Co po filozofii ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 11:47
Zamierzam studiować filozofię na uniwersytecie. Co powiecie o tym kierunku,
jakie są perspektywy zatrudnienie co można dalej po tym studiować
(uzupełniające mgr)
    • Gość: deltajordan Re: Co po filozofii ? IP: *.kielce.net.pl 24.06.08, 12:07
      adam-grobler.w.interia.pl/Dlaczego%20warto.htm
      www.patos.pl/forum/praca-po-filozofii-vt253.html
      Moim zdanie musisz kłaść nacisk na zrobienie sobie jescze dodatkowo
      języka obcego i bedzie ok.
      • Gość: omg Re: Co po filozofii ? IP: *.r-ce.pl 24.06.08, 12:55
        po filozofii? nic, zupelnie nic. wspolczuje. mialam filozofie jako przedmiot na
        studiach i to mi wystarczy. kaplica.
      • Gość: Talia Re: Co po filozofii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 18:44
        Dzięki za stronki, ciekawe
        • pozi.omka Re: Co po filozofii ? 24.06.08, 21:19
          jak to nic? Według mnie można robić wszystko.To studia jak każde
          inne.
          • Gość: Anna Re: Co po filozofii ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.08, 21:36
            wszystko czyli nic
            • Gość: Mr X Re: Co po filozofii ? IP: *.icpnet.pl 24.06.08, 23:26
              A czego się spodziewasz po filozofii? Pracy w gabinecie lekarskim? Deska
              kreślarska w biurze projektowym? Kancelaria adwokacka? Możesz dać ogłoszenie do
              gazety "oferuję usługi filozoficzne" i ciekawe czy ktoś się zgłosi. Po czymś
              takim się czyści kible w Irlandii, więc się nie zdziw jak po pięciu latach
              studiów z punktu widzenia pracodawców będziesz ciągle miała wykształcenie średnie.
            • monalajza Re: Co po filozofii ? 25.06.08, 20:43
              albo:
              wszystko czyli nic;)
    • Gość: bentham Re: Co po filozofii ? IP: *.chello.pl 25.06.08, 02:53
      Są dwa rozwiązania, które sprawiają, że warto studiować ten świetny skądinąd
      kierunek.

      1. Iść na filozofię z zamiarem pracy naukowej.

      2. Połączyć filozofię z którymś z pragmatycznych kierunków i traktować ją w
      innych kategoriach, to nie ma być dyplom robiący furorę na rynku, tylko
      "umiłowanie mądrości".

      Uważam, że każdy inny wariant będzie się później mścił, chyba, że ktoś będzie
      miał dużo szczęścia i talentu, wtedy może się przebić z dyplomem filozofa, ale
      chyba lepiej się tak nie łudzić :)
      • sundry Re: Co po filozofii ? 25.06.08, 08:07
        Z twojego postu wynika,że ktoś kto studiuje filozofię miłuje mądrość?:)
        Po co studiować coś,jeżeli i tak będzie trzeba zrobić drugi kierunek,żeby
        znaleźć pracę?(wątpię,czy na filozofii jest tylu geniuszy,którzy zostają na
        uczelni).
        • Gość: bentham Re: Co po filozofii ? IP: *.chello.pl 25.06.08, 18:57
          Błąd, raczej jeśli ktoś miłuje mądrość, to ciągnie go do filozofii :)

          "Po co" studiować? Jeśli ktoś stawia sobie takie pytania, to najwidoczniej
          filozofia mu nie jest pisana :) Otóż nie każdy traktuje studia jako środek do
          celu, jakim są pieniądze i kariera.

          Ale żebym nie był hipokrytą - ja na razie studiuję kierunek pragmatyczny, a do
          filozofii się dopiero przymierzam.
    • Gość: zielony_banan Re: Co po filozofii ? IP: 81.210.87.* 25.06.08, 12:02
      może wypowiem się, jako prawie absolwent tego kierunku.
      Studiowanie filozofii na pewno nie ułatwi ci życia. Ogólnie o pracę raczej bym
      się nie martwił (ja i moi znajomi ze studiów, przynajmniej ci w miarę obrotni,
      juz pracujemy i to nie w tesco - głównie agencje pr, reklamowe, ale sa i banki,
      ubezpieczenia).
      Najgorsze jest to, że jesli chcesz pracować to siłą rzeczy skończy się to
      olewaniem studiów a przy filozofii oznacza to że bedziesz przeslizgiwac sie
      przez studia i nic z nich nie wyniesiesz. Ja od drugiego roku pracuje i moja
      wiedza na tematy filozoficzne oscyluje wokol zera, no ale dyplom musi byc bo
      kariery bez dyplomu sie nie zrobi.
      Jesli natomiast chcesz studiowac porzadnie to po 5 latach opuszczasz mury
      uczelni, co prawda z solidnym zasobem wiedzy, ale za to z kilkuletnim
      opoznieniem na rynku pracy. Czyli mimo dyplomu dymasz za kilkaset zlotych (albo
      co gorsza za darmo), jako czarnuch bo musisz nabierac doswiadczenia. Ja zupełnie
      olałem studia i nie żałuję, mimo, że muszę powtarzać piąty rok :)
Pełna wersja