Gość: A-T
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.02.07, 16:58
Mam do Was forumowicze krótkie pytanie z prośbą o opinię. Uczelnia w sumie
nie ma znaczenia, nazwę ją więc uczelnią "X". W połowie 2005 roku ukończyłem
studia magisterskie z absolutorką. Dziekan rozliczył mi komplet semestrów -
pozostała obrona pracy magisterskiej. Pech chciał, że dopiero teraz zabrałem
się do tematu, dzisiaj pracę oddałem, promotor happy, a uczelnia? Uczelnia
nakazuje mi powrót na studia (ostatni semestr) - zaliczenie egzaminów z tegoż
semestru i wtedy mogę się bronić? Czy to nie dziwne? Nie zostałem formalnie
skreslony z listy studentów w tym okresie - co w sekretariacie uczelni "X" mi
przyznano. Co o tym wszystkim myśleć? Uderzać do Dziekana? Pozdrawiam.