Dodaj do ulubionych

studia prawnicze-Jestem załamana:-(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 17:41
Przeczytałm sobie ten o to artykuł.


"Ten jeden z najbardziej obleganych kierunków jest też jednym z
trudniejszych. Ale studiowanie go niesie ze sobą prestiż.

Prawo to dziedzina, na której zostały zbudowane wszystkie nowożytne
państwa. Wraz z teologią było pierwszym kierunkiem tworzonym na
wszystkich najstarszych uniwersytetach Europy. Do dziś należy do
najbardziej prestiżowych kierunków studiów. Jeszcze kilka lat temu
prawo można było studiować jedynie na uniwersytetach.
Teraz możecie podjąć studia także na uczelniach niepaństwowych.

Okiem wykładowcy
Dr hab. Ireneusz Nowikowski, prodziekan ds. studenckich na kierunku
prawo, Uniwersytet im. Marii Curie–Skłodowskiej w Lublinie
- Wszyscy, którzy chcą tutaj studiować, muszą mieć świadomość, że te
studia są wymagające – materiał do zaliczenia na egzaminach jest
objętościowo dość potężny, przykładowo na – kodeks postępowania
karnego to ponad 600 artykułów. Dlatego też są przedmioty, z których
30 proc. studentów dostaje oceny niedostateczne. Tak jest w
przypadku najtrudniejszego egzaminu z postępowania karnego, nie
zdaje go nawet połowa przystępujących do egzaminu. 20 – 30 proc.
studentów powtarza I rok.

Nauka prawa nie polega na uczeniu się artykułów na pamięć, ale
odnalezieniu związków pomiędzy rozrzuconymi artykułami,
rozwiązaniami w różnych kodeksach. Student uczy się właśnie
odnajdywać te związki, relacje.
Na początku studiów jest dużo historii, ale z naciskiem położonym na
prawo, ponieważ prawnik musi nawiązywać do rozwiązań, które miały
miejsce w historii.

Czy to studia dla Ciebie?
Prawnik powinien być inteligentnym erudytą z otwartym umysłem i
wiedzą na temat tego, co się dzieje w Polsce i na świecie w zakresie
spraw społeczno-politycznych. Wiele osób twierdzi, że decydując się
na studia na tym kierunku, trzeba być systematycznym i
zdyscyplinowanym (materiału do zdania na egzaminie jest dużo, a w
trakcie roku akademickiego nie ma zbyt wielu kolokwiów).
Bardzo istotna jest także pamięć – kucie niektórych rzeczy na blachę
jest tutaj nieuniknione. Poza tym potrzebny jest także analityczny
umysł, bowiem na tym kierunku operuje się pewnymi definicjami,
regułami, z których trzeba umieć wyciągać wnioski.

Oczami studentów
- To niezwykle wymagający kierunek – swoim umysłem trzeba objąć
książki o bardzo dużych rozmiarach. By studiować, trzeba być
odpornym na stres i orientować się w wielu kwestiach. Prawo jest
rozległe i ciągle się zmienia, trzeba więc być z tym na bieżąco. Na
tych studiach często zalicza się egzaminy w sesji poprawkowej –
nawet dobremu studentowi noga może się powinąć. A każda poprawka to
dodatkowe koszta. Dużo czasu spędzam nad programami prawniczymi albo
w czytelniach.
- Studenci prawa to osobna kasta, widać rywalizację, brak
solidarności, którą przecież widać na innych kierunkach.
- To kierunek specyficzny – pełno tutaj pamięciówki, bo często
trzeba nauczyć się rzeczy, których nie sposób wziąć na logikę. Na
prawie liczą się precyzja, dokładność, dlatego też ten kierunek jest
trudny. Prawo daje też inne spojrzenie na rzeczywistość – kupienie
bułki w sklepie to całkiem normalna czynność dla człowieka, ale
prawnik zwraca uwagę na sposoby jej uregulowania, sformalizowania.
- Ponad połowa studentów prawa to ludzie, którzy kontynuują
prawnicze tradycje rodzinne. Przez pierwsze 2 – 3 miesiące semestru
prawnicy bawią się, ale już na miesiąc – półtora miesiąca przed
sesją zaczynają zakuwać do egzaminów i ciężko im się oderwać od
książek. W ciągu roku akademickiego nie ma zbyt dużo kolokwiów, więc
lepiej być systematycznym.

Trudne przedmioty
Na pewno bardzo trudny jest cały pierwszy rok. Niełatwe jest
przyswojenie sobie w ciągu jednego semestru wszystkich pojęć z prawa
cywilnego, złą sławą cieszą się postępowanie karne, procedura
cywilna, także prawo podatkowe i finansowe.

Co po?
Absolwenci tego kierunku mają problemy ze znalezieniem pracy.
Jednak prognozy są optymistyczne - w UE, obok informatyków, ciągle
będzie potrzeba prawników.
Czego się spodziewać?
Na pierwszym roku zdecydowanie dominuje historia. Na drugim i
trzecim wybijają się procedury.
Trudny jest IV rok, bo wtedy studiuje się prawo pracy, handlowe,
cywilne. V rok to głównie pisanie pracy magisterskiej, a dla
niektórych, przygotowywanie do kolejnego etapu nauki – aplikacji.
Językami obcymi przyszli prawnicy nie są przemęczani – na ogół muszą
wybrać i zaliczyć tylko jeden"

Pa maturze nie dostałam sie na prawo dzienne wyjechałam wiec na rok
do Irlandi zarobić sobie na wieczorowe.Odmawiałam soibie
jedzenia..rozrywek by jak najwiecej odłozyć
Ale jak to wszystko przeczytałam to ja nie wiem czy nie porywam sie
teraz z motyka na słonce.Nie jestem tak ambitna ze marzy mi sie
kariera sedziego.chciałabym miec tylko tytuł magistra prawa.

Nie jestem odporna na stres,nie mam w rodzine prawników nie jestem
twarda i nie naleze do zadej kasty.jestem normalną dziewczyna.
powiedziałabym nawet ze nieco nerwową i łatwo ulegam stresą.Teraz
nie wiem czy sie nadaje.dopiero co udało mi sie wyleczyc mohe wrzody
załadka jakich nabawiłam sie w zwiazku ze stresem przedmaturalnym
Uczyć sie lubie zawsze lubiłam.na prawo dzienne zabrakło mi naprawde
niewiele.Ale chciałam pogodzic te studia z pracą bo mam roczne
dziecko które muszę utrzymać.
Autor pisze tez o braku solidarnosci ciagłej rywalizacji..Ja sie tam
chyba nie odnajde..
Tak walczyłam by zdobyc pieniadze na te studia ale chyba
zrezygnuje...
Moze na administracji jest inaczej?

i to o tej wywalizacji braku solidarnosci...
Obserwuj wątek
    • Gość: Lenka Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: 81.168.185.* 10.12.07, 18:44
      rywalizacja to nie jest reguła, znajdą się normalni ludzie, wszędzie.
      Ale, nie wyobrażam sobie pogodzić sesji na 2,3 roku z opieką nad Maleństwem...
      No i stalowe nerwy naprawdę się przydają..
      Poza tym, jaki jest sens pięcioletniej katorgi jeśli zależy Ci tylko na 'mgr'
      przed nazwiskiem? Ten ogrom wiedzy trzeba jakoś wykorzystywać, stosować..!
      • Gość: dana Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.infinity.net.pl 10.12.07, 19:40
        nie załamuj sie tym artykułem i idz na ten swój wymarzony kierunek
        bo bedziesz załowała całe życie ze nawet nie spróbowałas , dasz
        radę ,to wszystko nie wyglada tak tragicznie jak piszą a uczyć się
        trzeba jak wszędzie . powodzenia i spełniaj marzenia
    • Gość: justynki Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.lodz.dialog.net.pl 10.12.07, 23:54
      Nie jestem tak ambitna ze marzy mi sie
      > kariera sedziego.chciałabym miec tylko tytuł magistra prawa.

      widzisz Moja Droga,i tutaj jest pies pogrzebany.
      ja wychodzę z założenia,że skoro marnuję już te 5 lat swojego życia(a zapewniam
      Ciebie,że równie dobrze mogłabyś wpaść na genialny pomysł i zarabiać takie
      pieniądze,żeby żyć na wysokim poziomie-chociażby jak założyciele portalu
      Moja-klasa:)
      czy wychodzisz z założenia,że jak napiszesz sobie na wizytówce''pani magister
      prawa....''to ktoś będzie patrzył na ciebie z podziwem??:)
      myślę,że skończenia prawa to jedna sprawa.
      i jeżeli chcesz na tym poprzestać to chyba w ogóle lepiej nie zaczynać..
      osobiście lubię działać w myśl zasady czyn=>ustalona konsekwencja


      druga sprawa to Twoja mniejsza odporność na stres.
      mi kiedyś też się narodził taki pomysł w głowie,żeby iść na prawo,ale na
      pierwszym roku filologii sikałam w majty(nie dosłownie;-))ze strachu ,gdzie
      atmosfera wręcz rodzinna..

      nie wyobrażam siebie(też czuję tremę,zespół jelita nadwrażliwego przed
      stresującymi momentami)na kierunku,gdzie odpada tak po prostu 50osób po
      semestrze i profesor ma to w d...dlaczego ciebie nie było na ćwiczeniach..

      niestety osoba na prawie musi być albo pewna siebie albo być erudytą,żeby nie
      zginąć.
      nie wątpię,że lubisz się uczyć..ale zapytaj siebie czy to wystarczy..


      no i dzieciątko:)
      czy ma się nim kto opiekować?
      czy istnieje możliwość,że np.na czas 2 tygodni(czyli sesji) Twoje obowiązki
      dotyczące dzieciątka zmniejszą się do minimum?

      zastanów się co chcesz robić i kim chcesz być.
      bo te 5 lat jakby nie było są ważne tym bardziej,że jesteś młodą mamą.
      a nie taką studentką jak ja,która nie ma żadnych zobowiązań(chodzi mi o
      zarabianie na siebie,posiadania dziecka itp..)
      • Gość: autorka Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 09:36
        a czy każdy musi być odazu sędzią czy prokuratorem?
        Nie rozumiem...
        Chciałam studiować prawo bo to jedyna rzecz która
        mnieintersuje,którą chciałabym zgłebić.Mogłabym zrobic specjalizacje
        z prawa finansowego,ubezpieczeń,handlowego czy coś w tym rodzaju.
        pózniej może coś podyplomowo..Dlaczego musze byc odazu
        sędzią,nejpiej Sądu Najwyższego!
        Nie jestem ani tak silna by taka drogę pokonać.najprawdopodobniej
        zakonczyło by sie samą aplikacją bo nie mam takiej siły przebicia by
        odnalezc sie w tym zawodzie jako typowy prawnik-prokurator czy sedzia
        I zdaje sobie z tego sprawe.chce mic zwykłe prawnicze wykształcenie.
        Mogłabym być doradcą finansowycm...albo pracować gdzieś w w
        banku,każda firma chetnie zatrudni osobe po prawie.Takie studia daja
        mi ogółną ogłade...nie to co np: stosunki miedzynarodowe gdzie jest
        wszystko i nic stad pomysl studiowania prawa
        • Gość: autorka Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 09:48
          doradzcie mi wiec co ja moge studiować...chciałabym mieć np status
          urzędnika państwowego
          Europeistyki,stosunki..marketing?
          bardzo poważnie myslałam o ekonomi ale po roku przerwy nie dałabym
          sobie radyz matematyką.nie jestem umysłem scisłym byław typowo
          humanistycznym liceum gdzie przedmioty scisle był traktowane bardzo
          po macoszemu...czytałam plan zajec...te ekonometrie matematyki mnie
          przerazily...
          Czy jest jeszcze jakas alternatywa?
          Bardzo długo bylam nastawiona na administracje ale moja znajoma
          powiedziala ze jesttak jak na prawie..jezeli chodzi o poziom.wiec
          lepiej stusiować prawo skoro nauki tyle samo a prestiz nieco lepszy
        • Gość: student prawa Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.mlyniec.gda.pl 11.12.07, 09:50
          Studiuję prawo, pierwszy rok, jedna z (podobno) lepszych uczelni w kraju. Zacznę
          od zdementowania informacji, że studenci prawa nie są solidarni. Oj, są - testy,
          pytania, skrypty krążą między osobami, całymi grupami. Choć słyszałem też, że są
          ludzie tworzący notatki czerwonym długopisem, którego nie odbija ksero.

          Ale o zajęciach miałem pisać. Prawda, to ciężkie studia. Od października
          zrezygnowało już trochę osób, jedna z powodów nerwowych (psychicznie nie
          wytrzymywała ilości nauki, wieczne przekonanie "nie umiem", co prowadziło do
          zarwanych nocek, to do osłabienia organizmu - mdlenia, krew z nosa itd.). Na
          ćwiczenia dostajemy do nauczenia kilkaset stron, często napisanych nielogicznie,
          z masą informacji, z której trudno wyłowić najważniejsze. Na
          wejściówkach/podczas pytania zadają pytania o byle pierdoły, rzeczy na które nie
          zwraca się uwagi, informacje nieistotne dla tematu. Atmosfera na zajęciach
          zależy od prowadzącego - są wykładowcy, którzy budzą strach u wszystkich,
          zwłaszcza, gdy pomyśli się o egzaminie. Są ćwiczeniowcy, z ludzkim podejściem,
          świetni, u których nauka kilkuset stron jest przyjemnością, u innych natomiast
          panuje atmosfera zastraszenia, terroru i przyspieszonego bicia serca z
          powtarzaną mantrą: "nie pytaj mnie, nie pytaj mnie, tylko nie mnie...".

          Czy żałuję wyboru studiów? NIE! :) Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, a
          dobrych stron jest więcej niż złych. W zasadzie pierwszy semestr to męczarnia i
          tortura - ale jeśli go się zaliczy, to dalsze studia są bardzo przyjemne (tak
          mówią, jeszcze nie sprawdziłem:D).
          • Gość: Lexy Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.lanet.net.pl 13.12.07, 10:12
            szczerze mówiąc- odwrotnie;P
            Jestem na II roku, podpierając się opinią kolegi z III roku- im dalej, tym
            trudniej. Faktycznie- porównując np. pierwszy semestr I roku i pierwszy semestr
            II roku to poprzedni to był lajcik. Ponoć tak też jest dalej,ale- to sama zobaczę.

            Na prawie przydaje się odporność na stres,na złośliwe komentarze, na to, zeby
            nie bac się podejść do wykładowcy/ ćwiczeniowca. Pewność siebie się przydaje.
    • Gość: Zuzanna Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: 83.168.106.* 13.12.07, 14:02
      Jestem studentka 5 roku. Akurat im dalej w las tym wiecej drzew
      (bedac na 1 roku myslalam ze nic gorszego mnie juz nie spotka ale
      bylam naiwna he he ). Musisz sobie zadac pytanie czy jestes w stanie
      kuc i myslec pod presja? Student prawa musi posiadac pewne cechy:
      dobra i pojemna pamiec+ analityczny umysl(logika, podatki, prawo
      bankowe)+ wytrwalosc+ogromne szczescie+to cos(talent). Wytrwalosc to
      jest sztuka:-) Ja srednio co pol roku odczuwalam brak motywacji i
      idac na niektore egzaminy myslalam o tym zeby uciec gdzies gdzie
      mnie nikt nie znajdzie ;-) Jesli nie masz szczescia to sobie daruj
      te studia, poniewaz wiele egzaminow to czysta loteria :-) Klasyczny
      kujon tez ma pod gorke, poniewaz ogrom materialu, brak czasu i tak
      nie pozwala by wszystko opanowac. Studia same w sobie nie sa az
      takie ciezkie, tylko specyficzne(stad niby ten prestiz he he ).
      Oczywiscie sa tez plusy,ktore z rok na rok bedziesz je doceniac. Nie
      wiem czy masz na tyle zorganizowana rodzine aby ci mogla pomoc w
      opiece nad dzieckiem. Jesli tak to super. Z twojego postu wynika ze
      jestes osoba dosyc zaradna, znajaca zycie realistka(walczylas o kase
      na studia) wiec nie masz czego sie obawiac, bowiem dasz rade:-)
      Pomysl ile osob na 1 roku prawa mamisynkow i coreczek tatusia ma
      piekna wizje prawa i bycia prawnikiem zaczerpnieta z serialu Magda M
      badz Ally McBeal. Oni to dopiero sa zalamani;-)
      P.S.Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys
      zawsze przeskoczy, a bydło przynajmniej się nie rozłazi, gdzie nie
      powinno(jest jeszcze wersja a bydlo tylko stoi i czeka).
    • sundry Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( 13.12.07, 14:43
      Autorko wątku!
      Uwierzyłaś w te wszystkie stereotypy,skąd jest ten artykuł?:/
      Potrzebna pamięć na pewno,ale bez przesady.Jeśli to marzenie,spróbuj.Znam
      osoby,które godzą studia prawnicze z macierzyństwem. Jeśli chcesz się czegoś
      dowiedzieć,pisz na maila gazetowego.pozdrawiam.
      • Gość: loł stjudent Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.12.07, 16:15
        Oj, nie idealizujcie tego prawa, jakby to było niewiadomo co. Ten rzekomy
        prestiż to nic, jak tylko dorabianie ideologii do dojenia krów. Studenci prawa
        to osobna kasta?? Chyba w d.u.p.a.ch wam sie poprzewracalo. Od pierwszego roku
        słyszelismy jacy to jestemy wyjatkowi, jaka to z nas elita. Konczac obecnie te
        studia nie widze najmnejjeszego powodu, by tak sadzic. Studia, jak kazde inne, a
        nie elita którą 99 % społeczenstwa ma gleboko w d.. I do tego bezpodstawnie
        drogie te studia. Jesli chcesz studiowac wieczorowo to zauwaz, ze to jedne z
        najdrozszych studiow na uniwersytecie, a oni nawet kredy nie zuzywaja. Ja sie
        pytam na co te pieniadze ida?

        Naprawde chcesz sie dowartosciowac tytulem mgr prawa? W chwili mgr znacy tyle co
        magazynier, a argumenty o wyjatkowosci studentow prawa sa jakby z d.u.p.y
        wyjete. Zastanow sie dobrze. Wiele moich znajomych pracuje ZA DARMO w
        kancelariach. ALe prestiz jest...
        Zeby byc doradca finansowym nie musisz miec nawet wyzszego wyksztalcenia...
        Studia prawnicze daja ogolna oglade???? w jakim swiecie Ty zyjesz...

        Co do braku solidarnosci na studiach. Dementuję. Ludzie tacy, jak na kazdych
        innych studiach. Wszystko da rade zalatwic. Notatki, skrypty, co sobie chcesz...
        Wcale nie takiej rywalizacji, jakby sie moglo wydawac. Moze inaczej- odbywa sie
        ona po cichu, bo przeciez to oczywiste, ze kazdy chce dla siebie jak najlepiej
        (ale tak jest wszedzie....).

        Skonczmy z tymi mitami. Studenci prawa nie musza miec niespotykanych cech,
        ponadnaturalnych predyspozycji, nie musza byc erudytami i reprezentowac wyzszej
        kultury, zeby studiowac. Analityczny umysl?? BZDURA. Ja taki mam, jestem bardzo
        dobry z matematyki, ale jakos na tych studiach nie zdarzylo mi sie uzyc go ani
        razu. Sorry, taka prawda. Jedyne co Ci potrzebne na tych studiach, a mowie to
        szczerze, to dobra pamiec. Nic wiecej. Tak naprawde to sa studia dla kretynow.
        Wystarczy dobra pamiec, by przejsc te studia bezproblemowo. Odkad pamietam bylo
        bezsensowne rycie na pamiec, euforia profesorow, gdy studenci cytowali
        przepisy.W tym asrtykule padlo zdanie - "Nauka prawa nie polega na uczeniu się
        artykułów na pamięć, ale
        odnalezieniu związków pomiędzy rozrzuconymi artykułami,
        rozwiązaniami w różnych kodeksach". Jakos nie potwierdzam. Wystarczylo wyrycie
        tych przepisow z JEDNEGO kodeksu. Po prostu wyrycie na blache. Mnie to zawsze
        meczylo, poniewaz nienawidze uczyc sie w ten sposob. Dlatego troche zawiodlem
        sie na tych studiach. Moze stosujac to prawo w przyszlosci odnajde wieksza
        satysfakcje, ale studia to tylko i wylacznie bezmozgie rycie. Samo w sobie to
        nie jest trudne, ale jest tego bardzo duzo i mnostwo wyjatkow. Jesli wiec masz
        dobra pamiec, to idz na to prawo.Zaden analityczny umysl,ani domniemana
        inteligencja.
        Co do cwiczen- nigdy nic na nich nie robilem, nie bylem aktywny, nie zaluje. Tak
        na dobra sprawe to zarowno wyklady, jak i cwiczenia sprowadzaja sie do czytania,
        omawiania jakiejs ustawy. I czytaja oni to szybciej lub wolniej.
        Praca magisterska to juz ewidentna bzdura. Charakter wybitnie odtworczy.
        I nie wierz to,ze wsszyscty ludzie na tych studiach maja jakies znajomosci. Tak
        naprawde wiekszosc nie ma. Zeby dostac sie na aplikację (przynajmniej
        korporacyjne) nie potrzeba tych znajomosci, a wystarczy zdac test.

        Tak poza tym profeseorowie ciagle wmawiaja nam niezwyklosc prawniczego zawodu, a
        sami traktuja studentow jak dodatek do ich kariery naukowej, jak smieci. Tylko
        raz zdarzylo mi sie, ze profesor po zdanym egzaminie (a wiekszosc mialem
        ustnych) pogratulowal mi i podal reke. Wirtualne dyzury, humory na egzaminach,
        moze przyjmie moze nie przyjmie, kilkugodzinne oczekiwania na egzaminy, zapisy
        na egzaminy (na zasadzie kto pierwszy ten lepszy, w efekcie calonocne
        czekanie...), zwykla zlosliwosc, rzucanie indeksem itp. Jak wspomnialem wielu
        moich znajmomych pracuje w roznych kancelariach, przewaznie za darmo, bez zadnej
        umowy. Gdzie tu etyka ? Gdzie tu prawo? Oni wykorzystuja sytuacje, bo wiedza, ze
        studenci chca zdobyc jakies doswiadczenie. Zenujace.
        A mowil to student prawa, studiujacy dziennie na jednym z uniwersytetow, od
        pierwszego roku pobierajacy stypendium naukowe, jesli to ma dla was jakies
        znaczenie. w razie pytan- piszcie.



        • Gość: zielony_banan Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: 81.210.87.* 14.12.07, 16:31
          To co piszesz pokrywa się z tym co mówią moi znajomi z prawa...
        • Gość: prawo karne rulez Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.chello.pl 14.12.07, 19:08
          Demonizujesz drogi kolego, demonizujesz.

          Wyjątkowość:
          Te studia i są wyjątkowe, i nie są.
          Nie są, bo to niesamowita masówka, a są, bo prawo to wyjątkowa rzecz,
          przynajmniej dla mnie, a myślę, że studenta prawa nie muszę do tego przekonywać.
          Tzn. nie same studia są wyjątkowe, nie sami studenci, a materia którą się zajmujemy.

          Co do kwestii finansowych:
          Może Ty jako umysł ścisły rozumujesz w ten sposób, że było iść na politechnikę i
          inżyniera zrobić. Faktycznie, po politechnice jest pewnie łatwiej niż po prawie,
          ale dla szeroko pojętych humanistów prawo to najwyższa półka finansowa.
          Praca za darmo boli, ale nie wiem jak Ciebie, ale mnie interesuje raczej
          długofalowe myślenie, a zapewne wiesz, że choćby dobrzy adwokaci na brak szmalu
          nie narzekają.

          Zresztą dla mnie to zawsze była niejako poboczna kwestia, bo miłość (tak,
          beznadziejne słowo) do prawa zrodziła się u mnie dość szybko. Jasne, że nie
          wszystko jest przyjemne, nikt o zdrowych zmysłach nie będzie się fascynował
          postępowaniem sądowo-administracyjnym :)

          Ale, przynajmniej dla mnie, dyscypliny tak zacne jak prawo karne (wraz z
          wszelkimi dyscyplinami pomocniczymi), czy teoria prawa to absolutnie pierwsza
          liga, która utwierdza mnie w przekonaniu, że niczym innym bym się zajmować nie mógł.

          Jeden wykuje się bezmyślnie kodeksu, a drugi dojdzie do przepisów poprzez
          komentarze czy orzecznictwo. Rzeczywiście nie każdego wykładowce interesuje
          ogólna erudycja prawnicza, ale ja generalnie nie narzekam, nie wiem, może to
          kwestia uczelni, może szczęścia, a może własnego podejścia. Popieprzonych
          prowadzących trzeba ignorować, a tacy znajdą się przecież na każdym wydziale.

          Byle głupek z dobrą pamięcią jest oczywiście w stanie wykuć się danej partii
          materiału, ale czy aby na pewno poradzi sobie z co bardziej skomplikowanym kazusem?
          Zresztą formułę studiów prawniczych można by krytykować, ale czy jest sensowna
          alternatywa? Odpuszczenie teorii na rzecz praktyki? O ile w systemie anglosaskim
          ma to spory sens, o tyle w naszym już niekoniecznie, bo prawnik potrzebuje
          teoretycznej podstawy, a z praktyką zaznajamia się dalej.
          W jakimś sensie to są wyjątkowe studia, bo na większości innych kierunków
          materiał do opanowania i presja są mniejsze. A nie wmówisz mi, że studenci
          innych kierunków są dużo bardziej twórczy, a prace magisterskie mniej odtwórcze.
          Tutaj sprawa wygląda podobnie w przypadku innych kierunków. Różnica na korzyść
          prawa jest przede wszystkim taka, że jeśli lubisz to co robisz i jesteś w tym
          dobry masz szansę na dobrą pracę w zawodzie, a IMO niewiele kierunków stwarza
          takie możliwości. Poza tym zawód prawnika jest elitarny sam w sobie i nie
          wymyśliłem tego ja ani żaden tajemniczy demiurg, takie są oddolne odczucia
          społeczne, nie bez racji prawnik czy lekarz to coś znaczy, może nie zawsze
          wybitnie pozytywnego, ale przynajmniej nie pozostawia obojętnym w czasach ludzi,
          którzy kończą studia tylko dla świstka papieru i przedłużonej młodości (bo po
          jaką inną cholerę studiować taką politologię? chyba, że chce się pracować
          naukowo, tylko wtedy to ma głębszy sens).

          Podstawą jest pozytywne nastawienie i zamiłowanie do tego co się robi, wtedy
          zawody też znosi się lżej.

          Pozdrawiam.
          • Gość: loł stjudent Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.lodz.dialog.net.pl 14.12.07, 22:49
            Piszesz, ze studia prawnicze robią sie masowe i to niestety prawda. Zupelnie nie
            rozumiem polityki uniersytetow, z roku na rok przyjmujacych coraz wieksza liczbe
            studentow. Chyba liczy sie dla nich tylko kasa, kasa, kasa (choc stypendia
            naukowe coraz nizsze, bo ponoc tej kasy brak). Mysle, ze gdyby teraz
            zliberalizowac calkowicie rynek uslug prawniczych wszelkie szkoly prywatne
            ksztalcilyby na kierunku prawo, tak samo jak to stalo sie z zarzadzaniem i
            marketingiem, a dzieje sie obecnie z administracja. Tak, tak. Administracja
            traci na wartosci, bo absolwentow tego kierunku jest mnostwo. To nauczania prawa
            tez wielkiego zaplecza nie potrzeba. Mam jednak nadzieje, ze nie dojdzie do
            sytuacji, kiedy wydzialy prawa beda chwalic sie tym, ze daja zaswiadczenia do WKU.

            Niemniej materia materią, ale wedlug mnie system ksztalcenia jest archaiczny,
            wrecz chory. Ja rozumiem, ze studia powinny byc teoretyczne, a na praktyke
            przyjdzie czas na aplikacji. Tylko, ze w obecnym ksztalcie to wola o pomstę do
            nieba. Nawet abstrahujac od tego, ze na te aplikacje pojdzie polowa konczacych
            dany rok studiow (tak ktoregos roku wyliczylem, nie potwierdzone zadnymi
            danymi). Nauka niektorych przedmiotow bez praktyki, np. wszelkiego rodzaju
            postępowan, mija sie z celem. To nauka plywania na sucho... Po co wymaga sie ode
            mnie wiedzy np. ile mam dni na wniesienie jakiegos tam wniosku?? Bede pisal taki
            wniosek, spojrze do kodeksu, bede wiedzial.Albo ucze sie na pamiec, ze sad
            najpierw robi to, potem tamto, a w tej sprawie jest wyjatek, bo robi cos
            jeszcze. Przeciez to bzdura!!! I tak po egzaminie nic z tego nie pamietam.

            Co do politechniki to moze jeszcze pojde...:)

            No faktycznie, kiedy kilka lat temu wybieralem studia, prawo wydawalo mi sie
            sposrod nich najbardziej konkretne (oczywiscie odrzucajac cala politechnike).

            > Praca za darmo boli, ale nie wiem jak Ciebie, ale mnie interesuje raczej
            > długofalowe myślenie, a zapewne wiesz, że choćby dobrzy adwokaci na brak szmalu
            > nie narzekają.
            Otoz to, wlasnie to mnie boli, ze mimo ze na brak kasy nie narzekaja,
            pracownikom placic nie chca (moze to jest zrodlo ich zamoznosci- wyzysk??). To
            mowi samo za siebie. Taka z nich elita....
            Dlugofalowo mysle caly czas...

            > Byle głupek z dobrą pamięcią jest oczywiście w stanie wykuć się danej partii
            > materiału, ale czy aby na pewno poradzi sobie z co bardziej skomplikowanym kazu
            > sem?
            Tak, tylko ze na studiach malo kogo to interesuje. Masz wykuc jak pacierz i juz.
            Pewnie, ze wolalbym rozwiazywac kazusy, bo strasznie mnie meczy nauka na pamiec
            i uwazam to za srate czasu (a pochlania go niemalo). To sprawia, ze prawo jest
            ciezke. Tyle, ze jest bezsensownie ciezkie. Bo to praca nikomu nie potrzebna.
            Zapewne uslyszales na studiach powiedzenie, ze prawnik powinien miec glowe w
            kodeksie, a nie kodeks w glowie. Na studiach jest akurat odwrotnie....
            Poza tym zawód prawnika jest elitarny sam w sobie i nie
            > wymyśliłem tego ja ani żaden tajemniczy demiurg, takie są oddolne odczucia
            > społeczne
            Wyjdz czasem z domu...
            • Gość: karne rulez Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.chello.pl 15.12.07, 06:16
              Zupełnie niepotrzebna i nieadekwatna uwaga na sam koniec.
              Pozdrawiam :)
            • Gość: prawnik tez Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 19:09
              ja te studia skonczylam dość dawno, elitarnosc to mit, który tworzą sami
              studenci, by podbudować własne ego, podobnie jak i studenci medycyny uwzazajacy
              sie za wybrańców. Studia prawnicze nie są zbyt trudne ale wymagają dobrej
              pamięci - jak wiele innych kierunków.
              A wiedzę potem weryfikuje życie i praca. kucie na pamięć przepisów bez
              skonfrontowania ich z praktyka to bzdura. Niestety od lat nic się jak widać nie
              zmienia. Życzę powodzenia- można po tym kierunku pracować w rożnych zawodach i
              to jest jego plus
            • Gość: lola Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.ds10.univ.gda.pl 16.12.07, 19:24
              pytanie do loł'a:
              jak mogłeś dostawać stypendium naukowe od pierwszego roku? :)

              co do wyjątkowości prawa - kierunek spośród wielu ale inny niż większość. Kto
              mówi, że można tu zdawać i się nie uczyć kłamie albo ma niewiarygodne szczęście.
              Mogę porównywać prawo z socjologią i powiem, że na socjologii przez cały semestr
              do tej pory nic nie zrobiłam, bo nie było żadnych wejściówek, kół ani niczego
              innego. Na prawie za to co tydzień padam na pysk z powodu masy kół właściwie
              codziennie.
              • Gość: loł stjudent Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.12.07, 11:56
                chodziło oczywiscie o stypendium za pierwszy rok... niemniej jednak jest
                wynikiem ciężkiej pracy od pierwszego roku .:DDDD

                tez to zauwazylem - z tym gadaniem, ze sie ktos nie uczyl itp- a po zajeciach
                wszyscy tak sie spiesza do domu, albo ze praca magisterska w wakacje napisana...
                W ogole mam wrazenie, ze wstyd sie przyznac do tego, ze sie uczylo, ze nauka
                zajela iles czasu itp. Lepiej premiowane jest kombinatorstwo - ktos cos
                zalatwil, jakos sie udalo, nie uczylem sie, a zdalem, nic nie umiem nic nie
                umiem nic umiem, pracuje w kancelarii (ale jakiej, gdzie to juz tajemnica i
                tematr tabu)...blee.. Doprawdy tego nie rozumiem...
        • Gość: tomek Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.07, 12:36
          Gość portalu: loł stjudent napisał(a):

          Tylko
          > raz zdarzylo mi sie, ze profesor po zdanym egzaminie (a wiekszosc mialem
          > ustnych) pogratulowal mi i podal reke.

          mi raz podał rękę po niezdanym;) (nie na prawie)
    • Gość: h Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.euro-net.pl 14.12.07, 19:01
      Anetko, nie powinnaś myśleć o studiowaniu prawa.
      Piszesz niechlujnie, posługujesz się nieładnym jezykiem, a przede
      wszystkim - łatwo ulegasz >STRESĄ<!!!!!!!
      Gratuluję dobrego samopoczucia i wysokiej samooceny.
      • Gość: studentka prawa nieładnym językiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 19:27
        a czym jest wg ciebie ładny jezyk ???
        Autorka posługuje się NORMALNYM językiem,a błąd który jej wypominasz
        to najprawdopodoniej ortograf ,popełniony z pośpiechu,bo inne
        rzeczowniki odmienia dobrze.Nie zauważyłam aby twój post był
        przykładem jakieiś niesamowitej elokwencji...
        Idz odreagowuj swoje kompleksy gdzie indziej.



        co do samego studiowania, prawa wg mnie, to studia jak kazde inne.
        jestem ,co prawda, dopiero na drugim roku,ale jak narazie wcale nie
        uważam żeby to były studia dla jednostek wybitnych:-)
        to naprawde nie jest akademia sztuk pieknych czy szkoła aktorska
        gdzie aby ja ukończyć potrzebne są jakieś niesamowite zdolności czy
        predyspozycje.Dobra pamieć i odrobina samozaparcia a ten "prestizowy
        kierunek:-)"można ukończyć z palcem w nosie
        studiuje prawo na UŁ bez wiekszych problemów zaliczam na 3.nie
        podchodziłam do zadnego egzaminu w sesji poprawkowej.
        Cóż.....piątek nie mam...ale ja się naprawde dużo nie ucze
        • Gość: Lenka Re: nieładnym językiem? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.12.07, 21:43
          jeśli PO drugim roku powiesz, że nie musiałaś się dużo uczyć, to wtedy naprawdę złożę Ci szczere gratulacje:)

          Pierwszy rok to był banał, już to widzę:)
        • Gość: Asia Re: nieładnym językiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 22:32
          ja zaczynam prawo od pazdziernika tylko że w trybie zaocznym.
          Też na UŁ.
          Tylko,ze ja akurat slyszałam,że..tam może nietyle trzeba być jakims
          wielkim intelektualistą,ale napewno trzeba mieć fenomenalna pamiec i
          chęci..to nie sa studia dla laika..który na egzamin idzie z
          podeisciem "może sie uda,wiem gdzie dzwonią""mam sciagi"
          ja to sie troche boje,bo w tym roku koncze ekonomie,ale prywatnie i
          nie ukrywam,ze to są trzy najwspanialesze i najspokojniejsze lata
          mojego zycia.Zero stresu,zero problemów,uczyc sie specjalnie nie
          trzeba(dodam ze to jedna z najlepszych prywatnych..hehe..)i mama
          obawy ze po tych trzech latach luzów to ja sie nie przestawie na
          takie prawdziwe studenckie realia.Mam tylko nadzieje ze może na
          zaocznych to jest troche lżej.

          Ale spróbuje.Zawsze chcialam połaczyć ekonomie z prawem.
          ide na te studia ale daje 50%szans że dam rade.
          z tego co ja słyszałam wcale nie jest tak lajtowo jak piszesz
    • Gość: :))) Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 10:29
      . Dlatego też są przedmioty, z których
      > 30 proc. studentów dostaje oceny niedostateczne. Tak jest w
      > przypadku najtrudniejszego egzaminu z postępowania karnego, nie
      > zdaje go nawet połowa przystępujących do egzaminu. 20 – 30 proc.
      > studentów powtarza I rok.


      U mnie większość egzaminów zdawało i zdaje 30 osób na 100 i jakoś nikt z tego
      problemu nie robi. A powtarzanie roku jest na porządku dziennym.


      Wiele osób twierdzi, że decydując się
      > na studia na tym kierunku, trzeba być systematycznym i
      > zdyscyplinowanym (materiału do zdania na egzaminie jest dużo, a w
      > trakcie roku akademickiego nie ma zbyt wielu kolokwiów).

      Znowu się powtórzę, ale u mnie średnio raz, dwa razy w tygodniu jest kolokwium,
      do tego prawie na każde zajęcia robi się czasochłonne załączniki, a na sesję
      swoją drogą uczyć się trzeba. Ja bym nie demonizowała!
      Pzdr
    • Gość: marajka Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.rzeszow.mm.pl 16.12.07, 20:55
      Kasta i rodzina są niepotrzebne- naprawdę. Ale jeśli jesteś miękka,
      nieodporna na stres, to zrezygnuj z prawa, zagryzą Cię. Wyścig
      szczurów jest wszędzie, tym tez sie nie sugeruj, ale prawo to nie
      kierunek dla spokojnych i nerwowych ludzi. Wykończysz się. A
      administracja...To prawie to samo. Nie sama nauka jest ważna. To nie
      szkoła. Trzeba mieć cięty język i dużą odporność, bo wiele
      nauczycieli akademickich prowadzi "przesiew" wystawiając nas na
      ogromny stres.
    • podrozniczka73 Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( 18.06.13, 15:37
      A czemu od razu takie pesymistyczne nastawienie? Skąd wzięłaś takie informacje, że np. u danej Profesor 30% nie zdaje? To są wymysły innych, którzy siedzą i piszą na forach. Student beż poprawek to jak żołnierz bez karabinu :)
      Oczywiście studia prawnicze są ciężkie, ale do przejścia i obrony. Wielu moich znajomych wybrało ten kierunek i do dnia dzisiejszego nie narzekają :)
      Po prostu wejdź na jakąś pewną stronę i poczytaj dokładnie opis studiów, wymagania, czego sie będziesz uczyła, a nie siedzisz i czytasz jakieś bzdety na forach :)
      Podaje Ci przykładową stronę, gdzie znajdziesz to wszystko opisane www.kierunki.net/prawo-i-administracja

    • Gość: MateuszMałżu Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.play-internet.pl 21.07.17, 14:55
      Studia prawnicze to rrzeczywiście ciężki kawał chleba. Najgorsze jest to że większość chce iść na "najlepsze" uniwersytety a wychodzą z poprawkami, płaceniem za warunek i brakiem jakiegokolwiek czasu. Tak jest w wypadku studiów na Uniwersytecie Warszawskim. Wiem to jako student 4. roku.
      • zawszelisica Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( 11.07.18, 20:40
        Raczej jesteś po prostu mało zdolny, znam ludzi, którzy na UW studiowali prawo jako drugi kierunek i nie mieli żadnych poprawek. Studenci prawa lubią robić fejm, jakie to trudne, ale to nie fizyka kwantowa. Wystarczy zapamiętać to, co napisali w podręczniku.
    • Gość: przyszłyprawnik Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( IP: *.146.36.73.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.07.18, 18:46
      Hej. Nie wiem czy słyszeliście ale w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Witelona w Legnicy ruszyło pięcioletnie prawo ! Można zrobić magistra w Legnicy. Nie trzeba jeździć do Wrocka, Poznania czy Polkowic. Ktoś się wybiera. Ja idę zawsze chciałem studiować prawo. Teraz mam taką możliwość za darmo i bez wydawania kroci na dojazdy i mieszkanie. Ktoś idzie fajnie byłoby studiować razem. Ja już się zapisałem. Rekrutacja trwa do 6 sierpnia 2018 roku.


      Ruszyła rekrutacja na PRAWO magistgerskie --> www.wortal.pwsz.legnica.edu.pl/artykul-1292-rekrutacja_prawo
      • studentkaprawa Re: studia prawnicze-Jestem załamana:-( 22.03.19, 11:59
        Witam, jestem studentka prawa i jestem załamana z powodu trudnej sytuacji finansowej nie mam jak zapłacić za studia. Bardzo proszę o wsparcie finansowe, każda złotówka się liczy.
        zrzutka.pl/3ntcsg

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka