Czy PRAWO takie straszne?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:13
sluchajcie
juz na poczatku zaznacze ze zdaje sobie sprawe z beznadziejnosci tego
prblemu...

dostalam sie na prawo uw - chyba uda sie na dzienne jak kilka os. zrezygnuje.
dostałam sie takze na historie

problem polega na tym ze wcale nie chce studiowac prawa. do ubiegania sie o
miejsce na tym kierunku zmusili mnie rodzice bo matura poszla mi
niespodziewania dobrze.

problem w tym ze jesli zdcyduje sie na te historie to oni nie zgodza sie
placic za dojazdy do warszawy/akademik/mieszkanie i pomoce naukowe.

mam juz prawie mysli samobójcze
Czy studiowanie prawa jast bardzo straszne, trudne, nudne??
Moja pasją jest historia, dzieje Europy i Am.Pd itp

pomocy :( zosyalo mi bardzo malo czasu na podjecie decyzji :(
    • Gość: Dugo Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:18
      To może studiuj to prawo, a na 3 roku zaczniesz historie równolegle, może akurat
      spodoba Ci sie i nie będziesz żałować... Są osoby studiujące prawo i coś jeszcze
      na UW
    • Gość: Aga Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.cnb.com.pl 06.08.06, 21:39
      Współczuję rodziców, to musi być przykre.
      To, co pisze Dugo, jest chyba jedynym wyjściem - postudiuj rok prawo, potem
      zdawaj na historię i studiuje dwa kierunki, to jak najbardziej da się zrobić. I
      się trzymaj dzielnie.
    • Gość: wer Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:50
      studiuj i jedno i drugie, jak poczujesz, że przestajesz dawać radę (co jest mało prawdopodobne) to zrezygnujesz. Dużo ludzi studiuje i prawo i historię choć ja nie widzę w tym sensu. pozdr i głowa do góry ;)

      P.S. jak dla mnie to prawo nie jest straszne i nudne tylko ciekawe i fascynujące ;)no może poza I rokiem gdzie mało nie zamęczyłbym się wkuwaniem prawa rzymskiego czy historii prawa ;/
    • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:52
      wow, skądś to znam. mi na szczęście egzaminy nie poszły tak dobrze, by mieć
      kilka lat temu podobny problem, ale jednak moja sytuacja była bardziej
      skomplikowana, niz mozna się tego spodziewać po nicku ;)

      rodzice pewnie wiedzą, że się dostałaś na prawo? nie dało się tego przed nimi
      ukryć? wiem, że oszukiwanie rodziców mozna uznać za podłość i sama nie miałabym
      tyle odwagi, ale jesli byłby to jedyny sposób na niezanudzenie się na śmierc...

      ewentualnie mogłabys wziąć oba kierunki i skupić się na historii? taki kierunek
      jak prawo, trkatowany w sposób brzydko mówiąc olewatorski może nie będzie taki
      zły? jeśli wskutek tego olewania wylecisz, to udowodnisz rodzicom, ze się do
      tego nie nadajesz, a nie stracisz w ten sposób roku z życiorysu będąc na
      historii. natomiast jesli nie wylecisz mimo starań, to będzie znak, że
      niestety, ale musisz zostać prawnikiem - los Cię wybrał ;)

      powodzenia w tej cieżkiej przeprawie, trzymam kciuki i zachęcam do postawienia
      na swoim - historia jest piękna!
      • Gość: koń Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:09
        na prawie będziesz miała historię powszechną i polski przez cały rok. po
        egzaminach odejdzie z ciebie miłość do tej dyscypliny.
        • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:25
          prawnicy nie mają PODEJŚCIA do historii :)
          głównie o wykładowcach i ćwiczeniowcach mówię, choć wiekoszsc studentów tez
          mozna pod to podciągnąć ;)
        • Gość: ukła.danka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:26
          historia na prawie i historia na historii to dwie rozne rzeczy :/ zapomniałam
          napisac w tym moim żałosnym poście że obawiam sie prawa min dlatego ze mam dwie
          znajome osoby ktore sa po 1 roku i strasznie zmienily sie przez te studia. niby
          sa takie same ale... no wlasnie ale co?? nie umiem tego opisac :(

          trudno bedzie od pierwszego roku cignac dwa kierunki na raz - poza tym nie
          dostalabym zgody od dziekan bo tak moga tylko najlepsi.

          Co do oszukiwnia rodzicow to nie bylo tak prosto - zlozylam na historie a oni
          powiedzieli zebym sprobowala i na prawo. Jak zobaczylam wyniki(najpierw z prawa
          byly) to im powidzialam ze i zaznaczylam ze i tak chce historie (na prawo bylam
          tuz pod tzw kreska i raczej sie dostane - najwyzej na wieczorowe)Oczywiscie
          puki nie dostalam wynikow z histoii to bylo taaaak taaak oczywisci ekochanie
          itp .. a potem juz wiecie .. "Masz isc na prawo. My nie pozwolimy zebys sobie
          zycie zmarnowala. Ty glupia jestes?? "
          Tak mnie dobili ze myslalam ze sie w koncu czegos nalykam ...

          boje sie ze to prawo jest strasznie nudne, trudne i zmienia ludzi ... na gorsze

          wierzcie mi - nie mam duszy prawnika :(
          wszystko na to wskazuje ze bede musiala zostac na prawie :(((

          • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:42
            pokaż im ten wątek, moze coś sobie przemyślą...

            kurcze, współczuję CI bardzo, a nie wiem, co poradzić. moze dadzą się
            przekonać, abys rok postudiowała historię i po roku zdała na prawo? a moze
            pokaz im program historii, specjalizacje, żeby wiedzieli, że to nie tlyko praca
            w szkole?
            masz jakies szanse na stypendium socjalne, żeby chociaz w czesci sfinansowac
            akademik bez ich pomocy? nie wiem jak jest na UW, ale nie sądzę, żeby było dużo
            ciężej niz u nas. ja na 1 roku historii i przy drugim kierunku miałam 1 dzień
            wolny a w innym tylko 1 zajęcia. reszte sie poupychało bez wiekszego
            przeciazenia w 3 dni, wiec gdybym musiała, mogłabym pracować.

            aha - do znawców - czy to prawda, że rodzice mają prawny obowiazek łożyć na
            dziecko, póki ono się uczy, nawet jesli jest pełnoletnie? tzn. nie do końca
            życia, chyba do wieku 25 lat? wiem, ze zaraz pojawią się głosy, że to taka
            polska typowo roszczeniowa postawa, że jak ise jest dorosłym, to nie powinno
            się niczego oczekiwać od rodziców, ale denerwuje mnie takie rodzicielski "płacę
            i wymagam" w tej sytuacji.
            • ola0001 Re: Czy PRAWO takie straszne? 08.08.06, 22:41

              > aha - do znawców - czy to prawda, że rodzice mają prawny obowiazek łożyć na
              > dziecko, póki ono się uczy, nawet jesli jest pełnoletnie? tzn. nie do końca
              > życia, chyba do wieku 25 lat? wiem, ze zaraz pojawią się głosy, że to taka
              > polska typowo roszczeniowa postawa, że jak ise jest dorosłym, to nie powinno
              > się niczego oczekiwać od rodziców, ale denerwuje mnie takie
              rodzicielski "płacę
              >
              > i wymagam" w tej sytuacji.
              To jest prawda rodzice mają obowiązek utrzymywania dziecka do 26 roku zycia
              jeśli dziecko studiuje dziennie na państwowej uczelni. I jeśli nie chcą tego
              robić można wystąpić o zasądzenie alimentów.
    • Gość: Tawananna* Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.tmb.fr.studentenwohnheim-bw.de 06.08.06, 22:30
      Idź na oba. Rodzicom nawet o historii nie wspominaj, nie muszą wiedzieć. Skup
      się na historii, a z prawem - zobaczysz, jak będzie. Na pewno nie wybieraj
      samego prawa, bo jeśli Ci się nie spodoba, będziesz wyrzucała sobie stratę
      jednego roku. Skoro historia to Twoje marzenie, nie daj się :)

      A może nie uda Ci się dostać na te dzienne prawo, wtedy możesz powiedzieć
      rodzicom, że nie miałabyś sumienia brać od nich pieniędzy na czesne... bo
      rozumiem, że rodzice są gotowi to zapłacić?

      I pamiętaj o jednym: jakąkolwiek decyzję podejmiesz, rodzice będą musieli ją
      przyjąć do wiadomości. Teraz jest im dużo łatwiej grozić, że nie dadzą Ci
      pieniędzy, jeśli wybierzesz historię.
      • Gość: aga Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:38
        ja mam tak samo tylko z dziennikarstwem! ;(( zrezygnowalam juz z niego na rzecz
        polonistyki... dostalam sie na nia i na prawo... ;/ na szczesice na kul... mam
        nadzieje ze nie bedzie tak zle... bo ja NIENAWIDZE historii!!! Szczerze, jak
        zadnego innego przedmiotu. a Wybralam ja bo bylam w kalsie human. ... ech...
        wybory zyciowe :/
        • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 22:45
          to w końcu dziennikarstwo, polonistyka czy prawo? bo z tego postu to juz nie
          wiem, co jest Twoim marzeniem ;)
          • Gość: aga Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 00:13
            dziennikarstwo! ale jako zawod a nie kierunek! - zdawalam na polonistyke
            (polecana dla dziennikarzy dla chcacych wykonywac ten zawod)
            dla swietego spokoju w domu zdawalam tez na prawo - z mysla, ze na pewno sie
            nie dostane! przeciez tam ida sami wybitni. a tu klops;/ dostalam sie...
            z jednej strony mowi do mnie pasja,,, z drugiej troska o przyszly byt... w
            polsce zbyt wielu gazet nie mamy o tv czy radio nie tak latwo... a prawnk
            potrzebny jest kazdej firmie... miedzy mlotem a kowadlem... powoli dochodze do
            wniosku, ze zrobie prawo a pisac bede hobbystycznie, dodatkowo... ALE... i tak
            w kolko!! :(
    • pij.mleko Re: Czy PRAWO takie straszne? 06.08.06, 22:42
      Czy prawo jest trudne? - nie, czy nudne - tak, a poza tym schematyczne, polaga
      tylko na zapamietaniu kilkudziesieci regułek. Choc trzeba przyznac ze bedziesz
      miala tam duzo historii. Jezeli historia to twoja pasja to postaw na swoim!
      • Gość: jjj Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:55
        > Czy prawo jest trudne? - nie, czy nudne - tak, a poza tym schematyczne, polaga
        > tylko na zapamietaniu kilkudziesieci regułek.

        Takie historie to między bajki włożyć. A skąd Ty, pij.mleko, wiesz że prawo to
        kilkadziesiąt regułek do wkucia, skoro zrezygnowałeś po pierwszym roku? Na
        pierwszym roku z reguły nie ma przedmiotów stricte prawniczych, więc skąd takie
        przekonanie?
        • pij.mleko do jjj 07.08.06, 00:08
          Mowie na podstawie wlasnie 1 roku, ktory trzeba przejsc zeby studiowac dalej, a
          mowie to w odniesieniu do poziomu trudnosci tych studiow, a mozna sie domyslic
          ze skoro wszystkie przedmioty na 1 roku na tym polegaly to pozniej znaczaco to
          sie nie zmieni...ale nie musisz mi wierzyc, ja jednak wole oprzec sie na tych
          przypuszczeniach niz skonczyc te studia i dojsc do tego wniosku(choc oczywiscie
          moge sie mylic, ale watpie w to)
          • Gość: jjj Re: do jjj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 00:29
            > Mowie na podstawie wlasnie 1 roku, ktory trzeba przejsc zeby studiowac dalej,
            a
            > mowie to w odniesieniu do poziomu trudnosci tych studiow, a mozna sie domyslic
            > ze skoro wszystkie przedmioty na 1 roku na tym polegaly to pozniej znaczaco to
            > sie nie zmieni...ale nie musisz mi wierzyc, ja jednak wole oprzec sie na tych
            > przypuszczeniach niz skonczyc te studia i dojsc do tego wniosku(choc
            oczywiscie
            > moge sie mylic, ale watpie w to)



            pij.mleko, ja w swojej opinii nie muszę zawierzać Twoim krótszym czy dłuższym
            doświadczeniom, bo sama mam już pierwszy rok prawa za sobą, a nawet kilka
            następnych:) Doskonale Cię rozumiem - ja też na początku byłam bardzo
            rozczarowana i nosiłam się z zamiarem zmiany studiów. Nie zrobiłam tego - i
            dziś jestem z tego wyboru bardzo zadowolona! Niestety, problem z prawem polega
            właśnie na tym, ze po pierwszym roku nie da się orzec, czy się to polubi czy
            nie. Obie historie, doktryny, często jakieś filozofie etc. To są przecież
            przedmioty do zdania i zapomnienia (nie ujmując nic filozofii rzecz jasna;)) i
            z pracą prawnika nie mają nic wspólnego. Prawo rzymskie jest jeszcze zjadliwe i
            wstęp do prawoznawstwa może być bardzo ciekawy jeśli się go dobrze poprowadzi.

            A to czy przedmiot wyda nam się ciekawy czy nudny zależy w dużej mierze od
            wykładowców i ćwiczeniowców. Ponieważ mam też krótkie doświadczenie z innym
            kierunkiem, powiem Ci, że można ciekawiej poprowadzić wykład o prawie
            upadłościowym niż o teatrze greckim:) Trzeba tylko umieć:)

            No i ostatnie, nie mylmy prawa i pracy prawnika z samą nauką prawa. Praktyka
            jest naprawdę dużo ciekawsza niż teoria:) Ani nudna, ani schematyczna:)

            Do autorki tematu: jeśli historia to Twoja pasja, to jasne, postaraj się tak
            wykombinować, żeby ją studiować. Ale jeśli postanowisz ugiąć się pod wolą
            rodziców, to też nie będzie koniec świata:) Nie taki diabeł straszny...
            • pij.mleko Re: do jjj 07.08.06, 00:51
              Jjj czy zgodzisz sie ze mna, ze prawo na 1 roku jest schematyczne i czy w latacz
              nastepnych tez takie jest?? Uwierz mi ze ja po pierwszy roku moge stwierdzic, ze
              prawo mnie nie zafascynuje. Trudno mi z toba sie klocic :P bo rozsadnie mowisz i
              z reszta sie zgadzam. Dodalbym tylko to, zeby oczywiscie kazdy kierowal sie
              wlasnym rozumem i "interesujace" to pojecie wzgledne...
              • Gość: jjj Re: do jjj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 18:40
                > Jjj czy zgodzisz sie ze mna, ze prawo na 1 roku jest schematyczne i czy w
                latac
                > z
                > nastepnych tez takie jest?? Uwierz mi ze ja po pierwszy roku moge stwierdzic,
                z
                > e
                > prawo mnie nie zafascynuje.

                Nie, nie uważam, żeby prawo było schematyczne. Co najwyżej niezbyt dobry
                wykładowca może sprawić, że takie się będzie wydawało. A dobry zrobi tak, że
                przez półtorej godziny zajęć będziesz główkował i o nudzie nawet nie pomyślisz.
                Twierdzę co najwyżej, że na pierwszym roku przedmioty nie są zbyt ciekawe i
                niewiele mają wspólnego z pozostałymi czterema latami nauki (wstęp i logika to
                jedyne przydatne) Ale czy myślisz, że na ekonomii takich przedmiotów nie
                będzie? Ależ będą, moi znajomi mieli historię ekonomii, geografię gospodarczę,
                podstawy filozofii, socjologii, psychologii, różne tego typu zajęcia, na które
                się zżymali, że nudne i że 'do niczego im się nie przydadzą'. I też przez to
                trzeba przejść.

                Wierzę, że uważasz, że nie masz szans na zainteresowanie się prawem. Być może
                faktycznie nigdy by Ci się to nie spodobało. Jednak pozwalam sobie cichutko
                wygłosić opinię, że po pierwszym roku to trochę takie wróżenie z fusów.
    • pij.mleko Re: Czy PRAWO takie straszne? 06.08.06, 22:46
      Zapomnialbym: a jak jest z rekrutacja na UW?? Jezeli trzeba skladac odwolania,
      to przecierz nie musisz go zlozyc, a rodzice nie musza o tym wiedziec ;) a potem
      powiesz, ze malo osob zrezygnowalo, albo cos innego wymyslisz...
      • Gość: ukła.danka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:05
        hmm jestem tuz pod krechą...zalezy czy przyjma palnowa ilosc osob czy wiecej...
        Historia na prawie to nie to samo - ja chce badac historie a nie ja wkuwac ...


        Mam wraznie ze to przez to ze moi rodzice nie skonczyli zednych studiow, nawet
        mtury nie maja a teraz jak sie pojawiala taka "szansa" w rodzinie to mnie męczą.

        hmmm
        ale mi głupio - wiem ze duzo osob marzy o tym kierunku a ja tak wybrzydzam ...
        pozdrawiam was i dziekuje za rady :)

    • Gość: loris Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 23:03
      na razie na prawo się nie dostałaś, więc powiedz rodzicom, że z prawa nikt nie
      rezygnuje i że nie masz szans, nie składaj odwołania. jednocześnie przekonaj
      rodziców, że bardzo chcesz studuiować historię i że wbrew pozorom po historii
      tez sa dobre perspektywy pracy, zwłaszcza biorąc pod uwagę pasję, jaką masz do
      tego przedmiotu. a po prawie- wiadomo trudno z aplikacją, trzeba być na prawdę
      najlepszym, a ty jak wiadomo na razie nawet się nie dostalaś, więc jesteś
      wogóle bez szans. myślę że twoi rodzice sa bardzo skrajni w poglądach i w
      związku z tym ty tez powinnaś im wszystko przedstawiać na czarno biało, tylko
      po swojemu :). jeśli są to ludzie konserwatywni, to przetocz też jakąś bdure
      np. że na prawie to wszyscy ćpają, bo inaczej wyrobić się nie da, i po 1 roku
      wywalają 50% osób, że straszny wyścig szczórów itd.

      studiuję prawo, więc wiem że tak nie jest. ale wiem też że ci, których to
      wogóle nie interesuje męczą się z każdym rokiem coraz bardziej i ich niechęć do
      kierunku narasta, tym bardziej odradzam. a jeśli studiując historię prawo cię
      jakoś zaciekawi, to przecież możesz spróbować jeszcze raz.

      jeśli argumenty merytoryczne nie poskutkują- użyj siły. powiedz, że chcesz
      studiować tylko historie i jeśli nie pozwolą ci na to, to nie chcesz studiować
      nic.

      szczerze mówiąc z rodzicami nie mam takich problemów, dlatego być może moje
      rady sa trochę oderwane od realiów, ale ja właśnie tak bym się zachowała. życze
      powodzenia, nie daj się.
    • pij.mleko Re: Czy PRAWO takie straszne? 06.08.06, 23:31
      Nie poddawaj sie, jezeli historia to twoja pasja to zrob wszystko, zeby to ja
      studiowac!!! Jezeli czyjesz, ze na prawie bedziesz nieszczesliwa to pewnie
      zrezygnujesz po 1 czy 2 roku, a moze nawet pozniej - to juz gorzej dla Ciebie.
      Nie rezygnuj, wykluc sie o ta historie, nie rob kroku do tylu bo zycie sobie
      zniszczysz, postaw na swoim i pokarz, ze w tym wzgledzie to nawet nie ma o czym
      dyskutowac. Ps wiem ze latwo mowic ale wiem co mowie, ja zrezygnowalem z prawa
      po 1 roku, teraz ide na ekonomie i nie chce, zebys meczyla sie tak jak ja...
    • pij.mleko do histeryczki 07.08.06, 00:26
      Zeczywiscie tak jest, ze rodzice maja taki obowiazek i to nawet kiedy nie
      studiujesz i nie radzisz sama sobie, tylko co to znaczy?? Czy na przyklad moga
      dac tobie 50 zloty i powiedza ze spelnili swoj obowiazek, a sad to uzna?? - nie wiem
      Ale jezeli maja prace i pieniadze i chca Cie ubezwlasnowolnic swoimi decyzjami -
      to co o nich swiadczy?? Moim zdaniem glupota, tak samo jak glupota jest to ze
      niektorzy uwazaja ze rodzice zawsze maja racje i bron boze ich skrytykowac! No,
      ale moze te osoby maja racje w tym ze lubia jak rodzice prowadza ich na smyczy,
      skoro czuja ze sami sa glupsi.
      • Gość: Roland Re: do histeryczki IP: 195.136.14.* 07.08.06, 10:13
        dziewczyno jeżlei Twoim powołaniem jest praca nauczyciela w szkole to zachęcam
        do studiowania historii, moim jednak zdaniem znacznie szersze mozliwości daje
        prawo, po którym w najgorszym wypadku mozna zostać urzędasem za duzo większe
        pobory niż w szanownej oświacie
        • Gość: Aga Re: do histeryczki IP: *.cnb.com.pl 07.08.06, 10:33
          A jesli powołaniem tej dziewczyny jest studiowanie jistorii i nczego innego, a
          potem np. zostanie na uczelni? Studiów nie powinno się wybierać "z rozsądku".
          • Gość: Guest Re: do histeryczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:13
            Studiow nie powinno sie wybierac z rozsadku, jezeli sie ma zamoznych rodzicow,
            co wszystko zapewnia na dlugie lata.

            Moim zdaniem, oczywiscie gdy sie jest juz pewnym , ze sie jest przyjetym na
            dzienne studia, warto zostac na prawie. W wieku maturalnym czlowiek raczej nie
            jest w stanie przewidziec, jak to bedzie w zyciu za 5, 10 czy 15 lat i czy
            absolwent historii bedzie mogl zyc na rozsadnym poziomie.
            • Gość: koń Re: do histeryczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:33
              to nie jest takie proste. ja nie wiedziałem co mam stuiować aż pewnego nia
              obudziłem się spocony nad ranem i odtąd wiedziałem że będzie to prawo.
    • Gość: proste Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 10:58
      mozesz się duzo uczyć i tak wylecisz ponieważ no własnie jedni sie po porstu do
      tego nadaja a inni nie
    • quille Re: Czy PRAWO takie straszne? 07.08.06, 12:29
      popieram - idź na oba

      ja studiuję od I roku dwa kierunki - jeden o prawo, drugi to europeistyka i
      przyznam, że gdyby nie euro to bym dawno na prawie zwariowała - tam jest bardzo
      specyficzna atmosfera i naprawdę dobrze mieć odskocznię, coś co się lubi (w
      Twoim wypadku historia)

      ja wprawdzie prawa nie studiuję przez rodziców (chyba... :) ale daltego, że jest
      bardzo praktycznym kierunkeim - daje konkretną wiedzę
      natomiast nie wyobrażam sobie życia bez euro, gdzie jest fantastyczna amosfera i
      świetni ludzie

      spróbuj obydwa, dasz sobie radę, wiem co mówię :) jeżeli rodzice nie będą
      chcieli się zgodzić na taki układ, to proponowałabym, abyś nieolewając prawa
      chodziła też na zajęcia z historii - to naprawdę jest do zrobienia, zwłaszcza na
      I roku, gdzie przedmioty nie są takie najgorsze - jeżeli udowodnisz rodzicom, że
      dasz radę studiować oba - będzie ok :) natomiast jak poczujesz, że któreś z nich
      to nie to, to zawsze będziesz mieć jakąś alternatywę i nie będziesz jusała
      czekać do ponownej rekrutacji

      ja bym postawiła sprawę tak: będe studiować prawo, pod warunkiem, że będe
      studuiować to, co lubię :)

      powodzenia
      • Gość: Dugo Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 19:04
        No i to co powiedziała Quille jest bardzo rozsądne, choć wymaga dużo
        zaangażowania. Dobry tez pomysł jest, żebyś studiowała prawo, a chodziła na
        wybrane wykłady na historii (nie wyrzucą Ci bo pewnie nie będa nawet wiedzieć
        kim jesteś), tak po prostu po zajęciach w wolnych chwilach
        • Gość: Dugo Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 19:06
          Zreszta słowa podziwu że można lubić coś tak wstrętnego, nudnego, zamotanego jak
          historia! :D Ja bym wolał cotygodniową karę chłosty niż rok studiowania historii ;)
          • Gość: Czyngis chan Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.crowley.pl 08.08.06, 13:21
            Zależy kto ,co lubi np historia jest moją wielką pasją i odskocznią od tego od
            studiowania tego ,co także mnie bardzo interesuje czyli medycyny(obecnie 5
            rok):)
        • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 21:48
          terefere

          pochodzi sobie na te wykłądy i co??
          historia na studiach wygląda inaczej niz w szkole sredniej, choc trudno to
          sobie niektorym wyobrazić

          dziewczyna wyraźnie napisała, że chce badać historię, a nie ją wkuwać, a
          rzeczywiście świetnie sobie pobada po kilku wykładach z każdej epoki... :/
          żeby załapać, o co chodzi w danej epoce, poczuć klimat, sprecyzować swoje
          zainteresowania, pytania, dowiedzieć się, gdzie są czarne dziury czekające na
          swojego badacza trzeba pracować systematycznie. a to oznacza tak srednio 100
          stron do przeczytania na konwersatoria z zajęć epokowych, aktywne udzielanie
          się i samodzielne poszukiwanie odpowiedzi na pytania zadane przec ćwiczeniowca
          i takie, których nikt wczesniej nie zadał.

          a gdyby ktoś chadzał na wykłady raz na miesiac i trafiał na wiadomosci wyrwane
          z kontekstu, to wtedy rzeczywiscie - historia okazałaby się śmiertelnie nudna.
          • Gość: gierek Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 07:36
            za komuny zawsze mówiono że historia jest to najłatwiejszy kierunek na uniwerku
            dla obiboków i innych niebieskich ptaków, którzy nigdzie indziej się nie
            podostawali
            • Gość: histeryczka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 10:53
              no i co w związku z tym? mam się z tego powodu poczuć urażona? czy wrecz
              przeciwnie, urosnąć w piórka, bo wszystko co mówiono w prl-u to kłamstwa?
    • Gość: Luki Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 00:26
      moim zdaniem Twoi starzy blefują :). Chcą dla Ciebie jak najlepiej, a oni przecież nie wiedzą jak bardzo chcesz studiować historię i, że to jest marzenie Twojego życia. Musisz im to uświadomić, na 100% zrozumieją.
    • Gość: lele Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 14:52
      No widzisz, ja mam sytuację dokładnie odwrotną :) Chciałam na prawo, bo to moja
      pasja, ale rodzice nawet nie chcieli słyszeć o tym, żebym studiowała ten
      kierunek, a argumentowali to tym, że po tym pracy nie będę miała. A że po
      maturze głupia byłam to dałam się im zbajerować i poszłam na to, co oni mi
      "wybrali". Oczywiście kierunek ten okazał się kompletnym nieporozumieniem, ale
      nie przerwałam go (szkoda mi było) i jakoś się na nim męczę. Na prawo i tak
      poszłam, rodzice polegli ;)

      Mój kompromis z rodzicami wygląda tak: ja się skupiam na prawie i oni wiedzą, że
      tym chcę się zajmować (chyba już się z tym nawet pogodzili, bo coś ostatnio
      wspominali, że "jak już skończę studia i będę pracować w kancelarii, to bla bla
      bla...":), a ja robię "dla nich" tamten pierwszy, już mniej znienawidzony przeze
      mnie kierunek (dodatkowy papier lepiej wygląda w CV;). Zatem nie martw się aż
      tak, idź na oba kierunki, bo powołania nie zmienisz:). A dyplom z prawa przyda
      Ci się. Pozdrawiam.
      • Gość: kto co lubi Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 17:54
        a mnie się strasznie meczą Ci którzy znaleźli się na prawie przypadkowo tzn
        wybrali im to rodzice albo chcieli bo to ładnie wygląda itd teraz sesja
        uswaidomiła im co nieco i część bedzie walczyc w poprawkowej a część już teraz
        wie ze nie da rady,ale specjalnie nie cierpia z tego powodu
        • Gość: ukła.danka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:27
          chyba zalapie sie na to dzienne prawo... zobaczymy... Powiem jedno - dla mnie
          to kierunek wyjatkowo nudny, korupcjogenny, trudny i nieopłacalny... ksztalci
          jakby nie patrzec w waskim zkresie i potem nie bede mogla przenisc sie na inny
          (poza administr.) historia daje wyksztalcenie ogólnohumanistyczne... jak sie
          wybierze odp specjalnoc to zawsze mnie dzies przyjma...

          co do badania historii i wkuwania - jestem świadoma ze mnie to nie ominie, ale
          to dla mnie pasja- lubie czytac szczegolnie teksty zrodłowe...

          wkuwania rozumiem jako czynnosc wykonywana na sile tylko po to aby cos zaliczyc
          itp - nauka i przygotowanie do zajec to co innego (szczegolnie dla pasjonata)
          • Gość: alojzy Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.ino.tvknet.pl / 217.98.71.* 08.08.06, 19:01
            A ja mam pytanie do studentów prawa. Napiszcie z jakich jesteście uczelni, ilu
            was przyjęto w zeszłym roku i jaki był "odsiew", czyli ilu z tego zostało na 2.
            roku. Dzięki za odp. i pozdro =)
            • quille Re: Czy PRAWO takie straszne? 08.08.06, 19:09
              hehe I rok o niczym nie świadczy - nie wiem wprawdzie jak jest na innych
              uczelniach, ale na UJ przedmioty prawnicze de facto zaczynają się od II roku -
              dopiero wtedy można mówić o odsiewie, kiedy 60 czy 70% nie zdaje cywilnego czy
              karnego, potem procedur...
          • Gość: luftwaffe Re: nie cwaniakuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:29
            sama mówisz że jesteś na rezerwowej, więc nie czuj się tak błogo, bo wątpię aby
            na UW były jakieś wakaty. Jeśli się nawet zdarzą to wcześniej na pniu już je
            ktoś wykupił za sporą kasiorę. Była tu też taka chwalidupa, bodajrze Myosotis
            coś tam , pocieszne stworzenie, marzyła o psychologi na UW na którą czuła się
            już przyjęta, a dziś patrzę że z jej wynikiem oscyluję gdzieś około 500
            miejsca, biedaczynę nawet na wieczorowe nie zakwalifikowali.
            • Gość: ukła.danka Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:43
              do dziennego brakuje mi jakies 3-5 osob - i zaznaczylam to .. puki co jestem na
              wieczorowych i jak juz napisalam zastanawiam sie czy wybarac te studia czy
              dzienna hiostorie ... Jakbym nie wiedziala ze moge studiowac to prawo to nie
              zkladalabym takiego tematu i spokojnie z bloga radoscia poszla na historie...
              poza tym te wyniki rekrutacji na prawie nie sa jasne i wszystko moze sie
              zmienic - jak dzwonilam do sekretariatu to mi powiedziano ze ludzie rezygnują(a
              wolalam uslyszec co innego) Pewnie juz nastapily jakies przesuniecia ale ja
              nadal mnie jeszcze nie pinformowano o tych zmianach.

              Dla jasnosci - moja znajoma w tamtym roku byla duuuzo pod krecha a dostala sie
              na dzienne po przesunieciach ... a z tego co pamietam musialo multum osob
              zrezygnowac - chyba dal UJ - bo inaczej to nie wiem

              Luftwafe - moze nie widac ale wiem co mowie - inaczej po co ten watek ?? he??
              • Gość: luftwaffe Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:07
                Jak patrzę na listę rankingową to wyraźnie widzę że 286.3 czyli pozycję mniej
                od progu 287 punkta ma 21 osób. Nie mam pojęcia skąd wiesz że do przyjęcia
                brakuje ci 3-5 osób. O ile mi wiadomo lista rankingowa jest zamknięta ponieważ
                i tak przyjęli o te 30 parę osób za dużo, więc jeśli kilkoro zrezygnuje ( nie
                wiedzą co czynią :P) dostaną wtedy to czego chcieli, czyli 400 kandydatów
                których potem łatwo jest podzielić na 10 grup. Ciesz się już z tej historii,
                aja ci powiem że też zdaem na prawo choć nie mam pojęcia czy to mnie interesuje
                ważne że ma spory prestiż, bodaj jeden z największych na uniwerku.
                • Gość: ukła.danka Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:19
                  te 20 czy ile osob ma numerki i wg tych numerkow brakuje mi kilku osob - dla
                  tematu tego postu to nie jest wazne czy prawo dziennne czy wieczorowe ale
                  mniejsza o to. Puki co jestesm na liscie na zaoczne na ktorej wolalabym nie
                  byc...
                  • Gość: luftwaffe Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:24
                    dziś upłynął dopiero 2 dzień składania papierów, a pozatym gdzieś czytałem że w
                    przypadku kolizji punktowej kilku kandydatów zadecyduje większa ilość punktów z
                    WOS. Dopiero upłynął 2 dzień składania papierów a ty już wiesz kto zrezygnował,
                    kto z twoją ilością punktów ma lepszy lub gorszy wynik WOS? Jeśli tak to proszę
                    powiedzieć mi to :P
                    • Gość: ukła.danka Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:37
                      ty jestes osobą chorą czy masz jakiś komleks? ... nie wiem czy sie orientujesz
                      ale wyniki na prawie byly juz prawie tydzien temu. Przymuszona przez moja
                      kochana mame musialam zadzwonic i spytac o mozliwosci przesuniec - pinformowano
                      mnie ze takowe juz nastapily ale nie wiadomo dokladnie. Ja zapewne ci wiadomo
                      koniec przyjmowania dokumentoe nastapi niedlugo i wtedy beda mogli udzielic
                      konkretych informacji. Dodam, ze kolezanka byla na wydziale i dostala podobna
                      infrmację. Z wosu miłam 100 i 94 dla twojej wiadomosci.

                      Dla jasnosci - ludzie ktorzy sa na górze tej listy skaldali takze na inne
                      uczelnie (gl na UJ) Z roznych wzgledow moga zrezygnować (np odległości) Wyobraz
                      sobie ze sa i tacy ktorzy moga naaawet wybrac inny kierunek niz prawo hoho tak
                      tak tacy idioci tez sie zdarzaja. A wiesz co wtedy bedzie - przesuniecia -
                      ktorych ja nie chce :P;

                      bosze ...
                      • Gość: ukła.danka Re: nie cwaniakuję :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:46
                        acha dodam, że jakby brali nawet historie to lepiej (w moim wypadku gorzej) bo
                        miałam 100/100 - finalistka
                        • Gość: luftwaffe Re: kłamczucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:50
                          z wosu 100, 94
                          z histy 100,100
                          czyli z angola musiałaś mieć ze 20 proc jeśli mówisz że jesteś na rezerwie hę?
                          bajkopisarka i jej kompleksiki
                          • Gość: luftwaffe Re: kłamczucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 20:59
                            cały wątek można o kant dupy rozbić, bo pisała go osoba niezrównoważona
                            psychicznie, lecząc swoje urojenia.
    • Gość: układ.anka Re: Czy PRAWO takie straszne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:08
      po pierwsze nie angielski tylko wloski - po drugie wynik nie byl imponujacy -
      70 ... z wosu z rozszerzenia jakby nie patrzec 49 a nie 94 pardon moja pomylka
      • Gość: luftwaffe Re: kłamczucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 21:10
        nie wiem czy można pomylić 100 z 70 czy 49, chyba każdy zna bardzo dobrze swoje
        wyniki. dzieweczko nie kłam bo jesteś w tym kiepska...
        • Gość: histeryczka Re: kłamczucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 22:11
          ona ma kompleksy, a Ty co? schizofrenię paranoidalną? i jeszcze do tego liczb
          nie rozpoznajesz. 49 mozna pomylic z 94. nie wiem, gdzie CI isę przywidziała
          100 lub 70... tacy luftwaffowcy idą na prawo, a potem normalni prawnicy sie
          dziwią, skąd te stereotypy.
    • adelllka Re: Czy PRAWO takie straszne? 08.08.06, 21:13
      Mam podobną sytuacje tzn wybrac UW czy UJ. Grunt to zrobic to samemu, żeby
      potem nie miec pretensji do nikogo. Tez sie troche obawiam prawa, szczególnie
      pierwszego roku :/
      • ola0001 do układanka 08.08.06, 22:44
        nie wiem czy dobrze zrozumiałam że jesteś na prawie pod kreską? Jesli tak to na
        UW przeciez nie ma list rezerwowych czyli się nie dostałaś i już się nie
        dostaniesz bo specjalnie przyjęli więcej osób żeby nie było II tury. Wybór jest
        prosty zostaje Ci historia
    • Gość: Suri na PRAWO nie każdy sie nadaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 22:45
      ot cała filozofia
Pełna wersja