Gość: weronika
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.01.08, 15:42
słuchajcie, lekko sie załamałam, zgubiłam ksiązke z biblioteki
uiwersyteckiej !!!! po prostu pozyczyłam ją komus, a potem
zwyczajnie o niej zapomniała, teraz nikt sie nie przyznaje do tego,
ze ją ode mnie pozyczał.... ;(
powiedzcie mi co ja teraz wlasciwie powinnam zrobic, czy zawieszą
mnie przez to w bibliotece?
ile mniej wiece kosztują takie ksiązki--moja byla z roku 1980, wiec
pewnie bedzie droga ;/
doradzcie, czy ktos juz byl w takiej sytuacji?