Gość: Karolina_
IP: *.chello.pl
25.02.07, 13:50
Nie wiem już co mam robić, atmosfera w domu mnie dobija. Studiuję dziennie na
UW, czyli za studia nic nie płacę, mieszkam z mamą, mam pieniądze na swoje
wydatki- mamę na nic nie proszę. Jednak cały czas odczuwam presję z Jej
strony, żebym poszła do pracy w weekendy. W życiu się na to nie zgodzę, bo
nie dość że w tygodniu siedzę mnóstwo na uczelni, to jeszcze miałabym
weekendy zabrane. Mama motywuje to tym, że tak miałabym jeszcze więcej kasy
dla siebie, ale mi to co mam starcza w zupełności. Może nie jest to jakoś
starsznie dużo, ale nie narzekam. Moja mama uważa, że nie mam ambicji, ale ja
zwyczajnie chcę mieć trochę czasu dla siebie. Studiuję dobry kierunek, po
któym będę miała pracę, i wtedy zacznę pracować, nie teraz. Oczywiście nie
wykluczam w ogóle pracy na studiach, ale dopiero na wyższych latach, kiedy
będzie mniej zajęć, bo teraz jestem na I roku. Poza tym, może to zabrzmi
śmiesznie, ale mama ma do mnie pretensję, że nie chodzę na żadne imprezy,
dyskoteki, itp. Uważa, że mam zadatki na starą pannę, i cały czas zarzuca mi
to, że jestem konserwatywna. Nie chodzę na imprezy, bo nie odpowiada mi picie
alkoholu, i atmosfera jaka tam panuje; nie oznacza to jednak że nie mam
znajomych. Mam i z nimi spędzam swój czas, oczywiście odkąd jestem na
studiach to rzadziej, bo wiadomo każdy się uczy, i nie ma zwyczajnie na to
czasu. Mam dosyć takiej atmosfery w domu.