Gość: mamba
IP: *.euro-net.pl
15.08.06, 17:23
od pierwszej klasy gimnazjum na swiadectwie miałam dziewieć ocen
dopuszczających (nawet z plastyki), ale tez zawsze trzy celujące: z
polskiego, histy i wosu. Nigdy nie mialm nawyku reguralnego uczenia sie.
jakies 3 miesiace przed matura doszlad do wniosku, ze moja zyciowa ambicja
nie jest sprzedawania hanburgerów w londynie (sama jak ten hamburger
wygladam) i zaczelam sie uczyc. matura poszła mi wrecz rewelacyjnie (ku
najwekszemu zdziwieniu mojej anglistki u ktorej rok temu ledwo napisalam
komisa, angol zdalm na 92%). dostalam sie na studia (te co chcialam) na umcs
(jestem z lublina) i zaczelam mocno zastanaiac sie nad zaoczna psychologia w
warszawie. sluszalam, ze sa to katorznicze wrecz studia, duzo biologii i
jakis logik na wysokim poziomie. Czy zdazylo sie komus calkiem przecietnemu
uzyskac magistra psychologii uw?
z gory dzieki za odpowiedzi