Jak pozbyć się współlokatora

23.01.07, 12:56
Szukam skutecznego sposobu, jak pozbyć się uciążliwej współlokatorki w
akademiku. Wyprowadzenie się od niej na stancje jest możliwe dopiero za co
najmniej miesiąc.
Administracja akademika stwierdziła, że chwilowo brak jest pokoi i nic nie
może na to poradzić, że przyszło nam mieszkać z osobą psychicznie niezrónoważoną.

Życie z nią jest szalenie uciążliwe. Zamyka się w pokoju nie wpuszczając
nikogo do środka( pokój 3 osobowy), przeszukuję cudze rzeczy, wywołała
awanturę o zmianę firanek na oknie. Już pal licho podpisywanie półek w
szafkach. Ostatnio zaczeła odgrażać się wszystkim, że naśle na nich
prokuratora, bo jest zastraszana( ale niewiadomo przez kogo).

Jest jak trzmiel, bo lepszego określenia nie ma, lata z kwiatka na kwiatek i
bzyka co popadnia. Potem po nocach do drzwi dobijają się odrzuceni faceci.

Ostatnio z zemsty za jakąś wyimaginowaną krzywdę podpuściłą własną matkę, aby
ta podzwoniła po jej współlokatorach z akademika i uświadomiła ich rodzicom
jak ich dzieci skandalicznie się prowadzą. I coś takiego robi dziewczyna 22
letnia.

Jak ją skutecznie zniechęcić albo się jej pozbyć.
    • Gość: AAAAA Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.autocom.pl 23.01.07, 14:41
      Śniętą rybę włóżcie pod dywan. Tylko wy się wcześniej jakoś na to przygotujcie.
      Tydzień czasu i już jej nie ma!
      • Gość: melof Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.net.pl 23.01.07, 15:25
        abo do łozka jej tą rybe włóżcie:)
        a moze fotoreportarz z jej trzmielowych podboji i na korytarz w postaci gazetki
        sciennej? a moze mamusi jak taka nadgorliwa pokazac jak sie córcia prowadzi?
    • Gość: Pati Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.ds5-s.us.edu.pl 23.01.07, 15:36
      O jeny, a ja myślałam, że to ja mam uciążliwą, ale teraz jednak widzę, że inni
      mają gorzej.
      Moja tylko uczy się po nocy. Problem polega na tym, że ona potrafi się uczyć
      przy zaświeconym świetle (nie, nie lampce na biurki. Muszą się świecić
      wszystkie możliwe lampy) i przy głośnej muzyce. Nie potrafi w ciszy. Nie
      potrafi przy cichej muzyce i nie potrafi w słuchawkach. Musi być głośno i
      łupiąco.
      A poza tym jej celem życia jest dążenie do wyeliminowania mnie. Mój telefon
      MUSI być wyciszony, nie ma mowy o puszczeniu sobie filmu czy muzyki, BO JEJ TO
      PRZESZKADZA, ostatnio zrobiła dziką awanturę o to, że mój budzik dzwoni o 7
      rano, bo ONA SIĘ BUDZI a poszła spać o 4.
      Ja też, dzięki jej metodzie nauki.
      To jest jakiś koszmar.

      Trzymaj się ;)
      Damy radę ;)
      • Gość: Tawananna* Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:09
        Nastaw sobie następnym razem budzik na piątą, wstań, zapal wszystkie możliwe
        światła i włącz głośną muzykę. Jak będzie protestować, powiedz, że tak TY się
        uczysz.

        Po kilku takich razach (ew. awantury zbywaj) powinna zrozumieć, że wspólne życie
        to szanowanie przyzwyczajeń drugiej osoby w granicach rozsądku.

        Na sytuacje jak z pierwszego postu w wątku niestety nie ma chyba innej rady, jak
        wynieść się :(. O zamykanie pokoju od środka można ew. zrobić awanturę na
        portierni. Warto też poczytać regulamin akademika - a nuż pod coś podpada.
        • Gość: mach_2 Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.cvjetno.sczg.hr 23.01.07, 19:33
          powinna zrozumieć, że wspólne życi
          > e
          > to szanowanie przyzwyczajeń drugiej osoby w granicach rozsądku.

          Zgadza sie - kazda osoba ma takie same, czyli rowne, prawa i obowiazki.
      • Gość: kasia Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.mimuw.edu.pl 24.01.07, 12:53
        Naślij na nią administrację (w większości akademików po 22 lub 23 obowiązuje
        cisza nocna). Naślij sąsiadów - naprawdę nikomu nie przeskadza głośna muzyka za
        ścianą w nocy?! Ze swojej strony zacznij się głośno zachowywać wcześnie rano
        (ale na tyle późno, aby nie podpadać pod ciszę nocną :). Wyłączaj światło
        (całe!) o 23 - cisza nocna, jak ktoś chce się uczyć po nocach, to od tego jest
        cichacz. Jeśli chcesz puścić muzykę lub obejrzeć film (oczywiście o
        cywilizowanych porach!), to to zrób - jeśli chce się uczyć, jest cichacz.

        Zaproś tłum ludzi na wieczór (ale skończ imprezę grzecznie o 23 :) tuż przed jej
        kolokwium/egzaminem - jeśli chce się uczyć, to odpowiedź jw.

        A, i mów głośno i wyraźnie, że muzyka i światło w nocy Ci przeszkadza! Najlepiej
        co dziesięć minut proś o zgaszenie światła/wyłączenie muzyki (nie ściszenie!
        wyłączenie!), za każdym razem coraz ostrzejszym tonem. Jak nie działa - zrób
        awanturę.

        Na przyszłość - nie daj sobie wejść na głowę. OD RAZU mów, że Ci coś
        przeszkadza! Nie ma, że to tylko ten jeden raz! Jeśli raz odpuścisz, to potem
        też (no bo przecież kiedyś Ci nie przeszkadzało...).
        • Gość: aga Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 17:23
          ja sie tylko zastanawiam, jak to mozliwe ze wiele osob z akademika sie uczy o
          wiele lepiej niz ci, ktorzy mieszkaja u siebie w domku - a takie warunki maja??
        • Gość: Julka Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 00:47
          Cichacz? U nas mówiło się ryjec. :)
      • Gość: Betabeata Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 19:41
        "Problem polega na tym, że ona potrafi się uczyć przy zaświeconym świetle"

        Z jakiego regionu jesteś, że mówisz/mówicie tam "zaświecone światło"?
        • Gość: aga Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 20:48
          czemu sie jej czepiasz, moze dziwnie brzmi ale tak sie czesto mowi. zgaszone
          swiatlo tez sie mowi.
          • Gość: gosc Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.bstnma.east.verizon.net 25.01.07, 02:07
            wiesz to niekoniecznie musi byc czepianie. Nie jestem jezykoznawco, ale
            uwielbiam porownywac roznice regionalne w jezyku polskim.
        • Gość: Tawananna* Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 07:28
          > Z jakiego regionu jesteś, że mówisz/mówicie tam "zaświecone światło"?

          To może być Wielkopolska, słyszy się tu "zaświeć światło" czy "zaświeć lampę",
          choć włączyć i zapalić też są w użyciu :)
          • mangax Re: Jak pozbyć się współlokatora 25.01.07, 07:54
            o proszę - nigdy nie zwróciłam na to uwagi, ciekawe ;)
            ja jestem z podkarpacia i wszystkie 3 formy funkcjonują na tyle dobrze, że nigdy
            nie zastanawiałam się na różnicą :)

            i do Tawananna:
            jest jakaś zasada co do poprawności? czy to nie ma znaczenia większego?

            pozdr.
        • Gość: Pati Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.ds5-s.us.edu.pl 28.01.07, 23:56
          ze Śląska.
          Całkiem możliwe, że to błąd, ale wątpię. Szczerze powiedziawszy nawet nie
          wiem :)
          No dobrze, może to nie jest najpiękniejsze, literackie wyrażenie, ale nawet nie
          zwróciłam na to uwagi, kiedy wylewałam żale na współlokatorkę :)
          Poprawię się następnym razem, kiedy znowu mnie wyprowadzi z równowagi jej
          wiecznie "zaświecone światło" ;)
    • miss.capricorn Re: Jak pozbyć się współlokatora 28.01.07, 20:28
      Zawsze możesz:
      a/ przestać się myć (tylko na dłużej niż tydzień!) dopuszczalne jest mycie zębów,
      b/ przestać sprzątać (najlepiej to w ogóle nie zaczynać) i dodatkowo zacząć
      perswadować jej, że sprzątanie nie ma najmniejszego sensu,
      c/ wyganiać każdego, kto do niej przyjdzie (i to z hukiem!),
      d/ zacząć kłaść się spać ok. 21.00, tłumacząc, że potrzebujesz do tego
      bezwzględnej ciszy i ciemności,
      e/ przeszukać wszystkie jej rzeczy i to tak, żeby to zauważyła...
      Z wyjątkiem punktu "e", wszystko przeżyłam na własnej skórze - moja
      współlokatorka pozbyła się mnie między innymi w taki sposób... Tylko, że to był
      po prostu jej styl bycia :-/
      • Gość: Pati Re: Jak pozbyć się współlokatora IP: *.ds5-s.us.edu.pl 29.01.07, 00:08
        Nie mogłam się opanować :)

        Jest u nas w akademiku taka dziewczyna. Ja za nią nieszczególnie przepadam,
        znam ją z korytarza, bo studiujemy na tym samym wydziale, czasami na nią
        trafię. kiedy wracam do akademika i to wszystko. Nie przepadam za nią, jak dla
        mnie to jest za bardzo krzykliwa i przekonana o swojej nieomylności, ale ja nie
        o tym właściwie.

        Po akademiku krążą o niej legendy. W zeszłym roku cztery razy zmieniały jej się
        współlokatorki, wszystkie uciekały z płaczem. Z jedną z nich nawet często
        spotykałam się w kuchni, więc podowiadywałam się tego i owego.

        Dziewczyna spełnia wszystkie punkty z Twojej listy, bardzo dokładnie i
        sumiennie. Raz w życiu byłam u niej w pokoju, dobry rok temu, i do dzisiaj mam
        koszmary. Naprawdę, koszmar. Resztki jedzenia walały się po podłodze,
        zmiętolona kołdra rzucona gdzieś w kąt, lepiące plamy na podłodze, wszędzie
        jakieś papierki, ogryzki, papiery, śmieci. Do tego zaciągnięte zasłony. I
        niesamowity smród. Uciekłam po minucie.
        Ona sama też do najczystszych nie należała, myła się z rzadka, pierwsze pranie
        zrobiła po kilku miesiącach mieszkania w akademiku, a do domu nie jeździła.
        Wiem, bo to mnie przypadł zaszczyt pokazania jej drogi do pralni i suszarni a
        potem tłumaczenie obsługi pralek.

        Przepraszam, wiem, że nie na temat, ale musiałam o niej napisać, bo mnie
        zainspirowałaś swoim przepisem na pozbycie się mojej współlokatorki :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja