Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat

19.01.07, 12:45
Witam.
Praca zaliczeniowa na zaliczenie przedmiotu na studiach została uznana przez
prowadzącego wykłady za plagiat.
Nie był to żaden egzamin, żadna obrona licencjacka, czy magisterki. Zwykły
przedmiot i zwykłe zaliczenie przedmiotu.
Autor pracy korzystał faktycznie z internetu, ale również korzystał z
czasopism i książek. Na początku wstawiał definicje, regułki, podziały,
wypunktowanie (czyli praktycznie takie rzeczy które ciężko opisać własnymi
słowami). Na koncu pracy są przemyślenia i ipinnia autora pracy na dany temat.
Podejrzewam że wykładowca, przeczytał, sprawdził w necie początek pracy i
uznał cała za plagiat.
Nie daje szansy poprawy pracy, twierdzi że zgłosił plagiat do rady wydziału.
Jest już za późno i nic nie może zrobić.

Moje pytania:
1.Czy praca zaliczeniowa można uznać za plagiat? Przecież wykładowca naucza i
jeżeli są jakieś zastrzeżenia

powinien ustalić to wpierw z autorem pracy.

2.Co może zrobić uczelnia? Wydali takiego studenta, a może jakaś naganna i
umożliwienie poprawy przedmiotu.

Proszę opiszcie jeżeli ktoś miał podobny problem, niekoniecznie dotyczący
studiów, ale róznież szkół innych.
Liczę na jakieś porady co z tym mogę zrobić, jakie mam prawa, jak walczyć
żeby nie zostać wydalonym.

Pozdrawiam
Kim
    • Gość: anna Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 13:33
      Hmmm, nie wiem o czym ta praca i w jakim naprawdę stopniu była ściągneta z
      netu. No, ale przecież zawsze się korzysta z jakichs materiałów. Za mało
      szczegółów podales. Rozumiem, że to tylko zwykła praca zaliczeniowa, ale może
      trzeba było tak jak w pracach licencjackich czy magisterskich, podać źródła
      informacji. A skoro tego nie zrobiłeś to wykładowca uznał to za plagiat. Swoją
      drogą to dziwne, że tak powaznie potraktował zwykłą pracę zaliczeniową.
      • kimercp Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat 19.01.07, 13:41
        Podałem żródła książek i czasopism z których korzystałem (bibliografia).
        Problem w tym że może nie podałem żadnej strony internetowej. A definicje
        faktycznie były skopiowane metoda Ctrl+c i Ctrl+v, bez żadnej edycji.
        Mnie też zamurowało jak sie dowiedziałem że już to wykładowca zgłosił do rady i
        rada się tym zajmie zgodnie z regulaminem studiów. Przeczytałem cały regulamin,
        tam nic nie ma o plagiatach.
        Żeby było tragiczniej to na ostatnim roku coś takiego mi się zdarzyło.
        Pozostałe lata mam naprawdę dobre oceny i wysoką średnią.
        Nie wiem co robić.
        Może pójść do dziekana i przedyskutować ten problem, czy od razu szukać
        prawnika (??) Nie zrezygnuję na ostatnim roku studiów.
        • Gość: darcy Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.za.digi.pl 19.01.07, 14:04
          Faktycznie, lepiej idz pogadac z dziekanem, ale wykaz troche skruchy, bo
          wykładowca ma racje, to jest plagiat, powinienes to wiedziec zwlaszcza, że
          jestes na ostatnim roku studiów. Jeżeli definicje skopiowałes było trzeba
          wziasc cudzysłów. Może z samym wykladowca porozmawiaj, ale na pewno nie na
          zasadzie: ja nic złego nie zrobiłem, tak sie robi itp. Popełniłes błąd wiec sie
          do niego przyznaj. Nie jest tez wytłumaczeniem to, że jest to tylko praca
          zaliczeniowa, a na ostatnim roku trudno tez mówic o nauce opisania prac!
        • Gość: xxx Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.aster.pl 19.01.07, 16:31
          > Problem w tym że może nie podałem żadnej strony internetowej. A definicje
          > faktycznie były skopiowane metoda Ctrl+c i Ctrl+v, bez żadnej edycji.

          I sie jeszcze dziwisz ? Przeciez teraz wszystko sprawdza sie komputerowo w
          poszukiwaniu plagiatu. Powinienes zawsze sam to njapierw zrobic przed oddaniem
          pracy i zmienic kazde zdanie uznane za plagiat. Ja wiem ze to bywa bezsensowne,
          ale tak to juz teraz jest... Nie mam pojeica jakie moga bys konsekwencje, jako
          ze nie byla to praca licencjacka ani magisterska to mysle ze masz szanse sie
          utrzymac na studiach ;)
          • Gość: :) gdzie??? IP: *.icpnet.pl 20.01.07, 15:01
            "Powinienes zawsze sam to njapierw zrobic przed oddaniem pracy i zmienic kazde
            zdanie uznane za plagiat."

            Jest gdzies w necie taki program? Zeby przetestowac swoja prace przed oddaniem?
            Zarzuccie linkiem :)
    • Gość: A Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 14:49
      Nie wygłupiaj się !
      Facet chciał CIebie tylko nastraszyć, żadnych poważnych konsekwecji z tego nie
      będzie. Jedyne co - jak czytam zrobiłęś to świadomie - to broń się w taki
      sposób, że poprostu nie wiedziałeś ;) GŁupie a jakże, ale czasem pomaga.

      Faktem jest, że nie wyobrażalne jest dla mnie skopiować pracę <czy też jej %>
      nie uwzglądniając żadnych odnośników etc. 1 słowem plagiat.
    • iwa01 Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat 21.01.07, 01:30
      rozbrajają mnie studenci biorący wykladowcow za naiwniaków, ktorzy za pracę
      autorską, mają kupić pracę wykonaną metodą kopiuj-wklej-drukuj

      mamy takie czasy, ze wykladowca komputerem i zwykłą wyszukiwarką potrafi
      posługiwać się równie biegle jak student, a poza tym niestety często widać czy
      zdanie jest złożone przez studenta czy jest skądś przekopiowane
    • Gość: vbv Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.euro-net.pl 21.01.07, 09:41
      nie pociesze cie. w tamtym roku byłam na
      IV roku prawa. "napisałam" swoją prace tak jak ty, z tym, ze ja podałam kilka
      linków. i dlatego, ze je podałam "nie wyrzucili mnie", tylko po kolei 3
      wykładowców postawiło ndst za egzamin, powiedziano mi, ze jak przyjde na
      poprawke to "zostana wyciągnięte konsekkencje". dodam, ze w indeksie od 4 lat
      mialam jedna 4-, reszta 5.

      widocznie tak miało byc.
    • Gość: Maja Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 10:52
      Moim zdaniem zrobiłęs 2 błedy - kopiowałes w ogóle cokolwiek z sieci - tego sie
      nie robi, wystarczy wrzucic frazę w google i od razu ci wyskoczy skąd jest
      wzięta, nie trzeba do tego nawet żadnego programu antyplagiatowego. Jeśli już
      podajesz definicje podawaj te ksiązkowe, wykładowcy sa uczuleni na plagiaty
      ostatnimi czasy i reagują histerycznie.
      Drugi błąd to że definicji nie wziąłeś w cudzysłow i nie dałes przypisu. W takim
      wypadku nie byłoby mowy o plagiacie - podajesz źródło.
      Powinienec iść do dziekana i zwyczajnie pogadać, że nie było twoim zamiarem
      oszukiwanie tylko zapomniałes o przypisach.
    • Gość: Tawananna* Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 10:59
      Twój wykładowca ma 100% racji.

      1) TO JEST PLAGIAT. O tym, czy praca jest plagiatem, decyduje jej zawartość.
      Zupełnie nieistotne jest, czy to licencjat, magisterka czy coś mniej znaczącego.

      2) Kopiowanie tekstów z Internetu (ale też z czasopism i książek) JEST
      plagiatem, jeśli nie oznaczymy w przypisach i bibliografii źródła pochodzenia
      tekstu.

      3) Nie jest istotne, że "wszyscy tak robią".

      4) Nie jest istotne, że plagiat dotyczy "rzeczy, które ciężko opisać własnymi
      słowami".

      5) Kopiowanie i wklejanie bez sformatowania tekstu czy jakiejś edycji jest
      skrajną głupotą i naiwnością.

      Innymi słowy, bardziej lub mniej świadomie POPEŁNIŁEŚ PLAGIAT.

      Nie radzę używać w obronie słów, które umieściłam w punktach 4 i 5. Granie
      niezorientowanego też jest kiepską strategią - w końcu jesteś na ostatnim roku i
      musiałeś coś słyszeć, choćby w odniesieniu do pisania licencjatu/magisterki.

      Najlepiej idź do wykładowcy i do dziekana i okaż skruchę. Powołaj się na
      wcześniejsze dobre wyniki w nauce, powiedz, że to był jednorazowy wybryk
      (zdarzyło Ci się to tylko ten jeden raz?), że nie do końca zdawałeś sobie sprawę
      z konsekwencji Twojego czynu i że napiszesz pracę jeszcze raz samodzielnie. Może
      ujdzie Ci to na sucho.
      • Gość: ??? Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 14:32
        Z tego, co wiem, wystarczy zmienić 30% tekstu cytowanego i już nie jest to
        plagiat - więc kolego, gdy następnym razem skopiujesz definicje, skorzystaj
        potem ze słownika synonimów ;)
        • Gość: kulfon nowicjusz Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.piekary.net 22.01.07, 14:04
          pisze wlasnie pierwsza w zyciu prace zaliczeniowa na studiach i w zwiazku z tym:

          pytanie niedoświadczonego:

          czy jesli podaje definicje i napisze: "prof xyz definiuje te pojęcie
          nastepująco....." i potem przypis to bedzie ok? a podawanie definicji z
          przypisami bez powolywania sie na nazwisko autora? i czy moge sobie pozwolic na
          przepisanie fragmentu ksiazki np. klasyfikacja jakiegos zjawiska bez zmian czy
          powinienem wymienic kryterium i opisac je mniej wiecej swoimi slowami?

          dzieki za pomoc i prosze nie krzyczcie ze takie rzeczy powinienem wiedziec :)
      • Gość: Maja Ah może nie tak brutalnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 21:55
        Ja myślę że on po prostu nie pomyślał, zapomniał czy coś podobnego. A ty zaraz o
        skrajnych głupotach :D Większe głupoty ludzie na studaich robią.
        • Gość: Tawananna* Re: Ah może nie tak brutalnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 21:48
          > A ty zaraz o
          > skrajnych głupotach :D Większe głupoty ludzie na studaich robią.

          A jak mam inaczej nazwać skopiowanie tekstu ze strony bez dopasowania
          formatowania do reszty pracy?

          Choć przyznaję, zdarzają się większe głupoty - słyszałam o osobie, która
          wydrukowała pracę prosto z przeglądarki z internetowej. Z napisami typu "Strona
          1 z 10" i adresem źródła...
    • uhu_an Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat 21.01.07, 22:56
      a zrobiles/as przypisy?
      ZAWSZE sie tak robi-przynajmniej mnie tak uczono. mialam do napisania esej i
      musowo mialy byc przypisy. i ten esej to nie zadna praca licencjacka, czy
      magisterka, a zwykla zaliczeniowa.
    • Gość: ally Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:17
      zgroza po prostu. gdzie ty się uczysz? tyle lat studiów przetrwałeś bez
      świadomości tego, czym jest plagiat? u mnie na wydziale w I semestrze studenci
      są bombardowani informacjami na ten teamt. jak bez tego można studiować?
    • madzior84 Re: Praca zaliczeniowa - podejrzenie o plagiat 23.01.07, 19:46
      Przypisy i bibliografia to podstawa KAŻDEJ pracy zaliczeniowej. Naprawdę jesteś
      na piątym roku? :/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja