Dodaj do ulubionych

Praktyki w szpitalu po 1,2 roku lekarskiego

04.08.08, 22:11
Witam!
Jestem po 2 roku medycyny i wlasnie odbywam praktyki lekarskie w
szpitalu - jestem jedyna osamotniona ;) praktykantka.
Chcialabym usyszec opinie od Was czy po odbyciu takich praktyk
wyniesliscie jakies zawodowe doswiadczenie, badz cokolwiek
nauczyliscie sie, bo ja czuje sie znow jak zbedny pionek w grze i
raczej odczuwam wrazenie jakbym przeszkadzala personelowi.

Chyba powinno im zalezec, zeby podzielic sie swoja wiedza - byc moze
trafia kiedys do mojego gabinetu i beda zalowac,ze nie wiedzialam
tego co moglabym uslyszec od nich.
Obserwuj wątek
    • Gość: po_studiach Re: Praktyki w szpitalu po 1,2 roku lekarskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 17:30
      Hej, w tym roku skończyłem wydział lekarski, po każdym roku miałem praktyki i
      wiem trochę jak to wygląda... Będę szczery, raczej ciężko się czegokolwiek
      nauczyć na takich praktykach, chociaż oczywiście jeżeli naprawdę będziesz
      chciała i przy okazji trafisz na przynajmniej średnioprzychylnych ludzi
      (lekarzy, pielęgniarki) to nauczysz się, być może, kilku przydatnych rzeczy. Mi
      np. po 1szym roku na praktyce udało się zrobić trochę zastrzyków, nauczyć
      pobierać krew, ale tylko dlatego że chciałem, jeżeli ktoś nie chciał mógł w
      zasadzie nie robić NIC a i tak nikt by się nim nie zainteresował...

      Nie obraź się, ale na razie masz trochę naiwne podejście (chociaż ja też tak
      kiedyś myślałem :)że komuś zależy żeby nauczyć studentów. Grunt to chcieć i
      liczyć że ktoś to w końcu doceni .

      Jak masz jakieś pytania to pisz na gg 2248920, bo b. rzadko na to forum zaglądam.
    • Gość: studentka:) Re: Praktyki w szpitalu po 1,2 roku lekarskiego IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.08.08, 00:26
      Po pierwszym roku miałam praktykę w szpitalu, na pediatrii i nie
      nauczyłam się zupełnie niczego.Nie robiłam zastrzyków,bo takim
      malutkim dzieciom mi nie było można.Sama też bym się tego z własnej
      woli nie podjęła.Jednakże nie żałuję czasu,jak tam
      spędziłam,dlatego,że po pierwsze były tam maleństwa zostawione przez
      rodziców i miał się nimi w końcu kto zająć,chociaż przez te pare
      tygodni.Po drugie jednak widziałam różne "przypadki"...gdyż
      wszystkie dzieci po przywiezieniu przez karetkę, trafiały najpierw
      na ten oddział i dopiero wtedy decydowano co dalej.Widziałam dzieci
      z atakami padaczki,sepsą, po próbach samobójczych, z porażeniami
      nerwów,z dopiero co zdiagnozowanymi nowotworami.Poza tym byłam przy
      pobieraniu płynu mózgowo-rdzeniowego, gastroskopii,itp.Widziałam też
      jak wiele dzieci jest zaniedbywanych przez rodziców...Z lekarzami
      miałam średni kontakt,bo to praktyki pielęgniarskie.Tylko jedna
      lekarka była dla mnie bardzo dobra i nie traktowała mnie,jak
      powietrze.Zawsze starała się coś wytłumaczyć,pokazać...O
      pielęgniarkach nie chcę się wypowiadać,bo 80% traktowało mnie jakoś
      tak z góry i ogólnie nie były dla mnie miłe.Nic nie tłumaczyły,tylko
      co chwila gdzieś mnie wysyłały,albo kazały mi karmić dzieci.A jak
      czegoś nie umiałam zrobić (np. zmienić pompy z lekami)to pojawiał
      się głupi komentarz w stylu "Ja nie wiem,czego tych przyszłych
      lekarzy uczą,skoro takiej prostej rzeczy nie umieją zrobić."A ile
      razy się nasłuchałam,że im przeszkadzam :/ Po drugim roku za to
      miałam praktykę przy lekarzu rodzinnym w przychodni i bardzo miło ją
      wspominam.Pani dr przedstawiała mi krótką historię każdego pacjenta
      i naprawdę się mną zajęła i dużo się przy niej nauczyłam :)To chyba
      zależy od człowieka.Ona chciała,żebym coś z jej gabinetu
      wyniosła,nigdy mnie nie skrytykowała,nigdy nie pokazała,że jej
      przeszkadzam,była bardzo cierpliwa,wyrozumiała.A poza tym ani razu
      nie czułam się jak piąte koło u wozu...Pozdrawiam :)
      • sonic84 Re: Praktyki w szpitalu po 1,2 roku lekarskiego 06.08.08, 12:22
        Za wiele to się na praktykach wakacyjnych nie nauczysz.Przy obecnej liczbie
        pacjentów przypadających na lekarza/pielęgniarkę,nawale papierkowej roboty i
        sztucznie wydłużanych godzinach pracy nikt nie będzie tracić tych "kilku" minut
        przerwy (przeznaczonych na WC czy posiłek w biegu) na edukację studenta :).W
        każdej placówce medycznej przyczyniasz się tylko do destabilizacji rytmu
        pracy,opózniasz wykonywanie pewnych czynności.Ponadto jeśli coś spartaczysz,to
        odpowiedzialność spadnie nie na ciebie ale na przypadkoweo pracownika.
        Takie są realia.Ale głowa do góry.Podczas praktyk trzeba być nieco nachalnym i
        bardzo przebojowym ,a wówczas zawsze można trafić na życzliwego człowieka,który
        podzieli się z tobą swoją wiedzą i umiejętnościami.Powodzenia.
        PS i nie traktuj tych praktyk tak bardzo serio bo uczyć się będziesz tak na
        poważnie dopiero po studiach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka