minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok

02.10.06, 19:24
Właśnie oglądam sobie minimum z fil. polskiej i mam dwa pytania:

1. o historię lit. staropolskiej - w minimum figurują tylko ćwiczenia. Czy można jednak radzić sobie na ćwiczeniach nie chodząc na wykłady? I czy jest szansa zdać dobrze egzamin po samych tylko ćwiczeniach?

2. o przedmioty określone w minimum jako fakultatywne - trzeba na nie chodzić by wypełnić minimum czy nie? Wyraz "fakultatywny" wskazywałby na ich nieobowiązkowość, ale że są w minimum, to mam wątpliwości...

Przepraszam, jeśli te pytania są infantylne, ale dopiero zaczynam przygodę z mishem i nie do końca jeszcze łapię reguły gry .

I z góry dziękuję za pomoc!
    • vicky1 Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 07.10.06, 20:57
      Tak naprawde to wyklady nie sa konieczne w ogole. Zalezy z kim macie wyklady?
      Egzamin z literatury staropolskiej to w wiekszosci, znaaaacznej wiekszosci jest
      po prostu z lektur, ktore i tak czytasz we wlasnym zakresie. Na wyklady raczej
      warto chodzic jezeli jest ktos kto ciekawie opowiada. Bo wyklad to nie jest
      przedstawienie wszystkich tresci do egzaminow a jedynie niektore watki, pare
      zagadnien poruszone.
      Z kim macie wyklady? kogo masz do wyboru do cwiczen?
      Ja na pierwszym roku pare razy bylam na wykladzie ze staropolskiej. Jak byl
      romantyzm to bylam pare razy na wykladzie prof. Opackiego. Przyznaje bez bicia,
      ze ba wyklady ze staropolskiej (wieksza wiekszosc) nie chodzilam, na
      oswiecenie, pozytywizm, Mloda Polske, XX lecie, wspolczesnosc w ogole nie
      chodzilam. Wszystkie egzaminy w terminach zerowych albo pierwszych z ocenami
      bardzo pozytywnymi. Wyklady naprawde nie sa potrzebne do szczescia na
      polonistyce :)
      Jak poczytasz lektury i opracowania powinno starczyc
      czy robisz jakies drugie minimum?
      ja nie bardzo chodzilam na wyklady poniewaz robilam drugie minimum
      (obszerniejsze i trudniejsze o wiele) i tam musialam bywac na wszystkich
      zajeciach. chociaz i na tym drugim kierunku na wyklady przestalam chodzic na
      drugim roku - brak czasu :)
      pozdrawiam
      Vicky
      jakbys miala jakies pytania do polonistyki na US to pisz
      • krystynasz Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 15.10.06, 20:02
        Dzięki wielkie za odpowiedź:)

        Wykłady ze staropolki mam z profesorem Malickim - podobno ciekawe, więc pójdę zobaczyć (do tej pory nie miałam okazji, bo byłam zagranicą - nie ma to jak opuszczać tydzień zajęć na samym początku studiów :|)
        Ćwiczenia z p. Budzyńską-Dacą - podobno fajna, choć przeraziła mnie na pierwszych zajęciach informacją o konieczności oddania do świąt Bożego Narodzenia planu pracy rocznej ze staropolki (oczywiście z tematów z odrodzenia lub baroku, których do świąt nawet nie dotkniemy).
        Niby mogę ją zmienić na p. Barłowską (ćw. mają w tym samym czasie), ale słyszałam, że ta kobieta jest postrachem studentów polonistyki i lepiej w miarę możliwości trzymać się od niej z daleka ;).

        Minimum próbuję jeszcze robić z filozofii - na razie wydaje się niewymagające (tylko 2 zajęcia).

        Pozdrowienia:)
    • vicky1 Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 15.10.06, 21:30
      Co do filozofii to minimum jest naprawde małe
      ale i poziom... hm... jakby tu ten tego powiedzieć, sama rozumiesz :)
      Jakie przedmioty wzięłaś i do kogo chodzisz na zajęcia?
      Dr. Barłowską odradzam, opinie o niej krążące to sama prawda. Ja na ćwiczenia
      chodziłam do doktora Rotta (obecnie profesora), był pełen luz, brak wymagań. No
      i przypominam, że my na MISH możemy wybierać egzaminatora. Oczywiście egzamin
      zdawałam u dr. Rotta :)
      jakie jeszcze przedmioty masz w tym roku i kogo z ćwiczeń?
      pozdrawiam
      Vicky
      • krystynasz Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 16.10.06, 22:51
        Naprawdę możemy wybierac egzaminatora? Vicky zwiastunie dobrych wiadomości! ;) Moje mishowe zycie przestaje rysowac się w baardzo czarnych barwach - wywołanych widmem kobylastego egzaminu ze staropolki.

        Hmm, to może bym się przepisała do Rotta? Ale czy u niego jest w ogóle szansa by się czegoś nauczyć? Słyszałam, że zajęcia z nim to same żarty i stąd moje wrażenie, że nie bedę po nich wcale wiedziała więcej ze staropolki niz teraz...
        I jak u niego wyglądają zaliczenia?
        A może po prostu zajęcia z Budzyńską-Dacą a egzamin z Rottem?

        Inne zajęcia: - poetyka z p. Pawelcem (czy jest ktoś inny dobry poza nim? Jesli zdecydowałabym się na staropolkę z Rottem, to nie mogłabym chodzić do Pawelca. Kto w zamian? P. Piotrowiak, p. Tramer?)
        -językoznawstwo - p. Jędrzejko (korci mnie by sobie odpuścic jej wykłady, albo one są bełkotliwe, albo ja na nie za głupia ;))
        -nauki pomocnicze - p. Piętka (warto? Waham się ciągle czy chodzić - tutor mnie zachęca twierdząc, że da mi to przydatną wiedzę dot. tworzenia bibliografii moich przyszłych prac naukowych. Czy rzeczywiście te zajęcia są praktyczne?)
        -łacina - p. Rzepecka (tez się waham, bo mam juz arabski i angielski i nie wiem czy podołam tylu językom)

        A, no i musze się pochwalić, że moim tutorem jest p. Ryszard Koziołek :D.

        Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze za wszystkie rady:)
    • vicky1 Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 17.10.06, 19:02
      Hej, hej

      A czy bardzo zależy Ci na staropolskiej? Mnie zależało tak średnio :) To, czego
      chciałam się dowiedzieć dowiedziałam się sama, z książek, zagadnienia, które
      były mi potrzebne przeczytałam bez problemów. Wiesz, nie trzeba liczyć na to, że
      ćwiczenia odwalą za kogoś wiedze do egzaminu. Porusza się tylko niektore
      zagadnienia. Zdawanie staropolskiej wymaga samodzielnej lektury, ćwiczenia w
      niewielkim stopniu pomagają. DLatego ja świadomie poszłam do Rotta, nie chciałam
      nerwow skoro wiadomo, że i tak trzeba się samemu nauczyć
      CO do łaciny - macie łacinę w minimum? Ja odpuściłam sobie bo nie było jej w
      minimum a uznałam, że nie ma co się zawalać pracą niepotrzebną. I tak spędzałam
      na uczelni pięć dni w tygodniu, całe dnie do wieczora prawie
      Te dwa języki, które masz to i tak sporo pracy więc może zastanów się czy nie
      wystarczy :)
      Co do nauk pomocniczych nie chodziłam na ten przedmiot. Tego samego nauczyłam
      się patrząc jak profesjonaliści robią przypisy, bibliografię, przeczytałam parę
      artykułów a 30 godzin oszczęziłam. Nauki pomocnicze zaliczyłam indywidualnie -
      mam zalkę w indeksie ale bez chodzenia na ćwiczenia, zaoszczęziłam czas na
      ważniejsze sprawy
      Jak chodzi o poetykę to Pawelec bardzo dobry. Kogo masz innego do wyboru
      ewentualnie?
      pozdrawiam
      Vicky
      • krystynasz Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 23.10.06, 21:20
        Hej :)

        W końcu odpuściłam sobie nauki pomocnicze - poszłam na jedne zajęcia, przekonałam się, że za bardzo przypominają mi one informatykę (która mnie niezbyt interesuje).

        Z ćwiczeń ze staropolki dalej mam Budzyńską-Dacę. Stwierdziłam, że nie chce mi się jej zmieniać, zwłaszcza, że kiedy bym się zdecydowała na Rotta ominęłaby mnie poetyka z Pawelcem... A jednak poetyka jest dla mnie najważniejsza i zależałoby mi żeby mieć ją z kimś ciekawym. Pozostaję więc przy ustawieniu: poetyka - Pawelec, staropolka - Budzyńska-Daca.

        Łacina to czysta przyjemność - ale pewnie nie będę jej miała siły ciągnąć dłuzej niż semestr. Żal jednak nie spróbować choć trochę liznąć tego języka.

        Mam jeszcze jedno pytanie, dotyczące planu: jak liczyć przy opisie pierwszego semestru punkty z przedmiotów, w których punktacja jest za cały rok? (i te punkty są np. nieparzyste?). Czy w sekretariatach poszczególnych wydziałów osiągalna jest punktacja dla każdego z semestrów?

        I już tak zupełnie offtopowo: trudny jest test z antropologii kultury? (jeśli miałaś ten mishowy przedmiot). Ta antropologia jakaś malo konkretna i nie wiadomo czego się spodziewać...

        Pozdrowienia:)
    • vicky1 Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 23.10.06, 21:24
      Co do liczenia punktow to musiz sie dowiedziec w sekretariacie MISH
      co do antropologii to nie bylo to za trudne
      rzeczywiscie dosc malo konkretne. teraz na szczescie sa fajne podrecnziki z
      Antropologii kultury wiec chyba wiekszych problemow nie powinno byc :)
      jak Twoje wrazenia na filologii polskiej?
      pawelec to swietny wybor
      pozdrawiam
      Vicky
      • krystynasz Re: minimum z fil. polskiej - uś, 1 rok 24.10.06, 21:59
        Trudno mówić o wrażeniach gdy ma się za soba tak mało zajęć - jeszcze do tego w połowie organizacyjnych.
        Staropolka mnie na razie nie bawi - ale może dlatego, że nie byłam jeszcze na wykładach prof. Malickiego (liczę, że mnie przekona do Gallów i inszych Kadłubków;)).
        Poetyką jestem zachwycona, choć mnóstwo z nią roboty - ale inaczej być chyba nie mogło, skoro poszłam na te studia z fascynacji analizowaniem utworów literackich.

        Dziękuję jeszcze raz za wszystkie rady:)
        Trzymaj się:)
Pełna wersja