misiekfm
05.03.07, 20:35
wlasciwie to chcialem to tylko komus powiedziec. mieszkam z 2ma osobami, ktore dzialaja mi na nerwy. chcialem z nimi sie zintegrowac, ale sie nie dalo.
jeden to prawdziwy wiesniak z popegieeeru a drugi to picza-cieplutki chlopczyk. staralem sie zeby bylo ok, zapytalem czy moge palic w pokoju - powiedzieli ze nie lubia dymu - ok wylot na palarnie na korytarz (w sumie mi to pomoglo - rzucilem ;). mieli jakies zajecia na 8 ja mialem na 15 a lubie posiedziec w nocy przy PC, jednak na ich prosby wylaczalem piec i bralem ksiazke lub kladlem sie spac. lubie sluchac radia jak zasypiam, koledzy niestety nie lubia. ok. ale ostatnio juz nie daje rady. powrot do pokoju bo 8h na polibudzie to njie jest ulga, tylko nerw ze znowu zobacze te same mordy. zdaje sobie z tego sprawe ze stalem sie dla nich niemily, ale moja wytrzymalosc psychiczna wlasnie sie skonczyla. ostatnio nasikalem jednemu do zupy pomidorowej ;) drugiemu dorzucilem co nieco flegmy do ryzu. jak spiewal kazik nie ma litosci dla skur..synow. a co do muzyki to mezo+remizowe hiciory.
nic nie mowie jak sie tym racza, jak ja wlacze kult, akuratow, ramones, lumpex'75, czy soad to juz jest zle. raz wyszedlem na moment a tu bum winamp wylaczony. pgr wylaczyl, pytam czemu - muza nie odpowiada mu.
probuje nagrac akcje zmiany akademika, jednak los chcial ze po semestrze PGR'a wrzucili do mojej grupy.. zawinac z grupy nie nada - jestem starosta. cham ma w grupie czarny PR z mojej strony lepszy niz kurski tuskowi wywinal (chociaz i bez tego ma raczej mizerna pozycje). zreszta troche sie go boje, jak opowiada o sposobach zabijania zwierzat, mowil jak zabijal swinie,kaczki,krowy itp. :(((
do tego ja zawsze wyrzucam chleb przez okno dla ptakow, i raz przyczepil sie do mnie, ze 'rzucam chlebem' to jak mu tlumaczylem ze dla ptaszkow to i tak nie dotarlo, jak nie znosi jajek i nie daje mleka moze zdechnac.
ostatnio piczka przy mnie pol bochenka wyrzucil do kosza, nastepnego dnia otwieram kosz a tam leza 4 kromki luzem. pytam kto to wyrzucil - cham sie przyznaje. raz - myslalem ze mnie szlag trafi. dwa - to taki impuls przeszedl przez czlowieka, tradycja wyniesiona z domu mowi o szacunku do chleba, jezus istnieje pod postacia chleba. i przez chwile poczulem cos dziwnego, widzac swietosc w smietniku. ;( ciezko to opisac. od razu mam nadzieje ze nie bedzie na mnie ataku jako na piso-kato-costam. do kosciola chodze raz na jakis czas a w zyciu kieruje sie tym co wynioslem w domu i moim rozumem.
ja jestem optymistycznie nastawiony do zycia i otwarty na ludzi, ale jak wiadomo kropla drazy skale, mnie chyba juz na wylot przedrazyla.......
na skraju wyczerpania psychicznego, michal PWr