę
          trudnej wiedzy. nazywając ich wszystkich tępakami robisz im krzywdę. pomyśl o
          tym czasem jak będziesz sobie poprawiać humor zrównując kogoś z wodami gruntowymi.
          pozdrawiam:)
          • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 28.08.06, 10:22
            Drogi Kolego, nad dysfunkcjami nie mam tu sie zamiaru rozplywac, bo nie czas ani
            miesjce, ale szanowni dyslektycy itp. powinni pomyslec o tym, ze to moze
            niektorych razic i - jak juz wspominalam - przy pisaniu postow skorzystac ze
            spell-checka. Po prostu. Temat uwazam za zakonczony :).
            Co do przeroznych ludzi, ktorych spotkales na studiach, to gratuluje, ja takich
            na takich nie trafilam i stad moje pytanie. A poza tym to nie fair, ze piszesz
            "jak będziesz sobie poprawiać humor zrownujac kogos z wodami gruntowymi",
            poniewaz mnie nie znasz i mysle, ze nie masz prawa mnie tak oceniac. Byc moze
            jakbys mnie poznal, uznalbys mnie za aniola, ktory ma cos takiego w swej
            psychice, ze czlowiek mu ufa i wie, ze sie nie zawiedzie ;).
            Pozdrawiam!
            • motylek-87 Re: Tępota studentów medycyny. 28.08.06, 11:15
              oj to mnie wystraszyliście bo w tym roku idę na śam i jednak mam nadzieję, że
              aż tak źle nie będzie jak tu opisujesz:P

              a tak do wątku to nie usprawiedliwiam ludzi nieuczciwych, nie fair którzy
              wszystko zrobią dla zliczenia, ale mogę zrozumieć to że ciągle gadają o
              meducynie:) Czytając Twoje posty doszłam do wniosku, że poprostu Tobie nauka
              szybko"wchodzi do główki" może masz czas żeby iść do kina obejrzeć jakiś film i
              przez to potrafisz rozmawiać o czymś innym noiż tylko o medycynie.Najwidoczniej
              ty jesteś zdolna, a większość Twoich kolegów przeciętnie zdolna:) musisz ich
              troszeczkę zrozumieć, że nawijają ciągle o zaliczniach, Bochenkach itd może
              martwią się że odpadną. A co do tego że jeżeli nie mówią o medycynie to mówią o
              tym ile kto wypił i na jakiej był super imprezie to wiesz co myślę? Oni chcą
              pokazać nie nie my samą medycyną nie żyjemy, my to jesteśmy bardzo rozrywkowi
              ludzie nie jakieś nudne kujony, może chcą się w ten sposób dowartościować:)
              jedno Ci powiem nie przejmuj się tym pewnie, znajdziesz kogoś podobnego do
              Ciebie, ale jak mówię spróbuj Twoich kolegów zrozumieć to jakoś się na pewno
              ułoży :) W LO miałam podobny problem z przyjaciółką tylko tą zdolniejszą była
              ona a tą trajkotającą o pantofelkach byłam ja:) ale potrafiła zrozumieć i
              uszanować że niestety przed sprawdzianami tak miałam- reakcaja na stres ciągle
              gadanie tylko o jednym- o tym ciężkim sprawdzianie, zmieniło sie to dopiero w 3
              kl ale to juz inna historia:D życzę powodzenia w znalezieniu tej pokrewnej
              duszy :) pozdrawiam:))
            • woytek_k Re: Tępota studentów medycyny. 29.08.06, 00:14
              Zonica napisała:
              "A poza tym to nie fair, ze piszesz"jak będziesz sobie poprawiać humor zrownujac
              kogos z wodami gruntowymi",poniewaz mnie nie znasz i mysle, ze nie masz prawa
              mnie tak oceniac."

              Ho ho Droga Koleżanko kto mieczem wojuje od miecza ginie! jako studenta medycyny
              ochrzciłaś mnie tępakiem mimo że mnie nie znałaś. Śmiem zakładać że większości
              innych studentów med. w Polsce również nie spotkałaś osobiście:) koniec tematu,
              nie będę się więcej czepiał. mam szczerą nadzieję że naprawdę będziesz aniołem
              dla swoich pacjentów, ale żeby to osiągnąć spróbuj popatrzeć na świat bardziej
              optymistycznie bo to zaraźliwe. jest wielu fajnych ludzi- tylko trzeba im dać
              szansę wyjść ze skorupek;)
              Aha - jeżeli kogoś razi maniera pisania "szanownego dyslektyka" to niech nie
              czyta- oszczędzi sobie problemów których na pewno ma w życiu dość. a ja nie
              chcę ani sobie ani innym stwarzać dodatkowych:p serio serio:)
              Pozdrawiam!!
            • izolda201 Re: Tępota studentów medycyny. 30.08.06, 14:28
              Niestety zgadzam się i mozna uznac, że nie tylko studenci medycyny sa czasami
              "tępi", ale takie osoby są na prawie i politechnice. Mówiąc szczerze to jesli
              bysmy mieli określic odsetek ludzi nadzwyczaj mądrych to byłoby ich kilku na
              cały rok. Ktoś kto był dobry z anatomii może byc beznadziejny np. z języka
              angielskiego. Tępota to bardzo ogólne pojęcie.W sumie na świecie nie ma samych
              geniuszy i nie same wybitne jednostki kończą studia, więc nie rozumiem po co
              wywód na ten temat. Byc może zonica ma się za nadzwyczaj mądrą? To tak z punktu
              psychologii. Pzdr
    • lampa22 Re: Tępota studentów medycyny. 29.08.06, 18:27
      jezdem stodentem III roku i daje slowo chonoru, ze nie jezdem tempy. czasami
      tylko mam lepkie rece, ale tylko ftedy, kiedy czytam taki tekst jak twuj.
      pszepraszam, ale bardzo siem zdenerwowalem.
      pszyszly ordynator
      • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 29.08.06, 18:34
        lampa22 napisał:

        > jezdem stodentem III roku i daje slowo chonoru, ze nie jezdem tempy. czasami
        > tylko mam lepkie rece, ale tylko ftedy, kiedy czytam taki tekst jak twuj.
        > pszepraszam, ale bardzo siem zdenerwowalem.
        > pszyszly ordynator

        ehh żenujące
        i to ma być dorosły człowiek
          • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 30.08.06, 13:34
            benia00 napisała:

            > > ehh żenujące
            > nie wiem co w tym żenującego - idealne podsumowanie do tak idiotycznego
            > tematu ;D
            >
            > serdecznie podrawiam
            >
            >

            wiesz jesli wg ciebie post idiotyczny to znizyles sie do tegoz poziomu, i jak
            teraz ludzie odroznia kto jest idiota a kto nie??
            • benia00 Re: Tępota studentów medycyny. 31.08.06, 00:24
              nie wiem co w tym żenującego - idealne podsumowanie do tak idiotycznego
              > > tematu ;D

              troche to nielogiczne, ale mimo wszytsko postaram sie ustosunkowac - uwaga -
              proszę o wskazanie miejsca, gdzie napisalam ze post jest idiotyczny (brawo za
              czytanie ze zrozumieniem, bo to ze jest idealnym podmumowaniem nie jest
              rownoznaczne z tym ze jest idiotyczny - wrecz przeciwnie - lepszego wpisu,
              ktory w tak dosadny sposob komentowalby tytul "TEPOTA STUDENTOW MEDYCYNY' tu
              nie znalazlam ;]i do jakieGOZ to poziomu sie znizylam? tak tylko pytam; a teraz
              ty sam odpowiedz na zadane przez siebie na koncu pytanie:

              I JAK TERAZ LUDZIE ODROZNIA KTO JEST IDIOTA A KTO NIE?
              no wlasnie! jak?
    • kinga_124 Re: Tępota studentów medycyny. 31.08.06, 01:13
      Otóż...... Czytając to wsztstko co zostało tu napisane przez wszystkich i
      każdego z osobna, tak sobie pomyślałam, że ciężko będzie na tych studiach
      wytrzymać... w tym roku dopiero zaczynam i dlatego przeczytałam DOKŁADNIE Wasze
      wypowiedzi. I szczerze... nie wiem dlaczego niektórzy się tak o wszystko
      czepiają( niestety muszę uogólnić do: NIEKTÓRZY bo już nie pamiętam co kto
      dokładnie powiedział). Robisz błędy- jesteś stracony, nie interesujesz się
      niczym innym poza medycyną- wąskie horyzonty, twierdzisz, że studenci medycyny
      są tępi- przecież sam ją studiujesz. Tyle zawiści jest w tych wypowiedziach. Nie
      spodziewam się, za dużej życzliwości w gronie moich przyszłych kolegów (nie chcę
      się rozczarować), ale... po co to wszystko?! najważniejsze to przecież
      realizować swoją pasję... a nie mówić komuś:jesteś tępy, ty debilu nie umiesz
      pisać, jestes ograniczony... Szanuję każdą wypowiedź bo są dla mnie bardzo
      pomocne, ale parę jest bardzo "przykrych". Pozdro dla wszystkich pozytywnie
      nastawionych. Tolerujmy nasze niedoskonałości, bo wszyscy je mamy... Mam
      nadzieję, że się przystosuję. SURVIVAL OF THE FITTEST
      • izolda201 Re: Tępota studentów medycyny. 31.08.06, 12:11
        Zgadzam się z tobą Kinga. Niestety wiem z własnych obserwacji co się robi z
        ludzmi na medycynie. Mój kolega z klasy przechodząc obok mnie na ulicy nie
        powiedział mi czesc najprawopodobniej dlatego, że uznal, że jestem gorsza,
        ponieważ nie dostałam się na lekarski(na szczęście w tym roku wylądowałam na
        stomatologii).Moja przyjaciółka z ławki nie mówi o niczym tylko o studiach,
        nawet się nie uśmiecha za dużo. Inny kolega nie zascielał łóżek na praktykach,
        ponieważ jest synem chirurga. W głowie się nie mieści. Zgadzam się z tobą. W tym
        poście nie ma nic o "tępocie", tylko zawiści, nienawiści i chorej ambicji. A juz
        wczesniej wspominałam, że nie wszyscy ludzie na świecie są genialni i nawet
        medycynę może studiowac przeciętniak, ponieważ tepi zazwyczaj odpadają albo
        nadrabiają fartem, ale później nie zrobia specjalizacji i lądują w
        przychodniach. Analogicznie jest z prawem i innymi poważanymi kierunkami, a
        wierzcie mi to nie jest tylko medycyna. Pzdr dla Kingii i innych normalnych:)!
    • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 31.08.06, 23:38
      Dla mnie cały temat jest bezsensu, bez myśli przewodniej, pozbawiony jakiś
      konktretnych argumentów. W kółko powtarzania, ludzi z AMów to tępaki,
      zarozumiałe gnojki. Nie podobał się wam rok to można było go zmienić. Nigdy
      nienawidziłem szulfadkowania i powierzchowności w ocenia. Każdy człowiek jest
      inny i wrzucanie do jednego wora ich wszystkich tylko dlatego że chodzą na AMa w
      wielka przesada. 2 krotnie zmieniałem szkoły, przez co jedną właśnie przez takie
      zakłamanie i szufladkowanie - byłeś związany z grupą A to grupa B ciebie nie
      lubiła.
      Tutaj się zrobiło małe kółko wzajemnej adoracji (oczywicie co niektórzy) co
      wylewaję swoje żale i pisze że same debYle chodziły na AMy, prostaki i tępaki, a
      oni WIELCY i WSPANIALI musieli/muszą turlać się z takimi. Noż jaki ten świat
      niesprawidliwy. A nie myśleliście kiedyś, że to może w Was leży problem? Może
      zamist pisać że x osób (gdzie x jest liczbą większą od zapewne 70) jest głupie,
      może lepiej spojrzeć się w lustro i zadać sobie pytanie, czy problem może leżeć
      gdzieś we mnie, w moim zachowaniu? "Werdykt o drugim człowieku możemy wydać w 5
      minut, o sobie samym nieraz dni trzeba..." kiedyś te mądre słowa w jakiejś
      książce znalazłem, może dla niektórych powinno to się stać mottem życiowym.
        • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 00:09
          Czytałem wszytko co było tu napisane. Sam nigdy nie lubiłem (jak wspomniałem)
          powierzchownego oceniania i szufladkowaniu ludzi. Cały temat wygląda jakby
          został zaczęty przez kolejnego trolla. Dużo emocji w wypowiedzi, mało konkretów.
          W każdej grupie się znajdują ludzie powiedzmy "inni", ale czy to jest powód by
          całą grupę wrzucać do jednego wora - bo jak rozumiem temat "Tępota studentów
          medycyny." tyczy się również mnie i Ciebie i wszystkich któzy idą na medycynę.
          Chciałem tylko wyrazić swoje zdanie, mam nadziej, że temat zostanie już
          zamknięty. Mnie od dawna bolało to, że na forum Gazety nie istnieje jakiś
          Moderator by by oszczędził nam taki tytułow jak i niektórych wypowiedzi...
            • encorton1 Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 00:48
              Ludzie wyluzujcie trochę. Zonica napisała o czymś, co zauważa w swoim
              otoczeniu - nie lubi i nie ma najlepszego zdania o ludziach, z którymi
              studiuje. Może ma rację, a może nie - po co to brać tak do siebie. W wasze
              wypowiedzi ładujecie za dużo emocji - obie strony.
              • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 08:29
                zonica:
                Sluchaj, wcale mnie nie znasz, nic o mnie nie wiesz, wiec moze nie wyglaszaj
                takich zlotych mysli, dobrze? Studia wyobrazalam sobie zupelnie inaczej,
                myslalam ze beda tam fajni, madrzy, ciepli ludzie, ktorzy poszli tam nie
                dlatego, ze im rodzice lekarze kazali, i nie po to, zeby zaszpanowac. A
                spotkalam mase tepych, zasciankowych kujonow, bez zasad i honoru, gotowych
                posunac sie do wszystkiego zeby cos zaliczyc (sprzedali by sie za 1 punkt na
                kolokwium bez mrugniecia okiem). I mysle, ze to oni nie wiedza, o co chodzi w
                tym zawodzie. A ich stosunek do pacjentow, do ludzi w ogole - zgroza.
                Pozdrawiam.

                oelefante:
                A tak przy okazji. Przez 25 lat mieszkałem na wsi, od 10 lat mieszkam w mieście
                na osiedlu "elity": lekarze, dziennikarze, przedsiębiorcy, wykładowcy akademiccy
                itp. I wierz mi, tylu chamów co wśród "elity" na wsi nie znajdziesz.

                zonica:
                Coz, ja takze niestety odkad poszlam na studia stracilam jakikolwiek szacunek
                dla ludzi wyksztalconych, wyzsze wyksztalcenie nie ma zadnego przelozenia ani na
                poziom intelektualny, ani moralny. Przykre.
                Pozdrawiam.

                deoos:
                zonica, powiem tyle, każdy moment jest dobry żeby się obudzić z pięknego lecz
                nieprawdziwego snu. W Twoim przypadku stało się to dopiero teraz. Ja dopiero
                wybieram sie na studia, ale już teraz zdaję sobie sprawę, że połowa ludzi jakich
                spotkam na studiach to kujony, ludzie, którzy umieją sie uczyć często nawet nie
                do konca rozumiejąc o co chodzi.

                magania:
                Na poczatku studiow tez bylam zawiedziona zachowaniem niektorych ludzi
                np.nie pozyczanie notatek,zlosc na kogos,kto dostal lepsza ocene.

                nivol:
                musze przyznac racje, studenci medycyny to tepacy zyciowi i emocjonalni, sam
                jestem jednym z nich i widze jak to sie ma co do niektorych
                oni sa po prostu obrzydliwi, widzac ich ich zaszczute pyski, ignorancje w
                stosunku do innych az mi sie plakac chce!!! jak tacy ludzie moga zostawac
                lekarzami? no jak? przeciez oni sa niezdolni do normalnej uczciwej pracy..moj
                kumpel przyznal mi sie ze za kase to moglby sie nawet sprzedawac tylko ze nie ma
                czasu! jest skapy jak szkop nawet sobie obiadu nie kupi choc jest glodny..czy to
                jest normalne? brzydze sie niektoryi z nich!!

                oh_angie:
                ja w sumie mam taki przykład... chodzi mi o "nieżyciowość".... zresztą tyczy się
                to wogóle studentów kierunków medycznych... z takimi ludźmi ja też studiuję..
                zainteresowani tylko jednym tematem... czyli po prostu nudni... ze mną dzieje
                się powoli rzecz podobna... ale ja nie o tym... otóż podchodzi sobie takie
                dziewcze do automatu z kawą... automat otwarty, koleś grzebie coś w środku...
                dziewcze wrzuca monetkę aby wyciągnąć kawusię a tu nic - monetka wypada... co
                się dzieje...? wrzuca monetkę po raz drugi, trzeci... piąty... w końcu kumpela
                się zlitowała i powiedziała dziewczęciu, że automat jest otwarty i ktoś przy nim
                grzebie, więc raczej nie ma szans na dostanie kawy...dziewcze nagle olśniło :D

                paris25:
                ja pochodze ze wschodu Polski z biednej rodziny,mam tylko matke,ktorej
                teraz pomagam,ale ja nigdy sie nie uzalalam nad soba,staralam sie jakos zarobic
                kase na
                kosmetyki,ciuchy,dyskoteki.A moja grupa od poczatku puszczala teksty,przeciez u
                mnie taka bieda i
                moja matka zarabia np.600 zl(nie wiedzieli to ode mnie,tak gadali,by mi
                przysrac),a ty nie wygladasz na
                600zl?! Jak to pisze,az sie nie chce wierzyc,ale tak bylo.Zreszta,jak mialam
                wygladac na 600zl? Teraz
                rozumiem,ze mi zazdroscili,bo mialam dobra pamiec i dobrze zdawalam,a nie
                przywiazywalam az
                takiej uwagi do studiow, a ich to irytowalo,jak ja z takiej dziury(wedlug nich)
                sama na studia sie
                dostalam i skad ja to wiem,dlaczego ja, nie oni?!

                aska_ou:
                Z medycyny owszem pamietam kilka wspanialych jednostek ale wiekszosc niestety
                kretaczy,ktorzy nie mieli odwagi wprost przyznac ze chodza na korki do
                profesorow i dlatego zdaja i ktorzy kolejnych zaliczeniach blyszcza podczas gdy
                szara masa" biedakow" bez koneksji jest ponizana. Pamietam tez dobrze uczucie
                gdy cala grupa patrzy z oburzeniem kiedy czegos nie wiesz tak jakby to byl
                grzech smiertelny i totalny obciach...sa ludzie i ludzie.

                zonica:
                A obrazac, nikogo nie obrazam, chcialam tylko
                rozpoczac mila pogawedke w przyjaznym tonie, a tu kazdy pala swietym oburzeniem.
                No bo jak to, lekarza skrytykowac, czy nie studenta, stojacego w przedsionku
                lekarskiego raju!? Toz to prawie BOG! Do nog padac przed swietymi krowami.

                zonica: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Chodzi mi o to, o czym napisalam w pierwszym poscie. Dlaczego studenci medycyny
                sa tepi, przez co rozumiem: uczenie sie na pamiec i odklepywanie materialu jak
                pacierza, unikanie jak ognia zwiazkow z przedmiotami scislymi wymagajacymi
                myslenia, typu: matematyka, fizyka i pokrewne, ograniczone horyzonty, brak
                zainteresowan innymi dziedzinami nauki, kultury, brak ciagot w jakichkolwiek
                innych kierunkach niz medycyna, slaba umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem,
                zarowno w mowie jak i pismie (patrz posty powyzej ;)), zenujaco mala wiedza
                ogolna (z dziedzin niespokrewnionych z medycyna), itp. itd.
                To, ze sa zakochani w sobie, to juz tylko "kwiatek do kozucha" moim zdaniem.

                izolda201:
                Zgadzam się z tobą Kinga. Niestety wiem z własnych obserwacji co się robi z
                ludzmi na medycynie. Mój kolega z klasy przechodząc obok mnie na ulicy nie
                powiedział mi czesc najprawopodobniej dlatego, że uznal, że jestem gorsza,
                ponieważ nie dostałam się na lekarski(na szczęście w tym roku wylądowałam na
                stomatologii).Moja przyjaciółka z ławki nie mówi o niczym tylko o studiach,
                nawet się nie uśmiecha za dużo. Inny kolega nie zascielał łóżek na praktykach,
                ponieważ jest synem chirurga. W głowie się nie mieści. Zgadzam się z tobą. W tym
                poście nie ma nic o "tępocie", tylko zawiści, nienawiści i chorej ambicji. A juz
                wczesniej wspominałam, że nie wszyscy ludzie na świecie są genialni i nawet
                medycynę może studiowac przeciętniak, ponieważ tepi zazwyczaj odpadają albo
                nadrabiają fartem, ale później nie zrobia specjalizacji i lądują w
                przychodniach. Analogicznie jest z prawem i innymi poważanymi kierunkami, a
                wierzcie mi to nie jest tylko medycyna. Pzdr dla Kingii i innych normalnych:)!

                    • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 10:01
                      A zauważyliście, że rynkoszetem dostaję *wszyscy* studęci? Mam więc rozumieć, że
                      fakt, że 8 sierpnie dowiedziałem się, że jestem na PAMie to zdegradowało mnie do
                      tępaka?
                      O niektóych studentach medycyny można mówić, że są bezczelni, chamscy etc. Tylko
                      dlaczego nagle dowiaduję się, że jestem tępakiem? Tak jakby na innych kierunkach
                      takich ludzi nie było wogóle. Elita idzie na wszystko inne, a motłoch idzie na
                      medycynę. Zresztą, mi to dalej przypomina kółko wznajemnej adoracji, gdzie
                      spotakły się osoby, które z jakiś powodów chcą się wyżyć. Ja nie mówię, że tam
                      idzie sama elita, a ludzi w koło są super i wogóle. Jednak w każdej grupie
                      znajdą się jednostki które bliżej do parapetów niż do ludzi. Jednak czy to jest
                      powód by stawić na wszystkich krzyżyk, tylko przez to, że dostali się/chodzą na AMy?
                        • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 12:01
                          No wiadomo, że mozna trafić na gorszy rok ;) Jednak dla mnie to nie powód by do
                          jednego wora spychać wszystkich co są na AMach, tylko dlatego, że są.

                          Zresztą my się przekonamy jak tam jest 2 października :)
                            • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 13:39
                              Ja dalej podtrzymuję to co napisałem. Fakt, że na roku jest jakiś procent - duży
                              czy mały - ludzi którzy nie są komunikatywni, dla których życie to wyścig
                              szczurów nie znaczy, że dostawać mają wszystcy co idą na AMy. Przy takim
                              podejściu jaki pokazują co niektórzy, mógłbym napisać temat: "Tępota uczniów
                              profilu biologiczno-chemicznego" - bo tam też były takie okazy co był wstanie
                              posunąć się do wszystkiego (z łapówkami na czele) by dostać lepszą ocenę. Ja
                              jednak tak nie pisałem. Jeżeli koleżance @zonica takie wypowiedzi mają pomóc w
                              "wyluzowaniu się" to może lepiej niech założy sobie bloga i tam pisze, a nie na
                              publicznym forum daje topici któr swoimi opisami notabene obrażają wszystkich co
                              idą/są/byli na AMach. Ja już dawno starałem się poprosić o to by ktoś filtrował
                              pojawiające się posty na forum - bo problem był z tym na forum o maturze (min.
                              te posty związane z jakże żywą korespondencją z patyczkiem) i widać, że problemy
                              są nawet tutaj.

                              Zresztą jak idzie się na studia gdzie na roku ma się powyżej 150 osób to raczej
                              nie należy oczekiwać, że 100% z nich będzie OK i wogóle super - do rany przyłóż.
                              Takie rzeczy trzeba wziąść pod uwagę, że znajdą się osoby z nosem w chmurach,
                              jakie to super i mądre one są. Jednak ze studiów też ma się masę znajomości o
                              czym już niejednokrotnie słyszałem.
                              • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 15:03
                                no tak ale wiesz ona studiowala tylko na jednej AM, to tak jakbys byl w jednym
                                miescie i tak wszysycy byli tacy sami i tylko ty dostrzegasz ze jest to zle
                                moze ona trafila na taka grupe na studiach (cala grupe) a na innych kierunkach
                                poznala fajnych ludzi, dlatego tak ich ocenia

                                a poza tym niektorych ludzi z tego forum nie uznalabym za tepych tylko za bydlo,
                                swoim zachowaniem bardzo mnie zrazili do siebie

                                bo np gdybys ty mial w grupie same szczury to pewnie tez bys tak uwazal

                            • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 13:56
                              I tak na koniec to to co trollach mówi wikipedia ->
                              "Zachowanie trolla

                              Troll rozpoczyna dyskusję przede wszystkim po to, aby wywołać zamieszanie,
                              wyładować w niej swoje negatywne emocje, oraz aby poczuć się ważnym i
                              zauważonym. Rzadziej spotykanym powodem jest chęć popisania się elokwencją i
                              sztuką erystyki.

                              Troll zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji, jak i
                              agresywne reagowanie na jego zaczepki, zaś merytoryczna zawartość dyskusji ma
                              dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile rozpala w dyskutantach negatywne emocje
                              i przyczynia się do kontynuowania sporu. Sprawia to zazwyczaj takie wrażenie,
                              jakby troll "sycił" się nimi. Najczęściej im więcej osób wpadnie w jego sidła i
                              odpowie na jego post, tym bardziej wydaje się zadowolony. Znużenie dyskutantów
                              objawiające się kończeniem dyskusji (patrz: EOT) lub też wrzuceniem go do
                              killfile'a interpretuje jako odniesienie zwycięstwa."
                              • myszo-skoczek Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 15:06
                                acha ten temat "tepota studentow medycyny" mozna odniesc do "samookalecznia sie
                                osob z depresja" - nie kazda osoba chora na depresje sie okalecza, niektore sa
                                poprostu przygnebione
                                dlatego nie mozna tego tematu odnosic do kazdeego studenta tylko do okreslonych
                                przypadkow
                                nie kazdy to rozumie a stwarza problemy

                                PS mam nadzieje ze jakos mnie zrozumiesz
                                • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 15:13
                                  Rozumiem, co chcesz powiedzieć :) Mi właściwie chodziło o to, by takich tytułów
                                  nie pisać, bo jest to obraźliwe :)

                                  Mimo wszystko temta można chyba już uznać, za "wyekspaltowany" :)

                                  Na koniec mam takie pytanie: Gdzie idziesz @myszo-skoczek ? Oczywiście o ile
                                  można wiedzieć ;)
                                  • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 21:52
                                    Witam!
                                    Z zaciekawieniem przeczytalam wszystkie posty i nasunela mi sie mysl, ze te
                                    negatywne emocje sa zupelnie niepotrzebne i ze przeciez nie o to tu chodzi.
                                    Piszac pierwszego posta myslalam, ze inni Koledzy i Kolezanki podejda w sposob
                                    KONSTRUKTYWNY do dyskusjii beda pisac rzeczy w stylu: " No, ja nie uwazam, zeby
                                    byli tepi. W mojej grupie mam bystrych kolegow i blyskotliwe kolezanki, jeden
                                    jest geniuszem fizycznym a inny umie konstruowac samoloty. Za to kolezanka jest
                                    liderka zespolu rockowego, a inna studiuje drugi kierunek - filozofie..." itp.
                                    itd. lub zgadzac sie ze mna i tez ubolewac nad tym faktem starajac sie znalezc
                                    tego przyczyne (moze zbyt schematyczne egzaminy? moze zla atmosfere wokol
                                    studiow (latownictwo)? itp. Niestety tak sie nie stalo. Wiekszosc osob poczula
                                    sie jakbym napisala: "Ty X jestes ostatnim tepakiem!" i probowala sie bronic z
                                    mysl zasady, ze najlepsza obrnona jest atak. Ci, ktorzy zrozumieli o co mi
                                    naprawde chodzilo, i staneli po stronie dialogu (i mojej, za co niniejszym
                                    dziekuje;)) zostali postawieni w roli "obrazajacych", choc tak naprawde nie
                                    padla tu zadna obelga pod niczyim adresem. Temat nie mial byc w zadnym wypadku
                                    obrazliwy, chodzilo mi o to, iz miazdzaca wiekszosc studentow medycyny, ktorych
                                    ja znam, jest tepa i statystycznie tepsza niz znani mi studenci innych
                                    kierunkow. I post mial wzbudzic jedynie dyskusje na temat kondycji studiow
                                    medycznych i studentow oraz tego, co powoduje negatywne zjawiska i jak temu
                                    zapobiec, czego sobie i Wam zycze.
                                    Pozdrawiam.
                                    • izolda201 Re: Tępota studentów medycyny. 01.09.06, 23:40
                                      A tak wogóle to o co chodzi? Po co wogóle ta dyskusja, jesli nikt nikogo nie
                                      rozumie, każdy ma inny punkt widzenia. Przeciez to temat rzeka i mozna w
                                      nieskończonosc dyskutowac o tym, kto jest tepy i co miała na mysli autorka
                                      postu, a co setna osoba, która sie wpisała
                                    • liluniek Re: Tępota studentów medycyny. 04.06.07, 15:31
                                      zonica napisała:

                                      > Witam!
                                      > Z zaciekawieniem przeczytalam wszystkie posty i nasunela mi sie mysl, ze te
                                      > negatywne emocje sa zupelnie niepotrzebne i ze przeciez nie o to tu chodzi.
                                      > Piszac pierwszego posta myslalam, ze inni Koledzy i Kolezanki podejda w sposob
                                      > KONSTRUKTYWNY do dyskusjii...


                                      No cóż... Sama przykladu dobrego też nie potrafiłaś dać. Nie wiem skąd w Tobie tyle złości i zgorzchniałości. Już nie piszę jako przyszła studentka medycyny a jako studentka medycyny i mam cudowną grupę inteligentnych ludzi...

                                      Pozdrowienia dla Was :*


      • madziuuunia Re: Tępota studentów medycyny. 29.10.06, 17:07
        straszeeeeczne te tematy:):):):):):) ludzie sie zabijaja o swoje racje;):):) a
        ja lubie wsystkich ludziow i na nikogo zla nigdy ni ejestem:) i lubie tempakow i
        mondzejsych ludzikow i woogle wsysciutkich:) i tessss sobi en amedycyne poojde
        jak mature poprawie i wtedy wam powiem jak mi jest na takich studiach...jak
        narazi ejestem peefffna ze bede mial agdzies tych wssystkich ludziow i bede zyla
        swoim zyciem:) studia to bedzi etylko tak aporanna lub wieczorna odskocznia:):)
        lalallalala:):):):) :):):D:D:D fajny humor mam:) oka mni ejuz bola od czytania
        :) idem;*
          • madziuuunia Re: Tępota studentów medycyny. 29.10.06, 21:52
            Mag_Oz no co Ty:):):)?? nie bierz tak do siebie slow niektorych ludzi:) wazne
            jest to co Ty wiesz i jak sam sie cienisz;) Sluchaj ja mam to w nosie co inni
            beda o mnie gadac;) naprawde mam to gleboko gleboko gdzies:) dl amnie
            najwazniejsze jest zdanie moich najblizszych...reszta mni enie interesuje....nie
            przywizauje tak wielkiej wagi uczuciowo do studiow..napewno nie bede sie
            przejmowac innymi ludzmi...dla mnie nauka..szkola studia to tylko element
            zycia..cos w zyciu trzeba robic... Moje zycie opiera sie tylko na osobach
            ktorych kocham i to co chce robic robie dla niech...tak wiec Mag_Oz zycze ci
            posiadania kogos takiego i nie przezywania takich wypowiedzi..Jestem pewna ze
            jestes wartosciowym facetem a nie tempakiem:) a uwierz mi znam zarumialcow...oj
            znam...i poszli na medycyne..ale poszli tez bardzo wartosciowi i kochani
            ludzie;) tak wiec nie ma reguly:) wszedzie sie znajda tacy i tacy:) ale czy to
            wazne :)???
          • encorton1 Re: Tępota studentów medycyny. 29.10.06, 22:16
            Wiesz można sie wkurzać na autorkę, że nazwała całą grupę osób tępakami.
            Niestety gdy przeczytałem te miejsca gdzie tłumaczy, co dokładnie ma na myśli
            to muszę przyznać, że ma ona trochę racji. Inna sprawa, że nie do końca trafne
            jest moim zdaniem określenie tego, o czym pisze autorka, tępotą ale to już
            zupełnie inna sprawa.

            • zonica Re: Tępota studentów medycyny. 02.11.06, 18:31
              A jakbys to lepiej nazwał?
              Szczerze mowiac, masz troche racji, gdyz moje tlumaczenia, co mam na mysli
              potrzebowalyby bardziej pojemnego semantycznie slowa, zeby je optymalnie okreslic.
              A jakbys to lepiej nazwał? (Pytam bez ironii, z ciekawosci.)
              Pozdrawiam.
              • mag_oz Re: Tępota studentów medycyny. 02.11.06, 21:42
                Mi chodzi o użyte słowo. Dla mnie słowo tępak, którego pochodnym słowem jest
                "tępota", mówiąc o tępocie ludzi, można powiedzieć tępi ludzi - to samo.

                Ale przechodząc to samej rzeczy.
                Jest wiele słów i zwrotów, którymi można to bardziej stosownie nazwać: "przerost
                ego", zadufanie, megalomania (najlepsze?), etc.
                Zresztą, człowiek tępy to człowiek ograniczony umysłowo, można powiedzieć, głupi
                - taki ludzi z racji bardzo trudnych wymagań, na medycynie raczej nie ma.


                W zasadzie, nie ma co reanimować tych zwłok, jakim jest obecnie ten temat ;)
                Przeprosiłaś, więc nawet sam nie wiem, czemu się czepiam - chyba zacznę leczenie
                od samego siebie, albo trochę odpocznę od anatomii ;)

                Kończę i pozwolę, temu tematowi odejść w jego ostatnią drogę poza magiczną
                liczbę 7 :P

                Pozdrawiam :D
    • snajperos Re: Tępota studentów medycyny. 04.06.07, 19:42
      Coz, mocna wypowiedz i do tego dosyc bliska niestaty prawddy. Mysle ze skoro ci
      przeszkadza Polska i to co sie tam dzieje na studiach powinnas bryknac za
      granice. Konkurencja jest zadna miedzy studentami bo wszyscy maja cie
      literalnie gdzies, masz sama wiedziec co i po co ryjesz (no pewnie ze sa
      egzaminy itd...). Sama sobie jestes mentorem pod tym wzgledem ze mentorow sobie
      dobierasz... Tez skonczylem jedne studia w kraju i bardzo zle je wspominam
      dlatego ze ludzie byli faktycznie nie tam gdzie trzeba jesli chodzi o poziom
      czegokolwiek z wyjatkiem nowych komorek itd. Warunki na uczelni pomijam bo
      slowo uczelnia ma calkiem inne konotacje . Tzw pokolenie JPII.
      Generalnie jednak gdzies na koncu, kiedy sie wybiera specjalizacje to wszedzie
      bedzie ciezka i glupia walka. Stara prawda: people just ain't no good.
      Brutalnie zaczety ale ciekawy watek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka