kto chce zrezygnować???

14.10.06, 23:59
czy ktoś tak jak ja ma ochote wziąć swoje papiery i zrezygnować ze studiów?
jestem na 1 roku, minęły 2 tygodnie... a mnie się nic nie podoba już:)i co
teraz? to na pewno byłaby bardzo głupia decyzja (przede wszystkim wg
rodziców!), ale... no właśnie. daje sobie pół roku...
pozdrawiam niezdecydowanych:)
    • mamaminia Re: kto chce zrezygnować??? 15.10.06, 00:11
      nie wiem na jakich jestes studiach i co powoduje że już chcesza zrezygnować -
      czy to program studiów, wykładowcy , towarzystwo, ale naprawdę daj sobie czas.
      kja zrezygnowałam ze studiów p[o roku bo byłam załamana wszystkim po troche ale
      teraz z perspektywy czasu widze że to był błąd. wróciłam na studia i właśnie je
      kończę , ale naprawde dużo mnie kosztowało żeby na nie wrócić, co roku było coś
      co mi nie pozwalało tego zrobić.jeżeli po jakimś czasie okarze sie że to
      naprawdę nie to, to zmien studia to nic starsznego, ale skończ chociaż ten rok i
      obie tegoroczne sesje, może pójdziesz na inne studia, może na podobne, ale
      zawsze część przedmiotów ci zaliczą. a rodzice.. to nie oni i nie ich życie,
      jesteś już dorosła i samam musisz podjąć decyzję bo to twoje życie. a oni po
      jakimś czasie zrozumieją, bo na pewno chcą dla ciebie jak najlepiej
      • Gość: pawello Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 11:03
        Miałem podobny dylemat rok temu. Ale sie zaparłem i teraz jestem na II roku :D
        i oby tak dalej.
        • iivan Re: kto chce zrezygnować??? 15.10.06, 12:31
          Wszystkim się wydaje,że studia, to taka zajebista sprawa i walczą, żeby się
          dostać, męczą się zakuwają a potem zazwyczaj jest wielkie rozczarowanie... Bo
          niestety to już nie liceum, nie można sobie napisać usprawiedliwienia i chorować
          rzez tydzień, nie ma nieprzygotowań. Ale przerażenie na serio jest tylko na
          pierwszym roku, bo moim zdaniem oni robią wtedy odsiew. Na drugim roku już jest
          zupełnie inaczej, już masz lepszą orientację w terenie i już wiesz na które
          przedmioty musisz uważać, na jakich możesz podsypiać itp. Bez paniki. Moja
          dziewczyna też się załamywała... więc to może taka kobieca przypadłość ;) żeby
          znaleźć faceta, któremu będzie można się żalić :)
      • Gość: Klaudia Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 09:15
        ja rok temu zrezygnowałam po semestrze z turystyki, pracy nie znalazłam i cały
        semestr siedziałaam w chacie!! w sumie 8 mieisęcy!!dobra rada:zanim rzucicie
        skzołe znajdżcie pracę, tylko żebyście już ją mieli na 100% a nie,ze oni
        zadzwonią
    • Gość: zu-zi-za Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 15:38
      hej, mam takie same wrażenia tylko nie chodzi mi o fakt, że nie podobają mi się
      studia w ogoóle, tylko kierunek który wybrałam. Rodzice już wiedzą że niedługo
      pójdę do pracy a od października następnego roku zmienię szkołę i kierunek.
      Grunt to próbować i czasem długo, ale zawsze - szukać własnej drogi i tego, co
      naprawde nas interesuje ;] pozdrawiam
      • Gość: abcdefgh Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.net.autocom.pl 15.10.06, 17:17
        "zawsze - szukać własnej drogi i tego, co
        naprawde nas interesuje"

        dokładnie!:D
        w moim przypadku pójście na kierunek, który był wolny zamiast od razu na TAKI
        zaocznie/prywatnie , który mnie interesował a był zapchany i ciężko było się
        dostać! grrr
        życie...
        • Gość: abcdefgh Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.net.autocom.pl 15.10.06, 17:18
          na dzienne, of course, ciężko było się
          dostać
    • Gość: abcdefgh Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.net.autocom.pl 15.10.06, 17:13
      hehe ja tak tkwiłam całe półrocze...aż do sesji - nie było po co się męczyć, bo
      cały czas olewałam kierunek, który mnie nie pociągał - o te pare miesięcy za
      długo...no bo co zrobić po 2-ch tygodniach? albo do pracy albo siedzisz w domu,
      a gdy się kończy półrocze możesz się załapać na jakieś studia od lutego/marca
      (są takie), chociaz ja tak nie zrobiłam i przez te kilka miesięcy siedze w domu
      i nadrabiam zainteresowania, a teraz szukam pracy

      możesz sobie taki "gap year" (niepełny) zrobić hehe - od razu się człowiek
      lepiej czuje ... taki wypoczęty ];->

      przemyśl to, czaesem się wydaje że początkowo jest ciężko [w końcu liceum to
      takie przedszkole w porównaniu ze studiami] - jeśli oczywiście z głową
      wybierałeś/-aś ten kierunek, jeśli w sposób "z braku laku dobry kit" (ja np. z
      wolnych miejsc sie dostałam...ehh) to lepiej to rzucić niż potem żałować
      zmarnowanego czasu

      pzdr i powodzenia;)
      • Gość: aprikose Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 17:20
        Kolega zrezygnował jeszcze w trakcie 1szego semestru - nie miał zaliczonego 1
        sem, więc nawet uczelnie praywatne go dlatego nie przyjęły! Wyjechał do pracy na
        rok i teraz jest na tym co chciał studiować wczesniej :) od 1szego roku.

        Wg mnie żeby tak serio ocenić czy to dla Ciebie, to daj sobie jeszcze trochę
        czasu, przynajmniej do pierwszych kół, a najlepiej do tych na drugim sem. Wtedy
        mniej więcej wiesz, jak to jest po 1 sem, bo na 2gim jest przeważnie nieco
        trudniej i dopiero wtedy decyzja może być bardziej trafna. Ja osobiście też
        mialam take myśłi, ale teraz zakochałam się w wielu przedmiotach, dokształcam
        języki obce i wiem, że mam szansę rozwoju. Mam na roku osoby, które studiują to,
        co ja chcialam wczesniej i dopiero teraz wiem, że dobrze, że mnie tam nie ma... :D
        • ratyzbona Re: kto chce zrezygnować??? 15.10.06, 17:36
          Moim zdaniem każdy ma taki moment kiedy się zastanawia czy nie rzucic tego
          wszystkiego w cholerę. Jest kilka przyczyn - po pierwsze - studia bywają
          czasami strasznie upierdliwe a do tego nie koniecznie ciekawe - wystarczy że
          studiujesz kierunek który bardzo nie ciekawie się rozkręca ( np. jest dużo
          teorii albo mówią same oczywiste rzeczy). Po drugie - wysiłek włozony w
          dostanie sie na studia wogóle się na tych studiach nie liczy - nikt nie pyta
          jaka mialo się średnią w liceum i jak poszła olimpiada przedmiotowa - pierwszy
          rok zrównuje wszystkich co oznacza że znów trzeba wlaczyć o pozycję. PO
          trzecie - szkoła to nie jest nasz wybór tylko obowiązek - nie możemy z niej
          zrezygnować czy odpuścić sobie jakiegoś przedmiotu - kiedy nam sie nie podoba
          pracujemy dalej - przy studiach mamy świadomość że sami je wybraliśmy to każe
          sie zastanawiac czy nie popełniliśmy błędu - a co z kolei prowadzi do
          rozważania czy nie zrezygnować. No i po czwarte - jest możliwe że my się na te
          studia po prostu nie nadajemy.
          Ale niezależnie od przyczyny trzeba dać sobie czas. Bo studia wcześniej czy
          później prawie zawsze robią sie fascynujące
          • Gość: ona Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.dwtele.pl 20.10.06, 15:40
            ja teraz tez jestem na pierwszym roku i chce zrezygnowac nie dostalam sie na
            ten kierunek co chcialam bo mialam za malo punktow i chce poprawiac w tym roku
            mature a nie dam rady chocby i dotrwac do konca 1 sem czy warto i czy to nie
            jest chwilowe zalamanie bo juz najpoznije od grudnia bede musiala sie zaczac
            uczyc do matury teraz sobie daje jeszcze miesiac czasu i zobacze ale wszystko
            po trochu jak juz ktos napisal mnie zniecheca ludzie, nie wiem co ja tak
            wlasciwie bede robic po tym kierunku. chociaz nie powiem ale towarzystwo czasem
            najbardziej potrafi zniechecic jeszcze jak spedzam wiekszosc dnia na uczelnii://
            • Gość: iksa Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.lublin.mm.pl 22.10.06, 15:19
              Ona mam ten sam problem co i Ty czyli towarzystwo. Jest nie za sympatyczne,
              potworzyły się grupki, a ja czuje się bardzo samotna a w dodatku jestem dosyć
              nieśmiała. Kierunek też mnie nudzi i chciałabym zrezygnować, tyle że cała
              rodzina mi nie pozwala.
          • Gość: kwiatek Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 15:57
            Bo studia wcześniej czy
            > później prawie zawsze robią sie fascynujące
            ? niektore robią sie fascynujące bo już blizej konca;)
            • Gość: ona Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.dwtele.pl 22.10.06, 16:39
              iksa ja sie rodziny nie pytam o zdanie studia jak mi duzo osob wczesniej mowilo
              to jest najlepszy okres w zyciu i chcialabym zeby rzeczywiscie taki byl.
              rodzicom nie powiem ze rezygnuje bo wiem jak by mi to pozniej bez konca mogli
              wypominac ja poprostu powiem ze nie zdalam. na uczelni na ktorej studjuje jest
              zajebisty klimat tyle ze grupa.. za kazdym razem jak ide na zajecia wszystkiego
              mi sie odechciewa i coraz czesciej juz teraz zaczynam sobie opuszczac:/
    • Gość: gabi Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.eranet.pl 22.10.06, 17:02
      Mialam taki sam problem rok temu.studiowalam dziennikarstwo wieczorowo na
      UW.nie podobalo mi sie od poczatku.chcialam zrezygnowac po semestrze.rodzice
      mowili,ze moze sie przekonam...do sesji letniej juz nie podeszlam.od tego roku
      zmienilam studia.studiuje kulturoznawstwo i zaocznie wymarzona produkcje
      filmowa.wiem,ze to jest to.takze,nic na sile,nie ma sensu sie meczyc.
      pozdrawiam ;)
      • basiorek1 Re: kto chce zrezygnować??? 22.10.06, 19:46
        dziękuję za wszystkie odpowiedzi, cieszę się że nie tylko ja mam taki problem i
        że warto próbować dalej bo zawsze może być lepiej...:)
        • Gość: Malwina Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.10.06, 11:06
          A co studiujesz? Moze to skutek zlego wyboru; nie doczytania co sie przerabia etc

          Pierwsze tygodnie zawsze sa najciezsze, do pierwszej sesji, potem jest lepiej, ludzie tez sie wydaja sympatyczniejsi, choc na poczatku wszyscy byli jacys dziwni, wie sie jak postepowac z wykladowcami, wie sie kiedy trzeba przysiasc, a kiedy mozna olac sobie nauke. Ale na to potrzeba czasu, ja bym polecala Ci przeczekac do pierwszej sesji i sprobowac ja zaliczyc, jesli sie uda - wtedy sie zastanow czy chcesz kontynuowac, czy nie.

          Jesli nie chcesz - podbij sobie legitymacje, bo wtedy znizki masz do pazdziernika i zostaw studia, staraj sie dostac na inny kierunek. A w razie czego bedziesz miala jeden semestr zaliczony i moze da sie wrocic, jesli to przemyslisz.

          Ja rzucilam studia po 2-ch miesiach, bylo mi ciezko, bo wszyscy sie dopytywali dlaczego i bez oparcia przyjaciol chyba bym nie byla w stanie sie przygotowac do kolejnych egzaminow za rok.

          Studiowalam na Miedzywydzialowych Studiach Ochrony Srodowiska, rzucilam je. Potem dostalam sie na anglistyke, skonczylam ja z wyroznieniem. W miedzyczasie skonczylam europeistyke. Teraz kontynuuje nauke we Francji i choc ta pierwsza porazka ze studiami byla bardzo ciezka, to jednak mi sie powiodlo i jestem z tego bardzo zadowolona.

          Powodzenia
          • Gość: polianna Re: kto chce zrezygnować??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 19:53
            Ja jestem w takiej samej sytuacji...niestety studiuję nie ten kierunek który
            powinnam z powodu braku wystarczającej liczby punktów... A miało być tak
            pięknie...Obecnie studiuję fizykę .. na politechnice i mam same problemy.. tk
            bardzo bym chciała poprawić maturę i rzucić to dziadostwo w cholerę....I chyba
            (na pewno) tak zrobię gdy poprawię maturkę....Niezależnie od tego co chcą
            rodzice..; Przecvież to moje życie..Pozdrawiam...
Pełna wersja