Gość: Well...
IP: *.chello.pl
10.04.07, 23:25
Szczerze powiedziawszy to jakaś istna paranoja z tymi syudiami. Niech ludzie
sobie jeżdżą, ja tam nie żałuję! :) Chodzi mi tylko o to, że mylnie łączy się
takie studia z wysokim poziomem nauczania. Sama byłam, wróciłam. Tęsknota-
tego nie wzięłam pod uwagę przed wyjazdem. Czy teraz żałuję? Ludzi, których
tam poznałam (Polaków :) . Mam z nimi dalej kontakt, i nie wydaje mi się,
żeby to były jakies szczególnie wymagające studia. Dla przykładu, Uni. of
Edinburgh- czołówka kraju. Znajoma, która nie dostała się na studia w Polsce,
tam się dostała bez problemu. Może to wynika z faktu, że oni nie są jeszcze
rozeznani w naszych maturach. Z drugiej jednak strony, to co oni robią na
studiach, to rzeczy które my mielismy w gimnazjum! i liceum :) No ale jest
jeszcze sprawa znajomości języka, najczęstsze wymagania to IELTS zdany na 6.0-
6.5. To naprawdę nie jest trudne, a większość osób które jedzie, owszem zna
angielski, ale chyba nie na takim poziomie, żeby studiować w tym języku.