akademik UW

IP: *.torun.mm.pl 10.09.06, 13:18
Czy da się przeżyć w akademiku na Zamenhofa? Roztaczane wizje nie są
najlepsze, karaluchy, brud w sanitariatach, koszmarnie brzydkie pokoje.
Kto tam mieszkał i coś bliżej może powiedziec?
    • Gość: Marcin Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 13:30
      Koszmarnie brzydkie pokoje to jedno.
      Koszmarnie brzydkie studentki to drugie.
      Ale i tak po wypowiedzi jednej ze studentek psychologii, ma ona zamiar
      się w akademiku głównie bawić, więc nie przejmował bym się karaluchami i innymi
      łazikami naściennymi i brał się za laski póki gorące :-)
      • Gość: kszynka ptaszynka Re: akademik UW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:47
        te student, poćwicz ortografię.
        • Gość: gdzie błąd? Re: akademik UW IP: *.ols.vectranet.pl 18.09.06, 16:29
          A gdzie on zrobił ortografuczny błąd?
          • Gość: Mini Re: akademik UW IP: *.crowley.pl 18.09.06, 16:49
            Przejmowałbym, a nie "przejmował bym"...
    • Gość: zuzka Re: akademik UW IP: 212.244.141.* 11.09.06, 11:30
      Zamenhofa- bezapelacyjnie najgorszy akademik UW. Sama zresztą z pewnością
      słyszałaś, więc nie ma co się powtarzać. Tragicznie i tyle. Plus jedynie za
      lokalizację.
    • Gość: zuzka niezłe IP: 212.244.141.* 14.09.06, 12:58
      Tak dla dopełnienia obrazu o akdemiku na Zamenhofa:
      Porierka i sprzątaczka o akademiku:
      "O juz wypełzają pie..ne brudasy studenty, karaluchomagistry..."

      "Wstydzę się jeździć autobusami, bo inne panie pokazują namnie palcami że
      pracuję w burdelupełnienia obrazu akademika na Zamenhofa:
      • Gość: ds Re: niezłe IP: *.eranet.pl 14.09.06, 18:53
        Zamnhoffa ma jedna dobra rzecz pokoje 1 osobowe ale zabiera je zazwyczaj
        zagranica :( no i ma najwspanialsza LOKALIZACJE
      • kszynka Re: niezłe 15.09.06, 20:25
        Gość portalu: zuzka napisał(a):

        > Tak dla dopełnienia obrazu o akdemiku na Zamenhofa:
        > Porierka i sprzątaczka o akademiku:
        > "O juz wypełzają pie..ne brudasy studenty, karaluchomagistry..."
        >
        > "Wstydzę się jeździć autobusami, bo inne panie pokazują namnie palcami że
        > pracuję w burdelupełnienia obrazu akademika na Zamenhofa:

        DOBRE!
        uśmiałem się na maxa!
    • Gość: Pikus Re: akademik UW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 20:32
      Jeżeli w danym tygodniu jest za co przeżyć to się da.
      • Gość: ufff Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:05
        mysle, ze zamenhoff nie jest bezapelacjnie najgoryszy. moze konkurowoc o to
        miano z kiciem.
        o pzypomniało mi sie. miejsce: sklep w akademiku na zamenhoffa.
        studenkta: poproszę żarówkę setkę
        sprzedawca: kochana, jak właczysz taką żarówkę to sieć elektryczna nie wytrzyma
        i cały akademik nie bedzie miał prądu
        studenkta: ???!!!
        • Gość: kochampaniezdzieka Re: akademik UW IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 16.09.06, 07:07
          Kic nie jest zły! Zwłaszcza Kic 12. Tam masz jak w domku: dwa dwuosobowe pokoje
          połączone w segment, każdy z kuchnią i łazienką. Jedyny problem to nieszczelne
          okna (własnie je wymieniają) i prusaki. Mieszkam tam już trzy lata i przed
          dezynsekcja nie mieliśmy w pokoju ani jednego prusaka, po dwóch dezynsekcjach -
          pojawiły się ich dziesiatki.
          • Gość: absolwent UW Re: akademik UW IP: 82.139.32.* 16.09.06, 18:09
            Na Zamenie bywałem często, mieszkałem na Starych Jelonkach (od 2000 do 2003), a
            na Kicu (nr 9) mieszkałem w roku akademickim 2003/2004 i takie są moje wnioski:
            Zdecydowanie najlepszym z trzech wymienionych jest Kic 9 (a nie Kic 12, tzw.
            mariott) - prysznice, łazienki, kuchnie, korytarze były wyremontowane, a co za
            tym idzie czyste, niezagrzybione i niezarobaczone, wstawione były nowe okna.
            Jedyną niedogodnością, dla niektórych oczywiście, były pokoje trzyosobowe, ale
            jak się nie jest człowiekiem aspołecznym to można się dogadać. Co zaś się tyczy
            akademika na Zamenhoffa to słynął on jako miejsce odrażające. Niestety, każdy
            rocznik mieszkających tam studentów istotnie przyczyniał się do tego, iż
            określenie to nie odchodziło w przeszłość. Oprócz brudu dochodziła jeszcze
            specyficzna kultura osobista części studentów, zdarzały się bójki między
            studentami, częste interwencje Policji, często studenci z nudów wyrzucali
            wyposażenie pokoi przez okno (sic!). Swoją negatywną ocenę tego miejsca opieram
            na własnych przeżyciach oraz na opowiadaniach kilku moich dobrych znajomych.
            Naturalnie w akademiku tym mieszkało też wielu tzw. normalnych studentów
            (uczących się, pijących, bawiących się, ale z umiarem) - niestety, nie ich
            postawa decydowała o tym, jak ludzie wyobrażali sobie to miejsce.
            Wypowiedzi portierek, woźnych, sprzątaczek chyba w każdym akademiku są takie
            same, czyli coś w stylu: "Halinka, zobacz! To nie są ludzie, to są k...wa świnie".
            • 4litery Re: akademik UW 16.09.06, 19:52
              > Wypowiedzi portierek, woźnych, sprzątaczek chyba w każdym akademiku są takie
              > same, czyli coś w stylu: "Halinka, zobacz! To nie są ludzie, to są k...wa świni
              > e".


              "Pier***na inteligencja, wszystkie kible zasrane"

              niniejszym pozdrowienia dla p.Guzikowej z DS2 na Żwirkach :)
            • Gość: byla lokatorka Re: akademik UW IP: *.mg.gov.pl 18.09.06, 11:19
              Na Zamenhofa mieszkalam 3 lata. Poznalam tam dwie cudowne przyjaciolki i mojego
              obecnego narzeczonego:) Ludzie super, wiele znajomosci przetrwalo do dzis.
              Warunki sanitarne niestety slabe, ale to wina samych lokatorow, ktorzy o
              czystosc nie dbali:/ Lokalizacja (blisko Starowki, metra itd.) wynagradza
              wiekszosc niedogodnosci! Polecam - warto przynajmniej na I roku pomieszkac w
              domu studenckim i poznac czym jest prawdziwe studenckie zycie;))) A na
              Zamenhofa wiele sie dzialo;) POZDRAWIAM WSZYSTKICH MIESZKANCOW ZAMENA - tych
              bylych, obecnych i przyszlych!!! I panie wozne;)
      • lesku1 Re: akademik UW 19.09.06, 15:02
        powiem krótko sex sex sex takich imprez w zyciu niewidzialem gang-bang swingers
        itp
    • Gość: anka Re: akademik UW IP: 83.238.186.* 15.09.06, 21:01
      Mialam tam mieszkac w zeszlym roku. Wszystko bylo zalatwione, zaplacone i juz
      sie mialam wprowadzac. Weszlam na gore do pokoju i ... stwierdzilam, ze albo
      sie gdzies przeniose, albo rzucam studia. Widok pokoju przedstawial sie tak:
      - w oknie, zamiast firany, jakas stara, brudna i podarta szmata krzywo
      powieszona na paru zabkach
      - lozka bez materacy, przykryte starymi kocami, w ktorych sie pewnie roilo od
      jakichs pluskiew,
      - obrzydliwie brudna szafka z wylamanymi zawiasami
      - na suficie w roli zyrandola jedna zarowka chwiejaca sie na pojedynczym drucie
      - zalane sciany z odpadajacym tynkiem ...
      W lazience (chyba tylko jednej na pietrze, ale nie jestem pewna) byly dwa
      prysznice BEZ ZASLON! Ja nie wiem jak Ci ludzi sie tam myja. W ogole nie
      wyobrazam sobie jak tam mozna mieszkac. Karaluchy to przy tym wszystkim nie
      taki wielki problem. Pozniej zalowalam, ze nie zrobilam zdjecia tego pokoju, bo
      znajomi mi nie chceli uwierzyc, ze mozna tak zyc, ale bylam w takim szoku, ze
      do dzis to z kolezankami wspominamy jaki koszmar nas ominal.
      Polecam akademiki na Zwirki i Wigury (innych z UW nie znam). W porownaniu z
      Zamenhofa to hotele pieciogwiazdkowe. Pozdrawiam :)
      • Gość: bury Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:16
        o matko, przeciez te akademiki to jakies rudery kompletne. pewnie w niektóych
        wiezieniach lepiej mają. uw niby najlepsza uczelnia w Polsce a o takich
        drobnostkach nie pamieta, to jak ona wygrywa te wszyskie rankingi? przeciez tam
        (w tych akademikach) mozna sie jakiejs depresji nabawić i tyle.
      • Gość: Ist Re: akademik UW IP: *.sds.uw.edu.pl 16.09.06, 00:27
        Mieszkam 2 rok w ds 2 na "Żwirkach" - "bajzel" jaki panuje w tym akademiku jest nieprawdopodobny - męskie łazienki prezentują się odrażająco - szczególnie efektownie wyglądają w niedzielne wieczory po 2 dniach niebytności sprzątaczek - odwiedzając je wówczas mam wrażenie że razem ze mną mieszkają dworcowi menele, a nie studenci - nie będę przytaczał szczegółów bo nie chcę wywoływać mdłości u czytających ten post.
        Pokoje są okropnie małe - ilość miejsca przypadająca na 1 studenta jest mniejsza niż przewidują normy w unijnych więzieniach. W weekendy imprezy które się tutaj odbywają przeważnie kończą się tłuczeniem szkła na korytarzach, dewastowaniem łazienek, bijatykami podpitych kawalerów.
        Chciałbym jednak również zwrócić uwagę na plusy mieszkania w "żwirku". Głównie bardzo szybki internet, zasobna sieć lokalna, przyjaźnie nastawieni portierzy, całkiem niezła lokalizacja, cena 260 za trójkę.
      • Gość: pokój 3xx Re: akademik UW IP: *.sds.uw.edu.pl 17.09.06, 19:27
        Tak jak to ktoś niżej napisał. Pokój trzeba samemu doprowadzić do stanu
        używalności czyli pomalowac, pozbyć się grzyba(w nmoim przypadku miał jakieś
        2metry kwadratowe;)) itd. Mieszkam na Zamenhofa już 3 lata i na razie nie myśle
        o wyprowadzce. Przez ostatni miesiąc coś tylko więcej prusaków WSZĘDZIE...coż
        wychodzi na to, że trzeba będzie przycisnąć panie kierowniczki w sprawie
        dezynsekcji...
        Rada.Jeżeli jest się francuskim pudelkiem to nie radze pchać się do akademika.
        Ale jeżeli ktoś nie boi się/nie przeraża go jakieś dziwactwo to jak najbardziej.
        Można się uczyć, bawić itd. KAżdy typ ludzi się znajdzie.
        > Polecam akademiki na Zwirki i Wigury (innych z UW nie znam). W porownaniu z
        > Zamenhofa to hotele pieciogwiazdkowe. Pozdrawiam :)

        Dobre sobie:) Ja mam wrażenie różne od Twojego o 180 stopni.
    • Gość: jewj Re: akademik UW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:10
      lepsze są akademiki LPR, UW to w tej chwili margines społeczny.
      • Gość: 111 Do kszynki IP: 85.219.140.* 15.09.06, 21:16
        Prześledź proszę swoje wszystkie wypowiedzi na forum (czyli w sumie o czym by
        nie była dyskusja) i znajdź chociaż jedną godną uwagi i coś wnoszącą do dyskusji
        wypowiedź.
        Ja nie znalazłem, a nietrudno Cię nie zauważyć.
        Pytanie tylko czy na forum wchodzi się tylko po, żeby się pokazać czy coś do
        niego wnieść.
        Mówiąc krótko i wprost, bo nie wiem z kim mam do czynienia: ODPUść SOBIE
        NIEKTóRE WąTKI - WSZYSTKIM TO WYJDZIE NA ZDROWIE!!!
        • Gość: kszynka2 Re: Do kszynki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:45
          hej, małolaty, po co te kłótnie?
          Po co wasze swary głupie?
          Pogadajmy lepiej o facetach - który ma najładniejsze nogi wg was?
        • dorotek83 Re: Do kszynki 17.09.06, 16:19
          Czy Ty w każdym wątku umieszczasz takie posty?
          Jeśli tak, szczerze współczuje za dużej ilości wolnego czasu i braku szacunku
          dla innych.

          Nawet pewnie nie przeczytałeś(aś) żadnego z tych wątków, a odpowiedź wklejasz
          na zasadzie kopiuj wlej. Identyczną wypowiedź spotkałam na kilku innych forach.
          Żałosne. Jeśli chciałaś wnieść swoje negatywne nastawienie do forum, odpuść
          sobie. Wszystkich, za przeproszenie, g...o obchodzi Twoja opinia, która nic nie
          wnosi
    • Gość: pani_z_pieskiem Najlepiej na Kicu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:46
      Kic to legenda.
      • Gość: szpaczek1 Re: Najlepiej na Kicu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 22:11
        Ja przez cztery lata mieszkalam na Kicu i było bardzo fajnie. Zaznaczę, że nie mieszkalam w segmentach gdzie można mieszkać jak w bloku... nie znając sąsiada drzwi obok, ale w pokojach po trzy osoby. Warunki były dobre: zero robali a to podstawa, w miarę czysto...w weekendy było trochę gorzej ale nie było jakiegoś strasznego syfu.
        Poznałam masę ludzi. Pożyłam sobie jak prawdziwy student. Zaznaczę, że nie spędzałam każdego weekendu na zabawach, lecz również na nauce.

        Okolica też dobra. Nigdy nikt mnie nie okradł, w miarę spokojnie. Ale należy zachować rozwagę i nie paradować z komórką o północy.

        Była w klitkach na żwirki... i według mnie, Kic jest lepszy od niego 10 razy. Większe pokoje oraz lepszy dojazd do centrum.
        • Gość: Mortuus Re: Najlepiej na Kicu IP: *.aster.pl 15.09.06, 22:56
          Ja w swej karierze wiecznego studenta mieszkałem najpierw w DS-ie
          Polibudy "Żaczku" (ale nie o tym mowa), potem w "Muchomorku" na Żwirkach, aby
          wreszcie trafić na Kica (na pięc lat).
          Muszę powiedzieć, że faktycznie w tym ostatnim było najlepiej. Dobry dojazd na
          uczelnię, mnóstwo ludzi (także obcojęzycznych), imprezy "składkowe", a przy tym
          w miarę cicho.
          Jak wiadomo, DS na Kicu to w rzeczywistości dwa budynki przedzielone ulicą.
          Lewy jest dla ludzi, którzy chcą się wyszumieć, prawy dla tych bardziej
          ustatkowanych. Lewy gmach to trzyosobowe pokoje, wspólne kuchnie, łazienki,
          toalety (co prawda w niezłym stanie). Prawy to segmenty dwupokojowe po dwie
          osoby w każdym z oddzielną łazienką i czymś na kształt kuchni. Wszędzie też są
          lodówki.
          Co ważne, DS od jakiegoś czasu ma nową kierowniczkę, która wniosła trochę
          świeżości i energii w działaniach administracji. Wymienia się na przykład
          sukcesywnie wyposażenie pokoi.
          Jednak aby dodać do tego garnca miodu trochę dziegciu, należy wspomnieć o
          pladze karaluchów i/lub prusaków. To jest niestety powód, dla którego
          zrezygnowałem z DS-u na rzecz mieszkania. Choć można utyskiwać na nieskuteczne
          działania władz akademika w tej sprawie, to trzeba pamiętać o jednym: TO BRAĆ
          STUDENCKA SWOIM BRAKIEM HIGIENY I SKŁONNOŚCIĄ DO ZAŚMIECANIA POKOI
          NAJPRZERÓŻNIEJSZYMI ODPADKAMI WYWOŁUJE I ODŻYWIA ROBAKI. To zadziwiające, jak
          bardzo można zapuścić pokój (sam widziałem). I tyle.
          A co do Zamenhoffa, to nigdy tam nie byłem, ale po waszych postach raczej
          powinienem się z tego cieszyć.
          • Gość: Zbyszek Kic wymiata IP: *.sds.uw.edu.pl 15.09.06, 23:18
            Ten akademik stałe się moim miejscem na ziemi na prawie 4 lata i długo się wahałem zanim je opuściłem.
            Ma niepowtą atmosferę i klimat.
            Dużo przygód, dużo poznanych ludzi, kawałek młodego życia zostawiony na Kickiego 9
            ech...
        • jabbur Re: Najlepiej na Kicu 15.09.06, 23:35
          KiC ma klimat, ale z pochwałą okolicy bym nie przesadzał.
          Pamiętam okres gdy codziennie był ktoś krojony z akademika
          (mieszkałem na KiCu 5l). Za to do studiowania i dekadentyzmu
          nadaje się perfekcyjnie... no i bankietówki ;-)
          • Gość: Mikołaj z 750 Re: Najlepiej na Kicu IP: 82.139.32.* 16.09.06, 18:27
            Wpełni popieram szpaczka i Mortuusa, nalepszy jest Kic 9.
            Jeśli chodzi o napady, to rzeczywiscie się zdarzały, ale mi osobiście nigdy.
            Mieszkałem na Kicu w roku akad. 2003/04, imprezy były tęgie, zdarzało się, że
            jednej nocy robiłem 2-3 kursy do sklepu na Kobielską albo na Wiatraka po
            "prowiant" - nigdy nikt się na mnie nawet krzywo nie spojrzał (no chyba, że
            Straż Miejska). Pozdrawiam
      • Gość: Carrot Re: Najlepiej na Kicu IP: 194.246.108.* 17.09.06, 22:25
        Kic bezsprzecznie deklasuje konkurencję :) Ja mieszkałem w tzw. Marriocie, więc
        miałem segment. Co prawda był to najgorszy segment w całej 12-tce (327, może
        ktoś kiedyś był :), a za współlokatora miałem zdeklarowanego geja-slawistę, ale
        przynajmniej było wesoło. Karaluchów nie zanotowano. A te balangi w cichaczu i
        przekonywanie pań z recepcji, że ten dym na korytarzu to wcale nie szlugi,
        tylko kolega smaży placki ziemniaczane z Tesco... Łza się kręci :)
        Pozdrawiam wszystkich KICarzy
    • Gość: Bez_nicka Re: akademik UW IP: *.dsl.pipex.com 15.09.06, 23:32
      Ech, ja tez mile Kica wspominam. Mieszkalam i w jednym i w drugim. Ciekawe co
      sie stalo z Grzywa, legendarnym wiecznym studentem.
      • Gość: tewi Re: akademik UW IP: *.lublin.mm.pl 16.09.06, 08:14
        Grzywa żyje i chyba jeszcze studiuje z tego co wiem :-)
        • volley1 15 lat na Kickiego 16.09.06, 13:09
          Na Kica przyjechałem w 1975 roku. Wyjechałem w lipcu 1990. Przeżyłem upadek
          komuny, za której w akademikach było bardzo wesoło tak samo jak i teraz. Alek
          • Gość: Andrzej zm Gdańska Re: 15 lat na Kickiego IP: *.cable.tmark.pl 17.09.06, 02:46
            Pozdrawiam wszystkich,którzy kiedykolwiek mieszkali na kicu. Mieszkałem tam od
            jesieni 1993 do początków lata 1998. Warunki nie były rewelacyjne ,choć
            znośne.Jednak tylu fajnych i ciekawych ludzi nie spotkałem już nigdy potem. Do
            dziś wspominam tę atmosferę. Dodać należy ,że w akademikach trudno o miejsce do
            nauki.Przynajmniej za moich czasów tak było. Ale ile doznań ,przyjaźni,
            ciekawych rozmów do białego rana. Cóż szkoła życia.
            Pozdrawiam wszystkich kicmanenów.
            Andrzej z Gdańska(dla znajomych Sokrates)
        • Gość: KŁ filozofia pozdrowienia dla rocznika '94+ z Kica! IP: *.aster.pl 17.09.06, 00:53
          Pozdrowienia dla Sokratesa, Krzycha W., Jordana i innych z Kica 9!
          • Gość: Andrzej z Gdańska Re: pozdrowienia dla rocznika '94+ z Kica! IP: *.cable.tmark.pl 17.09.06, 02:55
            Hej pozdrawiam serdecznie . Sokrates.
            Ps. Tak ,tak co by nie mówić Kic to legenda.
          • Gość: Andrzej z Gdańska Re: pozdrowienia dla rocznika '94+ z Kica! IP: *.cable.tmark.pl 17.09.06, 02:58
            Czy to Krzysiu ? Pozdrawiam Sokrates
    • Gość: Ciekawski Re: akademik UW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.06, 00:38
      Nie da sie. Wszyscy umieraja.
    • Gość: jabolanka Re: akademik UW IP: *.l3.c4.dsl.pol.co.uk 16.09.06, 02:12
      Na zwirkach mieszkalam ze dwa dni,z czego dwa przeplakalam. Jak po pierwszej
      nocy poszlam do kibla to postanowilam skorzystac raczej z uczelnianego, nigdy
      tego nie zapomne.Wielki moloch i najmniejsze pokoje jakie w zyciu
      widzialam.Przeprowadzilam sie na Zamenhoffa i to byl raj w porownaniu ze
      Zwirkami.Pokoje duze, w ogole duzo przestrzeni, znakomita lokalizacja, mozna
      wrocic spacerkiem z uczelni i z klubu bez nocnych autobusow i taksowek, metro
      pod nosem, kino dwa kroki.Malo ludzi, wszyscy sie znaja.Zaslony powiesilam
      swoje, zreszta gdziekolwiek indziej tez bym tak zrobila, meble umyslmy ze
      wspolkokatorka, skombinowalysmy dywanik i takie tam i bylo jak w domu, bez
      pietrowych lozek i pomalowanych na niewiadomo jaki kolor prehistorycznych
      mebelkow jak na zwirkach. Zazdroscilam kolezance na Kicu ze ma 'prawie' swoja
      lazienke( w segmencie), chociaz zamenhoffa nie zamienilam, zreszta zaslonke pd
      prysznic tez powiesilam swoja i jakos nikt jej nie zerwal.
      • Gość: Kicman Re: akademik UW IP: *.chi01.dsl-w.verizon.net 16.09.06, 04:30
        Kic byl najlepszym akademikiem, w jakim przyszlo mi mieszkac. Na Zamenhoffa
        bylo troche obskurnie, a na zwirkach klaustrofobicznie male pokoje, glosna i
        ruchliwa ulica, plus cala masa karaluchow w pokoju. Po dwoch tygodniach
        zalatwilem sobie przeniesienie z powrotem na Kickiego. Kic mial swoja
        atmosfere, bylo fajne zycie studenckie, imprezy. Ech, jest co wspominac...
        Mieszkalem tam piec lat, chociaz musze dodac, ze byl to schylek komuny i
        poczatek kapitalizmu K.
    • Gość: Pamela Re: akademik UW IP: *.aster.pl 16.09.06, 12:46
      Pozwolę sobie dorzucić moje trzy grosze do dyskusji. Mieszkałam na Zamenhofa
      przez sześć lat i mimo karaluchów, syfu w kuchni i łazience i rozsypujących się
      sprzętów, nigdy nie chciałam przeprowadzic się do innego akademika. 10 minut
      piechotą na wydział, 15 na Stare Miasto; szybki internet, spore, widne pokoje;
      do tego zawsze towarzystwo do zabawy i do nauki; możliwość przemycenia znajomych
      na noc (spróbujcie przenocować kogoś na Żwirkach czy na Kicu, o nowych
      Jelonakch nie wspominając) - to wszystko było dla mnie warte tych niecałych 300
      zł, które płaciłam. Pokój i meble pomalowałyśmy sobie same ;-)

      Niestety, niedawno byłam na Zamenhofa odwiedzić znajomą i odniosłam nieprzeparte
      wrażenie, że mieszka tam coraz mniej studentów, a coraz wiecej hołoty :-(
      • Gość: absolwent robaki za życia po mnie chodziły IP: 217.116.110.* 16.09.06, 13:27
        Witam, ktoś tu chwalił Żwirki, więc chciałbym napisać kilka słów na temat tego,
        co mnie tam spotkało. Mieszkałem na Żwirkach przez dwa lata, 1990-92, od razu
        to zaznaczam, bo może teraz jest zupełnie inaczej. W każdym razie wtedy
        prusaków było tak dużo, że pewnej nocy obudziłem się i poczułem, że chodzą PO
        MNIE. Przez moment zastanawiałem się, w jaki sposób się ich pozbyć, aby z
        jednej strony ze mnie zlazły, a z drugiej żebym któregoś swoim ciałem nie
        zmiażdżył na prześcierdle, bo będzie plama. Więc trochę się poruszyłem, one
        wtedy się wystraszyły i uciekły. Następnego dnia rano poszedłem do kierowniczki
        akademika i opowiedziałem o tym. Kobieta powiedziała: o Boże, żeby za życia po
        człowieku robaki chodziły... No i przeniosła mnie do innego pokoju. A tam dalej
        łaziły po łóżku prusaki. Więc nie wytrzymałem i wynająłem kawalerkę 20 m2 na
        mieście. Minęło wiele lat, ale jak sobie pomyślę o tamtych czasach, to dziwię
        się, że wytrzymałem życie w akademiku. Nie chodzi tylko o same robaki,
        traumatycznym wspomnieniem są też brudne kible (na myśl o pójsciu do kibla
        dostawałem zaparcia, żeby już nie musieć iść), zasyfione prysznice, wredne
        babska z portierni. Jedyne pozytywne wspomnienia mam związane z życiem
        towarzyskim i uczuciowym :)
    • Gość: Bez_nicka Re: akademik UW IP: *.dsl.pipex.com 16.09.06, 14:06
      Grzywa jeszcze studiuje?! Niech ministrem zostanie! Szkolnictwo wyzsze ma w
      malym palcu, ze wszystkim sobie poradzi. :-)

      A czy UBAB po latach ktos w koncu reaktywowal na Kicu? (A, mieszkalam tam w
      latach 88-93, pamietam, ze na pierwszym roku placilam za miejsce w 4-osobowym
      pokojy 2500 zl). Jakiez to fajne czasy byly, ech.
      • jarkoni Re: akademik UW 17.09.06, 07:28
        Niesamowite, że ktoś jeszcze pamięta UBAB...Tam był m.in. Klub Miłośników
        Fantastyki i Science Fiction...Stare czasy, potem się przeniesli do Gorzowa
        Wlkp...Ale pozdrawiam pamiętających UBAB
    • aagnes Re: akademik UW 16.09.06, 17:36
      Obok tematu, ale naprawde warto poczytac:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=9526830
      :-)
    • Gość: a. Re: akademik UW IP: *.atol.com.pl 16.09.06, 18:01
      Mieszkałam rok w Zwirku, to był koszmar. Teraz bedę wynajmować pokój w
      mieszkaniu studenckim, wolę przymierać głodem niż zaoszczędzić, a mieszkać w tym
      piekle. Pomieszkałabym tam miesiąc dłużej i już tylko do psychiatryka mogłabym
      się przeprowadzić.
    • mandaryna65 Radomska rządzi 16.09.06, 20:19
      chyba wszyscy to wiedzą ,ale warto podkreślić, że Radomska to jest (a
      przynajmniej był parę lat temu) absolutny nr 1 wśród akademików UW.
      Zarówno pod względem warunków mieszkaniowych jak i wyjątkowej atmosfery.
    • Gość: Jacek K. Re: akademik UW IP: *.chello.pl 16.09.06, 22:45
      Właśnie kończę studia. Na Zamenhoffa mieszkałem na I roku, pozostałe 4
      przemieszkałem na Żwirkach. Żyje nadal, choć czasami bywało ciężko. Szczególnie
      głośno bywało na Zamenhoffa bo jak się bawiło jedno z pięter to cały akademik
      nie mógł zasnąć. Mieszkałem w pokoju 111 i mieliśmy z chłopakami takiego grzyba
      na ścianie że większego człowiek chyba wyobrazić sobie nie może.Jak zimą rano
      wstawaliśmy to para nam szła ustami tak było zimno. Na Zwirkach choć są
      nieporównanie mniejsze pokoje i kupa studentów to był klimat. Był, bo w
      minionym roku akademickim duża liczba starych mieszkańców się wykruszyła.
      Bywało tak że w piątek akademik DS2 zamierał. Aż trudno w to uwierzyc ale to
      prawda. Mimo wszystkiego dobrego co mnie akademikach spotkało to nikomu nie
      polecam na dłużej niż rok. Max to 2 lata.Pozdro dla Łepeca,Wrzałki, Dzikusa,
      Jazza, Mangusty, Cajty, Iwana, Zapala czyli moich współlokatorów oraz dla pani
      Joli z portierni.
      • Gość: ola212 Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 00:31
        Mieszkałam tam 15 lat temu. Były karaluchy, szczury i słodki zapach
        rozkładających się resztek w kuchni. Pokoje były 4-osobowe, kibelki
        koedukacyjne a pod prysznicami grzyb i zgiłe drewniane kratki. Potem zrobiono
        remont - oczywiście mieszkaliśmy tam w czasie remontu przykurzeni i z 1
        łazienką na piętro, ale potem zrobiło się bardziej luksusowo ;)

        Na portierni była wiecznie pijana Krycha (ale nie wyzywała nas od chamów - może
        nie byliśmy, a może Krycha lubiła swoją pracę - w końcu jak przychodziła
        uspokoić imprezę, to zawsze ktoś ją poczęstował i był spokój). No i był
        KIEROWNIK, który brał łapówki za lepszy pokój, za nowy materac, za zameldowanie
        w pokoju z osobami, z którymi się chciało mieszkać itd. Meble zdobywało się pod
        koniec września przeczesując pokoje (po dogadaniu się w sprawie kluczy z Krychą
        lub KIEROWNIKIEM). Na ścianie naszego pokoju był duży - podobno historyczny -
        ślad po imprezie z przed dwóch lat, o której jeszcze długo potem opowiadano

        Do tej pory mam czasem taki koszmarny sen - że ciągle tam mieszkam.
        • Gość: dywizjon Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 11:39
          No patrz - też mieszkałem w tych czasach na Zamenhoffa, ale jakoś nie pamiętam
          zbierania mebli i łapówek u kierownika. Nie rozumiem tylko koszmarnego snu -
          drugie piętro było bardzo spokojne, hołota bawiła się na pierwszym...
          Pozdrowienia...
          • Gość: Mozg Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 22:04
            Dokładnie tak.
      • kadanka Re: akademik UW 17.09.06, 02:24
        mieszkalam w muchomorku przez 2,5 roku. pokoj 18metrowy(czy cos kolo tego) na
        trzy obce sobie, zebrane z przypadku osoby plci zenskiej to jest troche
        hardkor:D zaraz po wyprowadzce musialam odreagowac i przez nastepne 2 lata
        mieszkalam wylacznie z facetami:D ale mialam Swoj Pokoik:D bo to jest rzecz,
        ktorej najbardziej sie pragnie po akademiku:)
        teraz przyszlo mi do glowy, ze fajnie by bylo, jakby w akademikach byly
        koedukacyjne piętra. ale to nie w naszym kraju... co jeszcze z muchomorka?:
        karaluchy(bardzo przyjazne, kiedys budze sie, zapalam lampke, a na poduszce
        obok mnie karaluch. wcale sie nie sploszyl:), WREDNA BABA w sklepiku, kto
        mieszkal, ten wie:D, biurwy w administracji, ttroche dzdziwny kkkierownik,
        grzyb w lazienkach(i ogolny syf w lazienkach i na korytarzu, sprzataczki
        opier.dalaly sie konkretnie), pokoje cichej nauki, w ktorych czesc osob robila
        wszystko poza uczeniem sie, na przyklad spala, jeden cichacz mocno
        psychodeliczny(biale jarzeniowki i malutkie krzesleka), chamskie portierki,
        dziwna baba w magazynie, na korytarzach - sami nalogowi palacze(ktorzy pewnie
        zaczeli palic dopiero na studiach, ale spoko)
        podsumowujac, akademik to ciekawe doswiadczenie:D
        • Gość: 303 Re: akademik UW IP: 65.57.245.* 17.09.06, 05:53
          spędziłem tam 5 x 9 miesięcy. Nie wiem jak to wytrzymałem, chyba po prostu nie
          wyobrażałem sobie innej możliwości. No i blisko na wydział.

          Ale karaluchów nie było w moim pokoju - najwyraźniej nie po drodze im było ze
          zsypu na drugi koniec budynku. Nigdy też nie natknąłem się na kupę pod
          prysznicem, tak jak jeden z kolegów.

          Aha, podobno kierownik jest pedałem i komunistą, ale nie wiem czy to prawda.

          pozdrawiam Pawła, Piotrka, Krzyśka i Tomka, z którymi zdarzało się współdzielić
          te 18m^2
          • Gość: abc Kupy pod prysznicem to robią Chińczycy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 15:26
            Kupy pod prysznicem to robią Chińczycy..
            Bo u nich tak wyglądają kible. Dziura w podłodze.

            Nie wiem czy to źle świadczy o Chińczyku czy o tych prysznicach ;)

            Co do Zamenhofa. Baardzo fajna okolica. :) To jest super zaleta.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl koedukacyjne piętra 17.09.06, 15:28
          > teraz przyszlo mi do glowy, ze fajnie by bylo, jakby w akademikach byly
          > koedukacyjne piętra. ale to nie w naszym kraju...

          To w Warszawie są osobne piętra męskie i żeńskie??? :-))))))))))) Ale jaja! To
          się dowiedziałam na starość... :-))))))

          W Krakowie jest koedukacja od wieków.

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
          • Gość: mineciarz Re: koedukacyjne piętra IP: *.zax.pl 18.09.06, 01:29
            Dokładnie tak jest. I jak masz ochote zrobić lasce minetke w zamian za loda to
            nie trzeba schodzic pięterko wyżej lub niżej.
            Nie mówiąc o jakimś szybkim numerku w WC, w przerwie miedzy browarami ;))

            Pozdro dla wszystkich obciągaczek z "Olimpu" na miasteczku AGH

            • Gość: anuszka Re: koedukacyjne piętra IP: *.ha3.agh.edu.pl 18.09.06, 09:40
              > Dokładnie tak jest. I jak masz ochote zrobić lasce minetke w zamian za loda to
              > nie trzeba schodzic pięterko wyżej lub niżej.
              > Nie mówiąc o jakimś szybkim numerku w WC, w przerwie miedzy browarami ;))
              >
              > Pozdro dla wszystkich obciągaczek z "Olimpu" na miasteczku AGH

              LOL :-DDD
              Bawcie się dzieci, bawcie...
              Ja akurat mieszkam w hotelu asystenckim.
              ;-)))))
        • Gość: barbi Re: akademik UW IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.09.06, 10:32
          Studiuję we Wrocławiu. Nie ma podziału na piętra męskie i żeńskie:)Tak samo jest
          z łazienkami (przeważnie) :)
    • bigda Re: akademik UW 17.09.06, 14:03
      Dawno tam nie byłem, ale za moich czasów (1995 - 2002) najlepszy akademik jaki
      znam. Wszytskie historie, jakie o nim słyszycie, to prawda, a wierzcie mi, że
      nie wszystko słyszeliście. Jeden z dwóch akadmieków na teren którego policja ma
      zaoczne pozwolenie rektora na wkraczanie :)) Teraz żaden akademik nie jest taki
      jak w ubiegły wieku. Ale jeśli akademik UW, to zamenhof zdecydowanie.
      • Gość: rodaczka Re: akademik UW-Zwirki 1970-75 IP: 206.248.64.* 18.09.06, 04:16
        Z sentymentu poczytalam sobie o akademikach UW. Mieszkalam 5 lat na Zwirkach.
        Nie bylo zle, niektore dziewczyny notorycznie mialy pluskwy, ale to bylo
        wszystko. Narzekacie na male pokoje, my musielismy sie tloczyc w trojke. Cena
        wtedy-120-pelnoplatne. Malo dzieczyn to placilo. Mialy znizki.
        Dla mnie to bylo super miejsce, stolowka(obiady) na miejscu, Geologia tuz-zyc
        nie umierac. Do tego kino Ochota .
        Moze tez milismy mniejsze wymagania. Oczywiscie bylo lepiej , bo to wtedy byly
        nowe domy.
        Widac uczelnie nie ma za duzo pieniedzy obecnie. Pozdrowienia dla studiujacych
        w UW, najlepszej uczelni w kraju.
        • Gość: Magdi Re: akademik UW Zamenhofa IP: 82.160.155.* 18.09.06, 09:02
          Parę lat temu mieszkałam na Zamenhofa 3 lata. Studiowałam na WNE. Zalety -
          lokalizacja i w zasadzie tylko tyle jakby się zastanowić.

          Mieszkało się rewelacyjnie, ale to dzięki współlokatorkom i fajnym imprezom a
          pomimo:
          - łazienek i kuchni w końcach korytarza
          - telefonów na końcach korytarzy (juz po tym, jak się wyprowadziłam kupili
          centralkę i można było mieć telefon w pokoju)
          - braku pralni i przepalaniu sznurków do wieszania prania ręcznego w łazience
          przez panie sprzątające
          - mizerii wyposażenia.

          Ale była sala telewizyjna z canal+ i fajne cichacze do nauki. Same pokoje tez
          nie takie maleńkie.

          Ech, wspomnienia ;-)
        • Gość: polski kibol Re: akademik UW-Zwirki 1970-75 IP: *.sth.sze.hu 20.09.06, 22:52
          Mylisz sie - UW tonie w forsie. Np niedlugo strzeli sobie nowy budynek na
          Browarnej za 90 mln zlotych. BUW, nowy wydzial prawa, kampus na szturmowej tez
          sie nie zbudowaly za darmo.
    • Gość: Fran Miasteczko Studenckie rulez. IP: *.motorola.com 18.09.06, 09:38
      Mieszkałem przez chwilę w akademiku na Żwirka i Wigury w warszawie. Był to okres wakacji więc pewnie i tak był względny porządek. Ale 90% akademików na Miasteczku Studenckim w Krakowie ma lepszy rozkład, wiuększe pokoje, jest bardziej przestronna, czystsza i łazienki są O WIELE lepsze. Takiego grzyba jak w wtedy w Warszawie to nie widziałem już nigdy więcej w życiu. Do tego brak sensownego połączenia z siecią (był dostęp wdzwaniany, wiecznie zajęty), co w akademiku podobno najlepszej uczelni informatycznej w kraju jest poprostu śmieszne. Monopłciowe piętra tez wydawały się trochę dziwne. Zaletą był za to sklep w akademiku.

      Aż nie chce wiedzieć jak jest w tych "gorszych" akademikach UW.
      • Gość: bobby_81 Re: Miasteczko Studenckie rulez. IP: *.dsk.uw.edu.pl 18.09.06, 09:52
        zaliczyłem stare Jelonki, nowe Jelonki, Zamen, Żwirek
        w tym ostatnim podobało mi się najbardziej
        są wady i zalety akademików, ale jak ktoś nie jest fujara to se poradzi,
        reszcie polecam warszawskie "mieszkania studenckie", tam to dopiero potrafi być
        syfiasto
      • Gość: DamWal Re: Miasteczko Studenckie rulez. IP: *.sds.uw.edu.pl 18.09.06, 12:27
        Net już jest. Do normalnych celów smiga ładnie - ostatnio sciągałem dvd z
        knoppixem i prędkość średnia tak ok 80kB/s. p2p poblokowane,ale filmy czy muzykę
        zawsze ktoś przywiezie i są w sieci lokalnej. Nie jest źle - mieszkam na Zamenhofa
        • Gość: Fran 80kb/s :-) IP: *.motorola.com 18.09.06, 13:03
          Nie mieszkam już na miasteczku, ale zapytaj ludzi tam mieszkających co sądzą o transferach 80kb/s ;-) Ale w zasadzie jeśli jest, to dobrze. Lepiej późno niż wcale.

          A na Żwirki też już jest?
          • Gość: DamWal Re: 80kb/s :-) IP: *.sds.uw.edu.pl 18.09.06, 13:49
            Wiem co sądzą, bo net jest dopiero od listopada/grudnia 2005 ;P Przez 2 pierwsze
            lata studiów ciągnąłem na tych wdzwanianych dwóch godzinach...ehhh

            Pociągnęli sieć chyba we wszystkich akademikach. Dla zainteresowanych:

            www.sds.uw.edu.pl
    • Gość: e2rd Re: akademik UW IP: 193.227.131.* 18.09.06, 10:51
      Karaluchy masz jak nie sprzątasz Ty, twoi współspacze lub sąsiedzi. Brud w
      sanitaraich jet, to prawda, ale na pewno dorównuje poziomem innym akademikom.
      Pokoje są duże, a jak sobie odmalujesz (zwracają za to kasę) i wstawisz coś
      fajnego, to będzie ładnie.

      Atuty: sklepik na dole gdzie schodzisz w kapciach i najlepsze z akademików UW
      położenie pod względem komunikacyjnym.

      Mieszkałem tam dwa lata i mam miłe wspomnienia.
      • Gość: gardar Re: akademik UW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 16:36
        Akademik na Zamenhofa jest najlepszy! Poznałem tam moją żonę.
        To było 12 lat temu. Wtedy słynął z tego, że każdy mógł do niego wejść - nie
        było żadnych wejściówek, chipów itd. Był bardzo fajny Pan Kierownik. Na
        początku lat 90. robili remont, więc nie pamiętam, żeby było jakoś dramatycznie
        bbrudno.
        Fakt, że jak komuś się coś wylało w kuchni w piątek wieczorem, do poniedziałku
        rano nikt tego nie ruszał. Również kosz na śmieci w kuchni w poniedziałek rano
        wyglądął jak kopiec kreta...
    • Gość: Fiona Re: akademik UW IP: 212.87.26.* 18.09.06, 12:42
      Mieszkałam w Żwirku przez wszystkie lata studiów. I bardzo miło wspominam te
      lata. Nigdy mi nie przyszło do głowy wyprowadzać się stamtąd. Warunki takie
      sobie, ale wspaniali ludzie, portierki rewelacyjne, ludzkie i do pogadania (do
      dzisiaj tam wpadam jak mam czas na rozmowy sentymentalne, zwłaszcza Pani Jola
      jest niesamowicie ciepłą, mądrą i elokwentną babką). Sprzątaczki to faktycznie
      robią zjazd dużo wczesniej niż powinny, zostawiając taki sobie porządek.
      Niestety krytyka warunków nie należy sie administracji tylko niewychowanym
      jednostkom robiącym np. pod prysznicem.
      Jak ktoś chce super standardów to niech sobie hotel wynajmie. jak któraś
      panienka zaczyna tam mieszkac i od razu swoją kołdrę tacha z drugiego krańca
      polski, albo co gorsza przywożą ją rodzice to taka laska nie nadaje sie do
      akademika. Życie tam to wielka, rewelacyjna szkoła życia i trening współżycia z
      bardzo różnymi ludźmi. Studia tego NIE DAJĄ. Akademik jak najbardziej. A to w
      życiu baaaardzo wazne. Jak człowiek przeszedł survival w akademiku, to życie po
      studiach już mu tak po dupie nie daje, nie jest zdziwiony odmiennością zachowań
      ludzkich, jak zaczyna zarabiać marne 1000 zł i musi wynając jakąś nędze, nie
      biadoli ze przeciętny standard. Generalnie: lepiej się potrafi przystosować do
      trudnych warunków na starcie. Polecam akademiki. Do Żwirka chętnie bym sie
      przeniosła, choc po studiach jestem:)
      • and.zia Re: akademik UW 20.09.06, 15:35
        Fiona, popieram Twoja wypowiedz w 100 %.
        dziwia mnie te narzekania na brud, na zas..e kible itd. nie studiowalam w
        warszawie. moze to miasto ma taki wpływ na ludzi, ze robia wokół siebie syf. W
        szanujacym sie akademiku jakie sa (były) np. w Białymstoku:) nikt nie ogladal
        sie na Pania Jasie, ze przyjdzie sprzatac lazienke. byly po prostu dyzury.
        kazdy pokoj dbal o czystosc w innym tygodniu. byly pietra bardziej i mniej
        imprezowe, ludzie jakos sie dogadywali, jestem pewna, ze 90 % mieszkancow
        wspomina ten czas bardzo dobrze.
        • Gość: kadanka Re: akademik UW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.06, 23:24
          "nikt nie ogladal
          sie na Pania Jasie, ze przyjdzie sprzatac lazienke. byly po prostu dyzury."
          ciekawe, ze w mieszkaniu za ktore placisz(miedzy innymi za utrzymanie go w
          czystosci) nie ogladasz sie na osoby, ktore pobieraja pensje za sprzatanie,
          tylko zgodnie z dyzurem bierzesz domestos i lecisz myc kibel.
          Fiona zasugerowala, ze osoby narzekajace powinny wybrac hotel. moze mieszkala w
          innych latach niz ja, moze na innym pietrze:) codzienne korzystanie z lazienki,
          w ktorej smierdzi plesnią i brudnymi szmatami to jest hardkor, choc moze nie
          dla kazdego?... syf na korytarzach, syf pozostawiany po sobie w lazienkach, to
          juz wylacznie zasluga lokatorow. a wlasciwie lokatorek, bo caly czas mowie o
          pietrze, na ktorym mieszkaly same dziewczyny:000
      • Gość: loko Re: akademik UW IP: *.eranet.pl 20.09.06, 19:42
        A ja uwazam ze jak ktos z wiochy przyjechał i sr.. do wychodka chodzil to
        akademik jest dla niego jak Marriott.A jak ktos jest przyzwyczajony do
        normalnych, typowych warunkow egzystencji to lepiej sobie we 3 osoby mieszkanie
        wynajac i spokojnie mieszkac.
    • Gość: ja Re: akademik UW IP: 80.48.60.* 18.09.06, 12:45
      lipa
    • Gość: bubel Re: akademik UW IP: *.aster.pl 18.09.06, 16:53
      mieszkalem na Zwirkach troche - masakra! robale, zasrane kible, zdewastowane
      pomieszczenia, tragicznie malo miejsca i jeszcze lozka pietrowe skrzypiace. a
      mieszkalem na ostatnim pietrze... wzdryga mnie na wspomnienie tego. nigdy nie
      zjadlem w pokoju posilku, wolalem pojsc do sklepiku wziasc w reke bulke i
      parowki i wyjsc stamtad, wracalem tam jak najpozniej sie dalo. wychodzilem jak
      najszybciej sie dalo... zadne uroki zycia towarzyskiego nie zrekompensuja mi
      tego ile tam zmarnowalem zycia.
      • Gość: Imprezowicz Re: akademik UW IP: *.aster.pl 18.09.06, 22:21
        Zwiedziłem chyba wszystkie akademiki w Warszawie, choć tylko imprezowo.
        Zdecydowanie najgorsze wrażenie robiły stare Jelonki, w owym czasie bywały tam
        szczury, ukrywający się przed policją kryminaliści i małolaty na gigancie walone
        w kolejarza. Na trzeźwo nie szło tam wytrzymać, ja zwykle przybywałem już na
        fleku. Były za to gorące dziewczyny i szybki seks, uprawiany w zasadzie wszędzie
        gdzie się tyko dało.

        Z pozostałych miło wspominam Żwirki, Zamenhof był za mały na totalne balety
    • Gość: B Re: akademik UW IP: *.bremultibank.com.pl 19.09.06, 15:26
      ja tam tylko nocowałam w weekendy podczas zjazdów na studiach podyplomowych.
      dla mnie to byl koszmar. mieszkańcy - koszmar, głównie Rosjanie i Ukraińcy,
      żyjący jak ludzie buszu. w łazienkach (obrzydliwych zresztą) suszyły się ich
      ubrania, centralnie czyjeś gacie wisiały w publicznej łazience. masakra.
    • Gość: aaa Re: akademik UW IP: *.flits.rug.nl 21.09.06, 15:13
      Mieszkalam 4 lata na Zamenhofa (i w lutym tam wracam) Teraz jestem na erasmusie w Holandii i mieszkam w tutejszym akademiku, śmiem twierdzić, że na Zamenhofa jest czyściej i schludniej niż tutaj... Pokoje tu są niby jedoosobowe (na Zamenhofa mieszkałam w trzyosobowym pokoju), najgorsze to wykładzina dywanowa która poprostu śmierdzi... gdy przyjechaliśmy to jeszcze był syf w łazienkach i w kuchni (też są na korytarzu - jak na Zamenhofa) - z tym sobie poradziliśmy, wyznaczyliśmy dyżury do sprzątania i jest ok (niby sprzątanie wliczone w cene akademika, ale...) Aha na Zamenhofa płaci się niecałe 300 zł, tutaj niecałe 300 euro!

      Na Zamenhofa można mieszkać w pokoju z tyloma osobami z iloma się chce (nie ma aż tak wielu chętnch) jak się zgłosi, że chce się mieszkać samemu, to nikogo nie będą dokwaterowywać (chyba, że nagle miejsc zabraknie...)
      Imprez ostatnio zbyt dużo nie ma, ja tam zawsze moglam spać... W kuchni i łazience czasem syf, ale to zasługa tylko i wyłacznie ludzi, którzy nie potrafią po sobie posprzątać... Najgorsze są prusaki, które pojawiały się u nas w pokoju mimo, że sprzątałyśmy, jedzenia na wierzchu nie zostawiałyśmy (co ciekawe pojawiały się w szafce z kosmetykami)

      Pokój sobie pomalowałyśmy, zasłonki powiesiłyśmy, meble skombinowałyśmy (za starego kierownika jak ktoś nie potrzebował szafki czy biurka to na korytarz wystawiał i można było sobie wziąć, teraz można poprosić w sekretariacie i zwykle coś się w magazynie znajdzie), dzięki temu w pokoju jest przytunie i jak dla mnie ok.

      Akademik ma dużo zalet: ludzie z roku pod ręką (to zaleta i naukowa i imprezowa;P), inni znajomi blisko, świetna lokalizacja, internet! i to całkiem szybki już teraz no i sieć akademikowa z dużą ilością filmów, muzyki i innych rzeczy.

      Wady:

      Niektórzy mówią, że się uczyć nie da... Nam się jakoś udaje, moje współlokatorki studiują po dwa kierunki, ja mam stypendium naukowe; w cichaczu byłam aż raz - spytać o coś koleżankę... Wbrew pozorom w sesji jest raczej cicho, a widok uczących współlokatorek mobilizuje...

      Prysznic na całe piętro (są chyba 4 w damskich łazienkach i 4 w męskich). nie jest to jakiś straszny problem, nie wszyscy chodzą spać/wstają o tej samej porze, więc strasznych kolejek nie ma...

      W akademiku da się przeżyć, nocowałam w gorszych miejscach, dla mnie zalety przewyższają wady. Najważniejsze to dobra lokalizacja i stałe łącze z internetem, nie wynajmę pokoju w podobnej lokalizacji i z netem za podobną cenę.
      • Gość: klaudia do aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 12:13
        Mam pytanie: a karaluchy też były? Nie dało ich się jakoś wytępić w pokoju mimo
        wszytsko?
        • Gość: aaa Re: do aaa IP: *.flits.rug.nl 22.09.06, 14:27
          Wlasnie z nimi nie tak latwo, probowalysmy roznych plytek, cudów - niewidów, a te stwory wracały... Przypuszczam, że to dlatego, że obok nas był puty pokój w którym nikt ich nie tępił... Karaluchy są niezniszczalne... Oczywiście po dezynsekcji w całym akademiku znikały na jakiś czas...
          • Gość: rutek Do studentow mieszkajacych na Zamenhoffa IP: *.miedniewice.sdi.tpnet.pl 22.09.06, 16:49
            Prosze aby ktos mily odpowiedzial mi na pytanie.
            Zaczne od tego ze dostalem miejsce w w/w akademiku (troche sie nadzwonilem zeby
            za ktoryms rzutem sie dostac). Razem z kumplem z klasy z Lo dostalismy sie na
            WNE no i razem chcielismy mieszkac w tym akademiku. Tyle ze on wyjechal do UK
            zeby popracowac. Wiec moim zadaniem bylo dzwonic i pytac sie o akademik. Gdy
            babka mi mowila ze nie dostalem i mam zadwonic za tydzien to nie pytalem sie o
            kumpla bo wpisalismy tyle samo kilometrow. No i gdy wkoncu okazlo sie ze
            dostalem, wyszlo na to ze on nie! dlatego ze nei dzwonil tak jak ja.Ale nie mial
            przeciez jak dzwonic Kuzwa...
            Moje pytanei jest takie: do kiedy moze on liczyc na to ze sie zwolni jeszcze
            jakies miejsce? jest jeszcze jakas szansa?? ma tyle samo km co ja (a jest to
            mniej niz 100) wiec zapewne od razu by go dokoptowali. Ale powiedzcie mi czy
            jeszcze sie moze ktos wylamac?? i czy ma czekac czy szukac sobie mieszkania
            gdzies w wa-wie
            DZIeki z gory za odpowiedz!! POzdrawiam
            • Gość: mieszkanka dsfour Re: Do studentow mieszkajacych na Zamenhoffa IP: *.sds.uw.edu.pl 28.09.06, 11:58
              Co prawda w tym roku do naszego akademika jest zdecydowanie wiecej chetnych, ale
              z praktyki wiem, ze czesc nawet jak dostaje przydzial to rezygnuje(np.
              przerazone wypowiedziami na tym forum pierwszaczki;),miejce w akademiku trzymają
              dla osoby, która je dostala tak do 7.X wiec jesli twojemu koledze zalezy to
              niech dzwoni i sie dowiaduje.
              Ps.jesli masz jakies inne pytania chetnie odpowiem:)
Pełna wersja