izolda201
01.12.06, 11:56
W sumie piszę, żeby sie wyżalic, bo czuję sie nie doceniona. Uczę sie
duzo-któzby się z nas studentów med. nie uczył.Nie wiem czy u was na
uczelniach tez jest takie upodlenie.U mnie np. nie wiem ile by sie uczyło to i
tak zalicza sie na 3 albo wcale. "Wszystko zależy od woli asystenta". Mam
porównanie bo, studiowałam rok na uniwersytecie i tam nie ma takich cyrków z
kiepskim traktowaniem. Sadze ze za ta prace jaka sie wklada w naukę powinni
nas doceniac, a nie wydzierac sie ze sie nic nie robi. U mnie sa robione
codziennie wejsciowki, na biologii, biofice, lacinie to juz norma. Wkurza mnie
to, ze te wejsciowki sa np. z 6 rozdzialow z ksiazki plus prelekcji i
wykladów. Nikt nie mowil ze bedzie łatwo,ale to lekka przesada.Tymbardziej, ze
wyzywaja sie na nas jesli maja złe humory.