Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie?

25.07.07, 18:42
Czy nie zauważacie, że czasy kiedy należało mieć wykształcenie, żeby do czegoś dojść powoli odchodzą do lamusa? Dyplom magistra w dzisiejszych czasach znaczy niewiele. A przynajmniej o wiele mniej niż to się przyjmuje w powszechnej opinii.

Ale dzisiaj "wypada" iść na studia. Inaczej jest się narażonym na wytykanie palcami. Pomyślcie - czy gdyby nie ta wielka społeczna presja, żeby nie zawieść rodziców, żeby nie odpaść od rówieśników, i przede wszystkim gdyby nie ten wielki STRACH przed przyszłością, gdyby nie to, że czujecie się strasznie zagubieni w dzisiejszym świecie, i boicie się, że sobie nie dacie rady w życiu po prostu bez szkoły - to czy gdyby nie ten strach - dalej szlibyście na studia? (Mogę się założyć, że grono studentów zmniejszyłoby się kilkukrotnie...)

Pamiętajcie - w dzisiejszym świecie bardziej od pokończonych szkół liczy się przedsiębiorczość, kreatywność, inteligencja, odwaga, ogólna zaradność życiowa. A takich rzeczy raczej nie uczą w szkołach...
    • gabrielafrancuz Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 25.07.07, 18:46
      Wyższe wykształcenie nie wyklucza doświadczenia i kreatywności- i na odwrót też.
      Poza tym zawsze warto wiedzieć więcej, chociażby dla własnej satysfakcji.
      Ze średnim wykształceniem, kiedy nie masz na siebie pomysłu, możesz najwyżej
      trafić do hipermarketu.
      A że ktoś może mieć niskie ambicje, to już jego problem.
      • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 18:49

        Pamiętajcie - w dzisiejszym świecie bardziej od pokończonych szkół liczy się
        przedsiębiorczość, kreatywność, inteligencja,
        odwaga, ogólna zaradność życiowa. A takich rzeczy raczej nie uczą w szkołach...


        tak i dzieki tej kreatywnosci bedzie mnie leczyć "lekarz"po
        lo ,"architekt"zbuduje mi dom po lo itd.a skladajac podanie o prace gdzie
        wymogiem jest m.in.wyzsze wyksztalcenie:napisze to co powyżej.moi rodzice po
        szkole tylko sredniej zalują .ze nie mogli studiować ale takie byly czasy...
        • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 25.07.07, 19:00
          Gość portalu: z. napisał(a):
          > tak i dzieki tej kreatywnosci bedzie mnie leczyć "lekarz"po
          > lo ,"architekt"zbuduje mi dom po lo itd.

          Jak ktoś chce zostać np. neurochirurgiem to akurat on musi studiować. Studia są właśnie dla takich ludzi. Jednak czy tak dużo przyszłych chirurgów mamy w narodzie? Czy te wszystkie osoby które idą np. na psychologię czy marketing i zarządzanie, mają naprawdę w planach zostać lekarzami? :P
          • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:09
            > dzie? Czy te wszystkie osoby które idą np. na psychologię czy marketing i
            zarzą
            > dzanie, mają naprawdę w planach zostać lekarzami? :P
            tłumaczac cierpliwie jak dziecku:
            po psychologii mozesz pracować jako psycholog -znasz taki zawod?
            po zarzadzaniu na uczelni ekonomicznej ,mozesz pracować na stanowisku gdzie
            jest wymagane wyksztalcenie ekonomiczne ,co wiecej konczac specjalnosc
            rachunkowosc ,mozesz pracowac jako ksiegowy ,kojarzysz taki zawod?
            • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 25.07.07, 19:15
              Tyle teoria, ale w praktyce często wykonywana praca nijak się ma do wyuczonego zawodu :P

              --
              Nie mam matury i jestem z tego dumny...
              www.reveliant.mylog.p
              • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:31
                rozumie troche twoj tok rozumowania,tzn.tez dostrzegasz ten powszechny ped na
                studia ale powiedz mi jaki wybor ma dzisiaj mlody czlowiek zaraz po lo,nie
                mowie o specjalistycznej szkole typu:technikum budowlane czy
                gastronomiczne.Pozostają wiec studia ,ile tak naprawde osob ma szanse zalozyc
                odrazu biznes i ilu odniesie sukces ? poza tym studia jednak uczą jakiejs
                dojrzalosci ,innego patrzenia na świat ,przynajmniej ja tak to odbieram.
                • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 26.07.07, 01:38
                  Gość portalu: z. napisał(a):
                  > rozumie troche twoj tok rozumowania,tzn.tez dostrzegasz ten powszechny ped na
                  > studia ale powiedz mi jaki wybor ma dzisiaj mlody czlowiek zaraz po lo,

                  Hmm... może po prostu zacząć szukać pracy?

                  > Pozostają wiec studia ,ile tak naprawde osob ma szanse zalozyc
                  > odrazu biznes i ilu odniesie sukces ?

                  Sukcesu się nie od nosi od razu, biznesu nie zakłada się od razu, tak jak zresztą pracy się nie znajduje od razu, i tak samo można się nie dostać za pierwszym podejściem na wymarzone studia... Do wszystkiego potrzeba cierpliwości.

                  > poza tym studia jednak uczą jakiejs dojrzalosci ,innego patrzenia na świat
                  Niektórych tak, niektórych wręcz przeciwnie...
                  • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 13:59
                    > Hmm... może po prostu zacząć szukać pracy?
                    jakiej?zmywak ,bar ,emigracja ,sklep?co innego ,glownie fizyczne zajecia
                    Sukcesu się nie od nosi od razu, biznesu nie zakłada się od razu, tak jak zresz
                    > tą pracy się nie znajduje od razu, i tak samo można się nie dostać za
                    pierwszym
                    > podejściem na wymarzone studia... Do wszystkiego potrzeba cierpliwościzeby
                    rozkrecic biznes potrzeba przede wszystkim kapitału ,kto ci udzieli
                    kredytu ,jesli nie osiagasz odpowiednich dochodow i istnieje ryzyko,ze bedziesz
                    niewyplacalny.Cierpliwosc?tzn.ile lat mamy czekac:10,15,20?bo a nuż sie uda?
                    > Niektórych tak, niektórych wręcz przeciwnie...
                    >
                    znacznie wiecej osob niz myslisz
                    • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 14:24
                      Szczerze mówiąc znam kilka osób które nie są po studiach a do czegoś konkretnego
                      doszły... Ale ogromna większość ciężko pracuje fizycznie (a część w ogóle nie
                      pracuje...), może im nawet to odpowiada - mi nie, ja inaczej widze swoją
                      przyszłość i nie dam rady tego osiągnąć bez studiów, niech każdy robi to co
                      uważa, po prostu...
                    • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 10:25
                      Gość portalu: z. napisał(a):
                      > jakiej?zmywak ,bar ,emigracja ,sklep?co innego ,glownie fizyczne zajecia

                      Sorry, ale dopóki pracujesz na etacie, nie ma znaczenia, czy pracujesz przy
                      zmywaku, czy przy biurku. Przecież i tak nie robisz dla siebie, tylko dla
                      kogoś... Jesteś zależny od swojego pracodawcy.

                      >Cierpliwosc?tzn.ile lat mamy czekac:10,15,20?bo a nuż sie uda?
                      No dokładnie - przecież to jest to samo co i tak robisz studiując - bo jak
                      rozumiem założenia wyścigu szczurów - należy odczekać 5 lat bite studiów, 20 lat
                      praktyki, żeby potem cieszyć się wysokim stanowiskiem i niezłą pensją... A nuż
                      się uda... A jak nie to można jechać do Irlandii na zmywak..
                      • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:33
                        > Sorry, ale dopóki pracujesz na etacie, nie ma znaczenia, czy pracujesz przy
                        > zmywaku, czy przy biurku. Przecież i tak nie robisz dla siebie, tylko dla
                        > kogoś... Jesteś zależny od swojego pracodawcy.

                        Cooooo? Ty sie dobrze czujesz?

                        Dla mnie jest różnica że teraz dorabiam np. rozładowując towar w tesco za 3,5 za
                        godzine, a po studiach będe pracował w aptece za 4 tysiaki miesięcznie. I podoba
                        mi sie ze będę miał wiedze, ze jak mi dziecko czy znajomy zachoruje w środku
                        nocy czy świąt będę potrafił pomóc, może nawet uratować życie. I mnie to
                        satysfakcjonuje. A co Ty możesz sobą zaoferować (może i możesz dużo, tylko nie
                        odpowiedziałeś na pytanie pare postów wyżej)

                        Reveliant, powtarzam pytanie - kim jesteś i do czego doszedłeś to rozmowa będzie
                        jaśniejsza.
                        • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 12:58
                          >A co Ty możesz sobą zaoferować (może i możesz dużo, tylko nie
                          > odpowiedziałeś na pytanie pare postów wyżej)
                          >
                          > Reveliant, powtarzam pytanie - kim jesteś i
                          >do czego doszedłeś to rozmowa będzie jaśniejsza.

                          A co mam Ci odpowiedzieć? Że posiadam koncern naftowy? :P Jestem zwykłym 22 latkiem, ludzie w takim wieku zwykle dopiero zaczynają swoje życie, i odkrywają swoje powołanie... Większość robi to na studiach - ja akurat wolę odkryć swoją drogę sam..

                          A podejrzewam, że Ty masz trochę więcej lat, i jesteś w takim wieku, w którym człowiek zwykle może się już pochwalić swoimi konkretnymi osiągnięciami, pewnie stąd to pytanie..
                          • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:06
                            Mam 23 lata. No widzisz za 2 lata będę już posiadał to co chce i nie chodzi mi
                            bynajmniej o zbijanie kasy, ale o to że robie coś dla innych i potrafie być
                            niezbędny - w końcu z leków korzysta większość. I zapewniam Cie że bez studiów
                            nie da rady tego zrobić. Dzięki studiom będę zajmował sie tym co mi daje
                            satysfakcje, niezłe pieniądze i jest społecznie użyteczne.
                            • magdusijaa Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 17:07
                              BRAWO!!!
                              ale nie wielu jest takich jak ty:(
                            • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 22:50
                              Cóż za idealistycznie podejście do życia...
                            • Gość: asd Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.fn.pl 29.07.07, 16:47
                              i o to chodzi :)
    • Gość: ja Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.07, 18:47
      > Pamiętajcie - w dzisiejszym świecie bardziej od pokończonych szkół liczy się pr
      > zedsiębiorczość, kreatywność, inteligencja, odwaga, ogólna zaradność życiowa. A
      > takich rzeczy raczej nie uczą w szkołach...

      O tak, zwłaszcza w dziennych. Dorośli ludzie po studiach, nie są przystosowani
      do życia, nigdy nie pracowali, nawet nie rzadko nie wiedzą GDZIE szukać pracy po
      swoim kierunku.
      Koszmar
      • gabrielafrancuz Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 25.07.07, 18:49
        Nie zawsze- nawet jeszcze nie zaczelam studiować, a już pracowałam ;-)
      • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 10:43
        Gość portalu: ja napisał(a):
        > O tak, zwłaszcza w dziennych. Dorośli ludzie po studiach, nie są przystosowani
        > do życia, nigdy nie pracowali, nawet nie rzadko nie wiedzą GDZIE szukać pracy

        Bo szkoła uczy bierności, takiego biernego nastawienia, ale co się dziwić skoro
        przez 5 lat nie musieli się o nic martwić, tylko sobie studiowali beztrosko..
        • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:41
          >
          > Bo szkoła uczy bierności, takiego biernego nastawienia, ale co się dziwić
          skoro
          > przez 5 lat nie musieli się o nic martwić, tylko sobie studiowali beztrosko..
          >



          skad mozesz to wiedziec skoro nie dosc ,ze nie skonczyles studiow ,to nie masz
          nawet wyksztalcenia średniego?o czym my w ogóle mówimy...
      • Gość: krasnal Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:25
        straszna generalizacja. wśród moich znajomych większość pracowała już w czasie
        studiów, szczególnie ci studiujący kierunki ekonomiczne, techniczne, filologie
        obce, socjologię i fizjoterapię - w zawodzie. kilka osób już na 1,2 roku
        założyło własne przedsiębiorstwa, co zakończyło się powodzeniem. znam też wielu
        młodych ludzi, którzy po ukończeniu studiów mogli wpisać w cv świetną średnią
        i... tyle, ale to jest kwestia wyboru.
    • Gość: k Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 19:53
      Może i dyplom magistra jest niewiele watry, ale dyplom magistra inżyniera,
      owszem sporo...
      te studia uczą czegoś o czym czlowiek wczesniej nie ma zbyt wielkiego pojęcia...
      na pewno go nie wynosi ze szkoły...
      watpie zeby ktoś bez mgr inż. potrafił zaprojektowac i wybudować most ktorych
      się za chwilę nie zawali, czy potrafiłby skonstrukować róznorakie maszyny, czy
      też znałby wszelkie nanotechnologie...
      • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 20:51
        Może i dyplom magistra jest niewiele watry,


        no no ju nie przesadzaj:>
        • Gość: heh Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 20:55
          Bzdury...
        • Gość: k Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 21:50
          Ej nie ja to napisalam jako pierwsza... autor całego wątku napisał
          "Czy nie zauważacie, że czasy kiedy należało mieć wykształcenie, żeby do czegoś
          dojść powoli odchodzą do lamusa? Dyplom magistra w
          dzisiejszych czasach znaczy niewiele. A przynajmniej o wiele mniej niż to się
          przyjmuje w powszechnej opinii. "

          czytajcie troche ze zrozumieniem... i do końca...
    • Gość: Mecenas Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 26.07.07, 03:23
      Należy rozróżnić dwie rzeczy - tytuł magistra nie gwarantuje niczego, ale brak
      tego tytuły DYSKWALIFIKUJE w 99%. Są oczywiście wyjątki - bardzo dobry
      informatyk zawsze znajdzie pracę, a osoba z głową na karku coś rozkręci. Ale
      nadal na zdecydowaną większość stanowisk po prostu wymagane jest wykształcenie
      wyższe.
      I dopiero spośród tych osób dokonuje się dalszej selekcji - czy to pod kątem
      kreatywności, czy pracy w grupie etc.
      • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 26.07.07, 08:13
        Gość portalu: Mecenas napisał(a):
        > Należy rozróżnić dwie rzeczy - tytuł magistra nie gwarantuje niczego, ale brak
        > tego tytuły DYSKWALIFIKUJE w 99%.

        Naprawdę? Dobrze, że tacy goście jak Bill Gates czy Steve Jobs o tym nie wiedzieli... Gdyby Bill Gates znał dane statystyczne, i bardziej stąpał po ziemi, to by skończył studia i by znalazł sobie uczciwą pracę, zamiast jakieś Majkrosofty zakładać :P

        Rozumiem, że jesteś realistą chcesz przeforsować realną statystyczną wizję świata, zgodnie z którą największym priorytetem jest stabilizacja i bezpieczeństwo. Jednak wadą takiego podejścia jest to, że stąpając mocno po ziemi, nigdy nie wybijesz się ponad przeciętność :P Żeby coś osiągnąć trzeba się czasem oderwać od ziemi :P

        >Są oczywiście wyjątki - bardzo dobry
        >informatyk zawsze znajdzie pracę,
        >a osoba z głową na karku coś rozkręci.

        No tak, wiesz co, jak nie uważasz się za osobę z głową na karku to ty lepiej skończ studia, bo jeszcze sobie nie poradzisz w życiu...
        • Gość: agnieszka . . . Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.eranet.pl 26.07.07, 08:35
          reveliant, nie masz z czego być dumny... Uwierz mi.

          Ile masz lat? Znam faceta, który w młodości wyznawał zasadę, że matura, nauka -
          nie są mu do niczego potrzebne i prowadził błogi żywot casanovy wyrywającego
          panienki na dyskotekach. Do czasu. z jedną taką panienką "wpadł". Wiadomo:
          dziecko, ślub... I nagle się okazało, że nikt go nie chce przyjąć do pracy, a na
          każdym kroku wytykano mu brak matury...

          W wieku 26 lat (późno, bo późno) poszedł po rozum do głowy, skończył LO dla
          dorosłych, zdał maturę, i teraz kręci swój biznes (kowalstwo artystyczne). Może
          nie jest to najbardziej dochodowe, ale - jak sam mówi - przynajmniej nikt nie
          traktuje go jak byle g*** i psa.
        • Gość: Mecenas Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 26.07.07, 11:23
          Jesteś tak uzdolniony jak Gates? Wtedy możemy pogadać. W przeciwnym razie uznam,
          że powołujesz się właśnie na procent o którym mówiłem.

          Co znaczy ponad przeciętność? Większość osób osiągających zawodowy sukces wyższe
          wykształcenie posiada. Traktujesz wyższe wykształcenie jako przeszkodę w
          rozwoju? Strasznie ograniczone podejście, studia powinno się wykorzystywać do
          rozwoju. Nie chciałbym zatrudnić kogoś, kto nie potrafił wykorzystać studiów do
          własnego rozwoju.

          Być może nie dostałeś się na wymarzone studia i próbujesz teraz forsować wizję
          świata, w którym najważniejszy jest zapał i marzenia. Niestety, Twój zapał
          szybko zostanie zweryfikowany przez rynek pracy, a każdy złośliwiec, choćby bo
          marnej, prywatnej szkółce, będzie mógł Ci prawić docinki.

          Aktualnie jestem na nieco lepszej drodze do poradzenia sobie w życiu, bo jestem
          na dobrych studiach. Chyba, że Ty, oprócz słów, też zrobiłeś coś konkretnego? W
          przeciwnym razie obudzisz się z ręką w nocniku, ale to Twoja sprawa.
          • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 14:02
            Jesteś tak uzdolniony jak Gates? Wtedy możemy pogadać. W przeciwnym razie uznam
            > ,
            > że powołujesz się właśnie na procent o którym mówiłem.
            >
            > Co znaczy ponad przeciętność? Większość osób osiągających zawodowy sukces
            wyższ
            > e
            > wykształcenie posiada.
            Dokladnie ,zawsze mnie smieszy gdy ktos powołuje sie na przyklad Gatesa..ilu
            jest takich ludzi w populacji :ulamek procenta?,zauwazmy też w jakich czasach
            przyszlo odniesc mu sukces:czasy gdy informatyka dopiero raczkowala.
            • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 10:37
              > Dokladnie ,zawsze mnie smieszy gdy ktos powołuje sie na przyklad Gatesa..

              A mnie zawsze śmieszy kontrargument na argument z Gates'em w stylu:

              >Jesteś tak uzdolniony jak Gates? Wtedy możemy pogadać
              a kurczę, może i jestem :P W testach IQ zawsze miałem dobre wyniki.. :P
              • Gość: bart Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:16
                to spytaj się kolegów z mensy czy studiują;]
              • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:39
                > a kurczę, może i jestem :P W testach IQ zawsze miałem dobre wyniki.. :P
                heh skoro tak to marnujesz zdolnosci jesli takowe posiadasz ale tak a'propos
                udowodniono ,ze wysoki wspolczynnik IQ nie zawsze zwiazany jest z sukcesami w
                doroslym zyciu.
                • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:42
                  > tak a'propos
                  > udowodniono ,ze wysoki wspolczynnik IQ nie zawsze zwiazany jest z sukcesami w
                  > doroslym zyciu.

                  I właśnie tego też uczą studia i wykształecenie: mega wysokie IQ nie znaczy
                  spektakularny sukces! Czarne nie zawsze jest czarne, ale skąd Ty masz o tym
                  wiedzieć w sumie...
        • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 13:01
          > Jednak wadą takiego podejścia jest to, że stąpając mocno po ziemi, nigdy nie w
          > ybijesz się ponad przeciętność :P Żeby coś osiągnąć trzeba się czasem oderwać o
          > d ziemi :P

          A powiedz, dlaczego tak myślisz, co osiągnąłeś i czym sie zajmujesz? pzdr
          • Gość: agnieszka . . . Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.eranet.pl 26.07.07, 16:06
            No właśnie, jak dotąd nie pochwaliłeś się, czym się zajmujesz :-/ Może troszkę
            konkretów odnośnie Twojej osoby :-/

            Poza tym bawi mnie Twój styl: "Pamiętajcie, że..." - czuję się, jak na orędziu
            do narodu :P
          • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 12:42
            > A powiedz, dlaczego tak myślisz, co osiągnąłeś i czym sie zajmujesz? pzdr

            A no coś tam robię w życiu, wiadomo pracuję... poza tym ostatnio jestem pod dużym wpływem przeczytanej niedawno książki pana Kiyosaki'ego :P On radzi np. żeby dużo czytać na temat inwestowania, przyswajać sobie wiedze ekonomiczną, finansową.. I to się staram robić ostatnio :) I myślę, że źle na tym nie wyjdę :P

            A o osiągnięcia spytaj się mnie za jakieś.. hmm 5 lat? (Na razie mam 22 lata - i cóż, przeciętny 22 latek raczej dużych osiągnięć nie ma.. poza zaliczonymi panienkami i wypitymi alkoholami :P)
            • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:49
              > A no coś tam robię w życiu, wiadomo pracuję... poza tym ostatnio jestem pod duż
              > ym wpływem przeczytanej niedawno książki pana Kiyosaki'ego :P On radzi np. żeby
              > dużo czytać na temat inwestowania, przyswajać sobie wiedze ekonomiczną, finans
              > ową.. I to się staram robić ostatnio :) I myślę, że źle na tym nie wyjdę :P
              >
              > A o osiągnięcia spytaj się mnie za jakieś.. hmm 5 lat? (Na razie mam 22 lata -
              > i cóż, przeciętny 22 latek raczej dużych osiągnięć nie ma.. poza zaliczonymi pa
              > nienkami i wypitymi alkoholami :P)

              No okej, ale ja na farmacji czy mój brat po lekarskim poza zaliczonymi
              panienkami potrafimy ratować ludzkie życie, ja potrafie zbić 40 stopniową
              gorączke i pozbyć sie spazmów, brat potrafi wyciąć wyrostek kiedy sie np. wyleje
              i czeka Cie pare godzin życia bez pomocy lekarskiej. Ja mam 23 lata brat 28.
              Czym są Twoje osiągnięcia w porówananiu?
              • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 14:56
                > No okej, ale ja na farmacji czy mój brat po lekarskim poza zaliczonymi
                > panienkami potrafimy ratować ludzkie życie, ja potrafie zbić 40 stopniową
                > gorączke i pozbyć sie spazmów, brat potrafi wyciąć wyrostek kiedy sie np. wylej
                > e

                A ja potrafię się uśmiechać, śmiać, i cieszyć się życiem :)
                • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:59
                  > A ja potrafię się uśmiechać, śmiać, i cieszyć się życiem :)

                  To potrafi i robi każdy, bo to jest niezbędne do życia, a jeśli Twoje
                  umiejętności na tym sie kończą to po prostu jesteś idiotą i niczym więcej
                  • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 15:09
                    Nie, to najważniejsze. Dzięki temu odniosę w życiu sukces i powodzenie :)
                    • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:20
                      I życze Ci tego, naprawde. Odnieś sukces, zarabiaj kupe kasy, bądź sławny, co
                      tylko zechcesz - a ja i tak Ci zazdrościć nie będę i nie będę popierał Twoich
                      pomysłów bo całkiem inaczej sie na to zapatrujemy.

                      Fajne jest w Tobie to, że w sytuacji w jakiej jesteś, potrafisz sie cieszyć
                      zyciem - ja też potrafie, ale wiem co mnie mniej-więcej czeka za rok, dwa, pięć
                      (nie chodzi o zaplanowanie życia, tylko o jakąś pewność że sobie poradze i będę
                      mógł jeździć po świecie, imprezować ze znajomymi, będę mógł robić to co lubie i
                      nie musiał sie za bardzo w tym ograniczać). Przyznam że gdybym był w Twojej
                      sytuacji to czułbum sie jak bezwartościowe dno i spoko że Ty sie tak nie czujesz
                      i w siebie wierzysz. Dlatego powodzenia i narka
            • Gość: z. Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:57
              A no coś tam robię w życiu, wiadomo pracuję... poza tym ostatnio jestem pod duż
              > ym wpływem przeczytanej niedawno książki pana Kiyosaki'ego :P On radzi np.
              żeby
              > dużo czytać na temat inwestowania, przyswajać sobie wiedze ekonomiczną, finans
              > ową.. I to się staram robić ostatnio :) I myślę, że źle na tym nie wyjdę :P
              aha czyli,tzw.ekonomia dla ubogich ,ciekawe ciekawe ..tylko interesujace jest
              jak mozesz poznac pewne mechanizmy finansowe bez znajomosci elementow
              matematyki wyższej ,ktorej notabene nie mozesz znac ze szkoly sredniej czy
              studiow.
              • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 27.07.07, 23:07
                >tylko interesujace jest jak mozesz poznac pewne mechanizmy
                > finansowe bez znajomosci elementow matematyki wyższej,
                >ktorej notabene nie mozesz znac ze szkoly sredniej czy studiow.

                Ano interesujące, choć za taką wypowiedź, to raczej nie posądzałbym o posiadanie wyższego ani nawet sredniego wykształcenia... Myśl trochę :P
    • arizona_siareczka Moda na studia 26.07.07, 17:43
      Niestety, ma dużo racji. Studentów jest po prostu za dużo. Pomijając sam fakt
      degradacji tytułu, bo teraz mgr może mieć prawie każdy idiota, czy to nie dziwne
      że taka biedna Polska ma odsetek studiujących większy niż na zachodzie? Gdzie
      ich wszystkich upchać, skoro nie ma pracy?
      • Gość: Dugo Arizona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:26
        A pani od ekskluzywnych trunków nie uległa modzie?
        • Gość: z. Re: Arizona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 19:41
          A pani od ekskluzywnych trunków nie uległa modzie?
          oh ona jest ponad to:P
          • arizona_siareczka Zabawne 27.07.07, 08:38
            Nauka to moje powołanie.
    • Gość: belial Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.aster.pl 26.07.07, 19:36
      "Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie?"

      z mojego punktu widzenia - absolutnie żadne
    • mary_an Problemem sa uczelnie 27.07.07, 10:03
      ktore za wszelka cene przyjmuja i przepychaja z roku na rok masy idiotow i
      debili. Tak sie sklada, ze znam prywatnie kilku nauczycieli akademickich na
      jednej z najgorszych uczelni w calej Polsce, gdzie do przyjecia potrzebna jest
      min. srednia 2.0 Studenci ci sa po prostu skonczonymi tepakami, nie potrafia
      np. zapamietac wzoru chemicznego wody (OH2? 2HO? Yyyy bylo na pewno O... bylo
      H... i 2 tez bylo - tekst z egzaminu po pierwszym roku). No i prosze bardzo
      oczywiscie, ze tacy ludzie po prostu nie powinni studiowac, ale powinno im sie
      od razu mowic, zeby lepiej sie szkolili na budowlancow czy fryzjerki a nie
      marnowali swoj czas na papierek, ktory jest nic nie warty.

      Natomiast w momencie, kiedy ktos studiuje ne lepszej uczelni, ma jakis
      konkretny cel, ktory chce osiagnac poprzez studia to mysle, ze jednak studia
      cos tutaj znacza. Po 4 latach na uniwersytecie nauczylam sie bardzo bardzo
      duzo - nie mowie tutaj o suchej wiedzy, ale nauczylam sie samodzielnosci,
      zdobywania informacji, naukowego podejscia do problemow, nauczylam sie jak
      robic profesjonalne prezentacje, stalam sie o wiele bardziej pewna siebie.
      Oprocz tego obowiazkowe praktyki i dobrze dzialajace doradztwo zawodowe
      sprawia, ze po mojej uczelni raczej nie bedzie wielu bezrobotnych. Po
      skonczeniu samego liceum na pewno nie mialabym takiego samego startu (chociaz
      bede miala na koniec tytul niemieckiego magistra a nie inzyniera czy lekarza).
    • rama24 Głupszego pytania nie słyszałam... 27.07.07, 10:57
      Znam ludzi,ktorzy majac 30 i wiecej konczyli dopiero szkoly
      sred.uzupelniajace.Co,szli bo taka moda byla?Nie-musieli.19-latek zaczyna
      studia,bo moze sie okazac za 20 lat,ze musi je miec.Czytalam,ze 16% spol.ma
      wyzsze.Bylo podkreslone,ze TYLKO 16%.Inna kwestia,ile tych kierunkow jedna
      osoba konczy,czy to jest dobra uczelnia....Czy dany kierunek,to swiadomy wybor?
      Wiadomo mgr inz.-poszukiwani.Inna sprawa,ze ludzie nie maja pociagu do matmy.A
      zdawac z matmy mature,czy isc na kierunki,gdzie jest jej pelno-inna sprawa.
      • reveliant Re: Głupszego pytania nie słyszałam... 27.07.07, 12:30
        rama24 napisała:
        > Znam ludzi,ktorzy majac 30 i wiecej konczyli dopiero szkoly
        > sred.uzupelniajace.Co,szli bo taka moda byla?Nie-musieli.19-latek zaczyna
        > studia,bo moze sie okazac za 20 lat,ze musi je miec.Czytalam,ze 16% spol.ma
        > wyzsze.Bylo podkreslone,ze TYLKO 16%.

        TYLKO 16% jeśli liczyć wśród ogółu społeczeństwa, razem z tyli, którzy kończyli szkołę w czasach głębokiej komuny.. A patrząc co się teraz dzieje, to za parę lat te statystyki urosną do AŻ 90%... Generalnie mówiąc dyplom traci na wartości, ponieważ wszyscy go mają... Teraz to trzeba mieć pięć fakultetów, znać pięć jezyków, żeby się wyróżnić na rynku pracy, czaisz? To nie jest 5 lat studiów, po pięciu latach studiów jesteś nikim, żeby do czegoś dojść w ten sposób, trza jakieś certyfikaty robić, kilka języków znać, jakieś dodatkowe szkolenia przechodzić. I dlatego nie startuję w wyścigu szczurów, bo nie chcę poświęcać 10 czy 15 lat swojego życia na uczenie się i robienie coś co mnie nie interesuje, za obietnicę zarabiania w przyszłości dużych pieniędzy, których i tak nie będę miał czasu wydać (bo pracując po 10 i więcej godzin dziennie, w biurze po godzinach, wyniszczając się w wyścigu szczurów, raczej człowiek nie ma już za bardzo czasu na rozrywki..)
        • Gość: z. Re: Głupszego pytania nie słyszałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:35
          dzić. I dlatego nie startuję w wyścigu szczurów, bo nie chcę poświęcać 10 czy 1
          > 5 lat swojego życia na uczenie się i robienie coś co mnie nie interesuje, za
          ob
          > ietnicę zarabiania w przyszłości dużych pieniędzy, których i tak nie będę
          miał
          > czasu wydać (bo pracując po 10 i więcej godzin dziennie, w biurze po
          godzinach,
          > wyniszczając się w wyścigu szczurów, raczej człowiek nie ma już za bardzo czas
          > u na rozrywki..)
          >
          dobrze kontestatorze ,to jaki masz plan na zycie?bycie rentierem?picie pod
          sklepem?zabawne ,ze wielu ludzi mysli ,ze otwarcie wlasnego biznesu oznacza
          mniejszy wysilek ale do rzeczy ,roztaczasz wizje cudownrgo zycia ale nie
          odpowiedziales wciaz jaki masz plan na zycie ,a cos jesc trzeba...
          • reveliant Re: Głupszego pytania nie słyszałam... 29.07.07, 09:34
            > dobrze kontestatorze ,to jaki masz plan na zycie?bycie rentierem?picie pod
            > sklepem?zabawne ,ze wielu ludzi mysli ,ze otwarcie wlasnego biznesu oznacza
            > mniejszy wysilek ale do rzeczy ,roztaczasz wizje cudownrgo zycia ale nie
            > odpowiedziales wciaz jaki masz plan na zycie ,a cos jesc trzeba...

            Nic nie roztaczam, wizje na życie każdy sobie sam snuje... Ten kto potrafi, ten kto nie musi skorzystać z "gotowych" wizji stworzonych przez społeczeństwo. Jaka jest twoja wizja przyszłości? Hmm. Niech zgadnę, za kilka lat skończysz studia, znajdziesz pracę, założysz rodzinę, kupisz samochód i własne mieszkanie (na które weźmiesz kredyt, który będziesz spłacał całe życie) ? I to jest zapewne twoja wizja życia? Może się mylę, choć nie sądzę... ogromna większość ludzi tak właśnie sobie wyobraża wymarzoną przyszłosć - założyć rodzinę, kupić własne cztery kąty, i własne cztery kółka. Jak w tej piosence perfectu - Telewizor meble mały fiat, oto marzeń szczyt...
        • Gość: Dugo Re: Głupszego pytania nie słyszałam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 12:39
          > I dlatego nie startuję w wyścigu szczurów, bo nie chcę poświęcać 10 czy 1
          > 5 lat swojego życia na uczenie się i robienie coś co mnie nie interesuje,

          a czy dopuszczasz taką możliwość że kogoś nauka interesuje i lubi to co robi?
          Nawet jeśli nie jest to super płatne? Zaczynasz wysuwać coraz mniej rozsądne motywy.

          Oczywiście muszą być pracownicy fizyczni i niewykształceni, każdy ma prawo do
          wyboru, Ty widzisz dla siebie inne miejsce na ziemi, a osoba X inne. Nie chcesz
          uczestniczyć w wyścigu szczurów - okej, masz prawo decydować kim będziesz i co
          będziesz sobą reprezentował.
          • Gość: agnieszka . . . Re: Głupszego pytania nie słyszałam... IP: *.eranet.pl 27.07.07, 13:10
            I w dalszym ciągu nie dowiedzieliśmy się, czym się szanowny pan reveliant
            zajmuje! Jesteś szewcem, spawaczem, ochroniarzem? Ekspedientem w markecie? A
            może woźnym w szkole? No, pochwal się, co do swego zajęcia, a dopiero potem
            roztaczaj na forum swoje wizje!
            • Gość: XYZ Re: Głupszego pytania nie słyszałam... IP: *.eranet.pl 27.07.07, 13:12
              Właśnie, konkretów trochę by się przydało :/
            • Gość: Dugo pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujesz??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:36
              > I w dalszym ciągu nie dowiedzieliśmy się, czym się szanowny pan reveliant
              > zajmuje! Jesteś szewcem, spawaczem, ochroniarzem? Ekspedientem w markecie? A
              > może woźnym w szkole? No, pochwal się, co do swego zajęcia, a dopiero potem
              > roztaczaj na forum swoje wizje!

              Ja już zwątpiłem, 2 razy zadałem to pytanie i nic ;)
              • Gość: gosc Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:43
                moze byla juz odpowiedz wczesniej, ale co rodzice na to, ze synek jest takim
                indywidualistą że nawet liceum nie skonczył? pracowałes gdzies w tym czasie?
                • gabrielafrancuz Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes 27.07.07, 13:50
                  No odpowiedział przecież.. "coś tam sobie robi". ;]
                  • Gość: Dugo Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:58
                    > No odpowiedział przecież.. "coś tam sobie robi". ;]

                    No to prawda, ja nie wiem o co my sie czepiamy, chłopak opowiedzial szczegoły o
                    swoim zajęciu, a my dalej ciśniemy.... ;D
                    • east_side_story Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes 27.07.07, 14:15
                      Dlaczego gostek mialby sie komus tlumaczyc na anonimowym forum kim jest i co
                      robi ?
                      Dlatego ze Tobie sie tak podoba bo nie potrafisz go sobie zaszufladkowac ?
                      Ma prawo do innego punktu widzenia, uwaza ze studia mu do szczescia
                      niepotrzebne, jego sprawa a nie porucznika 007 Borewicza.
                      • Gość: Dugo Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:23
                        > Ma prawo do innego punktu widzenia, uwaza ze studia mu do szczescia
                        > niepotrzebne, jego sprawa a nie porucznika 007 Borewicza.

                        A czy ktoś neguje to prawo?

                        Dziwi mnie tylko że jeśli ktoś pisze że studia nie są potrzebne żeby do czegoś
                        dojść, a nie jest to poparte argumentami do czego doszedł albo do czego ma
                        zamiar dojść to jest to po prostu rozmowa bez sensu.
                      • Gość: agnieszka . . . Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.eranet.pl 27.07.07, 14:27
                        Ale może są tacy, którzy chcą się na nim wzorować i iść jego przykładem? :D
                        Zanadto się nie natrudzić w zdobywaniu wykształcenia, i wieść sobie swój
                        spokojny żywot człowieka poczciwego, przy tym specjalnie nie eksploatować
                        szarych komórek... :D Reveliant powinien zdradzić, jaka jest jego profesja, i
                        dać wszystkim nam tu obecnym gotową i skuteczną (bo przecież wypróbowaną przez
                        niego) receptę na sukces!
                        • arizona_siareczka Wiekszosc studentow 27.07.07, 19:59
                          tez nie uzywa szarych komorek
                  • reveliant A tłuszcza się śmieje... 27.07.07, 15:00
                    Ech :P To tylko potwierdza moje tezy :P
                    • Gość: Dugo Re: A tłuszcza się śmieje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:06
                      Ty masz "swoje" tezy? A to mnie zaskoczyłeś, bo czytając Twoje posty to naprawde
                      można odnieść przykre wrażenie. Oczywiście nie chodzi o samo wykształcenie, ja
                      mam wielu kumpli po zawodówce, zajebiści i spoko ludzie, ale nie robią z siebie
                      debili jak Ty i nie uważają sie za szczyty inteligencji i zaradności i inne
                      przymioty. To już nie chodzi o wykształcenie tylko o podejście
                      • reveliant Re: A tłuszcza się śmieje... 27.07.07, 15:13
                        Gość portalu: Dugo napisał(a):
                        > Ty masz "swoje" tezy?

                        Moja teza jest taka, że można sobie spokojnie olać szkołę :)

                        > zajebiści i spoko ludzie, ale nie robią z siebie debili jak Ty
                        Widzę, że Ci się kończą argumenty, bo już zaczynasz atakować personalnie :P
                        • Gość: Dugo Re: A tłuszcza się śmieje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:24
                          > Moja teza jest taka, że można sobie spokojnie olać szkołę :)

                          No i fajnie że masz teze - tylko to teza milionów ludzi a nie Twoja, połowa
                          ludzi kończy na zawodówce czy podstawówce, nie jesteś przez to nikim wyjątkowym.
                          Najwięcej w Polsce ludzi ma właśnie takie wykształcenie i podejście jak Ty,
                          wtopiłeś sie w mase myślać ze jestes oryginalny. Jesteś na forum "studia" jak
                          sama nazwa wskazuje, ale to nie znaczy ze wszyscy studiują. Zawodówek jest
                          więcej niż szkół wyższych ;)
              • reveliant Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes 27.07.07, 14:35
                > > I w dalszym ciągu nie dowiedzieliśmy się, czym się szanowny pan reveliant
                > > zajmuje! Jesteś szewcem, spawaczem, ochroniarzem? Ekspedientem w markecie

                A co za różnica? Praca to praca, to coś, co należy odbębnić, żeby mieć kasę :P Zarabiam niewiele jeśli Cię to interesuję, bo temu chyba właściwie miało służyć to pytanie, zgadza się? Porównać ile ktoś zarabia i jako kto, żeby podnieść sobie samoocenę "o ja to jestem lepszy od niego, bo więcej zarabiam, czy będę zarabiać, i będę miał bardziej prestiżową pracę nie jako spawacz,ekspedient, czy ochroniarz, tylko jako księgowy, prawnik czy kierownik".

                Gość portalu: Dugo napisał(a):
                > Ja już zwątpiłem, 2 razy zadałem to pytanie i nic ;)

                A ja zwątpiłem, jak napisałeś, że masz 23 lata.. Ło matko - myślałem, że masz po trzydziestce sądząc po pytaniach jakie mi zadawałeś.. Skąd w młodzieży takie podejście do życia?
                • Gość: z. Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:46
                  > A co za różnica? Praca to praca, to coś, co należy odbębnić, żeby mieć
                  kasę :P
                  > Zarabiam niewiele jeśli Cię to interesuję, bo temu chyba właściwie miało
                  służyć
                  > to pytanie, zgadza się? Porównać ile ktoś zarabia i jako kto, żeby podnieść so
                  > bie samoocenę "o ja to
                  taaaa samoocena ..pieniadze tez są ważne ,bo dzieki nim mozna spelniac
                  marzenia:mozna podrozowac ,zobaczyc ciekawe miejsca ,masz zabezpieczenie na
                  przyszlosc,kiedy zalozysz rodzinę jestes w stanie zapewnic im jakies minimum i
                  szereg innych rzeczy.Bieda wyglada szlachetnie tylko w ksiazkach .
                • Gość: Dugo Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:55
                  > A co za różnica? Praca to praca, to coś, co należy odbębnić, żeby mieć kasę :P

                  Ale mnie wqrwia takie podejście, żeby odbębnić... no pajac jak nic

                  > A ja zwątpiłem, jak napisałeś, że masz 23 lata.. Ło matko - myślałem, że masz p
                  > o trzydziestce sądząc po pytaniach jakie mi zadawałeś.. Skąd w młodzieży takie
                  > podejście do życia?

                  Jakie podejście? Normalne? Taak, w szkole mnie tego nauczyli, jakbyś chodził to
                  być wiedział. Zresztą teraz już widze jakie masz ograniczone spojrzenie.

                  Są osoby które nie mają wykształcenia, ale jak juz ktoś pieprzy takie głupoty to
                  w człowieku naprawde sie litość pojawia... A najgorsze jest to że tego pewnie
                  nie zrozumiesz kim jesteś i po co żyjesz. Lamusy atakują hehe
                  • Gość: Dugo Blog Revelianta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 15:12
                    Weź pomyśl troche i popraw ten tekst, bo sam sobie tam zaprzeczasz. Pieniądze są
                    ważne... pieniądze nie są ważne... tak tam piszesz. Zastanów sie czy sa czy nie
                    są i wtedy napisz, a nie w którymś zdaniu wykluczasz to co napisałeś 3 zdania
                    wcześniej.
                  • Gość: agnieszka . . . Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.eranet.pl 27.07.07, 15:20
                    A, szkoda nerwów w ogóle na dyskusję z reveliantem ;/ nie dowiedzieliśmy się i
                    nie dowiemy się, jakie jest jego zajęcie. Moim skromnym zdaniem to najzwyklejszy
                    troll, prawdopodobnie student albo facet po studiach, który z nudów wymyślił
                    sobie taką marnej jakości prowokację... :/

                    A, revelaint - współczuję Ci, że Ty (tak wynika z Twoich słów) musisz swoją
                    pracę "odbębnić". A widzisz, jakbyś zdał maturę i poszedł na studia (o ile
                    prawdą jest, że faktycznie jej nie masz - w co zaczynam powoli wątpić) to teraz
                    być może nie musiałbyś "odbębniać" pańszczyzny... :/

                    I nie rozumiem, co takiego w wypowiedziach Dugo skłoniło Cię do wysnucia
                    wniosków, że mógłby on mieć lat 30 :/ ja sama mam p[podobne podejście do życia,
                    co Dugo, i wiele osób po 20-tce podobnie - chyba po prostu nasze pokolenie jest
                    bardziej dojrzałe życiowo, niż Ty, reveliant... Takie wnioski nasuwają się po
                    lekturze Twoich wypowiedzi.
                  • Gość: Mecenas Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.chello.pl 27.07.07, 15:48
                    Wykształcenie nie może wpływać na szacunek dla kogoś. Każdy ma prawo do własnej
                    drogi życiowej i jeśli drogi autorze chcesz bronić swojej - nie ma problemu.
                    Jednak Twój problem polega na tym, że zacząłeś wszystkich atakować - z jednej
                    strony popierasz to, żeby każdy robił to, na co ma ochotę, z drugiej strony
                    krytykujesz ludzi idących na studia wyższe. Trochę to niepoważne.

                    Nie dziw się, że ludzie chcą wiedzieć co robisz. Rzucasz bardzo radykalne tezy,
                    a mam wrażenie, że póki co niczego jeszcze w życiu nie osiągnąłeś (mimo, że
                    wypowiadasz się w tonie doświadczonego czterdziestolatka).

                    Jak najbardziej popieram rozwijanie własnych zainteresowań. Wiele osób rezygnuje
                    z szans na wielką karierę i idzie na takie kierunki jak historia, filologia
                    polska, archeologia czy astronomia, nie widząc wielkich szans na dobrze płatną
                    pracę. Ale Ci ludzie mają zainteresowania i się spełniają, a Ty próbujesz robić
                    z siebie kogoś wyjątkowego, bo nie masz matury. Stajesz się w tym swoim
                    pretensjonalnym buncie śmieszny.
                    • magdusijaa Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes 27.07.07, 17:22
                      ja zawsze chcialam budowac. nikt mnie na murarke nie chcial zatrudnic wiec
                      musialam isc na studia :D
                      dajcie mu spokoj- niech robi co chce. kopac rowy tez ktos musi
                      • Gość: adrian Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 17:59
                        to jest sfrustrowany gość, któremu nie udało sie dostać na studia, a teraz
                        wmawia sobie i nam, że mu to nie potrzebne żeby siebie pocieszyć.
                      • fal_len Re: pytanie po raz 3: Reveliant czym sie zajmujes 27.07.07, 18:13
                        Nie chcę nikogo obrazić, ale koleżanka wyżej ma rację.
                        Wbrew pozorom pracownik o braku wyższych ambicji, nie pragnący
                        awansu jest bardzo poszukiwanym towarem na polskim rynku.
                        Trudno określić czy jest jakaś racja w tym sporze.
                        Mogę powiedzieć, dlaczego ja studiuję. Studiuję, bo chcę
                        coś umieć, chcę mieć sama do siebie szacunek. To wspaniałe,że
                        reveliant potrafi się uczyć bez presji z zewnątrz, ale ja WIEM,
                        że bez tej presji nie nauczyłabym się aż tyle.
                        Studiuję, bo chcę służyć kiedyś moim dzieciom za wzór. Dla niektórych
                        może być to śmieszne, ale dla mnie to bardzo ważne, bo mój ojciec
                        nigdy nie był dla mnie wzorem (skończył technikum, które we
                        współczesnym świecie nie ma racji bytu, po drodze rok spędził
                        w tej samej klasie).
                        Studiuję, bo jestem snobem intelektualnym. Tak, jestem.
                        Śmieszą mnie tlenione blondynki noszące paski zamiast spódnic.
                        One kojarzą mi się z kiepskim wykształceniem, z brakiem świadomości
                        samej siebie. Uważam, że moje studia wiele mnie nauczyły. Nawet nie
                        w sensie wiedzowym (choć to też), ale w sensie trybu pracy.
                        Można być biznesmanem, ale bez umiejętności odpowiedniej organizacji czasu
                        na bardzo krótko.
                        Myślę, że ta duma z braku matury jest tylko pozorna. Autor wątku się do tego nie
                        przyzna, ale ktoś kogo rzeczywiście tym się nie przejmuje nie powinien
                        postrzegać tego jako coś niezwykłego, nienaturalnego, a skoro zakłada taki wątek
                        to raczej tak jest.
                        • arizona_siareczka Dugo, Z itd.= ludzie dumni nie wiadomo z czego 27.07.07, 20:16
                          Nie rozumieja ze teraz jest masowka na studiach i mysla ze sa nie wiadomo kim,
                          bo sa...pozal sie Boze...studentami. Sa przekonani ze beda duzo zarabiac, co
                          wcale nie jest oczyswiste. Nie zauwazyli ze 50% ludzi w przedziale wiekowym
                          19-25 studiuje. Zrobienie magistra na malej, slabej uczelni nie jest trudniejsze
                          niz skonczenie szkoly policealnej. Studiuja zarowno szkolne prymusy, jak tez
                          zwyczajne nieuki, pijaki, blokersi i blachary.
                          • fal_len Re: Dugo, Z itd.= ludzie dumni nie wiadomo z czeg 27.07.07, 20:42
                            loool. Blachary też? niesamowite... nawet takie głupie wiedzą, że warto a tutaj
                            pani wchodzi na forum dla studentów i nie wie. Inspirujące.
                            • arizona_siareczka Mnostwo panienek z prywtnych szkolek to blachary 27.07.07, 20:45
                              Oczywiscie ze nie warto studiowac jesli ktos nie ma predyspozycji intelektualnych.
                              Studia dla 5% ludzi, wystarczy.
                          • Gość: Dugo Re: Dugo, Z itd.= ludzie dumni nie wiadomo z czeg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:49
                            Jestem dumny że nie pijam Arizony, w odwrotności do niektórych co już nawet się
                            z tym utożsamiają. takich to tłuc tylko
                            • arizona_siareczka Zalosny typ 27.07.07, 20:56
                              Udowadniasz ze jestes nudny i upierdliwy, bez poczucia humoru. Moge sie nawet
                              podpisac "kochanka papieza" i tez w to uwierzysz? hiehie
                              • Gość: z. Re: Zalosny typ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:59
                                czyli wszystkie twoje powyzsze wypowiedzi ,łacznie z tezą :o 5% studentow wsrod
                                populacji ( lol to chyba polityka Kadafiego ) są żartem? aha......
                                • arizona_siareczka Przeczytaj uwaznie posty 27.07.07, 21:02
                                  i nie odpisuj zanim nie zrozumiesz
                                  • Gość: z. Re: Przeczytaj uwaznie posty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:16
                                    arizona_siareczka napisała:

                                    > i nie odpisuj zanim nie zrozumiesz
                                    brak argumentow to twoj argument ,jak zauwazylam wczesniej ,w takim razie
                                    odrzuc sarkazm ,niesmieszna ironię i wytlumacz mi o co chodzi w koncu pani mgr
                                    powinna wyrazac sie w sposob zrozumialy nawet w stosunku do "plebsu" .
                                    • arizona_siareczka O sobie piszesz? 27.07.07, 21:36
                                      ?
                                      • Gość: z. mowisz do siebie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 22:00
                                        ?
                                      • Gość: Dugo Boska Arizona :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:31
                                        Niesamowite jak Ty Arizona potrafisz wzbudzać sympatie u forumowiczów. W każdym
                                        poście zacietrzewiona... w życiu Ci nie wychodzi czy co? Bo ani tu niczego
                                        mądrego, ani odkrywczego, ani zabawnego nie klikasz a narzucasz sie w wątki bez
                                        sensu i zmieniasz ich kierunek, chcesz żeby Cie zauważono? Widać Cie, widać... :D
                          • reveliant Prawo popytu i podaży 29.07.07, 09:43
                            >Sa przekonani ze beda duzo zarabiac, co wcale nie jest oczyswiste.
                            >Nie zauwazyli ze 50% ludzi w przedziale wiekowym 19-25 studiuje.

                            Dokładnie. A prawo popytu i podaży działa. Zbyt duża podaż absolwentów, sprawi że ich wartość na rynku zmaleje.
        • rama24 Re: Głupszego pytania nie słyszałam... 28.07.07, 10:17
          90%....jak to wyliczyles?To nie szkola podstawowa!Ilu jest na dziennych
          gratisowych 1/5 moze...Inni i by szli,ale brak kasy.Wiec niech te 4/5 placi za
          nauke,wiecej na platnych odpada(brak kasy,szef zle patrzy na co 2 weekend
          wolny).Czesc osob robi mature-dla matury.Jesli ktos sie ksztalcil w czasach
          komuny,nie znaczy,ze akceptowal ten system.Zmniejszono range matury.Wyscig
          szczurow-najlepsi jada sie scigac za granice.Ja chce zostac w swoim kraju i dla
          niego pracowac.Nie musisz sie sam uczyc,ale nie sugeruj,ze wyksztalcenie nie
          jest nic warte.Jedni wybieraja wyksztalcebie.Inni rozrywki-TY.I ja cie nie
          krytykuje.
    • Gość: MM Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:13
      Wiesz co to pasja...? Wiara w nauke?

      Niektórzy studiują, bo chcą... .Bo coś kochają...
      Jeżeli nie chcesz studiować, to nei studiuj. Co Cię obchodzi zdanie innych?

      A co do tej Twojej zaradności.. To tak na pewno...Nauka nic nie daje , a skąd
      tam... Gdyby nie nauka...nie miałbyś teraz nic! głupie żarówki... wodociągów...
      pieców gazowych, badań morfologii krwii tez byś nie mógł wykonać...
      Szczepionki... itd DNA... Gdyby w życiu licyzła sie tylko kreatywnosc i
      zaradność... . Więc skończ gadać pierdoły... .Popatrzw w prawo , w lewo...
      zauwaz że dookoła Ciebie są same wynalazki! Niektóre stare... to prawda... ale
      od tych najprymitywniejszych rzeczy się zaczyna.
      Nauka ułatwia Ci życie... doceń to i daj Coś od siebie przyszłym pokoleniom.
      Zostaw coś...
    • Gość: universal_cleaner Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:30
      jak sie was studentów pociągnie za jezyk, to cały debilim z was potrafi wyjść :P
      bez obrazy, ale czy to nie jest głupie, twierdzić, że ktoś kto nie studiuje nie
      ma prawa na temat studiowania sie wypowiadać? Ja jeszcze przez próg uczelni nie
      przeszłam, ale mam pojęcie co sie dzieje w szkołach wyższych. Teraz byle kto
      może pójść na studia i hołota z tego prawa korzysta. Idą, bo ich znajomi idą, bo
      nie maja na siebie pomysłu, często nawet nie interesuje ich to co studiują!! Ilu
      jest "studentów" którzy poszli na dany kierunek, bo wymagania były tak małe, ze
      brali wszystkich? Znam uczelnie dla których warunkiem przyjęcia jest zdana
      matura (choćby na 30%)!!! Mysle że takich "studentów" miał na myśli autor wątku
      a nie ludzi którzy kochają uczyć sie tego co ich pasjonuje, np. architeków,
      ekonomistów, lekarzy z powołania itp. Tacy studenci są potrzebni, być może będą
      z nich przyszli fachowcy i experci. Ale ile takich osób jest a ile jest zwykłego
      "bagna" ludzi bez zainteresowań którzy nie mają co z sobą zrobić, i traktują
      studia jako "zapełniacz życia"? To jest niestety większość! A potem powstają
      problemy typu "jestem magistrem a nie ma dla mnie pracy".
      Szkoda tylko, że za utrzymywanie wszystkich tych badziewnyh szkół państwowych
      płacimy my wszyscy - podatnicy.
      • Gość: Mecenas Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 28.07.07, 00:04
        Najpierw dostań się na studia, a potem pogadamy. Bo jak na razie wykazujesz się
        dużą pogardą w stosunku dla innych.

        Poza tym podatki to chyba Twoi rodzice płacą?

        Żeby była jasność - wiele z Twoich poglądów podzielam, ale język w jakim to
        piszesz wyjawia dużą bufonadę. Nawet jeśli ktoś nie ma pomysłu na własne życie,
        nie jest "hołotą" ani "bagnem". Życzę Ci żebyś w takiej "badziewnej" szkole
        wylądowała, ale jak na razie to ucz się pilnie do matury! Do książek marsz Panno
        Mądralińska!
        • Gość: Mecenas Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 28.07.07, 00:05
          * do innych
        • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 28.07.07, 01:09
          Gość portalu: Mecenas napisał(a):
          > Najpierw dostań się na studia, a potem pogadamy.

          To odwrotnie - chyba młody człowiek najpierw gada o studiach, ze wszystkimi po kolei - z rodzicami, z kolegami, z naczycielami, czyta informatory, poradniki, wyrabia sobie pogląd na temat studiów, czy warto iść, i na co pójść, a dopiero potem składa papiery na studia....Tak więc, jeśli twierdzisz, że ktoś kto nie chodzi na studia, nie ma prawa mieć okreslonych poglądów na ten temat, to to jest po prostu śmieszne.
          • Gość: Mecenas Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 28.07.07, 01:21
            Osoba bez matury nazywająca studentów mniej popularnych kierunków "hołotą" i
            "bagnem" jest żałosna - czy Ci się to podoba, czy nie. Zresztą nawet po maturze,
            a a nawet z doktoratem - ale fakt, że tak duży radykalizm połączony jest z
            brakiem choćby średniego wykształcenia nie pozostawia wątpliwości, że
            szczeniakowi się w głowie pomieszało.
            • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 28.07.07, 01:58
              Gość portalu: Mecenas napisał(a):
              > Osoba bez matury nazywająca studentów mniej popularnych kierunków "hołotą" i
              > "bagnem" jest żałosna - czy Ci się to podoba, czy nie.

              wszystko fajnie, tyle, o ile zrozumiałem jej wypowiedź to te slowa padły w zupełnie innym kontekście:
              >ile jest zwykłego "bagna" ludzi bez zainteresowań
              >którzy nie mają co z sobą zrobić, i traktują
              >studia jako "zapełniacz życia"?

              I kurczę, to prawda - to jest bagno! Dlaczego ich tak nie nazywać - bagno, hołota, skoro taki poziom prezentują? Zresztą kto się poczuwa ten się poczuwa, jeśli się poczuwasz jako hołota, to twoja sprawa, przecież w tej wypowiedzi te słowa sie nie odnosiły do Ciebie osobiście czy do studentów, ale do pewnego rodzaju "studenciaków".
              • Gość: Mecenas nocą Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.chello.pl 28.07.07, 02:30
                To kwestia elementarnego szacunku. Ja też nie podzielam sympatii do
                wypudrowanych panienek z Wyższej Szkoły Zarządzania czy napakowanych modnisiów z
                Marketingu w Pcimiu Dolnym. Można sobie z nich pożartować, skrytykować, ale
                nazywać bagnem czy hołotą? Żałosne.

                Tak się składa, że się nie poczuwam, a pomimo to staram się ludzi nie obrażać.
                Bo to będzie na tym samym poziomie, co nazywanie kogoś "kretynem bez matury".
                Skoro oczekujesz tolerancji, sam ją pokaż.
                • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 29.07.07, 06:24
                  > Bo to będzie na tym samym poziomie, co nazywanie kogoś "kretynem bez matury".
                  Sam używam tego sformułowania w stosunku do jednego z byłych polskich wicepremierów :P A byłego polskiego prezydenta zdarza mi się nazwać małym krętaczem bez studiów, a ojca obecnego ministra edukacji, często nazywam "szalony profesorek" :P Czy to obniża mój poziom intelektualny? Możliwe :P Jednak i tak nic nie przebije braku kultury, jaki na codzień prezentują nasi politycy :P
      • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 28.07.07, 00:49
        Gość portalu: universal_cleaner napisał(a):
        > bez obrazy, ale czy to nie jest głupie, twierdzić, że ktoś kto
        > nie studiuje nie ma prawa na temat studiowania sie wypowiadać?

        Dokładnie... Wystarczy się nie zgadzać z opinią większości, i już zaczynają się pytania "kim jesteś? Co osiągnąłeś już w życiu, że takie poglądy głosisz?". A przecież kurczę, na jakiej podstawie wy głosicie swoje poglądy, że szkoła jest konieczna i niezbędna?

        Bo ja swoje wnioski wyciągam chociażby obserwując to co się dzieje, z artykułów prasowych na temat rynku pracy, z relacji znajomych, a nawet z czytania tego i innych forów... Nie tyle, że szkoła jest nie potrzebna, tyle że po studiach często ludzie nie mają pracy, bądź mało zarabiają, bądź pracują poza swoim zawodem. I to jest fakt.

        >Mysle że takich "studentów" miał na myśli autor wątku
        >a nie ludzi którzy kochają uczyć sie tego co ich pasjonuje,
        >np. architeków,ekonomistów, lekarzy z powołania itp.
        >Tacy studenci są potrzebni,
        Otóż to. Nie mówiłem, że studia są w ogóle nie potrzebne, tylko, że powinni na nie iść tylko ci, którzy muszą/chcą/potrzebują. Bo sytuacja, w której na jedno miejsce na dany kierunek jest po 20 osób, wśród których pewnie połowa w ogóle się nie nawet interesuje danym kierunkiem, jest chora.


        > "bagna" ludzi bez zainteresowań którzy nie mają co z sobą zrobić, i traktują
        > studia jako "zapełniacz życia"? To jest niestety większość!
        Tak. Może poszczególne osoby jak Dugo, czy 'z' naprawdę studiują to co ich interesuje, jednak patrząc globalnie, to większość, czy w każdym razie dużo ludzi idzie na studia całkiem bezmyślnie. Ktoś ma plan na życie - rozumiem, szczerze mówiąc bardziej szanuję takich yuppies, którzy idą do kariery po trupach, bo oni przynajmniej wiedzą czego chcą od życia, niestety dużo młodych osób po prostu nie wie co ze sobą zrobić.
        • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:57
          > Dokładnie... Wystarczy się nie zgadzać z opinią większości, i już zaczynają się
          > pytania "kim jesteś? Co osiągnąłeś już w życiu, że takie poglądy głosisz?". A
          > przecież kurczę, na jakiej podstawie wy głosicie swoje poglądy, że szkoła jest
          > konieczna i niezbędna?

          Ktoś tu twierdził że szkoła jest konieczna i niezbędna??? Musiałem to przeoczyć.
          Ty Reveliant forsujesz swoje teorie, inni swoje i okej. Nie chcesz sie uczyć to
          sie nie ucz, osoba X chce - ma prawo. Ty inaczej widzisz swoją przyszłość ja
          inaczej, każdy niech robi tak aby mu to odpowiadało i proste hehe
          • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 28.07.07, 01:00
            > Ktoś tu twierdził że szkoła jest konieczna
            >i niezbędna??? Musiałem to przeoczyć

            Może nie tymi słowami, jednak pojawiały się głosy, w podobnym tonie, że człowiek bez szkoły nie ma szans w życiu.
            • Gość: Dugo Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 01:20
              > Może nie tymi słowami, jednak pojawiały się głosy, w podobnym tonie, że człowie
              > k bez szkoły nie ma szans w życiu.

              Kurde no, to ja sie pod tym nie podpisuje wcale i na pewno z mojej strony coś
              takiego nie padło. Oczywiście że bez szkoły masz szanse, np. właściciel piekarni
              nie musi być mgr technologii żywności przecież, ale że większość widzi swoją
              przyszłość po studiach to inna sprawa. Ja np. czuje że studia są mi niezbędne do
              funkcjonowania to se studiuje, a przecież nikt nie mówi "Reveliant do szkoły!!!"
              bo Ty nie chcesz do szkoły i jest Ci niepotrzebna i jasne że możesz tak myśleć.
              Są różni ludzie i jeśli ktoś chce być fryzjerem to po co mu studia, a jak ktoś
              chce być dentystą to nie zrobi sobie kursu półrocznego no nie? Ja tylko bronie
              tezy że na studia nie warto iść (bo coś takiego wywnioskowałem z Twoich postów).
              3maj sie Reveliant w takim razie i niech Ci sie tam wiedzie ;)
    • anna19341 Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 29.07.07, 11:32
      "Jakie znowu znaczenie ma wykształcenie?"
      Mam 70 lat, korzystam z nicka mojej córki.
      Przyjacielu, najprawdopodobnie jestes studentem socjologii.
      Co daje wykształcenie?- wiedzę, otym wiesz.
      Rozum ludzki dzieli się- na bierny i czynny.
      Bierny, choć by miał niewiem jaki dyplom, poza kanony nabytej wiedzy, nie wychli
      Się.
      Czynny-zawsze będzie szukał rozwiązań.
      Nie zawsze człowiek z dyplomem jest mądrzejszy od człwieka bez dyplomu, ponieważ
      istnieje takie coś, jak samouk.
      Samouk, będze zawsze odczuwał brak papierka, który daje mu uczelnia.
      Człowiek z nieprzeciętnym rozumem czynnym, zawsze wybije się nad przeciętność.
      • Gość: ktos Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.08.07, 10:34
        chcialbym wiedziec czy w dzisiejszych czasach trzeba byc tak ,,madrym'' zeby isc
        na studia bo co od niektorych slysze nie powiem od kogo ze ,,slabsi'' niemoga
        isc na studia? co o tym sadzicie
        • reveliant Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 03.08.07, 16:00
          Jak wszyscy wiedzą - na państwowych studiach bywa i po 20 osób na jedno miejsce,
          i tylko najlepsi się dostają. Ale podobno jak masz kasę, to nawet jak jesteś
          głupi to się dostaniesz na prywatne studia dla idiotów, gdzie nie trzeba się
          uczyć :)
          • Gość: m Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? IP: *.5.161.177.acn.gr 04.08.07, 01:05
            i nie tylko prywatne....
    • mmkkll Re: Jakież znowu znaczenie ma wykształcenie? 07.08.07, 20:44
      Po przeczytaniu wątku i zapoznaniu się z informacją, czyje poglądy(trochę to
      schematycznie wygląda, gdy jest wysoce umotywowany do odniesienia jakiegoś
      sukcesu, ale z konkretami marnie) inspirują jego autora, wysunąłbym sugestię, by
      wziął którąś z książek, o których pisze, pozmieniał szyk zdań, a następnie wydał
      jako swoją. A jak ma trochę więcej inicjatywy, to opisał poglądy, które
      propaguje samodzielnie, byle sprawiały wrażenie napisanych przez człowieka,
      któremu się udało przed wydaniem takiej książki.

      Bo póki co, jak pisze, zbyt wiele nie zarabia, a przy tego typu postawie jest to
      jedna z niewielu szans na autentyczny sukces finansowy.
Pełna wersja