nie spełniłem warunku :(

IP: 82.160.72.* 09.10.07, 10:06
Witam.
Byłem warunkowo na trzecim roku. Do 30 września 2006 miałem zaliczyć
egzamin warunkowy jednak z przyczyn zdrowotnych nawet nie
spróbowałem. Przed warunkiem za pierwszym razem też nie podeszłem.
Chodziłem jeszcze na zajęcia na trzecim roku i cały czas miałem
nadzieję że wszystko zaliczę. Gdy chciałem wziąć urlop studencki to
było już za późno a do zdawania egzaminów już się nie nadawałem.
Okazało się ze w 2007 muszę powtarzać II semestr na drugim roku i
płacić 1700! Nie byłem w stanie zapłacić dlatego zostałem skreślony.
Chciałbym teraz jednak wznowić te studia na trzecim roku. Przecież
to nie moja wina że nie mogłem spełnić warunku! Jeśli po dwóch
latach studiów mogłem prosić o warunek to przecież powinienem mieć
możliwość wznowienia studiów na tych samych warunkach. Przecież
przerwałem nauke! Nie wiem gdzie mam się zwrócić o pomoc. Może
samorząd studencki? Sam już nie wiem.
Teraz oficjalnie powinienem zaczynać 5 rok. Ze zdrowiem jest już
lepiej ale jeśli ta sytuacja będzie dłużej trwała to nigdy nie stanę
na nogi! Czuję się jak bym wyszedł z więzienia i nie miał szans na
powrót do normalnego życia :(
W dziekanacie i od dziekana słyszę że muszę od marca 2008 powtarzać
II semestr na drugim roku! A wszystko przez ten warunek którego nie
mogłem spełnić.
Przepisy przepisami ale gdzie w tym wszystkim jest człowiek?!
    • Gość: clarq Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.chello.pl 09.10.07, 10:20
      jestes sam sobie winny. niestety.
      na uczelni nikt sie toba nie bedzie przejmowal.
      a moze lepiej zmienic uczelnie/kierunek?
    • Gość: Aga Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.chello.pl 09.10.07, 10:51
      Względy zdrowotne czy inne - skoro nie zaliczyłeś jeszcze II
      semestru II roku, trudno, by cię przyjęto na rok III. Przykro mi,
      inaczej się nie da.
    • Gość: jania Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 22:04
      Zgodzę się, że sam jesteś sobie winny. Rozumiem, że ze względów zdrowotnych nie
      mogłeś podejść do warunku, ale i na to był sposób - trzeba było wziąć
      zaśwaidczenie od lekarza i starać się przesunąć termin. Skoro po prostu na
      egzamin nie poszedłeś, to nie licz na to, że teraz ktoś się będzie tym
      przejmował. Prawda jest okrutna - na uczelni jest tysiące studentów, rektor nie
      ma czasu "wierzyć na słowo" poszczególnym jednostką. Trzeba było załatwić tą
      sprawę wcześniej, teraz niestety pozostaje Ci powtórzyć II semestr drugiego
      roku. A następnym razem - usprawiedliwiać swoje niedyspozycje. Wtedy uczelnia ma
      papier, dowód i może już iść studentom na rękę.
      • Gość: jania Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 22:05
        *jednostkom, oczywiscie
    • Gość: inzynierka Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.edu.teiath.gr 14.10.07, 05:50
      czas studiow mam chwilowo za soba ale pamietam jeszcze jak bylo. i powiem wam ze
      zdziwilam sie tym co piszecie. czy na waszych uczelniach nie ma ludzi??? znam
      osobiscie bardzo podobny przypadek tylko ze chlopak podchodzil do egzaminiow,
      nie zdal ich a dziekan poszedl mu bardzo na reke tylko dla tego ze byl to okres
      choroby jego mamy.
      chcesz powiedziec ze poszedles do dziekana, powiedziales ze nie mogles podejsc
      do egz/zal ze wzgledow zdrowotnych a on ci powiedzial- nie?
      czyzbym miala takie szczescie ze na moim wydziale dzikan i prodziekani to ludzie
      ktorzy zawsze mieli czas zeby studenta wysluchac i jak tylko sie dalo mu pomoc...
      • Gość: Aga Re: nie spełniłem warunku :( IP: *.cnb.com.pl 14.10.07, 10:39
        No ja nie wiem, u nas trzeba by mieć dowód na wszystko - np.
        zaświadczenie lekarskie. I załatwiać takie sprawy dość szybko, a u
        kolegi to jakieś rozwleczone w czasie się okazało.
Pełna wersja