pytanie o prace we wakacje - hiszp.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 23:38
chcialoby sie wam tyrac jako kelner/ka przez 30 lub 60 dni bez ANI JEDNEGO WOLNEGO dnia i to codziennie do pewnie 2-4 w nocy bo
tacy sa hiszpanie w restauracjach ?

za ponac lekko 1000E na czysto / miesiac

bo sam sie zastanawiam czy mi sie praca "nie znudzi" i ta cala monotonnia.


jestem studentem i byc moze potrzebuje bata nad soba by docenic to co koncze studiowac (studia techniczne ciezkie)
    • Gość: Tawananna* Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 23:49
      Z takim podejściem to bym w ogóle nie wyjeżdżała ;).

      Jeśli pracuje się do późna w nocy, to pewnie nie od samego rana... A z dniami
      wolnymi to nie chce mi się wierzyć, trzeba się dogadać. 60 dni bez jednego dnia
      wolnego to wykorzystywanie ludzi.

      Mam koleżankę, która wyjechała jako kelnerka w wakacje do Hiszpanii dwa lata
      temu (w ciemno) i była bardzo zadowolona, bo podszkoliła swój hiszpański i
      spędziła miło czas. Praca bardzo ciężka nie była, i zupełnie nie monotonna -
      ciągły kontakt z językiem, fajni ludzie i żadnych Polaków na horyzoncie ;). Nie
      opisywała tego w kategoriach "tyrania". No, ale różnie bywa.
      • Gość: sam nie wiem Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 00:34
        no widzisz.

        a ja mam kontakt nazwijmy sobie do firmy, ktorej czekam od kwietnia zeby mi prace zalatwili po czym mi nie zalatwli. teraz na kilka dni przed nagle sie odzywaja ze jednak jest.

        no to ja chyba podziekuje. bo to mi wyglada na to, ze ktos po prostu zrezygnoal (czy z wielkiej harowki?) i teraz szybko chca jeleni znalezc.

        mozesz sie spytac kolezanka ale napeno mi zostaly przedstawione takie warunki "kelnerowania":
        -12-14h na dobe z przerwami na posilki (3 przerwy)
        -7dni w tygodniu

        co mi po tym, jak bede mial spanie i jedzenie zapewnione jak wychodzi za takie dlguie godz. pracy ok 3,1 E/godz. to tyle chyba dostaja ci co zbieraja pomidory :> ?
        • Gość: Tawananna* Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 00:40
          Nie mam teraz z koleżanką kontaktu, bo od roku siedzi w Hiszpanii i na razie nie
          zamierza wracać. Ale 14 godzin dziennie to harówa... Tylko dowiedz się jeszcze,
          jakiej długości mają być te przerwy; w czasie siesty się w Hiszpanii nie
          pracuje. Jedno pytanie: znasz język? Jeśli nie, to bym się na to nie decydowała.
          • Gość: sam nie wiem Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 00:46
            znam 4 jezyki obce ale hiszpanski akurat najslabiej. a tylko on sie tam liczy bo raczej malo jest kurortow angolskich i szwabskich. noi hiszpanie tez maja gdzies inne jezyki obce wiec sie tylko swojego trzymaja.


            podaj mi maila to sam ci wysle ta "wspanialomyslna" oferte a ocenisz to swoim okiem.

            ja tylko powiem tyle. w srodku dnia sie cieszylem ale im dluzej sie wczytywalem tym moj entuzjam majal.

            przerwy sa 2 lub 3 razy po pol godziny na posilek. ale co to jest jak nie bede sie mogl ruszyc z miejsca
            • franek31 Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. 26.06.07, 01:47
              Lepiej się wybierz na jakiś tani studencki wyjazd (zwłaszcza że to już chyba
              ostatnie wakacje) a nie przyczyniaj się do rozwoju nowoczesnego niewolnictwa.
            • Gość: Tawananna* Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 02:31
              Bez sensu, jak dla mnie jest to jest wyzysk. Pytałam o znajomość języka, bo
              możesz zawsze jechać na własną rękę. Z tego, co pamiętam, moja koleżanka
              zarobiła więcej niż ten 1000 i pracowała w zupełnie przyzwoitym wymiarze godzin.

              A ta oferta wydaje mi się kiepska, bo kokosów nie zbijesz, odpocząć nie
              odpoczniesz i za wiele sobie też nie pooglądasz. Będziesz padał po pracy,
              wstawał późno na godziny najgorszego słońca i szedł prosto do pracy... dzień w
              dzień. Nie rozumiem, jak można nie zagwarantować żadnego dnia wolnego przez
              miesiąc (!). A gdzie w Hiszpanii miałbyś pracować?

              Od pieniędzy "na czysto" odlicz sobie koszt dotarcia na miejsce... I dowiedz
              się, w jakich warunkach to spanie i jakie jedzenie jest zagwarantowane (bo może
              się np. okazać, że pracujesz popołudnia/wieczory i wtedy możesz coś zjeść, a to,
              czym się żywisz rano, nikogo nie obchodzi.

              Możesz wysłać mi tę ofertę na gazetowego maila: mój login bez gwiazdki @gazeta.pl
              • Gość: sam nie wiem Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 06:49
                -praca na wybrzezu w okolicach barcelony
                -spranie mysle ze jednak jest lepsze niz prycze "na pomidorach" bo to ma byc spanie - pewnie tam gdzies obok restauracji no albo jakos tak. wygladac tez moze na to ze wlasciciel po prostu ma restauracje, zapewnia spanie i zarcie w humanitranych warunkach no ale - szuka niewolnikow. za nedzne pieniadze w ciaglym trybie. naprawde nie chce mi sie wierzyc ze we wszystkich hotelach na tego typu stanowiskach pracuje sie tak dlugo i bez przerwy.


                obawiam sie o siebie i o kolege bo po prostu nigdy tyle godzin na dobe nie pracowalem, jakby byla chociaz niedziela wolna to moze jeszcze bysmy zdusil w sobie i wytrzymali ale tak ? chyba w anglii pakowacze nawet tyle nie pracuja.

                kasa jest wyplacana miesiecznie. wiec musialbym wytrzymac 1 miesiac. i co najwyzej po pierwszej wyplacie dac noge. chociaz glowy se nie dam uciac. bo czy ty bedac wlascicielam takiej restauracji nie staralabys sie zatrzymac pracownikow - tych co juz tu sa i sie zgodzili ? np zabrac paszport albo ID ?

                a gadalem z jednymi znajomymi co jechaly w ciemno rok temu i mowily ze najpierw znalazly cos, a potem po 2-3 dniach szybko zmienily bo wytrzymac nie mogly. obie prace wlasnie w gastronomii. wiec widac nieprzyjemne prace nie do wytrzymania maja sie dobrze. potem w tej nowej pracy juz bylo dobrze bo byly raczej zadowolne.

                tu juz nie chodzi o to ze mam za darmo spanie + zarcie, bo wiem ze nie mam. wlasnie dlatego jest 3,2 EUR a nie 5-8/h bo pewnie wlasciciel potraca. chodzi tylko o LUDZKIE GODZINY PRACY !!! bo jakbym robil po 8 no moze 10h / dziennie z wolnym weekendem lub chociaz niedziela to wtedy kwota 3,2E mysle ze by mnie nie zniechecala.

                podaj tego maila w bardziej czytelnej formie bo nie wiem jaki to login :)
                • Gość: Tawananna* Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 08:55
                  Czyli w sumie nic nie wiesz o tym spaniu i żarciu... W takich sytuacjach nie
                  można się opierać na domysłach, trzeba wiedzieć, co i jak i najlepiej mieć to w
                  umowie. Zabieranie dokumentów - nie daj się. Najlepiej wziąć i dowód, i
                  paszport. Nie przyznawać się, że ma się oba. Pamiętaj, że Tobie nie będzie tak
                  łatwo zmienić pracy jak Twoim znajomym - bo oprócz pracy trzeba będzie zmienić
                  mieszkanie (i za nie zapłacić). A okolice Barcelony to kiepsko, bo do tego
                  wszystkiego dojdzie jeszcze język kataloński. Daj sobie spokój, nie jedź. Albo
                  jedź, ale znajdź inną ofertę.
                  Mój mail: tawanannaWYTNIJTO@gazeta.pl
                • mary_an Re: pytanie o prace we wakacje - hiszp. 27.06.07, 07:26
                  Nikt nie ma prawa zabierac ludziom paszportu!! A jak poprosza na godzine do
                  spisania danych i nie oddadza to trzeba po prostu sie zglosic na policje albo do
                  ambasady Polski przeciez Hiszpania to cywylizowany kraj w UE!!!

                  Jak bylam w Hiszpanii to stawki byly b. dobre, powyzej 6-7 Euro za godzine. ALe
                  trzeba znac jezyk i samodzielnie znalezc prace a nie przez podrednika, bo
                  posrednik czesto zabiera sobie do kieszeni 50% pensji zerujac na niewiedzy
                  ludzi. A w twoim przypadku widac, ze nie masz wiekdzego pojecia o wyjazdach za
                  granice (gadki z zabieraniem paszportu), wiec bym troche jednak uwazala.
Pełna wersja