zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 15:42
słuchajcie, lekko sie załamałam, zgubiłam ksiązke z biblioteki
uiwersyteckiej !!!! po prostu pozyczyłam ją komus, a potem
zwyczajnie o niej zapomniała, teraz nikt sie nie przyznaje do tego,
ze ją ode mnie pozyczał.... ;(
powiedzcie mi co ja teraz wlasciwie powinnam zrobic, czy zawieszą
mnie przez to w bibliotece?
ile mniej wiece kosztują takie ksiązki--moja byla z roku 1980, wiec
pewnie bedzie droga ;/


doradzcie, czy ktos juz byl w takiej sytuacji?
    • Gość: k. Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( IP: *.ds.po.opole.pl 03.01.08, 16:17
      u mnie jak koleżanka zgubiła dość wiekowe dziełko to kazali jej odkupić
      oryginał, a w momencie kiedy i ten okazał się być niedostępnym pozwolili jej
      przynieść zbindowaną kserokopię.

      szukaj na allegro.
      • Gość: weronika Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 16:34
        hmm, skerokopie?
        ale ta moje zagubiona miała jakies 550 stron ;((((
        • socyosia Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( 03.01.08, 16:44
          moze być tez tak, ze bedziesz musiała oddac równowazność ceny tej
          ksiązki (im starsza, tym drozsza...)

    • Gość: Aga Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( IP: *.chello.pl 03.01.08, 18:04
      Tak, biblioteka Cię zawiesi, to raczej pewne. Idź tam jak
      najszybciej i pogadaj, bo w każdej są inne zwyczaje. Mnie raz
      biblioteka oskarżyła o zniszczenie książki, musiałam zapłacić 60 zł
      za renowację (udowodnić, że to nie ja, nie miałam jak).
    • clas_sic Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( 03.01.08, 18:08
      jeśli to z BJ to zgodnie z regulaminem (par. 27) musisz albo oddać identyczny
      egzemplarz, albo zapłacić 10-krotną wartość antykwaryczną dzieła, ustaloną przez
      kierownika oddziału gromadzenia i uzupełniania zbiorów BJ

      regulamin jest tu (w pdf-ie)
      www.uj.edu.pl/BIP/ViewBIP?exec=nowy&pdm=1&tmt=54&dok=599&exp=19&exp=54
      • Gość: weronika Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.08, 20:21
        o kurdeee! no to ładnie sie wpakowałam :(
        kurczeee, musze popytac jeszcze moze akurat ktos sie przyzna ;/


        a zawieszona tez nie chcę byc, bo ksiązki z biblioteki dosc czesto
        wypozyczam ;/
        • Gość: studentka Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 16:06
          u mnie na uczelni tak odrazu nie zawieszają, tylko właśnie w
          zależności od rodzaju książki albo zwraca się równowartość, odkupuje
          tą samą książkę, lub wybiera się z określonej listy jakiś tytuł i
          kupuje w zamian za tą zagubioną książkę.

          przez takie konsekwencje ja bardzo pilnuję książek które wypożyczam,
          jeżeli już komuś pożyczam to albo osobie sprawdzonej albo staram się
          w jakiś sposób uchronić przed ewentualnymi konsekwencjami z tytułu
          np. zagubienia książki przez taką osobę.

          życzę znalezienia tej książki i oby obyło się bez przykrych
          kosekwencji
    • szpilkaaa Re: zgubiłam ksiązke z biblioteki---załamka-- :( 07.01.08, 11:48
      i jak z książką?
      jeśli jeszcze nie zrobiłaś żadnego ruchu to:
      1.sprawdź ile ta książka kosztuje(jaka jest jej cena rynkowa)możesz to zrobić w
      internecie
      2.czy już minął termin oddania tej książki?Jeśli tak idź do biblioteki,wytłumacz
      jaka jest sprawa.Powinni książkę wycenić.Ty zaproponuj ,że ją odkupisz(tylko ta
      książka musi być TAKA SAMA czyli to samo wydanie,rok itp..)

      Nie wydaje mi się,że książka z 1980 roku była aż tak droga.Mój chłopak też
      kiedyś zgubił książkę (tylko,że z biblioteki uniwersyteckiej),wyliczyli mu 150
      złotych po czym znaleźliśmy w internecie tą samą książkę za niecałe pięćdziesiąt
      złotych..
      I po problemie,

      pozdr,
      J.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja