Dodaj do ulubionych

Hej, a jak było przed maturką?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 11:33
Jestem w drugiej klasie LO i zastanawiam się(pewnie każdy tak miał) nad tym co
będzie za rok...A jak to było z Wami?Czy przez cały czas spędzony w liceum
ostro zakuwaliście?Czy też skupialiście się na przedmiotach, które Was
najbardziej interesowały?A jak było przed samą maturą?Gorączkowe powtarzanie i
obgryzanie paznokci czy spokojne oczekiwanie?:-)No i jak jest na studiach, ale
tak na serio?Co jest najtrudniejsze?
Obserwuj wątek
    • madalenna20 Re: Hej, a jak było przed maturką? 19.08.08, 13:12
      Chyb najlepiej uczyć się regularnie w LO, może nie zakuwać, ale
      jednak otrzaskać się trochę z wiedą z danych dziedzin, żeby już w
      tej 3 klasie nie uczyć się od podstaw, a posiadać te podstawy i
      uzupełniać wiedzę. A przed samą maturą- jeśli zaczniesz się
      przygotowywać już od początku 3 klasy, po trochę, ale regularnie- to
      raczej zachowasz spokój. Grunt to dobra organizacja :-)
      Na obgryzanie paluchów nastaw się, jeśli planujesz rozpocząć naukę 2
      tygodnie przed maturą:-)
      • Gość: qwerty Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 09:25
        U mnie w 3 klasie uczyło się praktycznie wyłącznie tych przedmiotów,
        które się zdawało. Na mniej ważnych przedmiotach wyciągalismy po
        prostu zbior zadan do matematyki i trzaskalismy po cichaczu
        zadanka ;] Nauczyciele humanistom odpuszczają matematykę i na
        odwrót. Nie było już takich sprawdzianów jak w 1szej czy 2giej
        klasie nad którymi trzeba było 2dni wczesniej przysiąść żeby sie
        nauczyć. A stres przed maturą? Myślałam, że będzie o wiele większy.
        W szczególności na ustnych.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: marajka Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 13:51
      Uczyłam się regularnie przedmiotów maturalnych. W 3 klasie z innych
      nam odpuścili nieco.
      Na maturę poszłam jak na sprawdzian, spokojnie, bez nerwów.
      Wiedziałam, że zdam i, że gdzieś się dostanę.
      W drugiej klasie wcale się nie zastanawiałam, co będzie za rok,
      mieliśmy niezłe przeboje z panem od PO, więc martwiłam się PO.
      Jak jest na studiach? Zależy na jakich. Inaczej na medycznych,
      inaczej na ścisłych, na humanistycznych. Jest inny tryb nauki. W LO
      uczysz się tego, co znasz już od lat. Na studiach masz całkiem nowe
      dziedziny wiedzy i tylko kilka miesięcy, by je przyswoić, więc
      regularna nauka pomaga. A, że nie ma pytania jak w szkole, cieżko
      jest się czasem zmobilizować. Sesja to taka cieższa wersja matury.
      Więcej materiału i mniej czasu. Ale po prostu przywykniesz do tego,
      już w sesji letniej na 1 roku.
      Na pewno w LO było bardziej beztrosko. Bez zmartwień o kasę, o
      przyszłość. Jakaś tam matura na horyzoncie i studia-to był cel.
      Teraz celem jest dorosłe życie, trzeba dobrze przemyśleć swoje
      decyzje, niektóre są już ostateczne.
      Na studiach jest większy luz, ale LO wspominam czasem z sentymentem,
      zwłaszcza w czasie sesji...Te prośby : Pani profesor, test? Za
      tydzień? Za szybkoooo! Przełóżmyyyy! Teraz koniec.
      • Gość: Nina Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 16:09
        Właściwie robię podobnie, skupiam sie głównie na przedmiotach na których mi
        najbardziej zależy i które lubię, ale też nie zakuwam...Co do tych paznokci to
        będzie trudno, choć uczę się regularnie, po prostu jestem strasznie nerwowa i
        naprawdę obgryzam pazury w stresie:-)Kiedyś moja sorka od biologii przyłapała
        mnie na tym i powiedziała, że jeśli tak dalej pójdzie to na studiach
        osiwieję...Z tego co piszecie wnioskuję, że studia to wcale nie przelewki, ale z
        drugiej strony muszę nabrać też trochę pozytywnego myślenia, bo inaczej stres
        mnie zje...Dzięki za to co już napisaliście:-)
    • Gość: pani_am Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 17:16
      A ja o maturze zaczelam powaznie myslec po studniowce. Wczesniej
      uczylam sie dobrze - na 4 i czasem 5, chodzilam na fakultety z
      przedmiotow maturalnych. Na probnej maturze z chemii mialam 36% -
      nie umialam prawie nic. Prawdziwa mature napisalam na 95% wiec mozna
      sie nauczyc calej chemii w 3miesiace;) ale nie radze stosowac
      takiego sposobu, bo to bylo niezaplanowane;p jak zobaczylam wyniki
      probnej to sie przerazilam. Ale w rezultacie dostalam sie tam gdzie
      chcialam przez problemu;)
      Na studiach jest... bardzo fajnie:) Jesli wybierzesz studia ktore
      beda Cie interesowac to bedziesz sie uczyc z przyjemnoscia (no poza
      niektorymi przedmiotami ktore sa bezsensownymi zapychaczami). Jesli
      wyjedziesz do innego miasta to poczujesz jak to jest mieszkac bez
      rodzicow, prowadzic wlasne zycie. Nauki jest sporo (zalezy
      oczywiscie od uczelni i kierunku, niektorzy nie robia nic;>) ale
      szybko sie przyzwyczaisz do takiego systemu. U mnie czesto sa
      kolokwia i wejsciowki wiec nie trzeba sie samemu przymuszac do
      nauki - motywacja jest:) Nasuwaja sie tez pytania "co bedzie dalej,
      po studiach?" Czy znajde wymarzona prace, czy bede robic to co
      chce... Ale taki niepokoj jest chyba normlany, niewiele osob moze
      byc calkowicie pewnych swojej przyszlosci.
      Pozdrawiam i powodzenia;)
    • Gość: ala Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 17:38
      Liceum to beztroskie czasy. Ja uczyłam się bardzo dobrze, miałam przez 3 lata
      czerwony pasek, więc dawałam spokojnie radę uzyskiwać dobre oceny. Niestety z
      przyczyny zbyt pobłażliwej pani z historii, która była moim wychowawcą strasznie
      olewałam ten przedmiot. Uczyłam się co prawda, ale nie było to rzetelne. Zawsze
      szłam z nastawieniem, że coś się ściągnie i 4 będzie. Do przedmiotów, które mnie
      nie interesowały podchodziłam na luzie. Robiłam jedynie to, co trzeba. W 3
      klasie, po studniówce ograniczyłam moją obecność w szkole głównie do przedmiotów
      maturalnych, na reszcie pojawiałam się sporadycznie dzięki czemu byłam mniej
      zmęczona i mimo że uczyłam się mniej niż w I sem. dawało to lepsze rezultaty. W
      3 klasie zmienił mi się nauczyciel z historii i wykorzystałam to aby skupić się
      na nauce tego przedmiotu. Po prostu na każdy sprawdzian z fakultetu
      przychodziłam maksymalnie obkuta, co dało efekty. W sumie z pozostałych
      przedmiotów maturalnych(polski, wos i niemiecki)uczyłam się na bieżąco nowego
      materiału i rzetelnie przygotowywałam do powtórek. Myślę, że bez sensu jest
      powtarzanie materiału wiele razy, bo wtedy bardzo wiele rzeczy się miesza. Jeśli
      raz się czegoś nauczysz a potem sobie przypomnisz to dużo zostanie Ci w głowie a
      jednoczesnie nie będzie to czysto książkowa wiedza, ale już "przemyślana" no i
      wyselekcjonowana (tylko najistotniejsze rzeczy).

      A co do stresu to zawsze sobie wyobrażałam, że matura to wielki stres zwłaszcza,
      że zawsze w okolicach maja pojawiały się historie o mdlejących maturzystach i
      takie tam. Ja poszłam na maturę na kompletnym luzie aczkolwiek był to dla mnie
      męczący okres, zwłaszcza, że miałam 4 egzaminy dzień po dniu. Wiedziałam, że
      zdam więc nie miałam się czym stresować. Myślę, że najważniejsze to podejść do
      tego z uśmiechem na twarzy. Matura to nie koniec świata a jeśli ktoś pracuje to
      na pewno znajdzie to swoje odzwierciedlenie w wynikach. Powodzenia!
    • mam_chomika Re: Hej, a jak było przed maturką? 19.08.08, 22:44
      Ja się bardzo stresowałam przed maturą, ale teraz sądzę, że nie było warto. To
      znaczy - trochę przejmować się trzeba, wiadomo, że matura jest ważna i nie wolno
      jej zlekceważyć. Na studiach ciężko jest się przystosować do tego trybu, jest
      zupełnie inny niż w liceum. Trzeba wszystkiego samemu pilnować, nikt nie
      prowadzi studenta za rączkę... I trzeba nauczyć się zdawać egzaminy, bo nie
      sztuka się uczyć, ale się nauczyć skutecznie. A partie materiału są często z
      pozoru nie do ogarnięcia niestety. Trzeba mieć system, trochę szczęścia i
      wyczucie. Inteligencja i pracowitość oczywiście też się przydają:)

      --
      Zarabianie w internecie
      www.czystakasa.bloog.pl/?p=7476
    • Gość: Kaja Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.ssnet.pl 23.08.08, 16:44
      Ja przez całe liceum miałam dobre oceny ze wszystkiego, bo wszystkiego uczyłam
      się tak trochę. W III klasie chyba najmniej, bo odpadły nam fizyka, chemia,
      biologia, no prawie wszystko. Z polskiego do matury się w zasadzie nie uczyłam,
      po prostu czytałam lektury i miałam wspaniałą polonistkę. Z angielskiego za to
      kobieta była strasznie wymagająca i matura po jej sprawdzianach była po prostu
      bardzo łatwa. Stresowałam się jedynie przed historią, poszła mi dobrze, ale nie
      tak dobrze jak zaplanowałam. Za to wosu nauczyłam się w dwa tygodnie i to tylko
      tego, co uważałam za słuszne (nauczyciel niczego nas nie uczył) i miałam bardzo
      dużo punktów. Inna sprawa, że po dwóch latach mając ambicje, by studiować drugi
      kierunek poprawiłam w końcu tą historię, bo potrzebowałam tych kilku punktów więcej.
      Na studiach bywa różnie, bo wiele zależy od uczelni i kierunku. Generalnie
      trzeba opracować jakiś system, żeby skupić się na tym, co najważniejsze i jakoś
      to pójdzie. W porównaniu z tym co na studiach matura jest łatwa, wiem, bo
      zdawałam dwa razy podstawową historię i przy okazji rozszerzony polski i po
      dwóch latach studiów i bez żadnych specjalnych przygotowań poprawiłam wyniki.
      Myślę, że do matury warto podejść na pewnym luzie, z przeświadczeniem, że jakby
      nawet coś nie wyszło, to nie będzie to żadna katastrofa, bo przecież zawsze
      można wynik poprawić. Oczywiście nie można iść z przeświadczeniem, że się nie
      zda, ale lepiej nie nastawiać się na 90% z każdego przedmiotu, bo to powoduje
      duży stres.
      • jkjp Re: Hej, a jak było przed maturką? 23.08.08, 18:04
        A właśnie, że czasami lepiej celować w 90%. Moze nie przed samym wejściem na salę, ale w czasie nauki taki stres mbilizuje. Bo jak się nastawisz na 50%-60% do do kwietnia będzie ci się wydawało, że masz jeszcze dużo czasu i zdążysz się nauczyć. A potem moe bz nerwowo
          • jkjp Re: Hej, a jak było przed maturką? 23.08.08, 22:00
            Jasne, że jak zamiast 90% będzie 60%to nie powód żeby lecieć od razu na najbliższy most, ale "jak najlepiej" to bardzo ogólne stwierdzenie. Są ludzie, którzy najlepiej pracują w stresie i jak mają jasno określony cel, "jak najlepiej"znaczy dla nich dokładnie tyle co nic. Najlepszym wyjściem przed maturą jest zastanowić się w jaki sposób dana osoba się matywuje zazwyczaj (bo może lubi ciśninie a może ją ono paraliżuje)i nie zmieniać już tego systemu. To nie jest najlepszy rok na eksperymenty.
            • Gość: Kaja Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.ssnet.pl 23.08.08, 22:20
              No właśnie to zależy raczej od konkretnej osoby. Z tym, że matura to coś innego
              niż egzamin w sesji. na taki egzamin chodzi o opanowanie jakiejś zazwyczaj nowej
              partii materiału w bardzo krótkim czasie. Natomiast matura sprawdza raczej
              konkretne umiejętności, które są ćwiczone już od podstawówki, a nie jakąś bardzo
              szczegółową wiedzę, wiec jak dla mnie lepiej pisze się takie rzeczy na pewnym
              luzie niż pod ciśnieniem.
              • julie1789 Re: Hej, a jak było przed maturką? 25.08.08, 23:59
                Wstyd się przyznać, ale:
                Na maturze zdawałam: polski (R), angielski (P), Historię (R), wos
                (P - ale to nie było mi do niczego potrzebne, ot, tak sobie
                zdawałam).
                Przez całe LO miałam bdb oceny, pasek przez trzy lata, ale nie
                dlatego, że mi zależało na ocenach, ale po prostu nie umiałam iść
                nie w pelni przygotowana na sprawdzian. Na bieżąco nie uczyłam się w
                ogóle, dopiero na sprawdziany.
                Na polski lektury czytałam, uczyłam się też dodatkowo, ale raczej z
                zainteresowania. Moja polonistka zarządziła całoroczne powtórki z
                epok, co tydzień robiła nam również próbne wypracowania maturalne,
                więc to prawdziwe napisałam raczej z marszu. Prawdziwa nauka do
                matury - ze 3 godziny dzień przed polskim :)
                Angielski - języki zawsze przychodziły mi dość łatwo, poza tym w LO
                pani dość dobrze przygotowała nas w ciągu roku, pisaliśmy listy,
                mieliśmy listeningi i czytanki, sprawdziany ze słownictwa itd, więc
                nie musiałam się specjalnie uczyć do matury. Nauka właściwa - ze 4
                godziny dzień przed angielskim (napisanie kilku listów formalnych)
                Wos - zdecydowałam się go zdawać dopiero w lutym, nie był mi do
                niczego potrzebny. W szkole robiliśmy testy, mieliśmy powtórki, na
                które uczyłam się, gdy były sprawdziany z działów. Na bieżąco nie.
                Nauka właściwa przed maturą - dzień przed, ze 6 godzin :)
                Historia -tu juz hardcore :) Uczyłam się w pierwszej klasie, w
                drugiej, a wtrzeciej - już najmniej :) Były powtórki - na które
                raczej się nie uczyłam. Ze dwa miesiące przed maturą - wypożyczyłam
                komplet książek P. Jasienicy i je czytałam (dla jasności - Polska od
                czasów Mieszka I do St. Aug. Poniatowskiego). Na resztę materiału
                zostało mi ok. 14 dni :) W życiu tyle ni zakuwałam, uczyłam się
                całymi dniami i nocami też :) A do każdej epoki postanowiłam sobie
                przerobić dwa podręczniki - łącznie było ze 2000 stron :) Nauka
                właściwa - dwa tygodnie non-stop z małymi przerwami na spanie i
                jedzenie + chwila na net :)
                Ogólnie nie polecam tego sposobu, ale efekty niezłe - najsłabszy
                wynik - 78% :)
    • krzychulol Re: Hej, a jak było przed maturką? 26.08.08, 18:57
      Ellello. Wszystko zalezy od ciebie. U mnie w lo w 3 klasie mielismy
      tylko 2 h fakultetu bo bylo za mal okasy w tym roku akurat na
      dodatkowe wiec razem z przedmiotami i fakultetem mielismy tylko 26
      godzin w tygodniu a nie po 34 jak w 1 i 2 klasie . Ja sie uczylem
      przez caly rok bo zawsze moim celem byl pasek i go zdobywalem
      regolarnie przez 11 sezonow <w 1 klasie lo minimalnie mi zabraklo>.
      Do matury sie nie uczylem bo skupialem sie na kazdym przedmiocie bo
      teraz matura to kartkowka , sprawdzian , klasowka a nie tak jak
      kiedyszajebioza. Mature ustna z angielskiego odpowiedzialem na luzie
      na 19 pkt , do ustnej z polskiego tez sie nie za bardzo uczylem ale
      dostalem 14 pkt chyba dlatego ze zamiast 15 min mowilem jakies 25 a
      tak nie mozna ^_^.
    • Gość: sys Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.bsk.vectranet.pl 28.08.08, 18:19
      Matura wcale nie jest jakas wielka traumą...na początku 3 klasy
      bardziej się stresujesz(przynajmnije tak było w moim
      przypadku)..nauczyciele strasza...wybierasz ostatecznie co chcesz
      zdawac i na jakim poziomie.mowisz sobie bedzie dobrze..zdam,uczyłam
      się..i wchodzisz na salę.serio nie mart się tak,bo nie ma czym. po
      wsyztskim będziesz się śmiała,że tak się przejmowałaś...
        • Gość: ajka Re: Hej, a jak było przed maturką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 21:08
          Liceum....Idę na 1 rok a już wspominam z sentymentem.Było
          beztrosko,"swojsko",rodzinnie,wiadomo było co cię czeka,żadnych
          zaskoczeń.Z tego co słyszałam na studiach często jest odwrotnie.Co
          do matury,radzę przygotowywać się regularnie np. od listopada i
          najważniejsze: nauka musi być regularna.Musisz też rozwiązywać
          przykładowe testy.Teraz widzę jednak ze ja np. rozwiązywałam ich za
          duzo i pózniej nie przynosiły już efektów. Na pewno będzie
          dobrze,potem stwierdzisz,że matura to bzdura.Pozdrawiam i korzystaj
          z licealnych lat póki czas.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka