Politechnika Wrocławska - Elektronika

19.05.08, 00:34
No to skoro z około 50% (mata-R) nie dostanę się na informatykę ani na śląską
ani na wrocławską to chyba spróbuję kontynuować edukację na kierunku
elektronik, a że na śląskiej znowu duże progi to chyba złożę też papiery na...

...no właśnie, jak to jest z tym Wrocławiem? Progi niby były ostatnio od 61
chyba punktów, a ja spokojnie około 130 wg tego przelicznia miał będę. To
takie proste się tam dostać? :> A z tego co wiem to Wrocławska chyba ma jakąś
reputację także jeżeli chodzi o kierunek elektronika.

Jak sądzicie? Jest ktoś po pwr i mógłby się wypowiedzieć czy byłby to dobry
wybór? Tylko proszę, bez tekstów o utrzymaniu się na pierwszym roku bo dam
radę :>
    • Gość: Kaś. Re: Politechnika Wrocławska - Elektronika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 22:30
      dzisiejsze słowa kolegi ktory studiuje na kierunku elektronika: "zaczynało nas
      jakiś 1000 osób, jak przyszło do wybierania specjalości było nas 400 osób a w
      tym spadochroniarze".
      Dostać się łatwo, gorzej utrzymać
      • Gość: bart Re: Politechnika Wrocławska - Elektronika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 00:20
        poważnie tak niskie progi na eit na pwr?
        • Gość: hg Re: Politechnika Wrocławska - Elektronika IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.05.08, 21:02
          nie ma się z czego cieszyć że tak niskie progi... co stego jak sie
          wszystcy dostana a po pół roku zrezygnuja bo sie nie utrzymają.....
    • Gość: md Re: Politechnika Wrocławska - Elektronika IP: *.e-wro.net.pl 20.05.08, 21:59
      dwa lata temu skończyłem elektronikę na pwr więc myślę, że potrafię już z
      perspektywy coś powiedzieć. Rzeczywiście tak jak pisali przedmówcy - odsiew
      dobre 40%. 7 lat temu na ten kierunek trudno było się dostać: wyższy próg na
      całej politechnice był tylko na informatykę na wydziale IZ. W tej chwili podobno
      jest ogólnie kryzys na kandydatów na politechniki i chyba tylko ośrodki typu
      Warszawa albo Kraków mogą utrzymać wysokie progi.
      Co do samego kierunku:
      pierwsze trzy semestry - nauki podstawowe, matematyka i fizyka w różnych
      odmianach (algebra, analiza, elektryczność i magnetyzm, kodowanie i kryptografia
      i tak dalej). Ogólnie można się zniechęcić i czuje się niedosyt techniki - widzi
      się same równania :)
      czwarty, piąty i szósty semestr - trudne przedmioty zawodowe: teoria obwodów,
      układy elektroniczne itd. Trudne z pozoru - niestety wymagają dużej
      systematyczności i pewnej umiejętności obliczeniowej i inteligencji. Piszę to z
      perspektywy abolwenta ogólniaka który do ostatniej chwili planował iść na
      uniwerek. Przy bliższym przyjrzeniu się okazywało się że to jest logiczne i
      układa się w całość, trzeba tylko posiedzieć nad tym.
      od siódmego semstru w górę - to na co się czekało od początku, masa przedmiotów
      zawodowych, ciekawe zagadnienia, najnowsza technologia, laboratoria praktyczne -
      wreszcie człowiek czuje że studiuje to co chciał.

      Wydział prowadzi kilka kierunków i w ich ramach kilka specjalności. Generalnie
      ostatecznie idzie się albo w telekomunikację albo w programowanie embedded.

      Uczelnia prowadzi dużo wymian zagranicznych, wrocław jest dużym ośrodkiem
      akademickim więc życie poza nauką też jest ciekawe i atrakcyjne.

      I najważniejsze - perspektywy znalezienia pracy - cóż, najgorszy fajtłapa z
      moich kolegów zarabia około 2200 na rękę, średnia jest około 2800-3000 (na
      rękę), najlepsi przekraczają 5 tysięcy (jesteśmy dopiero dwa lata po studiach!).
      Praktycznie nikt kto zdecydował się na prace w zawodzie elektronika nie dostał
      na początek (pierwsze trzy miesiące) mniej niż 2 tysiące. Większość z nas
      pracuje we Wrocławiu - mamy tu sporo firm na miejscu - Nokia Siemen Networks,
      Volvo, wcześniej BenQ zanim "padło". 70% z nas pracuje jako programiści urządzeń
      (telefony komórkowe, BTSy telefonii, sterowniki przemysłowe i tak dalej). Część
      osób poszła do pracy do Motoroli do Krakowa, kilka osób wyjechało za granicę i
      pracuje w podobnej branży. I jak to w życiu - ostatecznie okazało się, że
      najwięcej na razie zarabiają nie Ci, którzy się najlepiej uczyli czy też
      najwięcej rozumieli na studiach, ale Ci, którzy okazali się najbardziej obrotni,
      wygadani, już na 4-5 roku pracowali itp.

      Z perspektywy czasu myślę, że dobrze wybrałem choć ja akurat należę do tych co
      na studiach mieli dobre oceny a teraz coś nie mogą rozwinąć skrzydeł i zrobić
      oszałamiającej kariery. Ale i tak nie narzekam :D

      P.S. Pomimo tego, że jest dużo nauki, są zajęcia laboratoryjne które wymagają
      niesamowitej systematyczności, trzeba się dużo narozwiazywać różnych zadań i
      trochę posiedzieć nad zrozumieniem pewnych rzeczy, to jednak imprezowaliśmy dużo
      i intensywnie. Także w ramach studiów (jako WF wybrałem sobie "turystykę górską"
      - kilka wyjazdów na weekend w semestrze a tam wiadomo - schronisko, piwko,
      górskie powietrze :P )
Pełna wersja