Gość: aga
IP: *.toya.net.pl
13.10.06, 19:37
Ciekawi mnie, czy u Was też jest taka sytuacja. Otóż studiuję dziennikarstwo - kierunek wydawałoby się bardzo pasjonujący i dla ludzi zainteresowanych, angażujących się, poświęcających wiele czasu i mających pełną głowę pomysłów ,gotowych je w każdej chwili zrealizować za każdą cenę. Ale na moim kierunku niestety jest zupełnie inaczej :/ Studenci tylko czekają na zakończenie zajęć (jeśli w ogóle na nie przychodzą), wiecznie śpieszą się do domu, żeby spotkać się ze znajomymi, albo połazić po mieście. Wszelkie warsztaty (notabene przygotowujące do pracy w zawodzie) są dla nich nudne i tylko nerwowo patrzą na zegarek, kiedy wreszcie minie wykład. Dla zabicia "nudy" grają też w gry na komórce, albo wysyłają SMS-y. Mnie to po prostu wkurza. Bo poszłam na ten kierunek dlatego, że chcę się czegoś nauczyć, a te zajęcia naprawdę mnie interesują. Chcę się angażować, chcę działać, ale nie mam z kim. A sama przecież niewiele zrobię :/ Niekiedy głupio mi się przyznać, że coś mnie pasjonuje i że z chęcią przychodze na zajęcia, bo od rana słyszę "o jak mi się nic nie chce...jakie te zajęcia nudne" itp. Naprawdę myślałam, że na dziennikarstwe są pasjonaci, że nie przychodzą tu przypadkowo bo"nigdzie ich nie przyjęli", a prawda jest taka, że tych naprawdę zainteresowanych kierunkiem można policzyć na palcach jednej ręki :/