PWST - warto??

29.10.06, 15:29
Ostatnio podczas wystawianego w naszym miejskim Centrum Kultury spektaklu
pomyślałam, że może aktorstwo to jest to co chciałabym w życiu robić. Lubię
wcielać sie w różne role, przebierać, udawać, parodiować, grać. Przez wiele
lat występowałam na rozmaitych akademiach, wygrywałam konkursy recytatorskie,
krasomówcze, grałam w kilku sztukach przygotowanych przez polonistki.
Pomyślałam, że może spróbuję - cóż mi szkodzi, jak się nie dostanę to się
świat nie zawali, pójde na filologię obcą.

Ale może nie warto starać się, przyjmują tam mało osób takie odrzucenie trochę
podłamuje. Co o tym myślicie??
    • Gość: Jula Re: PWST - warto?? IP: *.aster.pl 29.10.06, 16:31
      oczywiście, że warto próbować, studia aktorskie pewnie są fajne, moje obawy
      dotyczyłyby raczej tego co po studiach, ogromna konkurencja na rynku pracy,
      mało ciekawych propozycji/wystarczy popatrzeć na to co się kręci/, trzeba
      pewnie mieć dużo szczęścia albo dobre znajomości, ja wybrałabym filologię, ale
      zrób to co Ci serce podpowiada, porażką się nie przejmuj, zawsze można
      spróbować jeszcze raz, jeśli już teraz boisz się porażek to lepiej zapomnij o
      zawodzie aktorki
      • Gość: double Re: PWST - warto?? IP: *.bmj.net.pl 30.10.06, 22:52
        pamiętaj, że na PWST, czy to krakowskie, czy wrocławskie, czy AT w Warszawie
        (mam na myśli wydział aktorstwa dramatycznego) jest średnio 40 osob na jedno
        miejsce (700-900 w zależności od miasta i roku na 20 miejsc). Jeśli poważnie
        myślisz o PWST, zapisz się do jakiegoś porządnego studium aktorskiego (np. Spot
        czy Lart w Krakowie), w którym przygotujesz się do ezgaminu, dowiesz się o
        ewentualnych wadach wymowy, nauczysz panować nad głosem, ciałem, interpretacji,
        dykcji, pracy przy etiudach etc. Prócz przyjemności to wbrew pozorom ciężka
        psychicznie i fizycznie praca. PS - przypadek, że ktoś dostaje się na PWST za
        pierwszym razem zdarza się BARDZO rzadko. Bo prawda jest taka, że aby przejść
        egzamin, już trzeba "umieć grać" - a przynajmniej świetnie umieć i mieć to,
        czego na egzaminie się wymaga (taniec, piosenka, proza, wiersz (w tym utwory
        staropolskie), umuzykalnienie, etiudy, zadania aktorskie ORAZ dobre ciało,
        głos, zęby (poważnie!), proporcjonalna sylwetka). Ja nie straszę, tak po prostu
        jest ;-)
Pełna wersja