martina.15 22.10.06, 20:10 pytam sie z ciekawosci... tym bardziej tych ktorzy maja dzieci, gdyz szukam roznych mozliwosci studiowania z malym dzieckiem. pozdrawiam :) acha, interesuje mnie glownie Wroclaw :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
for.malina Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 24.10.06, 11:17 Trudno będzie raczej, chyba że masz dużo kasy i mozliwość zostawiania dziecka z kimś z rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 24.10.06, 23:31 czemu niby duzo kasy? Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 25.10.06, 12:46 bo jest mało czasu na cokolwiek a tymbardzie na dziecko tak wiec opiekunka musi byc prawie caly czas Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 25.10.06, 16:49 nie za bardzo wciaz kapuje... czyli ze ma byc zlobek, angielski dla niemowlat, jakies inne zajecia, ogolnie ze kupie sobie dziecko? niezle macie podejscie... ;P Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 25.10.06, 17:27 jesli będzie rodzina blisko Ciebie to dasz rade w przeciwnym wypadku bedzie ciezko a najbardziej na 2-3 pierwszych latach Odpowiedz Link Zgłoś
aquira Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 25.10.06, 19:14 Chyba nikt tutaj tak nie powiedział... A kasy potrzeba, jeśli nie masz z kim zostawić dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
for.malina Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 10:36 "niezle macie podejscie... ;P" to Ty masz niezłe podejście;))) Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 14:03 ja? ze chce pojsc na wymarzone studia z dzieckiem? hmmm... wiem ze kase na to trzeba skads wytrzasnac, najpewniej bede miala pomoc rodziny, mam problem tylko z zakwaterowaniem i wydaje mi sie ze to bylo przedmiotem mojego pytania. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 14:55 > ja? ze chce pojsc na wymarzone studia z dzieckiem? hmmm... Akurat opiniami innych na ten temat się nie przejmuj. Wiele już było matek studiujących i spokojnie sobie poradziły. Co do mieszkania - nie wiem jak to wygląda we Wrocławiu, ale na przykład na mojej uczelni był do niedawna akademik tzw "małżeński" - z racji swojego przeznaczenia znacznie spokojniejszy od typowych DS-ów. Jego mieszkańcami nie byli sami tylko nowożeńcy ale właśnie matki z małymi dziećmi i inne podobne przypadki. Cena była trochę większa niż w innych akademikach, ale też nie była to jakaś wielokrotnie większa suma. W ogóle myślę, że dobrym pomysłem byłoby zapytać się i przedstawić swoją sytuację na uczelni - dziekanat, dział socjalny itp. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
for.malina Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 15:15 Ale co z dzieckiem w tym czasie kiedy Martina będzie na uczelni i po powrocie z niej kiedy bęedzie musiała się uczyć???? Ja bym nie dała rady sama. Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 16:54 Poradzi sobie jeśli będzie chciała. Pamiętej że w trakcie studiów dziecko też rośnie:) i problemy stopniowo zmniejszają się. Naprawde takich osób jak Martina jest trochę i radzą sobie; raz lepiej, raz gorzej - jak to w życiu - ale jednak zazwyczaj udaje im się. > Ja bym nie dała rady sama. Myślę, że gdybyś była w takiej sytuacji, to postarałabyś się jednak jakoś z nią uporać a nie zakładać z góry, że na pewno sobie nie poradzisz. Oczywiście nie życzę Tobie tego:))) Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 19:35 tylko że mulusze ma ok roku a jak bedzie malo 3 latka to bedzie go rozpierala energia Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 19:59 Mimo wszystko zajmowanie się noworodkiem i niemowlakiem jest jednak bardziej zajmujące. Poza tym jak dziecko jest trochę starsze, to są już takie instytucje jak np żłobki. Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 20:28 ale dziecko nie może siedzieć 24h na dobe w żłobku wiesz że jak taki maluszek zacznie rozrabiać najlepiej gdybyś mieszkała z rodzicami a poza tym wiesz jak na poczatku jest ciezko ja mam malo czasu na cokolwiek Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 20:50 > ale dziecko nie może siedzieć 24h na dobe w żłobku Ale aż tyle nie musi tam siedzieć. > wiesz że jak taki maluszek zacznie rozrabiać > > najlepiej gdybyś mieszkała z rodzicami > > a poza tym wiesz jak na poczatku jest ciezko > ja mam malo czasu na cokolwiek Wiem, że czasu jest mało nawet na swoje sprawy a, co dopiero na dziecko, jest ciężko itp ale to nie znaczy, że studia mając dziecko są niemożliwe albo nie wiadomo jaką są gehenną. Ja urodziłem się kiedy moja mama była studentką, a mój tata wlasnie je kończył. W Gdańsku nie było żadnej rodziny, która mogłaby się mną zająć, możliwość posiadania na początku lat 80 - tych przez studentów i lekarzy opiekunki do dziecka to urojenia. Mimo wszystko udało sie to bez większych perturbacji, także sądzę, że autorka wątku też spokojnie może dać sobie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 21:14 ale twoja mam urodzila cie przed studiami czy ok 4-5 roku?? ja nie pisze ze to niemozliwe ale chce uswiadomic, ze to bardzo ciezkie i nie mozna byc wiecznym optymista bo jak trafisz na podlego asystenta, ze bedziesz spala 4h na dobe reszta na kucie? trzeba wziasc pod uwage wszystkie mozliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 22:15 Fakt nie było to na pierwszym roku, ale np z kolei pewna znajoma mi lekarka urodziła wlaśnie niemal z początkiem pierwszego roku i też nie wspomina tego jako traumy. > ja nie pisze ze to niemozliwe ale chce uswiadomic, ze to bardzo ciezkie Masz rację - zwłaszcza, że patrzysz na to z punktu widzenia kobiety Ja osobiście nie jestem entuzjastą , posiadania potomstwa w wieku 18, czy 19 lat niezależnie czy jest się ojcem czy matką dziecka, zwłaszcza mając pomysł studiowania na AM, ale to życie czasem za nas decyduje i trzeba sobie jednak jakoś radzić. Nie jest to banalnie proste ale trzeba pamiętać, pierwszy i drugi rok b szybko się skończą. Poza tym odkładanie studiów na później, zwłaszcza takich jak medycyna, gdzie nie ma alternatywy innej niż studia dzienne, nie koniecznie jest dobrym pomysłem. Pomijając takie sprawy jak np problemy ze starą maturą to im staszym się jest tym więcej ma się zobowiązań, spraw na głowie itp, nie jest łatwo zacząć studiować medcycynę w wieku np 24 lat mając perspektywę stałej pracy dopiero po ukończeniu 30. > i nie mozna byc wiecznym optymista bo jak trafisz na podlego asystenta, ze > bedziesz spala 4h na dobe reszta na kucie? ekhm nie żebym się czepiał ale posiadam zestaw XY a nie XX:))))) to tak na marginesie. Na pewno nie ułatwia to studiującym mamusiom życia ale wiem od nich, że dziecko czasem jest pewnym argumentem w razie kłopotów. > trzeba wziasc pod uwage wszystkie mozliwosc Pewnie, ale z drugiej strony jeśli autorka wątku uważa, że poradzi sobie to może lepiej spróbować niż potem żałować przez ileś lat, że się nie spróbowało Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 22:37 > ekhm nie żebym się czepiał ale posiadam zestaw XY a nie XX:))))) to tak na > marginesie. :) jeden piernik ;) ja nie pisze o przekladaniu marzen tylko o ocenie tej sytuacji chodzilo mi rowniez o to zeby studiowaław rodzinnym mieście (o ile to możliwe - nawet do 30 km od domu, wiadomo ze dziecko chetniej bedzie przebywało z babcia niż kimś obcym to jest małe dziecko potrzebujące opieki, troski i uwagi > ale to życie czasem za nas decyduje i trzeba sobie jednak > jakoś radzić. no wiesz ... nie chce być złośliwa, ale ciąża to nie choroba, nie chce być złośliwa bo nie o to mi chodzi ale jako 18-19latka powinna znać konsekwencje ale widząc zdjęcia jej słodziutkiej córeczki sądzę, że nie ma czego żałować a ziecko da jej dużo siły psychicznej Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 22:56 > :) jeden piernik ;) właściwie to jeden plemnik:)) > ja nie pisze o przekladaniu marzen tylko o ocenie tej sytuacji Na pewno trzeba realnie ocenić sytuację ale zakładam, że autorka to zrobiła. > chodzilo mi rowniez o to zeby studiowaław rodzinnym mieście (o ile to możliwe - > nawet do 30 km od domu, wiadomo ze dziecko chetniej bedzie przebywało z babcia > niż kimś obcym Masz rację, ale może też być tak, że Wrocław bo o nim pisze Martina, jest najbliższym miastem w którym może ona studiować to co chce. > no wiesz ... nie chce być złośliwa, ale ciąża to nie choroba, nie chce być > złośliwa bo nie o to mi chodzi ale jako 18-19latka powinna znać konsekwencje > > ale widząc zdjęcia jej słodziutkiej córeczki sądzę, że nie ma czego żałować > a ziecko da jej dużo siły psychicznej No tak, ale też nie wiemy akurat w jak to wszystko wyglądało u autorki i tak naprawde nie oto tu chodzi. Skoro dziecko juz jest to nie mają już znaczenia okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
migdalek.niebieski Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 23:06 Jesteś bardzo miły i opanowany;) Odpowiedz Link Zgłoś
encorton1 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 27.10.06, 00:04 ojej dziękuję :))) Odpowiedz Link Zgłoś
for.malina Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 26.10.06, 22:56 Może masz rację... Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 27.10.06, 22:50 jak ktos by przeczytal- pomoc ze strony rodziny najpewniej bede miec (moj tato jest na granicy emerytury i baaardzo mu zalezy na mojej edukacji) moze ja zawsze bylam jakas ambitna, ale zapewniam-dziecko mobilizuje jak cholera. ciaza to rzeczywiscie nie choroba, wiem w co sie wpakowalam i ponosze tego konsekwencje-podwojne bo tato Hani nie chcial sie do niej przyznac, ale to historia nie na to forum. nigdy nie twierdzilam ze naleza mi sie jakies wzgledy i teraz takze nie chce na nikogo zrzucac obowiazkow, o ile oczywiscie nie musze. za rok mala bedzie miala ponad 1,5 roku, moze nawet przyjma ja do przedszkola. we wroclawiu mam sporo rodziny i mimo ze nie moga sie nia zajac gdy ja studiowalabym moga np sie z nia pobawic wieczorem albo uraczyc nas posilkiem :) co do spania-obecnie od kilku miesiecy sypiam po 5, maks 6 godzin na dobe i wyrabiam-dla chcacego nic zlego. tak naprawde najwiekszy problem z kasa, stad pytanie... pozdrawiam i dzieki za odzew, jakikolwiek by on nie byl Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 27.10.06, 23:44 encorton1 napisał: > Powodzenia:)))) powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: aaa jeszcze dodam 28.10.06, 11:49 ze zagladajac w moja wizytowke powinniscie wiedziec gdzie mieszkam. Jelenia Góra jest na samym zachodnio poludniowym narozniku Polski i najblizej ma AM we Wrocławiu- mimo wszystko to jest hmmm 120 km od... wiec z rodzicami w moim mieszkaniu mieszkac sie nie da... sa takie sytuacje niestety ze studneci nie pochadza z miast a w ktorym jest uczelnia. Odpowiedz Link Zgłoś
jastokrotka Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 30.10.06, 21:46 Ło matko. Dzidzia śliczna, ale.......posiadanie ślicznej dzidzi strasznie utrudnia studiowanie, a studiowanie na AM jeszcze bardziej ( o pierwszym roku nie wspomnę ). Masz niewielkie pole manewru, każda decyzja bedzie trudna, każda okupiona ogromnym wysilkiem i to nie tylko twoim. Jestem lekarką z dwojgiem dzieci, duuużych (urodzonych po studiach) A oto wspomnienia: "Mama 1" - mężatka, mąż na polibudzie ( polibuda dała mieszkanie w akademiku ) ciąża pierwsza = uwalona biochemia, powtórka drugiego roku, syn juz na swiecie, córeczka w drodze, biochemia uwalona na bis. Praca na "punkty w szpitalu" wtedy tak wracało się na dwukrotnie uwalony rok. I "mama 1" wraca po raz trzeci na ten drugi rok studiów, ale już bez męża, bo skończył studiowanie i jest inzynierem i bez dzieci, bo rodzina sie postawiła. Rodzina zadecydowała, ze dzieci w akademiku nie będzie i "matka 1" skończyła studia. Jak odbierała dyplom synek szedł właśnie do klasy pierwszej. Upastwiła sie jako matka studentka dojeżdżajaca. "Mama 2" mążatka, maż na weterynarii, ciaża pierwsza, dziecko urodzone na trzecim roku, oczywiscie akademik daje SGGW ( wszystkie uczelnie bogatsze od AM). Dziecko przez chwilę w akademiku ( może m-c ), a potem dziadziuś na wcześniejszą emeryturę. Mąż skończył wcześniej i mieszkał z dziadkami ,a ona jeździła i płakała co tydzień wracając do akademika. Znam jeszcze takich co to bardzo bogaci byli i dziecko mieli po 5 roku, mieszkali w wynajętym mieszkaniu w w-wie i byli w jednej grupie, im bylo najłatwiej. Jeśli pójdziesz na studia dzienne, jeśli na medycynę to chyba tylko wtedy jest to możliwe, jeśli twój tata przestanie pracować. Ale musisz sie uczyć więc powodzenia, Ps. Znając polskie rodziny ojciec ( twój ) podoła, próbuj. Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: gdzie mieszkacie i ile placicie? 01.11.06, 20:14 nie wiem czy podola. hmmm jezeli bede postawiona pod sciane i bede musiala wybrac: dziecko czy studia- wybiore dziecko. juz wystarczy ze ma niedzielnego tatusia, za duzo by bylo miec jeszcze weekendowa mamusie. mam nadzieje ze uda mi sie wszystko, ze podolam i ze bedzie dobrze. nawet tak skrajne i tragiczne przypadki jakos mnie nie zniechecaja... najgorzej z powtorka matury... acha, jak nie med, to chemia- tez dzienna. tak wiec musi sie udac :) Odpowiedz Link Zgłoś
jastokrotka martino 02.11.06, 15:38 Te przykłady nie są skrajne i nie są tragiczne. Opisałam dwie rodziny, mające zdrowe dzieci, w których są wykształceni i kulturalni rodzice i dziadkowie, którzy podołali. Ukończone studia dzieci, zdrowie wnuków i to, ze dzieciate rodziny po drodze sie nie rozpadły to zasługa dziadków. Tak wygląda dorosłe życie i tyle. Mam nadzieję, ze uda ci się iść na studia (najlepiej na dzienne - bo to daje prawdziwe wyksztalcenie), ale w twoim przypadku ukończenie studiów dziennych poza dotychczasowym miejscem zamieszkania to bedzie sukces twój i twojej rodziny w proporcji około 1/2 do 1/2. A jak myslisz kto zajmuje sie chorymi maluchami lekarzy ( dziadkowie oczywiscie ), jak myslisz dlaczego w tych domach specjalizacje robi się "po kolei" bo dobra organizacja oznacza ZORGANIZOWANIE KOGOŚ, kto coś za ciebie robi :) Jeśli ojciec sie uczy, to matka z dziećmi na spacer, ale jak matka się uczy to....musi wychodzić z domu, bo tego, że matka jest niedostepna dziecko nie pojmie. Martino, jesli dzidzia w tej chwili zdrowa i śpi otwieraj ksiązeczki - powodzenia. pozdr. dla dziadka, zdrowia i sił witalnych mu życzę, bo wyglada na to ,ze przyda sie jako opiekun :) Odpowiedz Link Zgłoś