Niedoceniami studenci uczelnii medycznych...

01.12.06, 11:56
W sumie piszę, żeby sie wyżalic, bo czuję sie nie doceniona. Uczę sie
duzo-któzby się z nas studentów med. nie uczył.Nie wiem czy u was na
uczelniach tez jest takie upodlenie.U mnie np. nie wiem ile by sie uczyło to i
tak zalicza sie na 3 albo wcale. "Wszystko zależy od woli asystenta". Mam
porównanie bo, studiowałam rok na uniwersytecie i tam nie ma takich cyrków z
kiepskim traktowaniem. Sadze ze za ta prace jaka sie wklada w naukę powinni
nas doceniac, a nie wydzierac sie ze sie nic nie robi. U mnie sa robione
codziennie wejsciowki, na biologii, biofice, lacinie to juz norma. Wkurza mnie
to, ze te wejsciowki sa np. z 6 rozdzialow z ksiazki plus prelekcji i
wykladów. Nikt nie mowil ze bedzie łatwo,ale to lekka przesada.Tymbardziej, ze
wyzywaja sie na nas jesli maja złe humory.
    • ciarna_87 Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 12:47
      u nas tez sa wejściówki nauki dużo,najważniejsze to zdać--> jestem ze ślamu,
      nie wiem jak koleżanka :)

      jak to ładnie powiedział absolwent naszej uczelni na pierwszym wykładzie:

      "Na pierwszym roku są dwie oceny: niedostateczna i każda inna" :)
      • izolda201 Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 13:02
        nie o to chodzi. U nas np. wyzywaja sie asystenci. Jesli nie umiesz masz
        problem, bo byl np. 1 dzien na wkucie calej ksiazki do biofizyki, po czym robi
        wejsciowke z czegos innego i mowi ze nie ma poprawki. Ch...ra mnie bierze.
        Akurat ja mam powyzej 3 pare ocen, ale wkurza mnie samo nastawienie do studentów.
        • myszo-skoczek Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 13:07
          izolda jest ciężko
          ale pokażemy im na co nas stać!! :)
          • d-st Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 13:17
            u mnie na szczescie jest nastawienie bardzie prostudenckie i traktuja nas po
            ludzku jak narazie choc wyjatki sie zdarzaja;]
            • agnieszka3523 Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 13:54
              Ja mam to szczęście, że trafiłam na wspaniałych i ludzkich asystentów:)Z
              anatomii wejsciówki są na prawie każdych ćwiczeniach, czasami udaje nam się
              ubłagać asystenta, żeby nam odpuścił;)Z innych przedmiotów wejściówki są
              naprawdę sporadycznie.Oczywiście asystenci bardzo dużo wymagają, ale są
              wyrozumiali i wszystko można z nimi załatwić. Pewnie jakieś wyjątki się
              zdarzają, ale to są naprawdę jednostki. Ja jeszcze na nikogo takiego nie
              trafiłam:)Nikt mnie nie gnębi i nikt mnie nie potrzebnie nie stresuje:) I podoba
              mi się to, że nawet, jak większość ludzi obleje koło, to Kierownik katedry nie
              robi z tego powodu jakiegoś problemu, tylko tłumaczy nam, żebyśmy się nie zrażali:)
              • ciarna_87 Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 15:05
                ja mam bardzo fajnego asystenta z anatomii dr Tomasza Lepicha więc może dlatego
                się z tym nie spotkałam, a z biologii tez luz bo mam z Grygiera ale jak widze
                co ludzie maja u pokory to dziekuje Bogu że przeszłam do rzędu od drzwi
                • ray-of-light Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 16:56
                  No to na lepszych nie mogłaś trafić:) Ja miałem z Grygierczykową w zeszłym roku
                  i nie zamieniłbym się na inną! Trochę się darła na początku, straszna nerwuska
                  ale wszystkich dopuszczała do kolokwiów i mielismy kupe luzu z nią:) Moim
                  asystentem był Cybulski - złoto nie człowiek, pokazywał do oporu preparaty aż
                  wszyscy zrozumieli i zobaczyli. No i oczywiście jego nieodłączne żarty o
                  góralkach;) Tomek Lepich - nie wymaga komentarza, choć możecie mieć problemy pod
                  koniec roku - gdzieś od marca nie pojawiał się na zajęciach z anatomii i
                  studenci byli skazani na siebie, atlas albo łaskę innego asystenta. Ogólnie to
                  fajny ziom, trochę zakręcony:) A z kim masz łacinę i biofizykę (nie mów tylko że
                  z Kubą Taradajem? )
                  • ciarna_87 Re: Niedoceniami studenci uczelnii medycznych... 01.12.06, 17:57
                    biofizykę mam z Frankiem a łacinę z mgr. Zelmanek
Pełna wersja