chyba mam jakiś problem psychiczny...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 11:09
pieć lat temu ukończyłam studia na uł..Po magisterce wszyscy moj
znajomi poszli do pracy,bo taka w końcu kolej rzeczy,a ja nie mogłam
sie ztym pogodzić.Z tym,że to już koniec młodości,studenckiego
zycia,ze weidę juz na dobre w ten dorosły swiat.Bałam się,że nie
sprawdze się w pracy,że ogarnie mnie monotonia i zamiast do pracy
zapisałam się do prywatnej uczelni na piecioletnie studia
dzienne,które praktycznie w ogóle nie są mi potrzebne.Raczej
choodziło mi o studiowanie dla samego studiowania. jestem w tej
chwili na trzecim roku i już ogarnia mnie przerazenie jak pomysle
sobie,że i to sie kiedyś skończy.czy ja potrzebuje pomocy psychologa?
Koleżanka mi to zasugerowała ostatnio
    • Gość: Tawananna* Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 19:44
      Ja nie wyobrażam sobie, żebym miała od następnego roku skończyć naukę i pójść na
      etat. Mam sporo znajomych, którzy są podobnego zdania - zaczynają drugi
      kierunek, wyjeżdżają na studia albo wolontariat za granicę, pracują na zlecenie,
      idą na studia doktoranckie, idą do pracy i studiują dodatkowo zaocznie itd. Są
      różne opcje. Nie każdy chce od razu po studiach wkroczyć pełną parą w Bardzo
      Dorosłe Życie - w końcu będzie ono jeszcze trwało latami, więc jaką różnicę robi
      rok czy dwa lata...

      Przyznam natomiast, że pięć lat budzi już we mnie pewien niepokój. Jak wiesz,
      nie da się wiecznie studiować (no, i trzeba się z czegoś utrzymywać). Rozumiem,
      że nie pracujesz - nie da się całego życia spędzić na garnuszku u rodziców. Nie
      mam pojęcia, w jakiej dziedzinie możesz szukać zatrudnienia, ale przecież praca
      nie musi być monotonią. Spróbuj poszukać jakiegoś rozwiązania kompromisowego (to
      może być podyplomówka czy studia zaoczne, jakiś kurs, a może znalezienie sobie
      hobby?). I zanim wybierzesz się do psychologa, idź do pracy - nie wiem, jakie
      masz doświadczenie zawodowe, ale zawsze warto je zdobywać.

      Przepraszam za chaotyczny post; cały dzień na uczelni ;)
      • sanjoseshark Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... 14.03.08, 20:54
        Tez nie wyobrazam was na etacie po studiach humanistycznych, ale po
        co te sciemy ze sie nie chce? Nie ma to jak humanisci, hehe.
        • Gość: Tawananna* Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.08, 22:43
          Żałosne. I nie wiem, skąd w ogóle założenie, że piszę wyłącznie o osobach ze
          studiów humanistycznych... jakbym nie miała innych znajomych :).
    • Gość: Em Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: 212.87.0.* 12.03.08, 20:41
      Wiesz, ja też mam poważny problem psychiczny. Wielu osobom może się to wydawać
      śmieszne, ale nie należy się z takich osób jak ja wyśmiewać. Otóż ja się uważam
      za niejakiego Napoleona Bonaparte. Wszyscy mi wmawiają, że nie jestem nim, i
      jest to dla mnie bardzo przykre, jak wielu ludzi myli się co do mojej osoby.
      Nawet lekarz mi powiedział, że mam chyba świra, a to szczególnie boli. Muszę z
      tym żyć, że ludzie nie dostrzegają tego kim naprawdę jestem, że nie mogę ich do
      tego przekonać, widzą we mnie kogoś zupełnie zwyczajnego i to jest straszne.
      Staram się po prostu o tym nie myśleć i się czymś zająć, np. czytaniem czy
      ogladaniem TV, a nawet pisze wiersze co pozwala mi choć na chwilę oderwać się od
      mojej podłej sytuacji.
      Oto jeden z moich niezwykłych natchnionych utworów:
      na zielonej łące
      pasą się zające
      igła w stogu siana
      leci z pyska piana
      raz dwa trzy
      babą jagą jesteś ty!
      Prawda, jakież to cudowne?


      • sonic84 ;)))))) 12.03.08, 21:03

        • simply_z Re: ;)))))) 14.03.08, 15:14
          czemu jak wchodze na twoje forum ,to wyskakuje mi,że nie istnieje?
    • Gość: kinga Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 13:01
      matko to kto Cie utrzymuje???
      • Gość: elizka Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.08, 19:52
        w twoim pytaniu zawiera się zapewne odpowiedź:)Może i tatko się dorzuci?
    • introspektywnie Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... 14.03.08, 15:02
      a ja to bardzo dobrze rozumiem :)
      nawet nie wiesz jak bardzo.
      już się rozglądam za drugimi studiami.
      pracuję, żeby nie było wątpliwości :)
      • Gość: diaboolica Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.08, 10:58
        <hahaha> nie no niewiedzialm ze mamy Napoleona :D

        ty to faktycznie idz sie leczyc kto cie przez caly czas utrzymuje?? moze mnie tez utrzyma?? A tak troche powazniej: moze zrobisz sobie jakiegos doktora czy profesora i zostaniesz nauczycielem akademickim?? Wtedy juz sie tak szybko zuczelnia nie rozstaniesz
    • Gość: KAS Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.08, 22:29
      Myślę, że istnieje rozwiązanie..studiuj zaocznie i pracuj!
    • Gość: SIS Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.08, 23:19
      Albo nie, mam inny pomysł. Zacznij studia na kierunku lekarskim. Gwarantuję, że
      po ich zakończeniu ochota na dalsze studiowanie minie:D
    • Gość: Zuzanna Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: 83.168.106.* 26.03.08, 13:24
      Rozumiem Ciebie bo sama tez tak mam ;-) No moze niezupelnie poniewaz
      mam doswiadczenie zawodowe, ale aktualnie koncze studia i dawno
      doszlam do wniosku ze najlepiej to mi wychodzi nauka bowiem jedynie
      sesja jest ciezka ale potem ma sie sporo wolnego:-)W pracy natomiast
      musisz zawsze byc na pelnych obrotach, nie spozniac sie itd, jednym
      slowem masakra he he.Nie mozesz wiwecznie uciekac przed
      odpowiedzialnboscia, dorosloscia, praca bo tylko odsuwasz od siebie
      problem a nie go rozwiazujesz.Moze pomysl o wlasnej dzialalnosci
      gospodarczej zamiast marnowac czas na studia ktore nawet Ciebie nie
      interesuja?Moze znajdz sobie ciekawa pasje ktora pozwoli ci od czasu
      do czasu poczuc powiew mlodosci? Czlowiek tak dlugo jest mlody
      dopoki sam tak sie czuje:-)
    • Gość: AGA Re: chyba mam jakiś problem psychiczny... IP: 80.51.170.* 26.03.08, 13:26
      Ucz się tyle ile zapragniesz,przecież to nic złego, każdy się boi końca tego
      studenckiego życia, ale kiedyś to i tak nadejdzie.
Pełna wersja