wiarusik
04.10.06, 21:11
Jestem Warszawiakiem,mieszkam w Warszawie,studiuję w Warszawie i nie pracuję.
Powiedzcie mi co tracę?Życie ucieka przez palce,a do tego kierunek bylejaki-
prawo.Nie interesuje mnie to.Nie indentyfikuję się ze swoim kierunkiem i
jego ludźmi.Kiedy coś leci w telewizji o jakichś durnych ustawach,albo o
mecenasach kulczykach mówię sobie w duchu z przekasem-"durne prawniki hie hie
hie...;P".Nie chcę rad typu:zrezygnuj.To se neda.Czuję się jak Konrad
Wallenrod:(