nie mam siły

IP: *.net.pl 24.11.06, 21:37
ide na tą uczelnię(uniwerek dzienne),siedzę tam od 8 do 19 wracam, ucze się
do 1 albo 2,ide spać,wstaje nieprzytomna,śniadanie jem w autobusie i znów to
samo.i tak codziennie. w łikend nie lepiej-ide do pracy żeby mieć te pare
groszy,wracam,ucze się,ide spać.nie mam czasu zyć.nie jestem pasztet,myslałam
że na studiach poznam kogoś sympatycznego a tak to prawde mówiąc ze
zmęczenia, złości i żalu zdarza mi się czytac te pieprzone książki przez łzy.
nie mam już siły. dobijaja mnie koleżanki których głownym tematem jest
ich 'men' a gdy juz znajde jakoms dziure w ciagu dnia i pytam czy wyskoczymy
na herbate na godzinke słysze-sorry ale juz sie umówiłam z moim misiaczkiem.

nie tak sobie wyobrażałam te studia.
przemęczenie materiału.
wyżaliłam się-anonimowo łatwiej.
    • Gość: wandzia Re: nie mam siły IP: *.net.pl 24.11.06, 21:38
      kolezanki oczywiscie studiuja co innego i patrza na mnie z politowaniem-sama
      tego chcialas.
      • Gość: bywam Re: nie mam siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:42
        znam to,nie wiem co studiujesz ale ja tez zap**** jak dzika świnia i tez zawsze
        źle,znajomi...lepiej nie mówić,albo zajęci szczęsliwi tylko tym żyją,albo
        imprezują bo mają czas i hajs a inni olewają studia bo pracują i bez tego maja
        kase...takie czasy nadeszły...
        • Gość: Vn Re: nie mam siły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:16
          A na uczelni prawo dżungli...
Pełna wersja