wiecie dużo, czy zaczynacie od początku?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 12:30
czy idac teraz na I rok studiow czujecie sie do nich...przygotowani? Chodzi mi
o to,czy osoby, ktore np.ida na prawo maja juz jakas wiedze na ten temat, poza
tym co bylo na wosie w szkole? Czy ktos,kto idzie zalozmy na ekonomie ma jakas
wieksza wiedze na ten temat niz to co wyniosl z lekcji przedsiebiorczosci? ja
ide na prawo i ostatnio w necie znalazlam wypowiedz dziewczyny, ktora teraz
tez idzie na I rok - w swoich postach pokazala,ze ma dosc duza wiedze
prawnicza, ktora z pewnoscia nie zostala wyniesiona z LO. Jak jest z wami???
Czy kierunek,ktory bedziecie studiowac to dziedzina,z ktorej wiecie juz teraz
duzo ponad przecietną? Czy wrecz przeciwnie - nie macie wiedzy i dopiero
bedziecie ja zdobywac?
    • mgg555 Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 12:40
      jestem juz po pierwszym roku socjologii, nie mialam wiedzy (tylko taka ktora
      byla potrzebna na mature z wosu) po to jest pierwszy rok zeby zacząc od podstaw
      w tym temacie. Ale nie jest tez tak ze wykladowcy beda cie wszystkiego od
      poczatku uczyc. nie oszukujmy sie, to nie jest pierwsza klasa, tu juz sie
      czegos wymaga na wstepie, na pewno znajomosci tego co bylo wczesniej.
      • Gość: M. od zera - super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 23:18
        świetnie, najlepiej zaczynac od zera. Czyli idziesz na studia bo kierunek się fajnie nazywa, studia są modne? A ja myślałem, że idziesz na to, czym się interesujesz, pogłębiasz swoje zainteresowania, czyli - siłą rzeczy - wiesz coś na ten temat... Naiwny.
    • jelena86 Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 12:49
      Myślę, że świeżo upieczony student powinien posiadać pewną wiedzę na dany temat.
      Jeśli ktoś wybiera taki a nie inny kierunek, to zakładam, że interesuje go
      przedmiot tych studiów (przynajmniej tak powinno być). Zainteresowanie danym
      tematem pociąga za sobą chęć zdobycia wiedzy; trudno mi wyobrazić sobie
      licealistę, który mówi "interesuję się prawem, ale nie będę nic na ten temat
      czytał, w końcu wszystkiego nauczą mnie na studiach". Nie chodzi oczywiście o
      to, aby od razu wystawać "dużo ponad przeciętną", jak mówisz, po prostu warto
      systematycznie rozwijać swoje zainteresowania.
      • mgg555 Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 12:56
        a tak, to w tym wypadku ja dodam, ze kierunek na ktorym jestem nie byl pierwszy
        na mojej liscie skladania papierow wiec nie zaczytywalam sie w ksiazkach na ten
        temat, ale teraz moge z cala pewnoscia powiedziec ze ciesze sie z tego jak
        wyszlo i teraz owszem, interesuje sie.
        • Gość: ja Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 13:32
          mysle,ze macie racje,tylko... Doskonale zdaje sobie sprawe z tego,ze studia to
          juz nie LO i ze wiele rzeczy student musi douczyc sie juz od poczatku sam. W
          koncu ksiazki i skrypty jak i rowniez wyklady sa na duzo wyzszym poziomie
          intelektualnym niz glupie i dziecinne podreczniki z liceum, ktore mialy za
          zadanie wytlumaczyc uczniowi w sposob łopatologiczny pewne zagadnienia:)

          Lecz troszke ciezko mi okreslic,co powinnam wiedziec,bo jest niezbedna podstawa
          a co dopiero pojawi sie na studiach. Jak juz wspomnialam - bede studiowac prawo.
          Szczerze powiedziawszy,zdecydowalam sie na te studia,poniewaz spodobal mi sie
          ich program. Z drugiej jednak strony, prawo nie bylo moja wielka pasja (czuje
          jednak,ze to sie moze zmienic), po prostu nie zglebialam jakos specjalnie tej
          dziedziny. Teraz jednak,tydzien przed rozpoczeciem roku zaczelam sie zastanawiac
          nad tym co opisalam w swoim pierwszym poscie. Co bezwzglednie powinnam wiedziec,
          zeby nie wyjsc na idiotkę przed samą sobą i zeby jakos bylo "latwiej"? Nie
          potrafie sobie tego jasko okreslic i stad moje pytanie :(

          PS: oczywiscie nie oczekuje jednoznacznej odpowiedzi,tak tylko dywaguje nad tym
          zagadnieniem ;)
          • mgg555 Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 13:50
            to przejrzyj sobie ksiazke w stylu "prawo dla początkujących" albo "zostan
            prawnikiem w tydzien!" ;))) oczywiscie zartuje.a co do tego poziomu
            intelektualnego wzgledem skryptow a podrecznikow to nie jest do konca tak ze
            przychodzisz na studia i patrzac na te wszystkie materialy mowisz "łaaaał,
            zupelnie cos innego niz w lo, jak ja sie tego naucze?? nie jestem jeszcze
            gotowa!" tam tez ci tlumacza i tlumaczenie ma to do siebie ze ma zabrzmiec jak
            najprosciej. Ja nie odczulam jakies wielkiej roznicy w poziomie, mam nawet do
            czynienia z taka ksiazka gdzie autor wszystko opisuje prawie jak dziecku
            np "wygląda to tak ze kiedy na przyklad spotykam kolege ze studiow to..." i to
            nawiasem mowiac jest bardzo fajna sprawa, bo czuje ze to czego sie ucze
            pochodzi wlasnie z zycia, to nie sa wydumane teorie nie majace zadnego poparcia
            w rzeczywistosci, cos, czego nie potrafie sobie nawet wyobrazic.
            ale powiem ci po prostu tak: pojdziesz na te studia i SAMA SIE PRZEKONASZ co
            powinnas juz wiedziec a czego jeszcze nie wiesz i to w razie czego uzupelnisz,
          • ratyzbona Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 13:51
            Poszłam na historię znając historię na tyle żeby zdac dobrze maturę. Oczywiście
            interesowałam się dziejami ale nigdy nie zaczytywałam się książkami na ten
            temat. I dobrze- większość zajęć i wykładów poświęcona jest na dementownaniu
            informacji które można znaleźc w szkolnych podręcznikach i nie akademickich
            publikacjach historycznych. Moi koledzy którzy naczytali się popularnych
            książek o straozytności musieli się w sumie uczyć więcej niż ja. Podobnie na
            socjologii którą też studiuję - nie czytałam nic z tgo tematu choć zawsze byłam
            zainteresowana - okazało się że tez dobrze zrobiłam bo jeśli chodzi o pozycje
            akademickie lepiej mieć kogoś kto wskaże które publikacje są warte przeczytania
            a które są za stare albo nie rzetelne.
            • mgg555 Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 24.09.06, 13:53
              o tak, tu bardzo dobra uwaga, u mnie tez wykladowca mowi czasem : to wcale nie
              jest tak jak uczyliscie sie w liceum.
              • Gość: ja Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 14:09
                dziekuje wam bardzo za uwagi i komentarze. Mysle,ze troszke mnie uspokoiliscie /
                uspokoilyscie :) Na razie nie wiem za bardzo na czym polegaja takie przedmioty
                jak prawo rzymskie czy wstep do prawoznawstwa. Mysle jednak ze po tygodniu,
                dwoch juz sie zorientuje o co we wszystkicm chodzi i bede mogla sama douczyc sie
                tego co mi brakuje :)

                swoja droga - zatrwazajace jest to, ze w tylu podrecznikach gimnazjalnych i
                licealnych jest masa bledow merytorycznych. Nie wspomne juz o tym,co czasem
                mowia nauczyciele... Moja historyczka z LO (ktore jest w pierwszej dziesiątce
                liceum w Lodzi) miala takie braki w swoim wyksztalceniu historycznym,ze hej ;)
                Niby Pani Magister i co to nie ona a jednak... daty pomylone, nazwiska
                przekrecone,bieg wydarzen zupelnie inny niz w rzeczywistosci, chaos i mnostwo
                niedomowien :)
                • Gość: histeryczka Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 18:45
                  hmm, a nie oceniasz swojej historyczki zbyt surowo? fakt, pomylenie nazwiska to
                  lekka klapa ;) ale zamieszanie z datami nie jest wcale takie karygodne - jeśli
                  wydarzenie miało miejsce od.. do..., na studiach trzeba było znać wszystkie
                  daty, a w podręczniku do liceum jest tylko 1 np. początkowa lub końcowa,
                  podczas, gdy ważniejsza była inna - np. środkowa, bo to był punkt kulminacyjny.
                  taki przykłąd - wyprawa Vasca da Gamy do Indii - 1497, 98 czy 99? i wytłumacz
                  to klasie, która kompletnie nie rozumie specyfiki. podobnież inna sprawa: "bieg
                  wydarzen zupelnie inny niz w rzeczywistosci" - a skąd wiesz, jaki był w
                  rzeczywistości? może na ten temat jest kilka teorii i ona wybrała np.
                  najnowszą, tą, która nie doszła jeszcze do wydawców podręczników. a "chaos i
                  mnóstwo niedomówień" - to bym jej policzyła in plus. fakt, wielu moze nie
                  zrozumieć. ale Ci co mają zrozumieć, nie tylko zrozumieją, ale i sami
                  poszukają, dotrą do czegoś większego. moim zdaniem gorzej by było, gdyby w
                  liceum przedstawiała historie w sposób prosty. tak to można w podstawówce, ale
                  młodzież juz powinna się dowiedzieć, że historia jest bardziej zawiła niż
                  prosta.

                  a w temacie ;) podpisuję się pod Ratyzboną. tzn. jeśli chodzi o część dot.
                  historii. choć zdarzyło mi się rpzeczytać ze 3 książki prawie akademickie -
                  moja historyczka podsunęła mi kilka pozycji, których nie powstydziłam się na
                  studiach. ale to dosłownie 3 przypadki. jeśli chodzi o mój 2. kierunek -
                  niewiele wiedziałam na jego temat (tzn. wiedziałam, co tam moze byc, ale nie
                  szukałam niczego przed rozpoczęciem) i dałam radę. nie było problemu, że część
                  juz coś wie, a reszta nie może nadążyć. ani odwrotnie - że się wleczemy zółwim
                  tempem, a czesc sie nudzi.
    • Gość: marcin Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.eltronik.net.pl 24.09.06, 15:47
      idę na europeistykę i mam za sobą (wiem, ze to zabrzmi nieskromnie, ale
      pytaliście o opinie;)) 6 lat olimpiad o tej tematyce, również na etapie
      centralnym, więc cośtam wiem o UE i w sumie dodaje mi to pewności siebie...
      Najważneijsze to lubić to, co będzie się studiować.
    • Gość: Tawananna* Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 13:22
      Przed pójściem na studia czułam się zupełnie przygotowana. Potem w ciągu
      pierwszego semestru nauczyłam się tylu rzeczy, że aż się nie mogłam nadziwić,
      jak mało wiedziałam pół roku wcześniej :)
      • ratyzbona Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 25.09.06, 13:30
        Dodam tylko jako studentka historii że wyobrażenia o tym co powinien umiec
        magister rzeczonego kierunku są bardzo przesadzone. Podobnie jak wszyscy inni
        studenci także przyszli historycy są leniwi i zapominają czego się nauczyli.
        podejżewam że za jakieś dwa tygodnie uda mi się zapomniec wszystkich dat z
        historii starożytnej. Pamiętajcie że osoba która kończy historię nie zna jej na
        pamięć od deski do deski. I właśnie dlatego nauczyciele powinni się
        przygotowywac do lekcji
        • Gość: Tawananna* Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:10
          Mam to samo! Już dawno temu przestałam wierzyć, że magister filologii polskiej
          jest ekspertem od czegokolwiek ;).

          Daty, nazwiska, szczegóły lekturowe - to wszystko się zapomina po egzaminie.
          Bywa, że i przed egzaminem - jak wtedy, gdy doszłyśmy z koleżanką to
          przerażającej konkluzji, że jedyne imię bohatera, jakie pamiętamy z
          (przeczytanej!) "Marty" Orzeszkowej to... Marta :)

          Pozostaje sposób myślenia i utrwalone fundamenty, plus wiedza z tego, co nas
          zainteresowało i czemu poświęciliśmy więcej czasu niż na naukę do egzaminu.
          • negativeburn Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 25.09.06, 16:59
            to faktycznie bardzo przydatne takie studia ...
            • Gość: Tawananna* Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:18
              > to faktycznie bardzo przydatne takie studia ...

              Czy przydatne, to można sobie zadać analogiczne pytanie dotyczące wszystkich
              chyba kierunków humanistycznych. Wyłączając częściowo filologie obce, bo jednak
              praktyczna nauka języka zostaje, choć wiele słówek potrafi ulecieć, zwłaszcza
              te, które w komunikacji pojawiają się rzadko, za to szczególnie upodobali je
              sobie układacze testów.

              Ja z lektur pamiętam niewiele, ale nie poszłam na te studia dla literatury.
          • Gość: histeryczka Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 19:04
            Tawananno!!

            Piękne jest to, co tu napisałaś:
            > Pozostaje sposób myślenia i utrwalone fundamenty, plus wiedza z tego, co nas
            > zainteresowało i czemu poświęciliśmy więcej czasu niż na naukę do egzaminu.

            moim zdaniem jest to własnie sens studiowania!


            i jeszcze jedno - nie chcę tu wywoływać zwyczajowej wojny między humanistami a
            ścisłowcami, choć może ich to troche oburzyć, ale moim zdaniem nie tylko studia
            humanistyczne mają to do siebie, że pamięta się nie wszystko, a tylko
            najbardiziej przydatną część (taki wniosek po rozmowie z absolwentką
            budownictwa nt. fizyki:))
            • Gość: kalafiorek Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.devs.futuro.pl 26.09.06, 01:53
              Do koleżanki, która otworzyła ten temat:

              Ja też idę w tym roku na prawo. Orientuję się w tym, czym mniej więcej są dane
              przedmioty, ale bardziej na zasadzie logicznego myślenia [to wymagane na tych
              studiach ;)]. Praktycznie każdy wie, że na pierwszym roku są praktycznie same
              przedmioty histryczne oprócz logiki [trudny przedmiot], ekonomii i
              gdzieniegdzie prawa konstytucyjnego [nie na wszystkich juniwerkach]. Wiedza z
              wosu na razie poza wstępem do prawoznawstwa nie będzie więc baaardzo przydatna,
              bo było jej z zakresu prawa tak mało, że aż strach się bać... Co za tym idzie w
              podręcznikach do WOSu nawet tych rozszerzonych, było mnóstwo uproszczeń :)
              Nietrudno się domyślić czym jest przedmiot, poznając jego nazwę. Prawo rzymskie
              to nic innego jak prawo obowiązujące w starożytnym rzymie a na podstawie
              którego to prawa utworzone zostało wiele innych, np. polskie prawo cywilne.
              Będziesz się tam musiała wykazać jakąś wiedzą z zakresu starożytnego rzymu.
              Historia prawa publicznego czy sądowego też chyba nie jest trudna do
              rozszyfrowania ;) Na wstępie do prawoznawstwa poznamy podstawy prawoznawstwa
              czyli niezbędzne w dalszym toku studiów terminy :) No i jeszcze historia
              doktryn polityczno prawnych będąca miesznaką wiedzy z wosu, filozofii i
              historii :) Przerabiasz myśli prawne ale i polityczne :) A gdzie będziesz
              studiować?
              • Gość: Monia Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.crowley.pl 26.09.06, 02:27
                Ja tez,tak samo jak Wy za tydzien zaczynam moja prawnicza edukacje.Jestem jednak
                chyba od Was starsza,i mature zdawalam juz jakis czas temu,w miedzyczasie
                studiowalam inny kierunek,no i co tu duzo mowic,moja maturalna wiedza
                historyczna troche sie ulotnila...ostatnio przegladalam podreczniki i bylam
                przerazona jak duzo zapomnialam.Nie boicie sie ze wykladowca zapyta o jakies
                istotne wydarzenie a Wy nie bedziecie w stanie na to odpowiedziec?Prowadzacy
                pewnie od razu pomysli"dziewczyno,z czym do ludzi i co ty tutaj wogole
                robisz"...Nie macie takich obaw?czy Wasza wiedza historyczna jest na tyle swieza
                i dobra ze nie musicie sie tego bac?
                Do kalafirka-widze ze sie orientujesz w programie wiec moze mozesz mi
                pomoc:)Wlasnie przegladam swoj plan zajec i...nie ma tam prawa
                rzymskiego...myslalam ze wszedzie na pierwszym roku jest...moze byc ukryte pod
                inna nazwa np.powszechna historia panstwa i prawa??
                I jeszcze jedno,Wy tez bedzecie oprocz standardowych na pierwszym roku
                przedmiotow takie bardziej wyzszorocznikowe jak np ustroj organow ochrony
                prawnej czy patologia spoleczna?
                Pozdrawiam:)
                • dekadentka Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 26.09.06, 02:50
                  Właśnie o tym samym myślę i tego samego się boję. Co pomyśli sobie o mnie
                  wykładowca albo znajomi z roku. Boję się że nie będę czegoś wiedzieć i mnie
                  wyśmieją, choć z drugiej strony własnie po to przyszliśmy na studia by się tego
                  wszystkiego dopiero nauczyć. Zamierzam czytać wszystkie dostępne książki i na
                  prawdę się przyłożyć. Bo nie mam dużej wiedzy z przedmiotu moich (już tak mogę
                  mówić) studiów - były to moje odwieczne zainteresowania, których jednak nie
                  było czasu nigdy rozwijać. A poszłam na nie po to by własnie im się
                  poświęcić :) No głowa do góry mam nadzieję że będzie dobrze.
            • lol_niezly Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 26.09.06, 02:30
              To chyba oczywiste - tam nikt nie uczy sie na pamiec :)
              Wystarczy, ze otwory ksiazke, przeczyta raz dwa, pomysli pare razy i wszystko
              sobie przypomni.Nie jest sztuka wiedziec wszystko o wszystkim, ale wiedziec
              czego szukac i jak to cos zastosowac w praktyce.Ja np: z matematyki juz sporo
              nie pamietam na zawolanie np: jakies kosmiczne równania całkowe.Ale gdyby mi to
              bylo potrzebne, to biore ksiazke, pare dni przypominania sobie co i jak i jest ok.
              Za to np: z analizy numerycznej orientuje sie w wiekszosci rzeczy poniewaz
              wymaga tego ode mnie praca.

              Pozdr.
        • wyssana.z.palca Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? 26.09.06, 07:25
          no coz... ja w liceum mialam nauczyciela ktory przychodzil na leckje i
          pytal: "i co dzis mamay?? aha.. rewolucja francuska.. no dobra." i zasuwal 40
          minut z GLOWY lacznie z datami, postaciami.. WSZYSTKO. koles wiedze ma
          niesamowita i jakis specjalnie stary nie jest :) takze, roznie z tym bywa
          ratyzbono
          • Gość: autorka wątku Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:04
            ja będe studiowac prawo na UŁ. Cóż, mam nadzieje,ze jakos to bedzie...
            aczkolwiek troche przestraszyly mnie wypowiedzi osob,ktore boja sie
            kompromitacji z racji tego,ze czegso nie wiedza.... Bo ja wlasnie tez zaczelam
            sie bac :(
            • Gość: mgg Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.luk-a.promax-ck.pl 26.09.06, 09:58
              Nie wiem w prawdzie jak to u was bedzie ale u mnie na studiach nikt nie
              podchodzil do ciebie na zajeciach i nie pytal o rzeczy ktore juz
              rzekomo 'powinnismy wiedziec', prowadzacy sami zaczynali przedstawiac temat,
              czasem kierowali do nas jakies pytania ale jak ktos nie wiedzial to sie po
              prostu nie wyrywal z odpowiedzia. Ewentualne braki w wiedzy widac sprawdzając
              kolokwium a do tego mozna sie juz przygotowac majac ksiazki wiec... ja szczerze
              mowiac nie mialam takich obaw ze sie skompromituje niewiedza :P jak zauwazylam
              ze wiem mniej niz niektorzy to sie douczalam i tyle.
              • Gość: orzechowiec Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 10:24
                Nikt nie będzie Cię oceniał na podstawie tego, co wyniosłaś z liceum, bo poziomy
                LO bardzo się różnią. Ale dobrze jest mieć pojęcie o kierunku, bo tak jest po
                prostu łatwiej. Ja już w szkole wiedziałam, na jaki kierunek chcę iść i czytałam
                dodatkowo książki dotyczące ekonomii, gospodarki, byłam na bierząco. I w
                pierwszym roku miałam o wiele mniejszy "szok studyjny", niż niektórzy moi
                znajomi. Studiuję już drugi rok ekonomii prywatnie i wiem, że przychodząc
                zorientowanym na pierwsze zajęcia szybciej można przejść do bardziej
                zaawansowanej wiedzy, bo nie skupia się aż tak na podstawach.
    • Gość: d do autorki wątku... IP: 213.199.242.* 26.09.06, 10:08
      to może spotkamy się w jednej grupie:-) i nie ma co się przejmować...pomyśl
      lepiej, że od tylu osób byłaś lepsza skoro sie dostałaś a nie myśl o tym, że
      będą jakieś problemy itd. pozdrawiam!
    • Gość: mimarika Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: 80.54.237.* 26.09.06, 13:42
      idąc na wybrany przez siebie kierunek studiów kierowałam sie tym, jakie
      przedmioty będą mi potrzebne na egzaminy wstepne. w moim przypadku ( skonczyłam
      prawo) konieczna była histora oraz wos. na szczęście w tych dziedzinach
      byłam "obkuta", co było ogromną pomocą, ale tylko na określonych przedmiotach.
      P.S. Gratuluję Twojej znajomej wiedzy prawniczej wyniesionej z LO ( hehehe!).
      Pewien znany profesor podczas wygłaszania gościnnego wykładu na mojej uczelni
      stwierdził, iż nie ma prawnika, który wie wszystko...
    • Gość: Petunia Re: wiecie dużo, czy zaczynacie od początku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 23:04
      Ja co prawda nie zaczynam pierwszego roku, ale przybliżę jak to było u mnie,
      gdy zaczynałam. Otóż bardzo marzyłam, by zostać albo psychologiem albo
      pedagogiem - oba zawody łączyłam z terapią bądź pedagogiczną bądź
      psychologiczną, wybrałam pedagogikę, ponieważ odkryłam w sobie coś co nazywam
      się pociągiem do tematów związych z wychowaniem, nauczaniem, terapią, dzieckiem
      i jego rozwojem. Czytałam przed studiami wiele książek, które podsuwała mi
      mama, jako, że jest pedagogiem związanym z nauczaniem przedszkolnym. Ona
      widząc, że moje zainteresowania zmierzają w kierunku psycho-pedagogicznych
      tematów, podkładała mi różne ciekawe publikacje, z czasem sama wybierałam sobie
      coś w bibliotekach (gdy mamine publikacje nie wystarczały), głównie tematy o
      wychowaniu, o psychologii rozwoju, psychologii ogólnej i inne. Czytałam bardzo
      dużo, to fakt, i nawet przeglądałam podręczniki, aczkolwiek nie kierował mną
      jakiś pęd typu :"Boże, a co się stanie, jak się okaże, że idąc na pedagogikę,
      ja nie mam o niej zielonego pojęcia ?" - czytałam po prostu dlatego, że
      dziedzina mnie fascynowała i ponoć mam dobry kontakt z dziećmi a szczególnie
      tymi niepełnosprawnymi. Oczywiście czytając dużo przed studiami zaowocowało to
      w czasie studiów tym, że czasem powiedziałam coś na zajęciach, co wyniosłam z
      tego czytania i nie chwaląc się powiem, że czasami było to nagradzane w postaci
      oceny lub zapunktowania. Ale myślę, że nawet jeśli osoba nie czyta wiele na
      temat studiów i ich toku, przedmiotów itd., to spokojnie sobie poradzi, jeśli
      dyspnuje wiedzą licealną/techniczną i jeśli wybrała kierunek, który jest
      dopasowany do danej osoby i całkowicie pokrywa się z aspiracjami,
      predyspozycjami, zainteresowaniami, bo tylko taki kierunek i takie studia warte
      są sukcesów.
Pełna wersja