mieć czy być?

09.11.07, 16:53
Helo koleżanki i koledzy! Tak się zastanawiałam ostatnio co jest ważniejsze.
Mieć czy być? znaczy studiować to co się kocha i co jest pasją, niekoniecznie
dającą duże pieniądze czy studiować coś z musu i przez resztę życia chodzić do
pracy, którą sie niespecjalnie uwielbia, ale która daje niezłe perspektywy na
przyszłość, przynajmniej pod względem materialnym.
Co o tym sądzicie? Co sami studiujecie?
    • Gość: Jilka Re: mieć czy być? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.07, 17:23
      Przypomnij sobie piramidę potrzeb Masłowa.

      Njapierw musisz się najeść, mieć gdzie mieszkać, nie bać się a
      dopiero na samym końcu można się samorealizować.
    • Gość: sundry Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 17:28
      Nie każdy ma na tyle sprecyzowaną pasję,żeby studiował to,co kocha. Ja nie
      miałam sprecyzowanych pasji,i wybrałam prawo,jako że sądziłam ,że sobie poradzę
      i potem będę miała "niezłe perspektywy"..
      • liimonka Re: mieć czy być? 09.11.07, 17:36
        jesteś zadowolona?
        • Gość: Michałgdynia Re: mieć czy być? IP: *.gdynia.mm.pl 09.11.07, 18:25
          czesc
          ja studjuje to czym sie interesuje.Polityka <stosunki międzynarodowe>
          chce od przyszłego roku zacząc jakiś jeszcze albo prawo ,
          filologie ?? potem może podyplomowe historia lub dziennikarstwo.
          dlaczego ?? życie nie jest scenariuszem !! ja nie wiem jako kto
          pracować razjako pracownik konsulatu ostatnio coś mi strzeliło może
          dziennikarz ,nauczyciel historii,przewodnik wole to robić z pasji
          bo wiem że bede to dobrze robić .Jedno dziś wiem nieważne jakie
          jezyki i wajkim stopniu opanuje co skoncze a czego nie ... chce
          zyć ... a to niestety oznacza emigracje i to jest w moim życiu pewne
          <chociaż nie dokońca>!!
          Powiem ci co powiedział mój znajomy !!
          nie ważne co kończysz ważne że to robisz z pasja i lubisz to jak
          jestes w to dobry to dziś przy otwartej europie praca się znajdzie .
          i tym się kieruje pozdrawiam !!
          Michał
        • Gość: sundry Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 17:35
          Jestem średnio zadowolona, ale jestem na 4 roku i nie widzę alternatywy.
          Zastanawiam się ,czy wolałabym "być" i mieszkać pod mostem..
    • Gość: tuareg tylko BYĆ IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.07, 19:23
      Bo "być" to esencja istnienia.
      To znaczy spełniać się w tym, co się robi.
      Bo można oddawać się swoim pasjom.
      "Mieć" oznacza poddać się wyłąćżnie swoim potrzebom materialnym (Maslow sklasyfikował je jako podstawowe, a nie najważniejsze).
      "Być" oznacza żyć tak jak się chce, nie według dyktatury pieniądza.
      I nie warto upraszczać, mówiąc, że "żeby być trzeba mieć". To nieprawda. Liczysz się tylko ty i twoje pragnienia. ich realizacja przyniesie ci prawdziwą satysfakcje, z której czerpać będziesz siły do dalszych starań.
      Powodzenia. Tuareg
      • Gość: ciacho Re: tylko BYĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:37
        oczywiście, że mieć.
    • Gość: Tawananna* Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 19:37
      Być. Pod warunkiem, oczywiście, że nie oznacza to całkowitej rezygnacji z
      mieć... A najlepiej to być i mieć :).

      I już na konkretnym przykładzie: nie wyobrażam sobie harowania w znienawidzonej
      pracy tylko po to, by stać mnie było na apartament, wakacje w egzotycznych
      krajach, najdroższy zestaw kina domowego itd. Praca będzie zajmowała zbyt dużą
      część mojego życia, żebym mogła sobie pozwolić na jej niecierpienie. Nie
      chciałabym dzielić mojego życia na to, czego nie lubię (= praca) i na
      niecierpliwie wyczekiwane wieczory, weekendy, urlopy (których przecież tak wiele
      mieć nie będę). Zdaję sobie sprawę z tego, że praca pasjonująca nie musi
      oznaczać pracy najlepiej płatnej (choć nie jest to też z góry wykluczone) - ale
      jeśli praca będzie dawała mi satysfakcję, to nie będę musiała odreagowywać jej
      szaleństwami na Majorce co drugi tydzień...
      • Gość: z. Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 22:12
        Wszystko zalezy od charakteru danej osoby.Sa ludzie ,ktorzy nie maja
        jakis wiekszych zainteresowan ,a ich przyszla praca ma przede
        wszystkim dawac im satysfakcję materialną ,co oczywiscie jest
        normalne ,bo rpzeciez sama pasją sie nie zyje.Ale istnieje rowniez
        pewna grupa osob dla ktorych jednak suksces ,czy tez robienie czegos
        co daje im satysfakcje w zyciu zawodowym jest bardzo
        wazne ,szczegolnie wydaje mi sie odnosi sie to do osob
        kreatywnych ,potrzebujacych cos tworzyc
        jak:dziennikarze ,naukowcy ,artysci itp.Dla takich osob praca w
        zniewawidzonym zawodzie jest udreka./
        • Gość: Tawananna* Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 11:03
          > Wszystko zalezy od charakteru danej osoby.

          Bardzo trafna uwaga!

          Jeśli chodzi o mnie, to praca nie musi być związana z jakąś moją ogromną pasją -
          ale powinna być na tyle ciekawa, żeby "chciało się do niej chodzić". Na to
          składa się zaś (w moim przypadku) nie tylko wykonywany zawód (czyli rodzaj
          wykonywanych w ramach pracy czynności), ale też atmosfera w pracy, perspektywy
          rozwoju i awansu w danym miejscu, różnorodność zadań itd.
          • Gość: Kaśka Re: mieć czy być? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.07, 12:51
            Polecam książkę Ericha Fromma "Mieć czy być"

            Moim zdaniem ważne jest by lubić swoją pracę, by chodzenie do pracy
            nie było dla nas udręką. Z drugiej strony za coś trzeba żyć - nie
            oszukujmy się, pieniądze są ważne...warto sobie zadać pytanie ile mi
            potrzeba aby móc normalnie żyć (dla każdego znaczy to coś innego), a
            nie stać się ich niewolnikiem...
    • vivian.darkbloom kompromis między mieć a być 12.11.07, 16:21
      z perspektywy liceum wydaje się, że tylko pasja jest ważna... ale gdy zbliża się
      koniec studiów i trzeba znaleźć prace to wielu ludzi zaczyna żałować, że tylko
      zainteresowania się dla nich liczyły.
      Nie ma sensu studiować czegoś co w ogóle nas nie interesuje, ale na "nieżyciowy"
      kierunek powinny się decydować tylko osoby, które i tka mają zapewnioną prace
      np. u rodziców w firmie.

      Jeśli np. najbardziej chcesz studiować historię albo filologię klasyczną, a
      studiowania prawa czy ekonomii sobie nie wyobrażasz to zastanów się czy nie ma
      jakiegoś kierunku, który tez cię interesuje , a daje nieco lepsze perspektywy
      pracy niż kierunek wymarzony - np. psychologię.
      • Gość: ola Re: kompromis między mieć a być IP: *.infinity.net.pl 12.11.07, 19:59
        w dzisiejszych czasach to mieć i byc jednocześnie
        • alex_koz Re: kompromis między mieć a być 12.11.07, 22:47
          oczywiscie miec!
    • Gość: julie Re: mieć czy być? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.07, 22:29
      I jedno i drugie. Jeżeli jest coś, co jest dla Ciebie niesamowitą
      pasją, ogromną, jeżeli wiesz co chcesz robić, masz plan, zawsze o
      tym marzyłaś - to idź na studia z "powołania". Nawet, jeżeli jest to
      iberystyka czy filozofia. Jeżeli jednak lubisz powiedzmy czytać
      książki i chcesz iść na polonistyke, to wybierz coś, co wiesz że
      daje dobre perspektywy pracy, ale niekoniecznie jest "dosłownym"
      odzwierciedleniem twoich zainteresowań. W powyższym przypadku może
      to być psychologia? Filologia angielska? Kierunek humanistyczny, ale
      jednak bardziej przyszłościowy niż bibliotekozn. Najlepiej
      oczywiście jeżeli lubisz matematykę, fizykę i inne przedmioty
      ścisłe - wtedy idziesz na informatykę, telekomunikację czy
      budownictwo itp i masz dobrą pracę na 90% :)
    • wyssana.z.palca Re: mieć czy być? 17.11.07, 08:42
      po co w ogole wybierac? przeciez jedno absolutnie nie wyklucza
      drugiego!
      • Gość: fikcjonalizator Re: mieć czy być? IP: *.am.wroc.pl 18.11.07, 20:55
        hahaha mam nadzieje ze wy drodzy humanisci bedziecie rozwijac swoja postawe'byc' po 10-godzinnej zmianie na kasie w hipermarkecie...
        • Gość: Magda Re: mieć czy być? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.07, 21:29
          fikcjonalizator napisał(a):

          > hahaha mam nadzieje ze wy drodzy humanisci bedziecie rozwijac swoja postawe'byc
          > ' po 10-godzinnej zmianie na kasie w hipermarkecie...


          a myślisz, ze na świecie potrzebni są tylko inżynierkowie? a myślisz, że
          telewizję oglądasz tylko dzięki technikom-operatorom? a po polibudzie pracuje
          się w sądzie? bynajmniej. humaniści są równie potrzebni jak umysły ścisłe. a że
          ostatnio jest niedomiar tych drugich to już inna sprawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja