Pisanie prac za kolegów?

06.02.08, 18:23
Robicie tak?Piszę,bo mój chłopak właśnie będzie robić sprawozdanie za
kolegę.Szlag mnie trafia.Koleś cały semestr nic nie robi,a potem jeszcze
pasożytuje.Co to za sens?Jaki będzie z niego pracownik? Co byście
zrobili,gdyby Was ktoś prosił o taką "pomoc"?Zapraszam do dyskusji.
    • alex_koz Re: Pisanie prac za kolegów? 06.02.08, 19:12
      glupi ten co daje sie wrobic w takie pisanie pracy za kolege i tym
      samym przekresla swoj trud, ktory wkladal w dany przedmiot przez
      caly semestr.
      • Gość: dsa Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.gdynia.mm.pl 06.02.08, 19:41
        znaczy tak ...gdyby mnie ktoś poprosił raczej bym odmówił sam nie miałem pomysłu na prace z filozofi to spytałem kumpla by pożyczył mi swoją i ja tylko zobaczyłem co on tam porusza....
        Ale samemu pisałem z kumplem o terroryzmni i gdy przyszedłem do niego to miałem 5 ksiązek on jedną nie przeczytana , ja z zakładkami itp.a no i rozpoczęciem na 1 strone.< pisząc prace referaty czegoś się uczymy i to owocuje <tak jest w moim przypadku>>

        raczej bym komus pracy nie napisał bo już tak zrobiłem i koleżanka raczej za nią pochwały nie dostała .
      • sundry Re: Pisanie prac za kolegów? 06.02.08, 21:38
        To nie jest pisanie pracy ,tylko zrobienie sprawozdania z laboratorium.Mój
        chłopak już ma zaliczenie,a ten kolega nie.
        • Gość: s. Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.piekary.net 06.02.08, 21:49
          a za kase czy na frajera?
          twoj facet ma zaliczenie, a tamten ma problem... ja bym nie pisała. kiedyś
          napisałam prace kumplowi za flaszke martini... z tym, że to była inna uczelnia,
          mój przedmiot specjalnościowy a jego tzw zapchajdziura.

          a jakim tamten bedzie pracownikiem? podejrzewam, ze się dobrze ustawi i będzie
          niezły :P
    • Gość: barty Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.acn.waw.pl 06.02.08, 20:08
      Jakby zapłacił, to dlaczego nie? :P
    • Gość: k. Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.ds.po.opole.pl 06.02.08, 22:13
      dla mnie wazny jest stopien zazylosci, bliskiemu znajomemu zrobie, bo po
      kolezensku czemu by nie, dalszym znajomym i nie robie prace i laborki za
      pieniadze. powod? jestem studentka, kasa zawsze sie przyda, a znajomych cenie
      nie tylko za wiedze akademicka. poza tym tych ludzi przyszla praca sprawdzi,
      nie ja. jak mi kiedys powiedzial znajomy dr: "ze studiow wynosi sie znajomosci i
      umiejetnosc sprzedania siebie, nie wiedze". za tym obstaje.
      • Gość: dsa Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.gdynia.mm.pl 07.02.08, 06:42
        ja wczoraj spytałem koleżanki z grupy czy mi pożyczy zeszyt z matmy bo ma zaliczone ja nie na początku luz potem coś że to dobre notatki i że no...5zł ...i zaczeła na widować cene ...
        powiedziałem że się zastanowie poszedłem do drugie to jeszcze spytała "jak coś nie będziesz wiedział to napisz"

        Myśle że każdy traktuje studia jak chce ze zdobywaniem wiedzy zależy .Na dzień dziesiejszy widze że wiedzy raczej przybyło bo po to poszedłem na studia . nie dla towarzystwa .
        • Gość: Velika Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.infoglob.com.pl 07.02.08, 08:19
          Nie pisałabym. Pożyczyłabym notatki, książki, wytłumaczyła co trzeba. Ale pisać
          za kogoś kto się lenił- nie ma mowy. Musiałabym na głowę upaść. Jak mu się nie
          chce to po co studiuje, nie ma takiego przymusu.
          • sundry Re: Pisanie prac za kolegów? 07.02.08, 09:42
            Śpieszę z wyjaśnieniem.Pisanie jest za kasę,albo za flaszkę,dokładnie nie
            wiem.Jest to bardzo bliski kolega.Nie sądzę,żeby był jakimś świetnym inżynierem
            kiedyś,jest już na drugiej dziekance i w tydzień musi nadrobić zaległości z
            całego semestru,dlatego się nie wyrabia.
            • Gość: z Re: Pisanie prac za kolegów? IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.02.08, 10:12
              no to bym nie pomogła.
              i tym samym wyświadczyła przysługę.
              2 dziekanka oznacza,że albo ktoś jest wybitny i zajmuje się czymś wybitnym albo ktoś ma w dupie studia i jest na nich bo jest.
              porozmawiałabym z kolegą odradzając mu jednak studia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja