Dodaj do ulubionych

Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studiow

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.07, 22:57
Ciekawi mnie Wasza opinia. Przedstawcie 3 NAJtrudniejsze i NAJlatwiejsze kierunki - wg Was. Nie naskakujcie na siebie, ze ktos podal takie, a ktos inne. To maja byc subiektywne opinie. Nie chodzi o Uczelnie, ale ogolnie - o kierunki

Moim skromnym zdaniem

3 NAJtrudniejsze kierunki to:
- kierunek lekarski (ogolnie medycyna)
- prawo
- informatyka
(dalej filologia angielska, matematyka/fizyka, i w ogole kierunki scisle)

3 NAJlatwiejsze kierunki to:
- zarzadzanie i marketing (od paru dni nowa nazwa 'zarzadzanie')
- politologia
- socjologia (w ogole k. humanistyczne sa latwe)


Wielka prosba. NIe najezdzajcie na mnie, ze tak oceniam, ani na innych. Przedstawcie tylko swoje opinie. ;-)

Pozdro dla Studencikow.


Obserwuj wątek
          • Gość: studentka Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.chello.pl 15.01.07, 23:37
            najciekawsze -to wedle uznania:)
            najtrudniejsze - matematyka(tylko ten kto ją studiował wie jak naprawde
            jest:/), fizyka, medycyna, kierunki techniczne -ale te "z wyższej półki" np.
            elektronika i telekomunikacja, automatyka i robotyka, (takie inz.srodow.,
            budownictwo, transport- są o niebo prostsze..)

            najłatwiejsze - edukacja artystyczna-nic nie robisz:))), pedagogika, wszelkie
            kierunki pedagogiczne w szkółkach typu PWSZ i chyba ogólnie kierunki
            humanistyczne,

            Takie jest moje skromne zdanie:P
            pozdro:):)
                  • Gość: kubuspuchatek Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.motorola.com 17.01.07, 19:17
                    Rzeczywiste? Chyba raczej urojone...

                    kryszal87 napisał: "Oj napewno nie. Na tej samej uczelni informatyka będzie
                    zawsze trudniejsza od informatyki. Mam rzeczywiste porównanie."

                    Informatyka dla informatykow jest zawsze trudniejsza od informatyki.
                    Tak bylo, jest i bedzie
                    ;-)

                    Ale aby to dostrzec, potrzeba elektronika, ktory nie tylko
                    odzrozni "rzeczywiste" od "urojonego" ale i "zespoli" kiedy trzeba.

                    Nie moglem sie oprzec, przepraszam ;-)




                    • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 19:50
                      Gość portalu: kubuspuchatek napisał(a):

                      > Rzeczywiste? Chyba raczej urojone...
                      > Ale aby to dostrzec, potrzeba elektronika, ktory nie tylko
                      > odzrozni "rzeczywiste" od "urojonego" ale i "zespoli" kiedy trzeba.
                      >
                      Oczywiście chodziło mi o to, że informatyka będzie trudniejsza od ELEKTONIKI.
                      Sorki.
                      A dlaczego napisałem w innym poście. Porównaj chociażby poziom matemtyki która obydwóch powinna obowiązywać podobnie czy progi przyjęc. Do programowania potrzebna jest dodatkowo abstrakcja, którą elektronik podczas składania układów scalonych raczej nie musi się wykazywać. A abstrakcja sama w sobie jest trudna w zrozumieniu. Poucz się typowej matematyki dyskretnej.
                      • Gość: kubuspuchatek Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.motorola.com 17.01.07, 20:16
                        Oczywiscie mozna sobie dyskutowac nad wyzszoscia Swiat Bozego Narodzenia nad
                        Swietami Wielkiejnocy albo na odwrot.

                        Za moich czasow kazdy oczekiwal od elektronika umiejetnosci programowania. I
                        juz. To bylo oczywiste i konieczne w zyciu. W druga strone to juz jakos nie
                        obowiazywalo. Sz. Panowie Informatycy mogli sobie bujac w oblokach i gadac o
                        algorytmach co to nigdy nie zadzialaly praktycznie bo costam. Oraz o matematyce
                        dyskretnej. Dla mnie takie zwierzatko jak "informatyk" nie istnieje. Albo to-to
                        wypadlo z wozu "matematyka" i powinno czym predzej spowrotem na ten woz sie
                        wdrapac albo wpadlo do kanalu "programowanie" i (czasami z duuuzym trudem)
                        probuje sie wydrapac z tego kanalu na powierzchnie.

                        Ni pies ni wydra taki "informatyk". Albo jest wyksztalcony (=matematyk) albo po
                        doksztalcie (=programista).

                        A elekronik to jest Pan i basta.
                        • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 20:49
                          Po pierwsze:
                          Jeżeli podejdziemy do tego sensownie i obiektywnie (czyli zakładamy, że oba święta lubimy jednakowo) to stwierdzimy, że Wielkanoc jest bezwzględnie ważniejsza od Bożego Narodzenia. Zmartwychwstanie było sensem narodzin Chrystusa. To dzięki niemu mamy zapewnione odupienie grzechów. Boże Narodzenie dało nam niewiele, bo Jezus równie dobrze mógł być bezpośrednio zesłany na Ziemię jako np. 20-latek.

                          Po drugie:
                          Na AGH w tej chwili informatycy mają matematykę szerszą niż Ci na matematyce. I napewno na nie niższym poziomie bo przeciez żeby się dostać na tą informatykę trzeba było mieć znacznie lepiej zdaną matematykę na maturze niż tego wymagali na matmie.

                          Po trzecie:
                          To, że bujali w obłokach potwierdza, że trzeba mieć nie lada wyobraźnie i rozumowanie abstrakcyjne. Od Ciebie tego nie wymagali -najwyżej na fizyce.

                          Po czwarte:
                          Masz rację, że elektronik jest bardziej wszechstronnie wykształcony. Oczywiście kosztem zagłębiania się w poszczególne dziedziny.

                          Po piąte:
                          Masz rację, że informatyk jest bardzo zblizony do matemtyka.
                          Ktoś mądry kiedyś powiedział, że informatyka to "użyteczna matematyka".
                          To się zgadza. Przynajmniej jeśli chodzi o tą dosłowną.

                          Po szóste:
                          Jeśli jesteś elektronikiem i chcesz być Panem i Bastą :) to ja temu nie przecze. Życzę powodzenia.
                          • Gość: Kilo Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 21:50
                            Koleś o progach punktowych to nie dyskutuj, bo jedyne co odzwierciedlają to
                            liczbe chętnych na jedno miejsce. Piszesz o stu wydziałach, jakie tam poziomy
                            trudności. Jeżeli nie studiowałes tych kierunków to się nie wypowiadaj*. I na
                            koniec: popełniłes kardynalny błąd wdając się w dyskusje - autor wątku
                            klarownie zaznaczył żeby jeden na drugiego nie właził.

                            A teraz część właściwa postu

                            Najtrudniejsze (kolejność nie ma znaczenia):
                            prawo
                            fizyka
                            matematyka
                            informatyka
                            elektronika
                            medycyna


                            Najłatwiejsze(kolejność nie ma znaczenia):
                            Kulturoznawstwo
                            Socjologia
                            Politologia
                            Turystyka

                            *gwoli scisłości : Odpowiedź na temat miała zawierać subiektywną ocenę, więc
                            nic Ci do tego co ktoś napisał o elektronice, informatyce czy
                            innym kierunku.
                            • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 22:06
                              Sam sobie przeczysz wchodzeniem.
                              Po drugie to co powiedziałeś, że progi punktowe (o których po pierwsze wspomniałem jako mniej ważny argument) wyznaczają poziom który zostaje narzucony danemu kierunkowi przez uczelnie. Przecież matemtyka z 50% progiem przyjęć musi mieć siłą rzeczy niższy poziom matematyki (tej która się pokrywa) niż informatyka z 90% progiem. Inaczej ludzie na majcy by nie wydolili, albo odwrotnie, informatycy matmy by nie odczuli, a to właśnie z jej powodu wielu odpada ze studiów.
                                • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 22:51


                                  > a guzik prawda. Na ppt PWr na matematyke dostanie się każdy kto złoży papiery,
                                  > i po pierwszym semestrze wylatuje 60-70%.
                                  >

                                  ja porównuje kierunki na których podobny odsetek ludzi wylatuje (około 5%)

                                  > Widzisz różnica polega na tym że ja krytykuje Twoje zachowanie na forum,
                                  > natomiast Ty krytykujesz osobiste zdania (autor prosił aby tego nie robić)
                                  > poszczególnych osób.

                                  Więc napisz to wszystkim którzy kwestionują opinie innych na forum i domagają się argumentów, bo takie dumanie z niczego mało daje, a nie czepiaj się mnie facet.
                                  Zacytuj krytykę...nie przypominam sobie żebym napisał o głupocie kogoś typów.
                                  • Gość: kilo Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 16:42
                                    > Zacytuj krytykę...nie przypominam sobie żebym napisał o głupocie kogoś typów.
                                    Krytyka to Twoim zdaniem pisanie o głupocie ? A prosze bardzo masz tu cytat.
                                    Jeden gość napisał że coś jest trodniejsze, a Ty do niego z tekstem:

                                    >Oj napewno nie. Na tej samej uczelni informatyka będzie zawsze trudniejsza od
                                    >informatyki. Mam rzeczywiste porównanie.

                                    > Więc napisz to wszystkim którzy kwestionują opinie innych na forum
                                    Napisze temu komu będe chciał. Żal Ci że trafiło akurat na Ciebie.

                              • t-mon Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 22:48

                                Najłatwiejsze są wszelkiego rodzaju pedagogiki (opasłe podręczniki nie przekraczają 200 stron :)) ) ,zarządzania różnego rodzaju i kierunki totalnie
                                abstrakcyjne jak artystyczne czy teologia...
                                a moim zdaniem najtrudniejsze wszelkie ścisłe,a z humanistycznych historia ( pochłanianie encyklopedii ) i filozofia ( zwłaszcza dla abstynentów )
                                • Gość: pedagogika Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 19:47
                                  Co ty wiesz o pedagogice, skoro jej nie studiujesz ?? Jeśli chcesz wiedzieć
                                  podręczniki mają dużo więcej niż Twoje wyimaginowane 200 stron (daj Boże, by
                                  tylko tyle miały), psychologia na kierunkach pedagogicznych, chociażby taka
                                  psychologia zaburzeń - 1 tom 700 stron, jeśli już mamy się licytować. Niestety
                                  jedyne co widzę u ścisłowców to jakiś mierny notatnik i książeczki typu
                                  skrypty ... nie gadamy o treściach lecz o ilości i objętości książek, więc jak
                                  widać pedagogika tak różowo się nie ma ... ;p Jeśli natomiast są książki 200
                                  stronicowe (a istnieje dużo takich), to często dotyczą jakiegoś wąskiego
                                  zagadnienia ale napewno nie są podręcznikiem; ilość drogi t-monie nie świadczy
                                  o jakości, może być mniej obszernie ale równie trudno ... :/
                                  • Gość: umysł ścisły Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:52
                                    daj spokój. powinnaś mieć nieco dystansu - kucnij sobie i weź oddech. Wiadomo
                                    nie od dzisiaj i nie od wczoraj że kierunki typu pedagogika do trudnych nie
                                    należą. Trafiłaś w coś co lubisz- no i świetnie! i krzyżyk na drogę. Ale nie
                                    spieraj się, bo argumentami o ilości stronic w "opasłych księgach mądrości
                                    wszelakiej" nie wygrasz. Fajnie, że są ludzie, którzy z pasją będą w przyszłości
                                    zajmować się naszymi pociechami - ale nie da się ukryć, że dodatkowa wiedza,
                                    jaką na studiach zdobywacie to ino: jak się z dzieciakami obchodzić. Żadne tam
                                    nauki stosowane, żadne zgłębianie tematów, tworzenie czegoś. Rozumiesz:
                                    douczanie się w konkretnej dziedzinie. Macie ugruntować wiedzę z podstawówki lub
                                    gimnazjum, żeby umieć ją potem ładnie przekazać dzieciakom. To wszystko - mozesz
                                    dorabiać ideologię, jeśli chcesz. Mnie to nawet cieszy - że są pedagodzy z
                                    pasją. jeszcze niewypaleni.
                              • Gość: paskudek1 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 18:14
                                nie ma studiów o nazwie bibliotekarstwo, jest BIBLIOTEKOZNAWSTWO w połączeniu z informacja naukową lub informacja naukowa i studia bibliologiczne (ten ostatni kierunek na UW, zmienili nazwę własnie z Bibliotekoznawstwa i informacji naukowej). Ja doskonale rozumiem założenia wątku i subiektywne oceny, ale jeżeli juz oceniacie to przynajmniej oceniajcie RZECZYWISTE kierunki a nie te które Wam się wydaje że są. Nawiasem mówiąc bibliotekarstwo jest jedną z wieeelu dziedzin bibliotekoznawstwa.
                                A co do twórczych i odtwórczych studiów to zapewniam, że choć nie w takim stopniu ale studia bibliotekoznawcze mogą byc jak najbardziej twórcze. Jak student będzie chciał może zaprojektować i stworzyc bazę danych np z dziedziny dowolnie wybranej. Ale taką pełną, z ineksami, wyszukiwaniem itp. Albo np. stwporzyc bibliografie do jakiegoś tematu. Zapewniam że wiele jest do zrobienia a tworzenie takiej bibliografii zagadnieniowej to nie bułeczka z masłem.
                            • Gość: ania Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 18:03
                              ja studiuję i socjologię i prawo, gdzie jeden z tych kierunków króluje w waszej
                              opinii jako latwy, drugi trudny. moim zdaniem wszystko zalezy od tego ile czasu
                              poswiecasz na dany kierunek i jak bardzo wglebiasz sie w material. druga
                              sprawa - predyspozycje. wszystko da sie przejsc najmniejszym kosztem, uczac sie
                              do egzaminu jeden dzien. przynajmniej te moje studia - zarowno prawo jak i
                              socjologie - znam to z autopsji, bo czasem po prostu czasu brak, chociaz jak
                              jest go wiecej, mozna przenosic sie w coraz wyzszy stopien abstrakcji, a taka
                              nauka wciaga i wszystko jest duzo ciekawsze, kiedy ma sie juz jakas baze i
                              brnie sie dalej. a wracajac do watku - wasze odpowiedzi jakas tam wartosc
                              poznawcza maja, chociaz niekoniecznie dotyczy to obiektywnej trudnosci tych
                              kierunkow, a raczej ich spolecznego odbioru... m.in. prestiz zwiazany z opinia
                              spoleczenstwa ze cos jest trudne i nie kazdy moze sobie na nie pozwolic. w
                              kazdym razie, jak zawsze, nawet jak pytanie absurdalne jest, odpowiedzi costam
                              pokaza, choc niekoniecznie na temat:)
                          • Gość: noname Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.net-serwis.pl 17.01.07, 22:48
                            > Po trzecie:
                            > To, że bujali w obłokach potwierdza, że trzeba mieć nie lada wyobraźnie i rozum
                            > owanie abstrakcyjne. Od Ciebie tego nie wymagali -najwyżej na fizyce.

                            Szkoda, że myślenie abstrakcyjne zbyt często nie przekłada na praktykę, a
                            powinno ;-) Od ponad 10 lat zawodowej pracy siedzę w czysto technicznym IT.
                            Sprzęt, OS'y, bazy danych - duże farmy serwerowe w data-center w różnych
                            lokalizacjach. Generalnie wykształcenie matma/informatykach bez podejścia
                            inżynierskiego (sprawdź 3 razy) wogóle się nie sprawdza, Ci ludzie są oderwani
                            od swojego świata algorytmów i aksjomatów. Nie potrafią się umiejscowić w
                            rzeczywistym świecie. Dla nich błąd w algorytmach systemu operacyjnego lub bazy
                            danych to zawalenie światopoglądu, dla inżyniera z praktyką jedynie dowód, że
                            nie ma idealnych algorytmów i należy się przed tym zabezpieczyć. Klasycznym
                            przykładem to skrypty administracyjne jednego takiego "prymusa" po świetnym
                            podobno uniwerku. 1. Zero obsługi błędów. 2. Zero znajomości środowiska (na
                            papierze 3 lata doświadczenie jak doktorant), a skrypty się rozforkowały, że
                            ledwo zabezpieczenia na os'ie zdążyły zaskoczyć i uwalić wszystkie jego procesy.
                            Tłumaczenie "bo założyłem że taka mała zmiana nie wymaga testów " ...
                            Ech no comments :-[
                            • kryszal87 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 22:57
                              Przecież ja nie kwestionuje twojej pożyteczności i praktyczności dla świata, Ba jest ona nawet znacznie większa bo po wybuchu bomby atomowej to elektrotechnicy będą odbudowywać świat:)
                              punkt trzeci był podparciem, po prostu, że informatyka jest trochę trudniejsza w studiowaniu. Z opinią na temat oderwania od świata się w pełni zgadzam.
                            • Gość: Kol Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.limes.com.pl 17.01.07, 22:58
                              > Generalnie wykształcenie matma/informatykach bez podejścia
                              > inżynierskiego (sprawdź 3 razy) wogóle się nie sprawdza, Ci ludzie są oderwani
                              > od swojego świata algorytmów i aksjomatów. Nie potrafią się umiejscowić w
                              > rzeczywistym świecie.

                              Ja wlasnie studiuje na uniwerku. A pracuje w czyms bardziej powiazanym ze
                              swiatem rzeczywistym niz bazy danych.
                              W moim przypadku blad mojego oprogramowania moze spowodowac ofiary w ludziach
                              (nie mowiac o stratach materialnych).
                              I twierdze, ze brak podejscia inzynierskiego sie sprawdza :]

                              Uogolnienia sa bezsensowne.


                        • likies Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 23:12
                          W mojej pracy (projekt IT) współpracuje ze mną dużo elektroników, no ale
                          niestety, większość z nich poszło albo w tzw. menedżment albo zajmują
                          się jakimiś tematami pobocznymi, dlatego, że Panowie nie mają pojęcia o
                          projektach softwerowych. Najgorzej, gdy im się wydaje, że mają i jeszcze
                          mają coś do powiedzenia w projekcie, wtedy to już powstaje zupełna kiszka.
                          Nie wiem skąd się bierze to przeczucie, że informatykiem może być każdy.

                          Podejrzewam, że w odwrotną stronę wygląda to tak samo, w projektach ściśle
                          elektronicznych informatycy cieniują.
                          • Gość: dyzio591 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 12:08
                            Skończyłam zootechnikę i prawo. Nie zgadzam się,że prawo jest trudne.Wszystko
                            jest tam do wkucia.Moim zdaniem trudniejsze są studia techniczne i uważam,że
                            trudno jest skończyć je każdemu, trzeba mieć zdolności i tam nie da się
                            wszystkiego nauczyć. Z drugiej strony jeżeli ktoś ma zdolności do przedmiotów
                            ścisłych to na studiach technicznych mniej musi "wkuwać". Zgadzam sie też z
                            opinią,że jeżeli studiuje sie to co sie lubi, to studia są łatwiejsze
                      • Gość: ave Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.broker.com.pl 17.01.07, 20:18
                        Progi przyjęć są i tak zwykle dyktowane ilością chętnych

                        Bajki kolego opowiadasz nie mając chyba pojęcia jak wyglądają naprawdę oba kierunki

                        Pomijam tutaj już kierunek informatyka na uniwersytetach, w szkołach prywatnych
                        itd, na którym poziom trudności jest generalnie gorszy (oprócz wyjątków typu UW)
                        niż na politechnikach

                        O poziomie matmy na obu kierunkach też widzę że nie za wiele wiesz, bo oprócz
                        tego, że na informatyce jest krótki kurs matematyki dyskretnej, poziomy
                        praktycznie się nie różnią a wręcz uważam, że analiza matematyczna na EiT
                        obejmuje szerszy zakres materiału. Poza tym na EiT masz na pewno więcej fizyki.
                      • Gość: zet Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 14:05
                        studiowalem oba kierunki na jednej uczelni(PP) i subiektywnie musze stwierdzic
                        ze EiT bylo znacznie trudniejsze, matematyki zreszta bylo na EiT znacznie
                        wiecej, niemowiac juz o poziomie przedmiotow zawodowych, wsrod ktorych
                        znajdowaly sie naprawde straszne przypadki nie powiem ze nnie bylo takich na
                        infie ale bylo ich zdecydowania mniej i studiowalo sie ja znacznie przyjemniej.
                        • brtlmj Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 19.04.07, 06:28
                          > studiowalem oba kierunki na jednej uczelni(PP) i subiektywnie musze stwierdzic
                          > ze EiT bylo znacznie trudniejsze, matematyki zreszta bylo na EiT znacznie
                          > wiecej,

                          Niniejszym uroczyscie potwierdzam. Tak bylo na PP. Na innych uczelniach moze byc
                          inaczej, ale szczerze mowiac - watpie.

                          Bartek
                      • Gość: ion Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.mnc.pl 19.01.07, 01:32
                        jak widac gro osob wykloca sie czy trudniejsza informatyka czy budownictwo.
                        biorac pod uwage ze informatyke studiuje okolo 40tys osob a budownictwo okolo
                        1200 to budownictwo nie ma tu szans. no ale skoro informatyka taka trudna to
                        znaczy ze mamy genialne pokolenie w naszym pieknym kraju ktorym rzadza ludzi po
                        rzekomo tak trudnym prawie. z jakimi efektami chyba kazdy odczuwa to na wlasnej
                        skorze.
                            • Gość: Doly Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 18:42
                              Większość szkół ma w swojej ofercie informatyke bo jest modna i wypada mieć. Ale co ma wspólnego informatyka na jakies podrzędnej, prywatnej uczelni z informatyką na dobrej, naprawde renomowanej uczelni? Jeżeli jakaś szkółka sobie wymyśli nauczać tworzenia stron internetowych (bo będzie miała masę chętnych) to nie znaczy, że uczy informatyki, gdzie podstawa to matma. A napewno nie sprawi to, że ten kierunek jest łatwy sam w sobie.
                              • Gość: Madix Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.14, 19:13
                                Wiem, że wątek jest stary, ale się udzielę, bo nie mogę już wytrzymać :)

                                Informatyka łatwa? Ok, rozumiem, że dla kogoś, kto ma rozległą informatyczną wiedzę, którą nabył sam w domu, bo interesuje się tematem od gimnazjum i na studiach ma to samo, co zna już z praktyki, będzie to łatwy do zaliczenia kierunek. Ale OBIEKTYWNIE pod skromnym kierunkiem "informatyka" kryje się ogromnie obszerna dziedzina wiedzy!
                                Studia z infy to nie tylko programowanie. Na mojej uczelni mamy cały ogrom przedmiotów matematycznych i elektrotechnicznych, jeśli nie jedziesz na gotowcach, tylko robisz projekty samemu, to trzeba dobrze ogarniać i matmę, i fizykę, a do tego mieć stricte informatyczną wiedzę np. o językach programowania.

                                Jeśli ktoś na studiach ma to wszystko i sobie świetnie radzi, chwała, ale jednak mówienie, że ogarnianie matmy, fizy, elekrotechniki i programowania jednocześnie to pikuś, to gruba przesada! Jak widzę takie opinie, to naprawdę zastanawiam się, czy autor nie miał przypadkiem na myśli jakiejś infy w Wyższej Szkole Kogla Mogla, na której uczyli faktycznie prostych rzeczy typu robienie stron www i jakieś niezbyt złożone algorytmy do zaprogramowania, bo taką naukę faktycznie można uznać za trywialną.
                        • Gość: Ania Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.hstl3.put.poznan.pl 18.02.08, 13:17
                          paradoksalne porównywanie osób ztudiujących, miałes chyba na mysli
                          ile osób dostaje sie na takie kierunki-> ile jest przygotowanych
                          miejsc na uczelni dla danego kierunku(zalezne sa od:
                          zapotrzebowanie+ilośc wykładajacej kadry). Warto wspomnieć ile osób
                          odpada juz po pierwszym roku, ba semestrze. Informatyka trudna
                          rzecz, tak samo budownictwo. Na Pol. Poz. róznia sie miedzy innymi
                          tym ze budow. ma w planie studiów tak zwane przedmioty kierunkowe z
                          *, które trzeba zaliczyc w ciagu jeden sesji, nie mozna z nich brac
                          warunku, jesli nie zdasz->wylatujesz. Osób jest duzo, ale po 1 sesji
                          wypada tylko z przedmiotów "gwiazdkowych" ok. 25 osób. Jestem teraz
                          na drugim roku bud. i tak jak na 1 roku żniwa zbierały przedmioty z
                          * (w kazdej sesji min. 3 przedmioty)tak teraz dochadzą jeszcze
                          warunki, które ludzie pobrali żeby zaliczyc co wazniejsze
                          przedmioty. Totez 3 sesja tragedia, pózniej powinna ustabilizowac
                          sie liczba odpadajacych osób. Uwazam ze nie warto
                          porównywac "trudnosci" tych kierunku, sa na takim samym
                          poziomie "nie do przejscia".

                          /p.s. dla tych którzy zaczynają bud. na PP , w 1 sem. jest
                          mechanika ogólna(z Dziecielakiem), trudna choc poprawke wszyscy u
                          niego zdają. warto przyłozyc sie do projektów i cwiczen, z tego
                          ludzie przedewszystkim odpadli, 2.sem. moim zdaniem jak na razie
                          najłatwiejszy -> wytrzymałosc materiałó, chodzi taka opinia
                          ze "wydyma na PP jest najgorsza do przejscia, na tym kierunku to sie
                          nie sprawdza, nie ma sie czego bac, . najgorszy 3 sem (prof.
                          Rakowski- dyrektor IKB, tzw. "drugi dziekan" ten nieoficjalny ;P)
                          mówiąc krótko strzeżcie sie i uczcie od samego poczatku.
                          pozdrawiam
                    • Gość: informatyk są różne studia informatyczne... IP: *.static.korbank.pl 18.01.07, 14:12
                      ja konczylem polbide wroclawską

                      informatykę na wydziele elektroniki... i to nie bylo tylko "programowanie w
                      pascalu":)

                      byly i liczby zespolone i polprzewodniki, i projektowanie "w krzemie", i tzw.
                      druty czyli teoria obwodów elektrycznych (oj wielu kujonów po liceach poległo
                      na tym)

                      no i oczywiscie matematyka i inne takie... choc na "czystej" elektronice mieli
                      chyba troche bardziej psychiczną matematykę

                      ---
                      a do do meritum... to trudne studia są wtedy, gdy musisz cos od siebie...

                      na wiekszosci humanów wystarczy miec pojemny łeb...

                      na moich studiach byly czesto egzaminy, podczas ktorych mozna bylo korzystac z
                      całej biblioteki, kalkulatorów, sciąg itp... a i tak zdanie nie bylo łatwe

                      bo trzeba bylo cos wymyslic;)

                      ---

                      stary żart o studentach medycyny mowi o zakuwaniu ksiażki telefonicznej:)
                      tylko sie nie obrazcie:) bardzo szanuje wasz zawód i podziwiam upor w nauce;)
                      • Gość: przekret Re: są różne studia informatyczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 14:35
                        a do do meritum... to trudne studia są wtedy, gdy musisz cos od siebie...
                        >
                        > na wiekszosci humanów wystarczy miec pojemny łeb...
                        >
                        > na moich studiach byly czesto egzaminy, podczas ktorych mozna bylo korzystac
                        z
                        > całej biblioteki, kalkulatorów, sciąg itp... a i tak zdanie nie bylo łatwe
                        >
                        > bo trzeba bylo cos wymyslic;)
                        >
                        > ---
                        >
                        > stary żart o studentach medycyny mowi o zakuwaniu ksiażki telefonicznej:)
                        > tylko sie nie obrazcie:) bardzo szanuje wasz zawód i podziwiam upor w nauce;)

                        pojemny łeb to tez jakas zaleta.. ;)))))

                        A co do zakucia ksiązki telefonicznej, to powiedz tylko kiedy egzamin...
                  • Gość: Wojtek Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: 212.127.91.* 18.01.07, 12:50
                    Kryształ87, a Ty tak patrząc po rocznikach (jeśli jesteś z 1987) to powinieneś
                    być chyba na I roku i to jeszcze bez zaliczonej pierwszej sesji :P? To jak
                    możesz porównywać dwa różne kierunki :P?

                    Osobiście studiuję elektronikę i telekomunikację i jedyne co mogę stwierdzić, to
                    że naprawdę jest wielki hardkor... Porównywać nie będę, bo nie studiowałem
                    nigdzie indziej i porównania są bez sensu ;)

                    Najlepiej jakby każdy napisał: studiuję to i to, uważam że jest bardzo
                    trudne/trudne/średnio trudne/łatwe/bardzo łatwe i byśmy zobaczyli ile studentów
                    np. z akademii rolniczych uważa swoje studia za bardzo trudne :)
            • aasiula1 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 17.01.07, 22:03
              hmmm masz znajomych na budownictwie??? Zmieniłabyś zdanie. Nawał projektów,
              laborek itp przy tym wiele abstrakcyjnych przedmiotów jak np wytrzymałość
              materiałów (liczenie na tensorach) czyni te studia wyjątkowo trudnymi i
              czasochłonnymi
              Najtrudniejsze: Techniczne, ścisłe (z wyłączeniem Wychowania technicznmego)
              Najłatwiejsze: historia, i jednak prawo (wiem jak znajomi obijali się kiedy ja
              zapierniczałam cały semestr)
              • Gość: Adaś Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:34
                EJ! nie zapominajcie o Mechanice i Budowie Maszyn! Jak szedłem to miało być
                proste! nie jest:( ta wytrzymka to podstawa podstaw! jestem w połowie a
                zapowiada się jeszcze ciekawiej:) zobaczymy. Swoją drogą mechanika płynów czy
                też drgania czegokolwiek nie należą do najprostrzych! PKM-u nie umie nikt poza
                profesorem:( bez numeryki też się raczej nie obejdzie:(
              • Gość: do asiula-przekret Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 12:26
                > Najłatwiejsze: historia, i jednak prawo (wiem jak znajomi obijali się kiedy
                ja
                > zapierniczałam cały semestr)

                bo to widzisz jak w tym dowcipie; jeden gościu umarł i trafił do piekła. diabeł-
                dozorca miał dobry dzien i postanowił, że facet bedzie mógł sobie wybrac
                miejsce gdzie bedzie w piekle siedział. facet myslał, że studenciaki maja fajne
                życie, więc powiedział, że na uczelnie chce. diabel mówi ok, ale gdzie
                konkretnie: ekonomia, matma, historia, prawo czy może coś innego? facet wybrał
                matme. na matmie spokojnie, nic sie nie dzieje, gośc myśli, ze dobrze trafił.
                ale rankiem przychodzi do niego diabeł z taaaaaaakim gwoździem i mowi: "wypinaj
                się" i dawaj gwoździa w dupe mu wbija. następnego ranka to samo, i kolejnego.
                facetowi juz mniej sie podoba więc poszedł do cerbera i pyta sie czy mógłby
                zmienic wydział. diabeł sie zgodził i facet trafił na ekonomie. ale tam
                sytuacja sie powtarza; codziennie diabeł gwożdzia mu w dupe wbija. no to
                nieszczęsnik pomyślał, ze na prawie mu bedzie lepiej. a na prawie wszyscy
                balują, gorzała sie leje, no super po prostu. rankiem facet przestraszony sie
                budzi, ale diabeł z gwozdziem nie przychodzi za to nowa impreza juz sie
                rozkreca i znowu chlanie, nic nie robienie.. facet mysli że do nieba trafił ;-P
                a tu pewnego razu w maju przychodzi do niego diabeł z całym wiadrem ogromnych
                gwoździ. facet: "co to, kur..???!!!", a diabeł: "SESJA!"

                i tak własnie jest na prawie; do maja (albo kwietnia) możesz nic, albo prawie
                nic nie robic, a jak sesja przyjdzie to siedzisz nad ksiażkami po 16 godzin na
                dobe. i niech nikt mi nie mówie, że mam łatwe studia, bo jak mam sie 1000 stron
                na 1 egazmin nauczyc (na prawo handlowe mamy taka ksiazke) to to proste nie
                jest. i trzeba ta ksiazke naprawde wyryc, a nie przeczytac tylko, bo na
                wszystkim mozna oblac, facet (A.Kidyba) pyta czasami o jakis szczegół, o którym
                w ksiażce sa 3 linijki. a sa maksymalnie 4 pytania; na 2 nie odpowiesz to
                koniec, poprawka, a w perspektywie awans.. a takich egzaminów u mnie jest kilka
                (UMCS)

                Najtrudniejsze (najbardziej czasochłonne i najtrudniejsze do opanowania): 1.
                medycyna, 2. prawo. Prawo, a pewnie i medycyna także sprawiać może także
                problemy z zastosowaniem zobytej wiedzy w zyciu zawodowym, praktyczne
                wykorzystanie tego co sie 5 lat uczymy, dostrzezenie związków między
                przepisami, normami i czegos z nich wyinterpretowanie - to juz kwestia
                umiejętnosci, a nie tylko wyrycia.
                (trudne dla wiekszosci do zrozumienia): 1. matematyka, 2.
                informatyka,

                trudno "trudność" matmy i prawa porównac, bo matematyk może się męczyć nad
                prawem, a jego kierunek bedzie łatwy dla niego, i na odwrót - student prawa
                nauczy sie te 1000 stron w miare łatwo i na 5, ale z matma bedzie mial kłopot.
                choc oczywiście nie zawsze.

                Najłatwiejsze: politologia, bibliotekoznawstwo; te kierunki są OBIEKTYWNIE
                łatwe; problemów ze zrozumieniem w nich nie ma, bo i co tu rozumiec? a
                obszernosć materialu też nie jest za wielka.
                pozdro
              • Gość: tu Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 13:10
                perso.orange.fr/eric-camille.voirin/paleo/
                przeczytaj to co jest tam w okienku na bialym tle. Jak sobie poradzisz od
                pierwszego kopa, to pomysle nad zmiana kierunku studiow. Wiekszosc potrzebuje na
                to roku cwiczen. A to jest prosty tekst.

                To ze widzisz jak ktos sie Twoim zdaniem obija nie oznacza, ze jego studia sa
                latwe. Oznacza to tylko tyle, ze jego studia sa sensownie zaprojektowane. Na
                historii nie ma wejsciowek, bo wiedze potrzebna i tak posiadziesz, a cenny czas
                poswiecasz na opanowywanie umiejetnosci.
                Na polibudzie rozni niewyzyci wieczni magistrzy katuja studentow wg wlasnego
                widzimisie. A kto pamieta cokolwiek z wejsciowki, ktora musial zakuc na
                pierwszym roku? Nikt nic. Mnostwo durnego kucia i jeszcze wiecej ocen wg
                wlasnego uznania (autentyczny tekst, ktory uslyszal moj kumpel "nie zalicze panu
                semstru, bo pana nie lubie")
                Podstawowy powod dla ktorego nie poszlam na polibude, mimo typowego tzw. umyslu
                scislego.

                ale ja w ogole zaczelam wybor studiow od skreslenia WSZYSTKICH kierunkow, gdzie
                nauka pamieciowa jest podstawa.
                • Gość: polibuda Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 20:10
                  napisałaś:
                  "A kto pamieta cokolwiek z wejsciowki, ktora musial zakuc na
                  pierwszym roku? Nikt nic."

                  Ja pamiętam, i myśle że nie tylko ja. Tak się składa, że materiał realizowany
                  na pierwszym roku jest podstawą do zajęć na drogim roku itd.. Konsekwentnie
                  budujemy kolejne piętra naszego "gmachu wiedzy".

                  napisałaś:
                  "Mnostwo durnego kucia"

                  "..kucia" - Dziecino, nie da się zakuć sposobu rozwiązywania zadań, czy
                  rozwiązywania problemów laboratoryjnych. To musisz zrozumieć.
                  "..durnego.." - Uczysz się na wejściówki aby poradzić sobie na
                  ćwiczeniach/laboratoriach.

                  "nie zalicze panu semstru, bo pana nie lubie"
                  No niestety, to prawda. Z tym że wszędzie są takie sytuacje (nie akurat"bo nie
                  lubie", ale z podobnych powodów słyszałem już z Polibudy, AE, z Uniwerku).
            • Gość: jasne Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:38
              rozumiem że wszystkie studiowałaś? bo inaczej sorki - ale ja studiowałam na 4 i
              najtrudniejsza wśród nich była inż. środowiska. Nie pozwoliłabym sobie na ocenę
              czy porównywanie, jeżeli bym nie wiedziała o czym mówię. takie akademickie
              dyskusje i teoretyzowanie jest bez sensu - można robić rankingi, gdzie najwięcej
              osób odpada po pierwszym roku, gdzie jest najwięcej zajęć, kto ma najbardziej
              wymagających profesorów itd. Reszta powinna pozostać milczeniem.
          • Gość: 77 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi IP: *.foke.pl 18.01.07, 16:47
            Najłatwiejsze to są kierunki techniczne i ścisłe uniwersyteckie, bo w nich jest
            wszytsko co przewidywalne i wystarczy tylko się uczyć.

            Najtrudniejsze są takie, jak prawo, medycyna... Co do Humanów to jest różnie bo
            nie można porównywać socjologii czy Politologii (nauki o politowaniu he he) do
            Filozofii, bo więkrzość szyderców nie przeszła by przez tak elementarne dzieło
            jak "Krytyka czystego rozumu"...
                • blahblahblah1 Re: Najtrudniejsze i najlatwiejsze kierunki studi 18.01.07, 02:54
                  (kilo - za to twój post wniósł dużo do dyskusji, nie?)
                  Gość ma rację. Ludzie, którym wydaję się, że na kierunku xxx (mechatronika,
                  budownictwo) trzeba umieć yyy (informatyka, matematyka) po prostu nie mają racji.
                  Jeżeli ktoś pisze, że musi znać informatykę, to tak naprawdę chyba ma na myśli
                  język programowania jakiś, robienie jakichś stronek, duperele. Na inf (akurat to
                  studiuję) mieliśmy jeden semestr C, jeden C++, jeden Javy, jeden Pascala, jeden
                  Lispa, jeden Icona (już wiecie gdzie studiuję ;p) itd. Czy na prawdę używacie
                  tych wszystkich języków na budownictwie (już pomijając, że wymienione przeze
                  mnie przedmioty to tak na oko jakieś 5-10% przedmiotów, a gdzie reszta)? A u nas
                  na informatyce, powiedział bym, że są to przedmioty, których 'naumienie' nie
                  jest celem, tylko po prostu są niezbędne dla pozostałych zajęć.

                  Weźmy taką informatykę na UJ i na AGH i porównajmy matematyki na nich
                  (konkretnie analizę matematyczną). Na obu niby jest ten sam program. Tylko, że
                  na AGH wszystkie twierdzenia są podawane i trzeba je umieć wykorzystać do
                  policzenia czegoś, a na UJ nie tylko trzeba je umieć wykorzystać, ale trzeba je
                  umieć dowodzić i rozumieć skąd to wszystko się bierze. Po prostu wszystko jest
                  dużo dokładniejsze.
                  To teraz pomyślcie jaka jest różnica między matematyką teoretyczną (gdzie jeden
                  dowód można mieć przez kilka kolejnych zajęć...) i matematyczną częścią budownictwa.

                  Dla pieniaczy, którym się nie podoba polemizowanie z innymi - sorry, ale to
                  forum służy do dyskusji i wymiany poglądów. Brak komentarza do poprzedniego
                  posta, polemizowania z nim, czy odniesienia się do niego jest idiotycznym
                  wymysłem. Ważne, żeby odnosić się do treści, a nie robić osobistych wycieczek. I
                  używać argumentów lepszych, niż 'a wy bijecie murzynów'.

                  A co do pierwszego posta - to trzeba by określić w jakim stopniu
                  najtrudniejsze/najłatwiejsze. Prawo jest trudne, bo jest masa materiału do
                  ogarnięcia, ale chyba większość osób by sobie z zakuciem tego poradziła prędzej
                  czy później. Natomiast ręczę za to, że o ile materiału do zakucia na matematyce
                  teoretycznej nie jest stosunkowo dużo, to bardzo nieliczna grupa ludzi jest w
                  stanie zrozumieć o co tam właściwie chodzi.
                  A co do klasyfikacji -

                  najtrudniejsze:
                  matematyka teoretyczna
                  fizyka teoretyczna
                  i inne podobne
                  (akurat inf uważam za prostą, pewnie dlatego, że to lubię)
                  wszystkie kierunki, gdzie trzeba zakuwać (ja po prostu nie lubię nauki na
                  pamięć i nigdy mi to nie szło)

                  najłatwiejsze
                  nie wiem, dla każdego to będzie kierunek, którym się interesuje
                  podobno socjologia jest prosta ;]
      • atena48 Re: polemizowałabym nt. biotechnologii 16.01.07, 14:38
        najciekawszy kierunek - zależy na jakiej uczelni jest wykładana, ale że
        najtrudniejszy to biotechnologię ustawiłabym na 1 miejscu, zdecydowanie wyżej
        jak np. medycynę. Jest to kierunek zamienny dla kandydatów, którzy nie dostali
        sie na medycynę - i tak chemia, matematyka na biotechnologii jest powalajaca,
        podczas gdy na medycynie ci sami studenci są zwalniani z zaliczeń np. bo piszą
        kolokwia na maksymalną ilość punktów.
        • Gość: Pozdrawiam Re: polemizowałabym nt. biotechnologii IP: *.toya.net.pl 16.01.07, 15:41
          Dziwny tok rozumowania. Idąc tym tropem - anglistyka byłaby trudniejsza niż
          medycyna, bo na medycynie języka angielskiego jest niewiele:-) Podobnie jak
          socjologii - kilka godzin. Chemii na medycynie jest mniej, bo jej dokładna
          znajomość nie jest przyszłemu lekarzowi potrzebna (a dla biotechnologa - to
          jeden z przedmiotów wiodących). Za to nauki ogólnie - nieporównywalnie więcej.
          Coś mi się wydaje, że nie dostałaś się na medycynę - i to cię boli. I próbujesz
          wmówić ludziom jakieś głupoty, że niby biotechnologia jest trudna (no bo każdy
          swoje chwali - a że musiał na to iść, bo wyżej się nie dostał..).

          Ja wśród najciekawszych kierunków umieściłbym weterynarię, studia na ASP,
          filmówce, część psychologii..
          Najtrudniejsze(patrząc po znajomych z innych kierunków) - medycyna(wydział
          lekarski), prawo(oczywiście dzienne, państwowe uczelnie).
          Najwięcej imprez - Politechnika zdecydowanie! Plusem Politechniki jest też to,
          że od 3-4 roku można spokojnie pracować (za niemałe pieniądze).
          • Gość: a to dobre Re: polemizowałabym nt. biotechnologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 00:23
            hehhhe..chemia jest dla biotechnologow przedmiotem wiodacym? po czym wnosisz?
            jestem po biotechnologii, pracuje naukowo i zapewniam Cie, ze o chemii od czasu
            jej zdania wiele nie mysle :P nie, nie analizuje przeskakiwania elektronow ani
            nie rozmyslam o reakcjach kondensacji zwiazkow karbonylowych..;) najwazniejsze
            dla biotechnologa sa zdecydowanie: biologia molekularna, mikrobiologia i jej
            pochodne, inzynieria genetyczna, bioinformatyka i inzynieria procesowa. Majac
            solidna wiedze z tych dziedzin jestes w stanie znalezc sie we wszystkim, czym
            aktualnie biotechnolodzy sie zajmuja - czy to biotechnologia roslin/zwierzat,
            czy farmaceutyczna/medyczna etc..
          • atena48 Re: zmartwię Ciebie niestety, jestem studentką 18.01.07, 07:50
            medycyny i swoje doświadczenia z biotechnologią opieram równiez na praktyce, bo
            studiowałam ją przez rok. A na dodatek studiuję na jednej z najlepszych uczelni
            medycznych w kraju i nauki nie zaprzeczam jest sporo, ale jest to wszystko do
            ogarnięcia. Na biotechnologii traktowano nas jako studentów fatalnie, na
            dodatek słyszało się wszędzie, że pracy w kraju to my po tym kierunku nie
            dostaniemy. Biotechnologia fakt , że była dla mnie kierunkiem rezerwowym, ale
            wcale ją nie chwalę, a wręcz odradzam. Dobre tam jest tylko to, że sa na niej
            przedmioty, które pojawiają się na AM i można je przepisać.