reveliant
25.07.07, 18:42
Czy nie zauważacie, że czasy kiedy należało mieć wykształcenie, żeby do czegoś dojść powoli odchodzą do lamusa? Dyplom magistra w dzisiejszych czasach znaczy niewiele. A przynajmniej o wiele mniej niż to się przyjmuje w powszechnej opinii.
Ale dzisiaj "wypada" iść na studia. Inaczej jest się narażonym na wytykanie palcami. Pomyślcie - czy gdyby nie ta wielka społeczna presja, żeby nie zawieść rodziców, żeby nie odpaść od rówieśników, i przede wszystkim gdyby nie ten wielki STRACH przed przyszłością, gdyby nie to, że czujecie się strasznie zagubieni w dzisiejszym świecie, i boicie się, że sobie nie dacie rady w życiu po prostu bez szkoły - to czy gdyby nie ten strach - dalej szlibyście na studia? (Mogę się założyć, że grono studentów zmniejszyłoby się kilkukrotnie...)
Pamiętajcie - w dzisiejszym świecie bardziej od pokończonych szkół liczy się przedsiębiorczość, kreatywność, inteligencja, odwaga, ogólna zaradność życiowa. A takich rzeczy raczej nie uczą w szkołach...