kortazar1
24.04.06, 01:11
Czy ktos z was rzucil studia po 4 semestrze? Ja nosze sie z taka decyzja, chce
totalnie zmienic kierunek studiow, zmienic uczelnie i zaczac od nowa. Czy wg
was warto? Czy moze dalej meczyc sie z warunkami, ewentualnymi dziekankami i
dobrnac do konca tych pierwszych? Mozna powiedziec, ze trace 2 lata, ktore juz
'zainwestowalem', ale czy warto sie tak poswiecac skoro przyszlosc nie jest
'bezpieczna'. Z semestru na semestr jest co raz trudniej, czuje ze co raz
glebiej popadam w to bagno, z ktorego moge sie juz nie wydostac (wpasc w cykl
dziekanek i warunkow).
Czy wg was to chwilowy dol, czy moze nie ma sensu dalej sie z tym bawic i
zaczac cos nowego... Dodam, ze studiuje na Politechnice, takze mysle, ze gdzie
indziej raczej bym sobie poradzil po takim treningu intelektualnym...
Czy zalujecie tego, ze rzuciliscie studia po drugim roku i zaczeliscie cos
nowego? Czy bylo warto? Nie prosze was zebyscie podjeli za mnie decyzje, chce
rozwazyc wszystki za i przeciw zeby nie popelnic bledu, pozdrawiam
PS
A moze wyskoczyc z takim szalonym pomyslem i zaczac dwa kierunki rownoczesnie?
Wiem, skoro nie radze sobie z jednym to jak niby mam poradzic sobie z dwoma,
ale nie chcialbym sie wpakowac znowu w jakies bagno i w razie czego dobrze
miec otwarta furtke na wypadek gdybym chcial wrocic na politechnike (zalozmy
ze wzialbym urlop dziekanski...).