Gość: olaaaaaaa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.03.08, 11:09
pieć lat temu ukończyłam studia na uł..Po magisterce wszyscy moj
znajomi poszli do pracy,bo taka w końcu kolej rzeczy,a ja nie mogłam
sie ztym pogodzić.Z tym,że to już koniec młodości,studenckiego
zycia,ze weidę juz na dobre w ten dorosły swiat.Bałam się,że nie
sprawdze się w pracy,że ogarnie mnie monotonia i zamiast do pracy
zapisałam się do prywatnej uczelni na piecioletnie studia
dzienne,które praktycznie w ogóle nie są mi potrzebne.Raczej
choodziło mi o studiowanie dla samego studiowania. jestem w tej
chwili na trzecim roku i już ogarnia mnie przerazenie jak pomysle
sobie,że i to sie kiedyś skończy.czy ja potrzebuje pomocy psychologa?
Koleżanka mi to zasugerowała ostatnio