zwolnienie z wf-u -- i mam problem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 21:59
czy ktos wie,czy facetka od wf moze nie uznac zwolnienia na semestr?

Studiowalam filologie polska i skonczylam ja,facet na moje zwolnienie nic nie
mowil, podziekowal ze mu powiedzialam i nie robil prolemow, teraz studiuje
angielski, ale facetka od wf nie chce mi uznac zwolnienia!!!

Mam wade kregoslupa, i nie moge wykonywac typowych cwiczen typu gra w pilke
czy bieganie; innych opcji nie ma. Gdy przynioslam to zwolnienie, strasznie
sie rzucala, wypytywala o leczenie itp (choc co ja to obchodzi?) i
powiedziala mi tzw pare slow.
Czy mam prawo nie udzielania takich informacji (np o lecznniu), i o co chodzi
w tym, ze lekarz podbil mi "brak przeciwskazan do studiowania", a ona
twierdzi ze to klamstwo, bo "przeciez wf jest w programie studiow". Ale ja
nie studiuje WFu ani fizjoterapii do ciezkiej cholery, jak moge sie wybronic?
Interweniowac gdzies w przypadku nieuznania tego zwolnienia? Co ona moze mi
zrobic? Jestem przez ten wf teraz klebkiem nerwow :((

    • panpepe Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem 04.10.06, 22:04
      A jaką masz tą wadę kręgosłupa? Co jest z nim nie tak?

      pozdrawiam
      • panpepe Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem 04.10.06, 22:04
        Jeśli mozna oczywiście zapytać:)?
    • Gość: Witold Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.os1.kn.pl 04.10.06, 23:17
      Wuefistka zdecydowanie przekracza swoje uprawnienia. Póki co nikomu nie wolno
      kwestionować autentycznego zwolnienia lekarskiego, nie wolno też komentować ani
      żądać szczegółowej diagnozy. Każda skarga będzie rozstrzygnięta na Twoją
      korzyść, chyba, że w międzyczasie PiS coś wymyśli specjalnego np. organizację
      studiów w wersji Romana G. Współczuję niepotrzebnych nerwów z błahego powodu.
      Niestety żyjemy w kraju, w którym utrudnianie życia jest podstawowym celem
      działań ludzi, którzy czymś rządzą, nawet jeśli to coś to tylko zajęcia wf.
      Pozdrawiam
      • Gość: Wieczny student Za moich czasów to było tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 01:00
        Zwolnienie z wf było ważne, jesli było wystawione przez lekarza z przychodni
        studenckiej. Po prostu szło się do takiego lekarza ze swoim zwolnieniem, a on
        czytał je, wpisywał w kartę i wystawiał identyczne, tylko ze swoją pieczątką
        (tzw. potwierdzenie)- czysta formalność. Podejrzewam, że teraz jest tak samo.
        Przestańcie pieprzyć o jakiś przekroczeniach uprawnień, PiSie i innych
        pierdołach. To nie ma nic do rzeczy. Jak świat swiatem wystarczyło przeczytać
        regulamin i go zastosować. Nie powinno to być jakimś wyzwaniem intelektualnym
        dla studenta- nawet takiego po nowej maturze od wujka Romana.
    • merci_beaucoup Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem 05.10.06, 13:39
      Podobno studenci nie znają swoich praw i nauczyciele akademiccy moga im mieszać
      w głowach(takie są moje wnioski poniedawnym artykule w "Gazecie Wyborczej"). Jak
      mozesz,skontaktuj się z kimś kto zna prawa studenta i potrafiłby je
      wyegzekwować. Może skontaktuj się z Rzecznikiem Praw Studenta?->
      www.psrp.org.pl/?sub=student&sec=rzecznikps .Powodzenia!

      P.S. Istnieje coś takiego jak tajemnica lekarska i nauczyciel nie musi wiedzieć
      na co jesteś chora.
      • Gość: panna migotka Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 21:58
        co mi jest?- ze wzgledu na skolioze kregoslup uciska na jakis nerw ledzwiowy,
        czaem bol promieniuje wzdluz calej prawej nogi i nie moge za bardzo CHODZIC.
        Nie tylko latac za pilka. Zdjecie RTG mam , jakby krowa sie czepiala, tyle ze
        akurat JEJ nie mam ochoty pokazywac. Wyobrazcie sobie, ze szukala mnie w
        archiwum szkoly, bo polski studiowalam na tej samej uczelni... wtedy nikt nie
        robil ZADNEGO problemu z wf-em.
        Poradzcie mi, jak moge ja (kulturalnie!)"zagiac" zeby przestala mnie straszyc?
        Tzn ze przekracza swoje kompetencje i pyta o za wiele? :(
        • Gość: x Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.aster.pl 05.10.06, 22:55
          Mialy wejsc takie przepisy (i nie wiem czy weszly, napewno nie w praktyce), ze
          nie mozna by bylo miec zwolnienia z w-fu jako w-fu, tylko z konkretnych
          czynnosci i wtedy np uczeszczac na korektywe. Jezeli nie masz takiej opcji do
          wyboru jako w-f na uczleni, to napewno racja jest po Twojej stronie.
        • Gość: zły student Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 22:07
          możesz kulturalnie narobić hałasu wokół całej sprawy- jakieś podania do rektora
          czy innej dyrekcji:P... może zgłosić się do samorządu
        • spector1 Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem 10.10.06, 18:01
          Gość portalu: panna migotka napisał(a):

          > co mi jest?- ze wzgledu na skolioze kregoslup uciska na jakis nerw ledzwiowy,
          > czaem bol promieniuje wzdluz calej prawej nogi i nie moge za bardzo CHODZIC.
          > Nie tylko latac za pilka. Zdjecie RTG mam , jakby krowa sie czepiala, tyle ze
          > akurat JEJ nie mam ochoty pokazywac. Wyobrazcie sobie, ze szukala mnie w
          > archiwum szkoly, bo polski studiowalam na tej samej uczelni... wtedy nikt nie
          > robil ZADNEGO problemu z wf-em.
          > Poradzcie mi, jak moge ja (kulturalnie!)"zagiac" zeby przestala mnie
          straszyc?
          > Tzn ze przekracza swoje kompetencje i pyta o za wiele? :(

          Dziewczyno, ty rzeczywiscie masz problem, na razie jest on maly ale
          z czasem przerosnie on twoje mozliwosci.
          Zaden polski profesor medycyny wowczas ci nie pomoze.
          Zamiast walczyc o honorowanie zwolnienia z WF-u powinnas isc na kompromis i
          cwiczyc wg indywidualnego programu.
          Cwiczenia sa obowiazkowe do konca zycia w tym przypadku i powinny byc one taka
          sama rutyna jak mycie zebow.
          To co ci nawypisowano w opisie RTG nie ma zadnej wartosci.
          Agassi tez ma problemy po wypadku samochodowym z kregoslupem i nie stekal,
          nie szukal usprawiedliwien.
          Lepiej zrewiduj swoje nastawienie nie tylko do WF-u bo ryzykujesz wlasnym
          zdrowiem.

          Spector
    • Gość: Petunia Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.21.pl 08.10.06, 22:29
      Jeśli o moje zdanie chodzi to hmm .. ja chyba poszłabym w tej sprawie na
      kompromis, jeśli faktycznie pani nadal by uciskała/będzie uciskać; pisząc
      kompromis mam na myśli ustalenie z panią od wf czynności jakie możesz wykonywać
      a jakie nie i dałabym jej do zrozumienia, że jeśli coś Ci się stanie to
      odpowiadać będzie ona, ponieważ nie uznała Twojego zwolnienia
      specjalistycznego, a więc jako nauczyciel zlekceważyła opinię lekarską, która
      jest tutaj myślę ważniejsza aniżeli jej wydzimisie i narzekania nt. zwolnienia
      danej osoby z ćwiczeń. Fakt faktem, że ona może wciskać głupoty typu: "miałam
      fizjologię, miałam anatomię na studiach i myślę, że ten rodzaj ćwiczeń nie
      spowoduje pogorszenia wady" - słyszałam wiele takich bajeczek i niestety sami
      wufiści nie zdają sobie sprawy z tego, co mówią - niestety ich 5 lat studiów,
      gdzie tylko na pierwszym roku ma się nieco styczności z zagadnieniami
      anatomii, patologii, fizjologii jest niczym w porównaniu z opinią biegłego
      specjalisty w dziedzinie patologii kręgosłupa itd (nie wem jak to się tam
      nazywa). Jeśli pani wuefistka bawi się w lekarza specjalistę to niech Cię
      oświeci i wytłumaczy Ci po ortopedycznemu dlaczego uważa, że ćwiczyć powinnać.
      A ja gdybym była na Twoim miejscu, wychodząc z zajęć zakomunikowała bym jej od
      niechcenia - że w razie czego odpowiedzialność spoczywa na niej i że pierwsze
      pytanie jakie padnie przy ewentualnym zdarzeniu, to takie, czy uczennica
      posiada specjalne zalecenia co do formy ćwiczeń itd itp.
      Trudno mi postawić się w takiej sytuacji, ale pani wuefistka naprawdę postępuje
      wrednie i mało odpowiedzialnie.
    • Gość: mach_2 Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.c29.msk.pl 08.10.06, 23:13
      Gdy przynioslam to zwolnienie, strasznie
      > sie rzucala, wypytywala o leczenie itp (choc co ja to obchodzi?)

      Słuszna uwaga - twoje choroby i ich leczenie w ogóle nie powinno jej
      interesować.

      Czy mam prawo nie udzielania takich informacji (np o lecznniu),

      Oczywiście - po prostu nie masz obowiązku opisywania wszem wobec swoich
      problemów zdrowotnych.

      o co chodzi
      > w tym, ze lekarz podbil mi "brak przeciwskazan do studiowania

      Może lepiej by było, gdyby lekarz w twojej karcie zdrowia zaznaczył, że nie
      możesz wykonywać takich czy innych czynności (bodajże pkt 2). Powinien
      odnotować, że istnieją pewne przeciwskazania.
      Dlatego wuefistka mogła się czepiać - w karcie (na zaświadczeniu) ani słowa o
      problemach zdrowotnych, a tu nagle zwolnienie. Przyznaję jednak, że jest
      wyjątkowo wścibska i upierdliwa.
    • martini.wnm Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem 09.10.06, 21:58
      Na UŁ wszyscy "zwolnieniowcy" muszą chodzić na na tzw. gimnastykę zdrowotną
      (czyli robisz na prawdę tylko to co możesz) lub przedstawić zaświadczenie, że
      chodzisz na rehabilitację. Choć oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły:P

      Na Twoim miejscu zaniosłabym jej właśnie taki świstek, że coś robisz, że
      chodzisz na rehabilitację. A jak nie poskutkuje to po prostu zacząć chodzić na
      ten WF.
    • Gość: YB Re: zwolnienie z wf-u -- i mam problem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.06, 22:03
      ja tam bym porozmawial z jakims nadrzednym szefem studiow, dziekanem badz prodziekanem do spraw studenckich po prostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja