no jak tam?...

08.12.06, 17:44
przerywam ten impas kulkudniowy - jakoś zdarza się tak, że jak ktoś głupio
zatytułuje swój wątek ("ogłaszam żałobę narodową"), nikt nie ma ochoty ani
zaczynać nowej dyskusji, ani podbijać czegoś starego.... przynajmniej ja tak
miałem przez dni kilka.

co słychać? co porabiacie przed świętami i przed sesją - coraz bliższą?...
    • krevek Re: no jak tam?... 08.12.06, 22:19
      W tym problem, że pasuje zaczynać się na poważnie uczyć. Niestety niezbyt to
      wychodzi... ;)
    • vierundvierzig Re: no jak tam?... 09.12.06, 08:16
      A mi się wreszcie na prawie KULowskim (KULawym? ;) podoba (w sensie takim, jak
      ja to rozumiem ;])! Nauki co niemiara, ale mniejsza o to! Jest fajnie! O sesji
      to jeszcze nie myślę, jest czas... Przypomina mi się właśnie dowcip
      opowiedziany kiedys na zastepstwie przez wspaniałą Panią doktor, z którą zajec
      jeszcze nie mam, no ale moze nie bede opowiadal teraz, kazdy kto wtedy go
      słyszał wie co mam na myśli :)

      A teraz jadę na Uczelnię na zajęcia - odrabiamy wstęp (nie ma dziś wejściówki,
      ja to wiem! to na luzie :) Piszcie ludu studiujący miast i wsi, jak tam u Was?
      Hurra-optymizm czy raczej wręcz przeciwnie, hm?
      • kwiat_paproci Re: no jak tam?... 12.12.06, 21:48
        Mi jest ostatnio wesolutko i to nawet nie wiem czemu :D Ale podjęłam męską
        decyzję, że w przyszłym roku przerzucam się z socjologii na filozofię.
        • rilian Re: no jak tam?... 14.12.06, 07:43
          o fuj!
Pełna wersja