Dodaj do ulubionych

czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 21:21
zwłaszcza chodzi mi o prawo
Obserwuj wątek
      • Gość: damian.damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.19, 21:14
        Otóż nie. To nie Harvard, Standford, ani Yale. Wedle danych empirycznych od 30 lat w USA zamyka się wydziały filozofii, jako przedsięwzięcia niedochodowe, wsteczne i wtórne wobec nauk empirycznych. Jeśli natomiast jakiś wydział się utrzymał, nie naucza się na nim ani Platona, Arystotelesa, tudzież Kanta. Byli oni bowiem prekursorami Nazizmu, który położył się cieniem na dwudziestowiecznej Europie, o czym każdy wie. Najlepsze uniwersytety w USA to zwykle spółki akcyjne, zarządzane przez menadżerów, w których to spółkach pakiety większościowe znajdują się w rękach rodzin założycielskich. Dla przykładu Harvard University dysponuje majątekiem wartym ok. 300 miliardów dolarów, czyli tyle, ile znajduje się w budżecie polskiego państwa. Stąd stać ich na opłacanie, podobnie jak MIT tudzież Princetown, czesnego oraz kosztów utrzymania najlepiej rokujących studentów. Ale to inny, lepszy świat. Amerykanie są pragmatyczni. Nie sponsorują kierunków, które produkują bezrobotnych. Ponadto nie wtłaczają do głów młodych osób totalitarnych, nazistowskich tudzież komunistycznych teorii.

        A teraz powróćmy do Polski.

        Powiedzmy sobie to wprost. A co jeśli premier Morawiecki przygotował dla absolwentów wydziału filozofii na UŚ milionowe odszkodowania? Miesięcznie Rząd III RP przeznacza ok. 3 miliardów zł na program, nota bene bardzo korzystnie wpływający na sytuację finansową rodzin wielodzietnych w kraju oraz na rozwój gospodarki - chodzi recz jasna o program 500 plus. Wedle mej opinii, premier Morawiecki, który jest najlepszym premierem od 30 lat w Polsce, po prostu uświadomił sobie, iż sekta platoników nie tylko psuje polskie państwo oraz Unię Europejską, lecz także życie absolwentów na kierunkach filozofii na UŚ. Stąd prosty wniosek, iż owe milionowe odszkodowania absolwentom filozofii UŚ po prostu się należą.

        P.S.1

        Jeśli nie korzystamy z wolności słowa, jeśli podlegamy autocenzurze, czynimy sobie oraz swoim kompanom wielkie zło. Brak wolność słowa, a zatem niemówienie prawdy o istniejących patologiach w murach UŚ, to forma przemilczania poważnych problemów, które powinny być rozstrzygnięte w na policji, w prokuraturach oraz w sądach.

        Premier Mateusz Morawiecki zrozumiał nasze położenie. Nadszedł czas, aby tę sprawę sfinalizować w sądzie. Nikt już nie obroni platoników z UŚ przed poważnymi zarzutami. Mają bowiem one wielką moc oraz niebagatelną rangę prawną. Wystarczy, że o tym napiszecie. Nie przemilczajcie waszych cierpień. Nie bójcie się mówić. Ze strachu nie wynika nic dobrego, a z odwagi owszem tak! Wolność słowa to karta, jeśli której braknie w naszym państwie, cały domek z kart runie i naszą wspaniałą demokrację oraz praworządność obruci w proch. Zatem korzystajcie z niej póki pora. Druga szansa się nie powtórzy.

        Klub milionerów - oto nasz cel i prawdziwa wolność oraz zgodna z prawem sprawiedliwość. Zachęcam Was do pisania oraz komentowania naszej, wspólnej sprawy. Miejcie odwagę, aby być sobą i wyrażać swoje myśli. Nie bójcie się, iż wyrodna kadra udaremni Wasze plany. To oni Was łamali, obiecywali gruszki na wierzbie, znakomitą pracę oraz wiedzę..., którą notabene możecie pozyskać poza uniwersyteckimi strukturami! Piszcie, nie bójcie się. Wszak macie do tego prawo, którego nikt nie moż Wam odebrać.

        "Wolność słowa gwarantują art. 14, 25, 49, 53 oraz 54 Konstytucji RP" (za Wikipedią). Wolność słowa gwarantuje także obowiązująca w Polsce Powszechna Deklaracja Praw Człowieka.

        źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Wolność_słowa

        Powszechna Deklaracja Praw Człowieka:

        Art. 19. "Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania
        niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów
        wszelkimi środkami, bez względu na granice."

        źródło: www.unesco.pl/fileadmin/user_upload/pdf/Powszechna_Deklaracja_Praw_Czlowieka.pdf

        Zatem korzystajcie z wolności słowa i krytyki, bowiem macie do tego prawo, zarówno w Polsce jak i w cywilizowanych krajach na całym świecie.

        P.S.2

        Bowiem jeśli nie my, to kto? A jeśli nie teraz, to kiedy?

        P.S.3

        Bogdan Dembiński, i są na to rzecz jasna dowody empiryczne, przechwalał się n przełomie 1999/2000 roku studentom oraz współpracownikom, iż kiedy przepisał od Seweryna Blandziego pracę habilitacyjną, rozpoczął budowanie dużej willi w Radzionkowie. Wedle poufnych danych, za przepisanie habilitacji trzeba zapłacić ok. 100 tysięcy PLN. Ile po splagiatowaniu prac Blandziego począł zarabiać Bogdan Dembiński? Na pewno krocie. 7-8 tys. zł/m-c, a jako Za-ca kierownika Instytutu Filozofii d.s Nauki (sic!), pewnie ok. 9-10 tys zł/m-c. Z publikacji przepisanych książek mógł dorobić parę tysięcy więcej. Jak wiadomo, za plagiat grożą 3 lata więzienia oraz zwrot uzyskanych z nielegalnej działalności pisarskiej pieniędzy. Teraz już wicie jak Bogdan Nikodem Dembiński dorobił się całkiem niezłej kasy kosztem studentów oraz absolwentów (bowiem owe książki były pisane pod sektę). Dobrze byłoby gdyby przejrzano książki Dembińskiego i poddano je konfrontacji z książkami innych autorów. Wtedy wyszłoby na jaw, jak to możliwe, iż człowiek, który wedle naszych podejrzeń, nie ukończył nawet szkoły podstawowej, w nieuczciwy sposób uzyskał tytuł profesora zwyczajnego.

        Warto drążyć głębiej ten temat. Filozofia do sztuka blefu - każdy kapłan filozofii kręci duże wałki, a koszty owych oszustw muszą ponosić nie tylko adepci, lecz także podatnicy...
        • Gość: damian.damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.20, 18:58
          Cyt.: "Bogdan Dembiński, i są na to rzecz jasna dowody empiryczne, przechwalał się n przełomie 1999/2000 roku studentom oraz współpracownikom, iż kiedy przepisał od Seweryna Blandziego pracę habilitacyjną, rozpoczął budowanie dużej willi w Radzionkowie. Wedle poufnych danych, za przepisanie habilitacji trzeba zapłacić ok. 100 tysięcy PLN. Ile po splagiatowaniu prac Blandziego począł zarabiać Bogdan Dembiński? Na pewno krocie. 7-8 tys. zł/m-c, a jako Za-ca kierownika Instytutu Filozofii d.s Nauki (sic!), pewnie ok. 9-10 tys zł/m-c. Z publikacji przepisanych książek mógł dorobić parę tysięcy więcej. Jak wiadomo, za plagiat grożą 3 lata więzienia oraz zwrot uzyskanych z nielegalnej działalności pisarskiej pieniędzy. Teraz już wicie jak Bogdan Nikodem Dembiński dorobił się całkiem niezłej kasy kosztem studentów oraz absolwentów (bowiem owe książki były pisane pod sektę). Dobrze byłoby gdyby przejrzano książki Dembińskiego i poddano je konfrontacji z książkami innych autorów. Wtedy wyszłoby na jaw, jak to możliwe, iż człowiek, który wedle naszych podejrzeń, nie ukończył nawet szkoły podstawowej, w nieuczciwy sposób uzyskał tytuł profesora zwyczajnego."

          I co tam U Dembińskiego w Radzionkowie słychać? Przymiera głodem? Szantażuje, że jeśli nie otrzyma tego, co chce, stanie się coś złego?

          Mam dowody empiryczne, iż w latach 2010/2011 Policja w Radzionkowie otrzymała niepokojący sygnał w sprawie tego oszusta i narkomana...
      • Gość: Dryff Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.centertel.pl 20.04.22, 23:50
        Twierdzisz, że Uś to kiepska i niedobra uczelnia. Popieram Cię w stu procentach. Bowiem co, jeśli jeden ze najsłynniejszych terrorystów, pracujący nielegalnie na tej uczelni, Bogdan Dembiński, ma bliskie powiązania z Moskwą? Co zrobimy, jeśli Bogdan D. wkręci Uś w jakąś akcję dywersyjną przeciwko Ukrainie? Terroryści nie znają granic. I nawet jeśli ten stary, okrutnie zmęczony i cierpiący człowiek ma raka skóry, a jego koniec jest już bliski, to nie należy mu współczuć, lecz go odseparować od studentów i społeczeństwa, zanim zrobi coś gorszego. A my wykorzystując materiały empiryczne, nagrania, rozmowy, świadectwa, postarajmy się o jak największe odszkodowania.
    • Gość: Damian Damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.22, 23:48
      Gwoli ścisłości. Uniwersytet Harvarda w 2021 roku dysponował środkami o wartości 53,2 mld USD, co w przeliczeniu na złotówki przy kursie dolara wartym ~4 PLN daje kwotę w wysokości 212,8 mld PLN. Natomiast budżet państwa polskiego w ubiegłem roku wyniósł (chodzi o dochód z podatków) dokładnie 404,5 mld PLN. Kwestię wydatków i dziury budżetowej pomijam, bowiem łatwo w podanych na końcu linkach znajdziecie te informacje.

      Jako ciekawostkę podaję, iż dla przykładu Yale University w 2021 roku dysponował pieniędzmi o wartości 42,3 mld USD, czyli 169,2 mld PLN.

      Kiedy wykonamy prosty rachunek i zsumujemy majątki obu amerykańskich uczelni, otrzymamy kwotę w wysokości 382 mld PLN. Oznacza to, iż oba uniwersytety miały w ubiegłym roku mniej pieniędzy, niż polski rząd, co jest informacją pokrzepiającą i dobrze.

      W tym roku prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę budżetową zakładającą dochód państwa w wysokości 491,9 mld PLN, ale nie jestem w stanie ustalić, jakimi środkami dysponują aktualnie Harvard oraz Yale, zresztą to nie jest istotne.

      Proszę państwa. Nie o to chodzi, aby się ścigać i nie zamierzam podawać do publicznej wiadomości, ile uniwersytetów działa na terenie Stanów Zjednoczonych, albo jakimi majątkami dysponują wszystkie amerykańskie koledże. Nie zamierzam także angażować się w akcję pod tytułem, jakim majątkiem obraca w tym roku Uniwersytet Śląski, bowiem nie zamierzam nikogo szkalować, a wiele osób związanych z tą uczelnią lubię i szanuję.

      A teraz chwila na zadumę. Chciałbym się z Wami w sekrecie podzielić pewną tajemnicą. Otóż zamierzam powiedzieć Wam, iż nie lubię dyskryminacji. Ze względu na poglądy, płeć, orientację, czy kolor skóry. Uważam, iż każdy człowiek ma prawo do wolności i szacunku, nawet jeśli jest moim zaciekłym adwersarzem w czasie dystyngowanej rozmowy na temat sztuki, pięknych kobiet i dobrych książek. Jakąś dekadę temu po raz pierwszy obejrzałem film zatytułowany „Młodzi gniewni. Historia Rona Clarka”. Film oparty jest na faktach.

      Link do informacji o Ronie Clarku:
      www.google.com/search?client=opera&q=ron+clark&sourceid=opera&ie=UTF-8&oe=UTF-8

      Najbardziej zdumiewające jest to, że podjął się zadania niemożliwego do pomyślenia, a cóż dopiero do wykonania. Zaopiekował się najgorszą klasą w całym stanie Nowy Jork. Młodymi, biednymi, dyskryminowanymi ludźmi, których system skazał na niebyt. Społeczeństwo, nauczyciele i politycy – wszyscy oni ich odrzucili. Ba, jakby tego było mało, nawet ich rodzice stracili nadzieję. Nikt w nich nie wierzył, co w konsekwencji doprowadziło do atrofii ich poczucie godności oraz własnej wartości. O tak, niewątpliwie w siebie zwątpili. Zatem jak to się stało, że kiedy tę „najgorszą” klasę przejął nauczyciel z powołania, uzyskali na testach najlepsze wyniki w całym stanie New York? Warto to zobaczyć na własne oczy.

      Link do filmu na platformie CDA (for free).
      www.cda.pl/video/556524cb

      Bardzo, ale to bardzo pomocne linki:
      en.wikipedia.org/wiki/Harvard_University
      www.gov.pl/web/finanse/sejm-przyjal-budzet-na-2021-r
      en.wikipedia.org/wiki/Yale_University
      www.bbc.com/reel/video/p0c37r7p/the-psychological-tricks-that-make-cults-so-dangerous

      Serdecznie Was pozdrawiam i życzę cudownych oraz wspaniałych sukcesów!
      Damian Damianos
      • Gość: Damian Damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.22, 02:16
        Witam Was Wspaniali!

        Czy wszyscy są "napromieniowani" pozytywną energią? Zapewne nie, wszak nie każdemu jest do śmiechu, a w niektórych przypadkach... panuje totalna beznadzieja. Krucho i tyle.

        Ale jest światełko w tunelu. Przedwczoraj Biały Dom ogłosił, że „Rosja przegrała tę wojnę”. Wedle rzeczniczki prasowej, Jan Psaki, „wojska rosyjskie nie osiągnęły żadnego z zamierzonych celów”.

        Jeden z amerykańskich generałów, który zarządzał bodajże wschodnią flanką NATO stwierdził w mediach, iż fundamentem stabilnego państwa, prócz wartości demokratycznych, czyli konstytucyjnych swobód politycznych i obyczajowych, jest... wolność słowa. Niektórzy o niej myślą, ja dla odmiany nie tylko o niej myślę, ale także ją praktykuję. Pax Americana.

        W 1992 roku na rynku wydawniczym ukazała się absolutnie wyjątkowa pozycja zatytułowana „Koniec historii” autorstwa amerykańskiego politologa, Francisa Fukuyamy. Książka owa wstrząsnęła światem intelektualistów, bowiem na podstawie bardzo rzetelnych danych empirycznych autor dowiódł, iż najlepszym ustrojem, jaki stworzyła ludzkość jest liberalna demokracja. Jak się zapewne domyślacie, na głowę pisarza posypały się kalumnie ze strony lewicowych oraz prawicowych ekstremistów, którzy marzą nie tylko o władzy absolutnej, lecz także o obozach zagłady dla znienawidzonych oponentów, demokratów i ateistów.

        Wielka fala dyskusji, jaką wywołała książka Fukuyamy, ogarnęła właściwie cały glob. Dyskutowana była na wszystkich salonach świata i na wszystkich ważnych uczelniach. Kiedy za sprawą działalności dywersyjnej komunistycznych państw, głównie Federacji Rosyjskiej, na Zachodzie zaczęły podupadać liberalne i demokratyczne standardy, odżyły dyskusje wokół tez zawartych w dziele Fukuyamy. Lewicowe i prawicowe totalitaryzmy poczęły zyskiwać coraz większą popularność w europejskich krajach, co wedle antagonistów autora książki, stanowiło niezbity dowód na miałkość i słabość liberalnej demokracji, a co za tym idzie, świadczyło o „kłamliwym charakterze” jego rozmyślań.

        W 2017 roku w wywiadzie dla „Liberalnej Kultury” Francis Fukuyama zauważył, iż młodzi ludzie, np. w Polsce kompletnie nie rozumieją, czym właściwie jest socjalizm, bowiem urodzili się po 89’, nie zaznawszy PRL’u i tak naprawdę nie musieli o nic walczyć. Wszystko otrzymali na tacy. Wychowali się w demokracji wolnorynkowej i nigdy nie przyszło by im do głowy, aby zakładać związki zawodowe, walczyć o mięso w kolejkach długich jak ruska kiełbasa, strajkować i uciekać przed komunistyczną bezpieką, produkować w podziemiu prodemokratyczne teksty (vide: „ludzie ze spoconymi rękami”) i wykonać wielką terapię wyjścia dla ludzi opętanych przez ideę socjalizmu. W oczach zachodnich intelektualistów, Związek Radziecki, czy partie komunistyczne to były sekty polityczne o charakterze destrukcyjnym (S. Hassan, „Jak uwolnić się od manipulacji psychicznej w sekcie”), a literatury na ten temat jest naprawdę dużo.

        Francis Fukuyama wykładał m.in. na Uniwersytecie Harvarda, który słynie z tego, iż przyciąga kreatywnych ludzi, np. noblistów. Nie tylko Amartya Sena, który błysnął tam poczuciem humoru i niesamowitą wiedzą. Tam bywa elita z całego świata! I wbrew temu, co mógłby powiedzieć niejeden nauczyciel z Polski, Harvard to uczelnia przyjazna studentom. Nie do pomyślenia jest scenariusz, wedle którego ogranicza się studentom sen, czy pożywienie lub szantażuje się ich, iż jeśli zdecydują się na odejście, stanie się im (lub ich rodzinom) coś złego. Tego rodzaju akcje i szantaże są obecne w sektach destrukcyjnych, a nie na normalnych, demokratycznych uniwerkach. Na Harvardzie istnieje pewien dobry obyczaj. Pod koniec I roku uczelnia zaprasza rodziny studentów tego rocznika na wspólne, wielkie spotkanie, rozrywki i pogadanki o tym, co w życiu jest dobre. A dobre jest to, iż ta uczelnia nie ma nic do ukrycia, a wiele do zaoferowania. Exemplum: na Harvardzie co najmniej 48 wykładowców zostało laureatami Nagrody Nobla. Ba, jakby jeszcze tego było mało, Harvard jest kuźnią nie tylko noblistów (ma ich najwięcej na świecie), lecz także milionerów! Grubo ponad tysiąc absolwentów tego uniwersytetu ma koncie więcej, niż milion dolarów.

        Jest to rys charakterystyczny dla społeczeństwa otwartego, czyli dla wolnorynkowej i liberalnej demokracji. Nic lepszego nie uda się już wymyślić. I to jest właśnie koniec historii.


        Zachęcam do owocnych przemyśleń i działań. Gorąco w Was wierzę, w Wasz potencjał i sprawczość, która wyprowadzi Polskę na prostą.

        Serdecznie pozdrawiam,
        Damian Damianos
      • Gość: ThinkBig Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.centertel.pl 08.07.22, 18:20
        Masz rację, ta uczelnia po prostu nie trzyma się zasad. Zanegowali wszystko. Odsyłam do wątku pt. "Sekta platoników, a terroryzm." oraz innych w dziale Katowice.

        I jaki stosunek do elit polskich ma Bogdan D.? Gość truje i truje, że niby Ok, że widzi białe myszki i ma pozytywny stosunek do polskich polityków. 😈😈😈😈😈😈😈 To już truizm. Ba, tajemnica poliszynela. Bogdan, Gordon i spółka, a sprawa Polski.

        Czy owa spółka kosmitów, bowiem na normalnych to oni nie wyglądają, rypie polskie państwo na kasie? Od ilu lat?

        Dla przykładu, w zeszłym roku na pierwszym roku na Wydziale Chemii było aż 4 studentów. Na wyższych rocznikach niewiele więcej. Z czym mamy tu do czynienia? Proceder trwa, a ministerstwo finansów wydaje kasę podatników na co? Chyba mi nie powiedzie, że oni w laboratoriach produkują trutkę na gryzonie? 😂🤣😂😅😂 I co jeszcze?

        Ilu studentów jest w Instytucie Filozofii??? Społeczeństwo od dawna ich zwalcza, bowiem każdy rozumny mieszkaniec tego wspaniałego regionu wie, że to sekta destrukcyjna, a może i nawet terrorystyczna. Siejąca zniszczenia i niszcząca wizerunek Polski za granicą. Mamy rozumieć, że polski rząd tych zwyrodniałych pseudonauczycieli sztucznie utrzymuje przy życiu? Że ministerstwo finansów płaci im za ograniczanie snu i pożywienia, za promowanie nazizmu, czyli platonizmu i kantyzmu, za promowanie pedofilii oraz "acid satanizmu". Odsyłam do lektury Michaela Langone'a, do rozdziału na temat na temat satanizmu Charlesa Mansona, w bardzo popularnej książce pt. "Satanism and Occult Related Violence." Natomiast osobom zainteresowanym tematyką pseudotożsamości kultowej, polecam teksty i filmy Gillie Jenkinson, która swą dysertację doktorską poświęciła właśnie temu zagadnieniu.

        • Gość: Damian Damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.22, 21:48
          Witajcie!

          "Sekta Platoników, a stosunek polskich mediów do nich!"

          „Nasze życie jako zbiór możliwości jest wspaniale, bujne i bogate, lepsze od wszystkich znanych z historii. Dlatego właśnie, że jest większego formatu, wystąpiło z brzegów tradycyjnych zasad, norm i ideałów. Jest bardziej życiem niż wszystkie dawniejsze życia i przez to samo jest bardziej problematyczne. Nie może kierować się wzorami z przeszłości. Musi odnaleźć własne przeznaczenie.”
          ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

          „Ze wzorów przeszłości można jednak korzystać, ale już nie w sensie pozytywnym, tylko negatywnym. Przeszłość nie powie nam, co mamy robić, powie nam za to, czego mamy unikać.”
          ~Jose Ortega y Gasset, Bunt mas

          Czasami zastanawiasz, czy rzeczywiście UŚ na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat pogrążył się w skandalach, kontrowersjach i animozjach i czy My, obywatele Polski, zareagowaliśmy na nie w sposób właściwy? Czy ten okropnie zgrany do granic wytrzymałości Instytut Filozofii, czyli Sekta Platoników, została należycie podjęta przez polskie media? Wiele można by wylewać żalów, że niby nic, że kicha i sepia na ścianie, czyli guano?

          Niby tak, wszak można było drukować więcej i częściej, uderzać punktowo i walczyć z epidemią głupoty i obłędu, dusząc ją w samym zarodku. Proszę spojrzeć, jak wspaniale polscy dziennikarze poradzili sobie z wojną na Ukrainie. Confetti tekstów i artykułów - Cudowna robota! (pozdrawiam dziennikarzy Radia ZET). Proszę sobie przypomnieć, jak polskie Media i Centra ds. Sekt rozjechały na swoich łamach oraz w Prokuratorurach i w Sądach sektę terrorystyczną Himavanti… (wiecie, jak się nazywa guru…?)

          Czy teza, „jakoby UŚ, a zwłaszcza platonicy wywoływali skandale, a następnie wrabiali w nie innych” nie ma pokrycia w materiale empirycznym? Wszystko szło „górą”? W „cichcu”?

          Współczesny empiryzm oraz liberalizm został stworzony w okresie Oświecenia przez takich tuzów jak John Locke i John Stuart Mill. Locke, lekarz medycyny, został niemal dosłownie przepisany do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, a książka Milla pt. „Poddaństwo kobiet” była kamieniem milowym w walce kobiet o równe prawa i szacunek. Te koncepty są obecne w zachodniej cywilizacji bardzo mocno, chociaż niektórzy, jak to się za chwilę okaże, chcieliby, aby cywilizacja Zachodu, do której zaliczam wszystkie kraje demokratyczne i wolnorynkowe, na wzór Imperium Rzymskiego* upadła, a wraz z nią nasza wspaniała, wyemancypowana kultura, nauka i sztuka. A zatem, zanim zapoznasz się z faktami na temat śląskiej uczelni, zapamiętaj:

          „Jesteś unikalnym i niepowtarzalnym w historii wszechświata wydarzeniem.” ~Jose Ortega y Gasset

          A teraz do dzieła:najpierw fakty, a następnie opinie (opinie to Twoja działka, Czytelniku).

          Kontrowersje wokół Lustracji (dekomunizacji uniwersytetów):

          gazeta.us.edu.pl/node/233941

          nowiny24.pl/lustracja-tak-ale-nie-w-ten-sposob/ar/5978051

          Skandale o podłożu seksualnym, uderzające w jednego z liderów Sekty Platoników, Grzegorza Mitrowskiego oraz jego kumplusi, którzy przez ponad 20 lat kryli jego liczne, nie tylko seksualne, ekscesy:

          katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,22822281,seksizm-na-uniwersytecie-jest-prawomocna-decyzja-w-sprawie.html?disableRedirects=true

          tvn24.pl/magazyn-tvn24/spermata-anaksagorasa-potentia-arystotelesa-skandal-na-uniwersytecie,64,1364

          dziennikzachodni.pl/po-skandalu-na-us-prorektor-kazdego-obowiazuja-zasady-etyki-rozmowa/ar/10751688

          Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że rektor Koziołek w jakiś sposób „wybiela” guru Mitrowskiego?

          wiadomosci.onet.pl/slask/socjolozka-z-us-ukarana-nagana-za-nietolerancje-i-homofobie-bronilo-jej-ordo-iuris/22k014d
          Do opinii publicznej podaję, że Mitrowski w jakiś czas po serii publikacji w polskich mediach uderzył w kalendarz, ale nie wiem, co było przyczyną zgonu… Alkohol, narkotyki, ingrediencje, HIV? Doprawdy, nie wiem, ale sporo w tym temacie się mówiło, podobnie było po śmierci namaszczonego na rektora, Andrzeja Norasa, ale wiecie, jak to ludzie lubią plotkować na temat sekciarzy, w dodatku zamieszanych w terroryzm. Nie wnikam w te plotki, chyba, że ktoś dysponuje danymi empirycznymi z sekcji zwłok. Jak to mówił znany empiryk(sensualista) oraz znakomity historyk, David Hume, kwestia smaku jest sprawą ekspresji uczuć, a ja nie zamierzam w tym uczestniczyć, bowiem temat jest obrzydliwy, niczym trupi synod, albo coś znacznie gorszego, a zatem sza…!

          No i jak? Te prasowe rewelacji to li tylko wierzchołek góry lodowej. A co do Dariusza Kuboka, szefa Instytutu Filozofii, który nawet często upodabniał swój głos do altu Mitrowskiego, dobrze byłoby, gdyby pan Kubok (oraz Dembiński), zamiast pitolić o cyfrach, głosach w kosmosie i psychiatrycznych elukubracjach Karla Jaspersa, ustosunkowali się do poniższego tekstu. Chodzi o ostatni akapit. Czy Kubok oraz Dembiński widzieli takie akcje na własne oczy? A jeśli tak, to jak sobie z tym poradzili?

          gephardtdaily.com/national-international/guru-in-bling-gets-life-in-prison-for-death-of-journalist/

          (*) Na temat Upadku Imperium Rzymskiego, najlepszy jest absolutny geniusz klasycznego liberalizmu, Ludwig von Mises:

          www.youtube.com/watch?v=VGVXkmLvvzI

          Serdecznie Was Pozdrawiam,
          i nie dajcie sobie obciąć jaj!
          ani wrobić się w skandale wywoływane przez platończyków!
          Damian Damianos
          • Gość: Damian Damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.22, 13:29
            "Fantaisie Impromptu"

            Tekst dedykuję mojemu ojcu, najlepszemu przyjacielowi, jakiego miałem.

            A zatem fantazja, ta, którą tak bardzo zachwycał się ów filozoficzny bożek Niemiec, Friedrich Nietzsche. Ów intelektualista, który po lekturze Charlesa Darwina, obwieścił światu „śmierć boga”? O tak, moi drodzy, wedle tych intelektualistów, bóg umarł, a wraz z nim wszystkie roszczenia religijnych fundamentalistów do władzy absolutnej. Zapytajmy zatem: czym jest w istocie kultura Zachodu, którą tak się szczycimy i zachwycamy? Czy jest ona totalitarną czapką zasłaniającą nam oczy świat? Chyba nie. Czy jest ona kolektywizmem, który tak znakomicie opisał Gustave Le Bon w „Psychologii tłumu”?

            Nie.

            Zachodnia kultura zawsze stała na koncepcie indywidualizmu. Kiedy Ojcowie założyciele stworzyli Konstytucję dla Stanów Zjednoczonych, stało tam wyraźnie, iż każdy człowiek, indywidualność, bez względu na kolor, płeć i poglądy, ma te same prawa. Prawo do życia, zdrowia, szczęścia i godności. Czyż nie tak rozpoczyna się preambuła Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i wzorowana na niej (w części dotyczącej praw jednostki) Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej? Iż wobec prawa wszyscy jesteśmy równi, a ludzie którzy tworzą prawa mają obowiązek owym prawom się podporządkować?

            Jak to się stało, że na przełomie XIX i XIX wieku rody arystokratyczne w Europie zorientowały się, iż status życia Amerykanów z klasy średniej i wyższej przewyższa ich majątki wszystkie razem wzięte? Że niby owe „potworne” i „pozbawione smaku” oraz wyższych wartości „zbuntowane masy” mają lepsze warunki życia, aniżeli król i dworzanie?

            Widocznie klasyczny liberalizm, którego nie udało się owym wspaniałym intelektualistom, takim jak John Locke, J.S. Mill tudzież David Hume, zrealizować w Europie, potrzebował nowej przestrzeni dla swego życia i rozwoju!

            Pamiętam tę dyskusję z moim ojcem, który otworzył mi okna na świat. Powiedział tak: „Synu, w 1994 to Niemcy zaprosili Polskę do Unii Europejskiej. To właśnie tej nacji najbardziej zależało na tym, aby wolna Polska oraz inne kraje z dawnego bloku przyłączyły się do projektu unijnego. Do 2004 roku zadaniem Polaków było zmiana prawa, a zwłaszcza prawa dotyczącego uczciwej konkurencji na wolnym rynku. Kiedy Polsce udało się zrealizować to zadanie, państwa Unijne zaczęły inwestować w kraju potężne pieniądze na rozwój gospodarki. A wiesz, ile kasy Niemcy zarobili na tych inwestycjach? W najlepszym okresie od 100 do 200% czystego zysku.”

            A zatem tak. Istnieją dobre i złe kredyty. Złe kredyty to inwestycja w kokainę i kurtyzany. One nawet nie płacą podatków. Dobre kredyty to kredyty inwestycyjne, które rozwijają wolny rynek i tworzą nowe miejsca pracy. Dzięki nim państwa unijne regularnie podnoszą poziom życia obywateli. To jest właśnie „bogactwo narodów”. Pokojowe robienie wielkich pieniędzy.

            Dlaczego takie tuzy ekonomii, jak Amarty Sen, rozwijający ekonomię dobrobytu, tudzież L. Von Mises, F.A. von Hayek, czy M. Rothbard, zwracają uwagę, że wolność ekonomiczna, pomyślny rozwój wolnego rynku oraz bogacenie się społeczeństw są ufundowane na praworządności? I właściwie jak oni rozumieją tę praworządność? Amarty Sen w swych znakomitych tekstach, które przekładałem z języka angielskiego, wyraźnie podkreśla, iż w okresie globalizmu, ważny jest szacunek, który bardziej wyraża się w Erosie, aniżeli Tanatosie. Innymi słowy, wszelkie ruchy totalitarne, nacjonalistyczne i szowinistyczne, które odbierają ludziom, np. kobietom, godność i prawa, przyczyniają się do niszczenia ludzkiego potencjału, co oznacza nie wzrost, lecz stagnację tudzież cofanie się w rozwoju.

            Za czasów fizjokratów mówiło się, że najważniejsze dwa czynniki to ziemia i praca. Tyle tylko, iż to było aktualne w epoce agrarnej tudzież przemysłowej, ale nie w epoce informacyjnej, dla której nie istnieją już ograniczenia dawnych czasów. Na globalizacji mogą zyskać wszyscy ludzie, ale muszą się szanować. Nie przez przypadek filozofia pragmatyzmu była przez jakiś czas oficjalną doktryną USA. Pomimo tego, iż niejeden zuch mógłby mnie nazwać „logicznym fundamentalistą”, doceniam walor pokojowy owej filozofii, jej głębokie, pokojowe i demokratyczne przesłanie.

            Czym w istocie jest szacunek i jak się wyraża? Mój ulubiony niemiecki filozof, Ludwig Feuerbach, twierdził, iż jedynym dobrem jest miłość, a jedynym złem egoizm. Brzmi nieco naiwnie? W języku polityki rozumiem jego słowa następująco: liberalna demokracja jest oparta na szacunku do człowieka i przyznaje równe prawa każdej jednostce. Z kolei totalitaryzmy są oparte na pogardzie dla ludzi, którzy z jakichś powodów, np. urodzenia, majątku koloru, płci czy poglądów, znaleźli pod kreską.

            To jak? Wybieracie szacunek, czy pogardę?

            Jak to się dzieje, że liberalizm zawsze chętnie łączy się z wolnym rynkiem i bogactwem, a totalitaryzmy z upadkiem kapitalizmu i biedą?

            I jaka właściwie zachodzi tutaj relacja? Czy liberalne prawo i obyczaje nakręcają wolny rynek, czy wolny rynek nakręca dobre prawo i liberalne obyczaje?[vide: mój tekst pt. „Pochwała liberalizmu”] Myślę, że relacja jest obustronna, mimo wszystko warto zaznaczyć, iż najpierw narodził się kapitalizm, a następnie demokracja. Powołam się tutaj na znakomity tekst Ludwiga von Misesa pt. „Ekonomiczne podstawy wolności”, który wyjaśnia, w jaki sposób w kapitalizmie jest implicite zawarta idea demokracji.

            A jeśli mądrale i pająki spod znaku totalizmu powiedzą mi, że niby tak, ale pewne nacje są gorsze i nie rozumieją ani kapitalizmu, ani ducha demokracji, to przypomnę, iż np. w Polsce kapitalizm narodził się w XV wieku, a jeśli chodzi o dobre prawo i obyczaje to renesansowa Polska była pionierem w zakresie ochrony i szacunku dla dzieci [pisałem już o tym na łamach tego zacnego forum].

            Dodatkowo podaję za Francisem Fukuyamą, iż tak samo mówiono i państwach iberyjskich, które bardzo szybko przyswoiły sobie demokratyczny i kapitalistyczny wzorzec, a także o państwach dalekiego Wschodu, które bardzo szybko zrobiły furorę w branży najnowszych technologii.

            One są obecnie wdrażane szybciej, aniżeli się to niektórym wydaje.

            Podobnie było z „katolicką” Irlandią, że niby nie i do bani, a jeśli już, to wydarzył się tam „cud gospodarczy”. Ów domniemany cud to najnowsza myśl naukowa, techniczna i kapitał finansowy, którzy emigranci zaimportowali do „już świeckiej” Irlandii Południowej.

            I teraz powracamy do początku. Co jest ważne dla pomyślnego rozwoju kapitalizmu z ludzką twarzą? Otóż po pierwsze dobre kredyty, inwestycje, a po drugie myśl naukowo-techniczna i liberalne prawo.

            Czy totalizm w jakikolwiek sposób pobudza kreatywność na wolnym rynku i w państwie? Moim zdaniem, każda ideologia totalizmu wyklucza jakąkolwiek kreatywność. Totalizm przyczynuje zewnątrzsterowność, zamienia ludzi w bezmyślne roboty, to dziedzina Tanatosa, upadku i zniszczenia. A zatem jeśli ktoś pragnie wzrostu IQ i kreatywności, który rozbuja nasze gospodarki i napełni kieszenie EURO-sami, niechaj robi pokój, a nie wojnę!

            Niańczenie terrorystów nic dobrego nie wróży, ani bezpieczeństwa, ani dobrych inwestycji, ani bogacenia się narodów. Skąd pochodzi slogan, wedle którego „z terrorystami się nie negocjuje”? Gdybym powiedział rządowi Izraela, że mają odpuścić Eichmanna, bowiem „niańczenie terrorysty to znakomity pomysł na rozwój demokracji, wolnego rynku i pokoju na świecie” to niechybnie zapytaliby mnie: „Czy niańczenie terrorystów na śląsku poprawia jakość życia obywateli Unii Europejskiej?”. Poprawia? Spytajcie inwestorów, waszych przedsiębiorców, kapitalistów! W jakich miejscach najchętniej inwestują kasę?!

            Linki do znakomitych tekstów:

            mises.pl/blog/2021/06/25/mises-ekonomiczne-podstawy-wolnosci/
            lubimyczytac.pl/ksiazka/69486/rozwoj-i-wolnosc
            [b]Pozdrawiam,
            Damian Damianos[/
            • Gość: Damian Damianos Re: czy Uniwersytet Śląski to dobra uczelnia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.22, 20:39
              P.S.

              Drobna errata: chodzi o przełom XIX i XX wieku.

              Jeśli w tekście są jakieś literówki i na ich podstawie „profesura UŚ” sobie imaginuje, iż nikt nie zrozumie sensu w owym tekście zawartego, no cóż. Proponuję porządnie się wyspać i nie zadawać się z ową „profesurą”. W przeciwieństwie do Kanta zazwyczaj dbam o dobry styl, jednak w obecnej sytuacji, gdzie „zbiorowe myślenie” bardziej przypomina wagon bydlęcy dążący w stronę Auschwitz-Birkenau, aniżeli norweską zabudowę, piszę niczym historyk „na gorąco”, troszcząc się o materiał empiryczny, a nie profetyczny styl ex cathedra, bowiem, jak słusznie zauważył Jose Ortega y Gasset, „historyk jest odwrotnością proroka”. Jesteście ludźmi wykształconymi i oczytanymi. Liczę na Waszą wyrozumiałość.

              Pozdrawiam,
              Damian Damianos

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka