Dodaj do ulubionych

Przyszłościowy kierunek humanistyczny?

07.09.08, 18:19
Poczytuje to forum od pewnego czasu, najczęściej z uśmiechem na twarzy i
naczytałam się już sporo o nagonce na wszelkie kierunki humanistyczne od panów
z uczelni technicznych i nie tylko. Prawda jest taka, że raczej nikt z nas nie
wybiera sobie preferencji do przedmiotów ścisłych lub humanistycznych tuż po
urodzeniu, to wszystko ujawnia się w dalszym życiu. Sama zaczynam w tym roku
edukację na mało przyszłościowym kierunku humanistycznym i staram się
zaplanować moją przyszłość. Ale generalnie wątek nie o tym. Co, zdaniem
forumowych inżynierów i innych powinien studiować humanista bez jakichkolwiek
uzdolnień matematycznych, żeby nie być posądzanym o naukę na banalnym
kierunku, wieczne imprezowanie i zaklepywanie kolejki po zasiłek? Niestety
wszyscy nie mogą studiować prawa czy administracji. Zresztą, pewnie wtedy też
znaleźliby się cwaniacy mówiący, że "prawników jest od groma".

Liczę na UPRZEJMĄ wymianę zdań :)
Obserwuj wątek
    • kochaj.swoje.zycie Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? 07.09.08, 19:08
      Czemu wszystkie studia na tym forum muszą być "przyszłościowe" i "elitarne"?

      > Co, zdaniem
      > forumowych inżynierów i innych powinien studiować humanista bez jakichkolwiek
      > uzdolnień matematycznych, żeby nie być posądzanym o naukę na banalnym
      > kierunku, wieczne imprezowanie i zaklepywanie kolejki po zasiłek?

      A co cię interesuje, o co cię ludzie posądzają? Po każdym kierunku jest szansa
      na pracę w zawodzie, dla tych, którzy znajdą swoją niszę, a spory procent ludzi
      i tak w wyuczonym zawodzie nie pracuje.
    • Gość: marajka Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 19:20
      Nie jestem inżynierem, ale jak się już znalazłam tutaj, to napisze
      parę słów.
      Nie dziel ludzi na humanistów i inżynierów. Fakt, sporo na tym forum
      cwaniactwa, ale anonimowo każdy jest odważny. Mam znajomych
      ścisłowców, nigdy się nie wywyższają, czasem tylko spytają co się
      studiuje na filologii i czemu chcę to studiować.
      Nie lubię sztucznych podziałów, a Ty tym wątkiem ściągasz tu trolle.
      Zresztą, pewnie wtedy też
      > znaleźliby się cwaniacy mówiący, że "prawników jest od groma".
      Nie jestem cwaiakiem, ale prawników będzie od groma, bo światek
      prawniczy się otwiera i tylko najlepsi będą mieć szansę na duże
      pieniądze. Płotki zostaną zagryzione przez konkurencję. Niech każdy
      studiuje to co lubi, lub to w czym chciałby się spełniać. A
      przyszłość? ilu ludzi pracuje w zawodzie związanym ze studiami?
      Studia to nie zawodówka, gdzie człowiek uczy się rzemiosła. Studia
      to tez poszerzenie horyzontów, poznawanie nowych ludzi, kultur i
      samokształcenie.
    • Gość: msh Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.elpos.net 07.09.08, 19:21
      "bez jakichkolwiek uzdolnień matematycznych"
      Zrzucenie winy na geny jest najłatwiejszym sposobem na ukrywanie swojego
      lenistwa. Spójrzmy prawdzie w oczy, niewielu jest ludzi, którzy bez
      jakiegokolwiek wysiłku i poświęcenia osiągają wymierne rezultaty. I to się tyczy
      zarówno nauk humanistycznych jak i technicznych. Jeżeli nie spostrzegłaś tego
      wcześniej to niestety musisz ponosić konsekwencje swoich decyzji.

      "Niestety wszyscy nie mogą studiować prawa czy administracji"
      Uogólniając - nie wszyscy muszą iść na studia. Jeżeli przyjrzymy się obecnej
      sytuacji, gdy wszyscy którzy skończą szkołę średnią idą na studia wynika jasny
      wniosek - nie dla wszystkich wystarczy miejsc pracy, które zapewnią wymarzone
      życie.
      • tamta_z_lewej Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? 07.09.08, 19:26
        Może nie koniecznie geny, ale chyba jest coś co sprawia że nauka jednych
        przedmiotów przychodzi nam z łatwością a innych nie. Dlatego że byłam ambitna
        zazwyczaj zdobywałam niezłe oceny z przedmiotów ścisłych, ale było to okupione
        przysłowiową "krwią, potem i łzami", natomiast nauka historii czy wiedzy o
        społeczeństwie sprawiała mi przyjemność niezależnie od tego ile czasu musiałam
        na nią poświęcić. Dlatego uważam się za humanistkę. Ot...
        • Gość: msh Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.elpos.net 07.09.08, 19:57
          Wiesz... podobnie jest teraz z dysleksją. Wystarczy, że ktoś ma jakiekolwiek
          problemy z ortografią to twierdzi, że cierpi na tą przypadłość. A przecież
          dobrze wiadomo, że nikt nie nauczył się ortografii wstając pewnego cudownego
          ranka mówiąc: "umiem ortografię!". Ja oczywiście rozumiem, że różne są sytuacje,
          jak np. pseudonauczyciel który nie potrafi zaciekawić/zmusić do pracy własnej,
          że program jest źle ułożony itp. ale to nie usprawiedliwia naszego lenistwa!
          A czego tak naprawdę oczekujesz od nas? Bo próbujesz tutaj polemizować z
          rzeczywistością.
          Jeżeli sprawia Ci przyjemność to co studiujesz to bądź w tym najlepsza, wybij
          się z rzeki innych absolwentów i pokaż, że skończyłaś to co Cię interesowało. A
          jeżeli próbujesz tylko znaleźć usprawiedliwienie na sytuację w jakiej się
          znalazłaś to pretensje możesz mieć tylko do siebie.
        • Gość: nb Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.eimg.pl 07.09.08, 22:28
          To kwestia czysto psychologiczna, natomiast z twojego postu wynika że miałoby
          być to cos ala przeznaczenie :>. Przecież wieczorem przy kolacji mało kto
          całkuje... Jezeli wartością pierwotną jest inteligencja a zainteresowania
          hum/sci są uwarunkwane w skrócie czynnikami psychologiczno-społecznymi to o czym
          tu w ogole dyskutować... Poza tym co innego jet wartość inteligentnego umysłu
          jako takiego a co innego tak zwana "dobra praca" u tego jak mu tam waszego
          wyimaginowanego "statystycznego pracodawcy". W ogole takie watki sa bezsensowne
          poniewaz predzej czy pozniej wkraczaja w przewidywanie przyszłosci co nas
          zapętli ad infinitum. A z jeszcze innej strony jest to temat który w ogole
          trudno rozwiązać na czyms takim jak forum internetowe, co najwyzej mozemy sie na
          takiej plaszczyżnie komunikacyjnej powyzywac i pobluzgac na siebie, gdyż
          prymitywny kanal rozmowy na forum gazaty pl tylko temu sprzyja. Na marginesie to
          " Ot " wrrrr.... Całkowicie bez sensu... Nadstylizacja : P
      • Gość: marajka Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 09:58
        >Uogólniając - nie wszyscy muszą iść na studia.
        100% racji. Na studia powinni iść zdolni ludzie. Nieważne czy zdolni
        w ścisłych czy humanistycznych kierunkach! Jak ktoś nie tyle nie
        umie, co nie lubi matmy a ma uzdolnienia w innym kierunku, to
        dlaczego ma ich nie rozwijać?
        Zdolni, a nie synkowie i córeczki bogatych rodziców, co chcą się
        pobawić przez 5 lat.
        Dla mniej zdolnych są szkoły polpicealne i kursy zawodowe. Jeśli
        ktoś ma ledwo przebrnąc studia, bo inni studiuję, lepiej dla niego,
        żeby miał w ręku zawód.
    • Gość: nb Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.eimg.pl 07.09.08, 22:07
      Jak masz problemy z matmą to dupa z Ciebie nie humanista. W naukach
      humanistycznych obowiązują te same zasady logiczne myślenia jak w każdej innej
      sferze nauk. Zmienia się po prostu język komunikowania się. I tu właśnie chodzi
      o swobodę w poruszaniu się w obrębie danego języka. Niestety nauki humanistyczne
      mają to do siebie, że niezwykle trudno byłoby wartościować tzw. treść tych nauk
      ( bez względu na to czy jest to treść już zastana, czy dopiero rodząca się w
      procesie kreatywnego myślenia )nie jest to jednak niemożliwe ( i tutaj proszę
      tzw. humanistów o rozróżnienie BARDZO TRUDNE od NIEMOŻLIWE ). Śmieszni są ludzie
      którzy twierdzą " jestem humanistą ponieważ nigdy nie rozumiałem matematyki" -
      to trochę jak twierdzenie jestem intelektualistą ale nie jestem inteligentny...
      Nie wdając się w głębsze rozważania apelują *umaniści nie róbcie z nas (
      HUMANSTIÓW ) matołków ! PS. ZWYKŁA Matematyka w LO to nie jest NIC strasznego.
        • Gość: tomek Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:05
          Mimo, że w LO byłem bardzo bobry z matmy (fizyki tylko nie trawiłem:) ), to
          bardziej pociągają mnie przedmioty humanistyczne. Jak ktoś już wcześniej już
          powiedział, tudzież napisał- logiczne myślenie jest niezbędne do bycia humanistą
          w pełnym tego słowa znaczeniu. Znam wielu ludzi uważających się za humanistów,
          którzy (o zgrozo!!!) są na filologii polskiej a są tak głupi, że mi ich po
          prostu żal... Główną ich cechą jest absolutny brak myślenia. Tylko, że to
          megalomanii i myślą, że są kimś wyjątkowym. Humanista jest kimś wszechstronnym.
          I bardzo was proszę głupie dzieci (wybaczcie- musiałem to napisać..), nie
          mówcie, że jesteście humanistami, bo lubicie język polski i kilka książek.
          Nazwijcie się tak, gdy interesować was będzie nie tylko literatura, ale kultura
          w szerokim tego słowa znaczeniu, a także historia, polityka itd, przyprawione
          logicznym myśleniem. Pozdrawiam wszystkich Humanistów ale i wszystkie ofiary
          losu, które psują nam Humanistom renomę.:/
          • Gość: kubanek w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.nette.pl 08.09.08, 16:20
            uważam że tak jak każdej dziedzinie tak w naukach społecznych(bo to chyba
            najlepsza nazwa)warto się specjalizować i dokształcać w danej dziedzinie. Ja w
            dniu obrony pr. mag. ni z tąd i z owąd dostałem propozycje pracy związanej z
            tematyką tej pracy. Póki co pracy nie dostałem, dlatego że primo nie znam za
            dobrze języka(rosyjski)a przede wszystkim sam nie wiedziałem czy tego chce.
            Teraz jestem bardziej zdecydowany i jeśli okazja się pojawi to się zdecyduję.
            Prawda jest taka jak napisał któryś z przedmówców, tzn. był popyt na ekonomistów
            jest teraz na iżynierów, będzie (moim zdaniem w perspektywie 5-10 lat)na
            specjalistów nauk społecznych, nawet w GW kiedyś napisano, że taki zawód(spec.
            nauk społ.)to zawód przyszłośći.
            Tylko tak jak napisałem SPECJALISTA.
            Popieram także opinię dotyczącą szkół policealnych, sam jestem absolwentem
            takiej szkoły(poszedłem dla niej w ramach samorealizacji hehe)i powiem szczerze,
            że osoby tam chodzące częstokroć były dużo inteligentniejsze i bardziej na
            "poziomie"(kultury, zachowania itp)niż co tu dużo mówić "prymitywy" na moim
            kierunku(studia dzienne, Uniwersytet).
            • Gość: marajka Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 18:30
              Ja też się zgadzam. Humanista to nie matematyczny tuman. To ktoś
              kogo po prostu nauki humanistyczne interesują. Ktoś kto ma w sobie
              empatię i zrozumienie dla drugiego człowieka. Możesz sobie być
              profesorem historii, jeśli nie rusza cię ludzkie nieszczęście, bo
              się już "opatrzyło" w tv, to żaden z ciebie humanista.
              Nie zgodzę się tylko, że popyt na inżynierów to coś przejściowego.
              Niestety dla humanistów, nauki humanistyczne nigdy nie będą istotne
              dla gospodarki czy obronności. Istotne będą najnowsze technologie.
              Jak zacznie w Polsce inwestować np. koncern
              kosmetyczny/farmaceutyczny/jakiś tam, to humanistów nie będzie
              potrzebował. Może kilku psychologów pracy, socjologów czy tłumaczy.
              Kilka humanistów na setki pracowników.

              Popyt na specjalistów nauk społecznych już się zaczyna. Zaczyna się
              próba integracji Romów z Polakami, biednych dzieci z bogatymi,
              wyrownywania szans edukacyjnych. Ludzie zaczynają rozumieć, że
              patologie społeczne to nie problem marginesu, a całego
              społeczeństwa.
              Dobrze, że Tobie Kubanku udało się dostać tak szybko ofertę pracy,
              ale nie każdemu po humanistycznym kierunku się uda. Zawsze ścisłowcy
              będą lepiej zarabiać. Spójrz na zachód. Tam gospodarka jest jakieś
              20 lat w przód, a popyt na inżynierów się nie skończył. Trzeba
              przyznac, że do strategii rozwoju niewielu nas, humanistów potrzeba.
              Ale to nie znaczy, że nie potrzeba w ogóle. Potrzeba, ale jak
              piszesz SPECJALISTÓW. Dobrych socjologów, pedagogów, tłumaczy,
              historyków, polonistów, a nie: nie lubię matmy, zdaję na maturze wos
              BO ŁATWY i idę na politologię, bo kumpel idzie.
              • Gość: olll Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 20:09
                Tyle, że właśnie w Polsce promuje się zachowania tego typu. Dzieciom wpaja się,
                że mądry jest ten, kto poszedł na studia a jak już napisał kolega wyżej - w
                szkołach policealnych znajdziemy często o wiele bardziej inteligentne osoby niż
                na renomowanych uczelniach.
                nie odkryję ameryki pisząc o prostym przykładzie "pogoni za wyższym
                wykształceniem". w fabryce w moim mieście na produkcji, przy obsłudze maszyn
                stoi co najmniej kilka osób z mgr. inż. przed nazwiskiem. w Polsce nie tyle
                brakuje inżynierów ile techników, ludzi z konkretnym fachem w ręku a nie tylko
                absolwentów uczelni z wiedzą o wiele bardziej teoretyczną.

                a co do dyskusji o "humanistach" to w pełni zgadzam się z tym, że teraz każdy
                leń i nieuk nazywa siebie "humanistom". ja osobiście studiuję prawo, przede
                wszystkim dlatego, że nie znalazłam innego kierunku dla siebie a prawo daje mi
                możliwość wszechstronnego rozwoju po studiach. bo przecież zawiera i el.
                politologii, socjologii a nawet psychologii. w dodatku uczy logicznie myśleć.
                nie byłam w liceum fanką matematyki, ale głównie ze względu na kiepskich
                nauczycieli, którzy mnie uczyli. pewne działy (geometria np.) były dla mnie
                katorgą bo nie posiadam absolutnie wyobraźni przestrzennej. mimo to algebrę,
                logikę itd. bardzo lubiłam.
                myślę, że "humaniści" będą zalewali nasz kraj, zwłaszcza po porażce na
                obowiązkowej maturze z matmy, która już wkrótce.w końcu jak kiepsko pójdzie
                trzeba będzie znaleźć winnego... no to zrzucimy winę na tzw."predyspozycje do
                nauk humanistycznych" ;)
                • Gość: marajka Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 11:31
                  Ja też poszłam na prawo i to była najgorsza decyzja w moim życiu.
                  Trzeba iść nie tylko za głosem rozumu, czasem też za głosem serca,
                  na to co się lubi i do czego ma się predyspozycje. Ale jak czytałam
                  kiedyś na tym forum wypowiedź kogoś, kto rzucił polonistykę, na
                  której jest tak łatwo, MOŻNA STRESZCZENIA CZYTAĆ to ręce mi opadły.
                  To to po co iść na tą polonistykę i dziwić się, że nie ma pracy. Na
                  prawie jest tak samo. Mnóstwo ludzi żyjących od poprawki do
                  poprawki. Przecież tacy ludzie na późniejszym rynku pracy się nie
                  liczą. I płacz, ze prawo skończył a tysiąc na rękę bierze. Do
                  studiów trzeba się przede wszystkim przykładać, a jak się przykładać
                  do czegoś, czego się nie lubi? I wracamy do punktu wyjścia.
                  A co do możliwości rozwoju po prawie: są, ale raczej w kierunkach
                  prawniczych, a nie w socjologii, ktora trwa semestr:) Co do
                  logicznego myślenia, to się zgadzam.
              • Gość: kubanek Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.nette.pl 08.09.08, 21:10
                ja jeszcze tej pracy nie dostałem.tak jak napisałem, z powodu słabej znajomości
                języka, i braku chęci, ale w najbliższym czasie może wszystko wyjaśni.
                Za dużo jest uogólniania, i wrzucania do jednego worka filologów,
                psychologów,prawników, itp.
                Pamiętajmy, że na niektórych uniwersytetach są wydzielone wydziały nauk
                humanistycznych(np.filozofii,filologii wszelkiego typu)i społecznych.
                Ja na przykład jestem umysłem przyrodniczym, na starej maturze zdawałem
                geografię,potem zacząłem z tego studia, po jednym semestrze zrezygnowałem bo za
                dużo było rysowania(kartografii)elementów matematyki,chemii itp.(w geologii,
                meteorologii),po czym trochę z musu(wojsko)poszedłem na nauki polityczne.Teraz
                wiem, że gdybym został na geografii i wybrał np.geologię to mógłbym szukać ropy
                u Arabów(w najlepszym możliwym przypadku)albo uczyć np.w szkole.
                Mam cichą nadzieję,że po wprowadzeniu zawodowej armii upadnie wiele szkółek
                gdzie przez które takie studia jak socjologia, politologia czy filologie stały
                się synonimami przyszłego bezrobocia.
                Na rynku edukacyjnym powinny pozostać wyłącznie uczelnie państwowe i renomowane
                uczelnie prywatne(takie jak Koźmiński czy Colegium Civitas, bez reklamy),a
                szkoły płatne powinny się w końcu wziąść za edukację zawodową
                np.kafelkarzy,zbrojarzy,dekarzy, bo te zawody są dużo bardziej potrzebne w
                gospodarce i lepiej płatne niż politotumanów, którzy lądują za granicą albo za ladą.
                I ostatnia uwaga, jedyny ratunek dla humanistów to języki,czasem zamiast tracić
                czas i pieniądze na "studia licencjackie" od siedmiu boleści lepiej nauczyć się
                jednego bądź dwóch języków.
                  • Gość: kubanek Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.nette.pl 10.09.08, 16:15
                    akurat znajomość hiszpańskiego jest tak w Polsce potrzebna jak
                    arabskiego,rumuńskiego czy tureckiego.Polska nie leży w pobliżu Hiszpanii ani w
                    Ameryce Łacińskiej,dlatego trzeba uczyć się języków których używa się w naszym
                    regionie,niemiecki lub rosyjski to absolutne minimum, a najlepiej oba naraz(co
                    przy odrobinie chęci wcale nie jest takie trudne).
                    Co do licencjatów to zapomniałem o reformie,na jedno to i dobrze bo można mieć
                    licencjata z jednego, a magisterkę z czegoś innego(choć zbliżonego)
                    • Gość: marajka Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 19:56
                      Popatrz, znajoma studjowała slawistykę i znalazła pracę w firmie,
                      gdzie potrzebny był ktoś znający chorwacki.
                      Znajomość hiszpańskiego jest przydatna, bo jednak Hiszpania nie leży
                      na innej półkuli, i hiszpańskich inwestorów też mamy. Ludzi
                      znających niemiecki jest sporo.
                      Po prostu potrzeba mniej ludzi z rzadkim językiem, więcej z
                      popularnymi. Ja mam zamiar uczyć się włoskiego, do niemieckiego nic
                      mnie nie przekona, nienawidzę tego germańskiego ujadania i tyle.
                      • Gość: kubanek Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: *.nette.pl 11.09.08, 09:52
                        dlatego napisałem, że te jezyki sa tak potrzebne jak rumuński czy inne mało
                        popularne języki, poza tym hiszpański jest przereklamowany,tak jak inne
                        romańskie języki, poza francuskim.Sam przymierzam się do nauki rosyjskiego a
                        potem ukraińskiego lub serbo-chorwackiego(są niesamowicie proste do nauczenia
                        się przez Polaka).Niemieckiego też kiedyś nie nawidziałem,ale teraz wolę
                        bardziej go niż angielski. Włoski jest prosty, ale przydatny głównie dla
                        inżynierów, modelek/hostess itp., czy ludzi związanych z turystyką i gastronomią.
              • Gość: anty Re: w pełni zgadzam się z przedmówcami IP: 80.48.227.* 09.09.08, 18:22
                Prawdziwy humanista powinien lubić ludzi, pewnie tak, ale są też ludzie po
                prostu o uzdolnieniach humanistycznych i jak nas sklasyfikować? Oczywiście,
                tumanem matematycznym nie jestem. Ale żeby dostać 4 czy 5 z matmy, musiałem w
                liceum dużo się uczyć i nie zawsze się udawało, a z polskiego i historii nic się
                nie uczyłem i oceny były zawsze dobre. Więc nie uogólniajmy, że student
                humanistycznego kierunku powinien być dobry ze wszystkiego, a humanistykę kochać.
                Niektórzy ludzie może nie są humanistami, ale mają talent np. pisania, syntezy
                faktów. Nie można mieć za złe dziennikarzowi brukowca czy historykowi IPN, że
                wykonują swój zawód dla pieniędzy, a nie jak prawdziwi humaniści dla dobra
                ludzkości, bo jeśli są zdolni, to kto im zabroni?
          • Gość: olaboga Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 11:30
            Gość portalu: tomek napisał(a):

            > Mimo, że w LO byłem bardzo bobry z matmy (fizyki tylko nie >trawiłem:) ), to
            > bardziej pociągają mnie przedmioty humanistyczne. Jak ktoś już >wcześniej już
            > powiedział, tudzież napisał- logiczne myślenie jest niezbędne do >bycia humanist
            > ą
            > w pełnym tego słowa znaczeniu. Znam wielu ludzi uważających się za >humanistów,
            > którzy (o zgrozo!!!) są na filologii polskiej a są tak głupi, że mi >ich po
            > prostu żal... Główną ich cechą jest absolutny brak myślenia. Tylko, >że to
            > megalomanii i myślą, że są kimś wyjątkowym. Humanista jest kimś >wszechstronnym.
            > I bardzo was proszę głupie dzieci (wybaczcie- musiałem to >napisać..), nie
            > mówcie, że jesteście humanistami, bo lubicie język polski i kilka >książek.
            > Nazwijcie się tak, gdy interesować was będzie nie tylko literatura, >ale kultura
            > w szerokim tego słowa znaczeniu, a także historia, polityka itd, >przyprawione
            > logicznym myśleniem. Pozdrawiam wszystkich Humanistów ale i >wszystkie ofiary
            > losu, które psują nam Humanistom renomę.:/

            Ten bełkot powyżej napisał bez wątpienia właśnie taki humanista-tumanista. To
            trzeba czytać 2 razy żeby zrozumieć dziwaczne pobudki autora postu. Zgroza.
    • tamta_z_lewej Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? 09.09.08, 12:40
      A propos wspomnianej matury z matematyki, to może to właśnie będzie "lekarstwo"
      dla tych "prawdziwych" humanistów na rynku pracy? Jeśli ci, którzy faktycznie
      nie potrafią myśleć logicznie, obleją maturę z matematyki to automatycznie na
      studia będzie startować mniej osób. A dobry politolog czy socjolog będzie
      bardziej ceniony?

      Oczywiście nikomu nie życzę nie zdania matury :)
      • Gość: ginko Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 12:58
        tamta_z_lewej napisała:

        > A propos wspomnianej matury z matematyki, to może to właśnie będzie "lekarstwo"
        > dla tych "prawdziwych" humanistów na rynku pracy? Jeśli ci, którzy faktycznie
        > nie potrafią myśleć logicznie, obleją maturę z matematyki to automatycznie na
        > studia będzie startować mniej osób. A dobry politolog czy socjolog będzie
        > bardziej ceniony?
        >
        > Oczywiście nikomu nie życzę nie zdania matury :)

        Jeśli dla kogoś po 3. latach LO rozwiązanie mniej niż 1/3 zadań z podstawy
        sprawia problem, to moim zdaniem powinno się dożywotnio zabronić wstępu na
        jakiekolwiek studia.

        Ścisłowcy muszą zdawać 2 humanistyczne przedmioty (polski i obcy) i to oba
        ustnie i pisemnie, więc jak tacy potrafią zdać 4 egzaminy z dziedziny często ich
        nie interesującej, to myślę że jeden przedmiot ścisły nie skrzywdzi nikogo. Co
        najwyżej oddzieli ziarno od plew :)
        • showusomething Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? 11.09.08, 13:29
          Jeżeli świat dalej z taką szybkością będzie świrował to inżynier, ekonomista czy
          profesor nauk politycznych czy innych nic nie pomoże. A zyskają ludzie, którzy
          mają trochę wiedzą czym jest np. empatia poznawcza. Moim zdaniem to czego będzie
          brakować ludziom za kilka, kilkanaście lat to właśnie dobrej, rzeczowej, na
          poziomie rozmowy i zrozumienia. I np. już teraz (na zachodzie jest to już coraz
          bardziej popularne) będzie rosło zapotrzebowanie na psychologów, socjologów czy
          innych, którzy będą w stanie zrozumieć to co się dzieje na świecie i przy okazji
          wytłumaczyć to innym. I nie mówię tu o "tlenionych blond, które wykrzykują
          peace, love, uwielbiam pomagać innym i kocham zwierzątka i idę na psychologię
          czy coś podobnego!". ;-)
          Pozdro.
          • showusomething Re: Przyszłościowy kierunek humanistyczny? 11.09.08, 13:33
            A i jeszcze. Jeżeli ktoś myśli, że teraz mgr wystarczy to się bardzo myli. Radzę
            wybierać kierunki, które mają dość zróżnicowane specjalizacje, bo to teraz jest
            kluczowe. Czasami nawet nie wystarcza jeden kierunek i specjalizacja, dlatego
            można myśleć o drugim kierunku, ale to już zależy od tego, co się studiuje, co
            się lubi j jaką ma się sytuację. Także nie trzeba się załamywać i do przodu! ;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka