Gość: milky
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.03.06, 19:51
Nawał pracy ostatnio skłonil mnie do zadania sobie pytanka: gdzie potem i czy
w ogóle wykorzystam to, co teraz się uczę (studia ekonomiczne). Of kors na
studiach są przedmioty do których zaliczenia dąży się jak najmniejszym
kosztem (wysiłku, czasu), ale też takie, do których lepiej się przyłożyć, bo
potem mogą przydać się w przyszłej pracy...
Czy to tylko takie naiwne podejście? ;)
Na ile to, czego uczycie się na studiach (jakichkolwiek) wykorzystujecie lub
przewidujecie wykorzystustać w pracy (pytanie głownie do pracujących
studentów, ale nie tylko). Mam wrażenie, że np. historia myśli ekonomicznej i
niektóre takie czysto teoretyczne rzeczy służa chyba tylko do rozmyślnia o
nich przy kawie w przyszłym biurze... ;D