Gość: jk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.04.07, 14:16
no właśnie- dopadł mnie kryzys..
jestem na trzecim roku, niedawno były połowinki, więc teoretycznie już z
górki, ale w chwili obecnej nie wiem czy dotrwam do końca.
ostatnio strasznie mnie te studia męczą, właściwie chodzę na uczelnię i
odsiaduję te kilkanaście godzin w tygodniu, ale gdybym mogła- najchętniej bym
nie chodziła.
przedmioty w tym semestrze zupełnie nieciekawe, takie masło maślane (to studia
humanistyczne, wiec może tak ma być?), prowadzący zupełnie beznadziejni (w
większości nudni jak flaki z olejem), z ludźmi wolałabym sie raczej spotkać
poza uczelnią.
wszystko to sprawia,ze nie mam zupełnie motywacji do nauki, po prostu mi się
nie chce.
od 3 roku miało być lepiej, bo zaczęlam "wymarzoną" specjalizację- ale okazało
się, ze to tylko ładnie brzmi- a w praktyce nic szczególnego.
powiedzcie,ze to minie..
pozdrawiam
j.