Pytanie

16.05.07, 10:00
Czy ktoś może mi odpowiedzieć na kilka pytań?
Jestem ciekawa jak to jest z dziennymi i zaocznymi.
Jeżeli składam cztery podania na dzienne i się nie dostane to jestem potem
pierwsza w kolejce na zaoczne i nie muszę płacić opłaty rekrutacyjnej?
Czy to są jakieś inne zasady?
Wybieram się na UG do Gdańska

Z góry dzięki za odpowiedz.
    • Gość: ... Re: Pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:12
      w tamtym roku na zaoczne trzeba było potem jeszcze raz płacić, ale nie wiem jak
      jest teraz
    • ingra Re: Pytanie 16.05.07, 11:25
      to wszystko zależy od uczelni,w niektórych od razu w podaniu zaznaczasz czy
      chcesz w razie jak nie dostaniesz się na dzienne iść na zaoczne,a inne robią
      osobną rekrutację. Musisz się dowiedzieć na konkretnej uczelni.
      • Gość: ja Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:11
        Toż przeciez napisała o jaką uczelnię chodzi...
    • Gość: ja Re: Pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:15
      Teraz wszystko się odbywa elektronicznie i myślę, że najlepiej się zorientujesz
      jak już się zarejestrujesz. Nie wiem jak na UG, ale zarówno na UWr i PWr było
      takie coś, że w ramach jednej opłaty (opłata była za wydział, nie za kierunek)
      mogłaś ustalić kolejność do 4 preferencji (np. 1. kierunek X studia stacjonarne,
      2. Kierunek Y studia stacjonarne, 3. kierunek X studia
      niestacjonarne-wieczorowe, 4. kierunek Y studia niestacjonarne- zaoczne). (mogło
      być też ze wszystko stacjonarne i 1. kier X 2. kierunek Y 3. kierunek Z....). 4
      dowolne z prowadzonych na wydziale. Jeśli na jakiś inny wydział chciałaś składać
      - kolejna opłata.
      Ale takie coś wcale nie gwarantowało, że jesteś przyjmowana jako pierwsza na
      niestacjonarne. Tak tez wybierali najlepszych (jeśli kandydatów było więcej niż
      miejsc).
    • buhalkinka Re: Pytanie 16.05.07, 13:04
      wejdz moze na stronke ug...
      tam jest forum o rekrutacji i mozesz zadac pytanie ludziom z biura rekrutacji...

      jenny
Pełna wersja