Dodaj do ulubionych

jak to jest z tym drugim terminem

IP: 80.48.4.* 03.01.09, 20:45
Witam
Jak wszyscy studenci wiedzą na każdy egzamin przypadają 2 termin do zaliczenia.
Czy to oznacza, że jeśli nie zgłoszę się na pierwszy termin (nie podejdę do
egzaminu) to aby podejść do drugiego muszę mieć np zwolnienie od lekarza? Tego
dowiedziałem się od starosty grupy.

To chyba moja sprawa do którego terminu podejdę. Na kiedy zdążę się przygotować.

Proszę wypowiedzcie się w tej sprawia. Nie byłam na pierwszym terminie (nie
zdążyłam się wystarczająco przygotować - egzamin zaraz po świętach), a
zwolnienia lekarskiego na lewo załatwiać nie zmierzam.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: xgbn Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: *.zamosc.mm.pl 03.01.09, 21:05
      Jest termin zerowy Jest terminie zasadniczy, po terminie zasadniczym jest sesja
      poprawkowa poprawa 1, poprawa 2, warunek komis. Coś takiego. jeżeli nie było Cie
      na terminie zasadniczym masz 2, chyba ze napiszesz podanie o przystąpienie do
      egzaminu poprawa 1 z zachowaniem terminu zasadniczego musisz udokumentować i
      zmotywować odpowiednio swoje podanie wtedy 2 nie będziesz miała.... no o ile
      zdasz ;]
    • Gość: bart Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 22:17
      ja jebe, ale burdel.

      w skrócie córko: w regulaminie studiów masz napisane ile minimalnie terminów na zaliczenie przewidziano. u mnie są to trzy (egzamin + 2 egzaminy poprawkowe). jeżeli profesorek u którego zdajesz ww. będzie miał chęć (i dziekanat się zgodzi, bo przecież za każdy kolejny przysługuje mu wynagrodzenie) mogą odbyć się kolejne. bywa z tym różnie.
      możesz przyjść na który termin chcesz, nikt nie powinien problemu robić. jednak musisz się liczyć z tym, że rezygnując z przyjścia przepada ci termin. jedyną szansą uniknięcia tej sytuacji jest rozsądne usprawiedliwienie (choroba itp., znajdziesz to również w regulaminie). dlatego też warto nie odpuszczać, nawet jeśli nie czujemy się do końca przygotowani. tym bardziej jeżeli jest to pierwszy rok (bo na nim jesteś;]), gdyż tak naprawdę człowiek nie jest 'wdrożony w studiowanie' i często, gdy wydaje mu się że umie tylko mu się wydaje (jak i na odwrót;D)
      • Gość: rzetka Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: 80.48.4.* 03.01.09, 22:44
        Nie jestem na pierwszym roku, ale po raz pierwszy zrezygnowałam z pierwszego
        terminu, a starościna z deka wprowadziła mnie w błąd. Właściwie to sesja zaczyna
        się dopiero za 2 tygodnie, ale oprócz terminu z którego zrezygnowałam został mi
        tylko jeden.

        Regulamin czytałam ale nie jest on dość oczywisty i nie rozwiał moich wątpliwości.
    • Gość: Kaja Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: 85.14.84.* 03.01.09, 22:29
      Przeczytaj regulamin studiów, u mnie nieobecność na I terminie skutkuje oceną
      niedostateczną, jeśli nie ma usprawiedliwienia. Poza tym jak to było w okresie
      świątecznym to wydaje mi się raczej zerówka a nie pierwszy termin, bo pierwsze
      terminy są zazwyczaj w sesji (czasami to różnie bywa :P), która zasadniczo
      przypada na koniec stycznia. A więc jeśli to była zerówka to nikt nie ma
      obowiązku w niej uczestniczyć i wtedy nie masz dwói i dalej masz dwa terminy.
      Tzn jeżeli to był pierwszy termin, to możliwe, że też nie masz tej dwói, ale to
      musisz zobaczyć w regulaminie.
      • dystansownik Re: jak to jest z tym drugim terminem 04.01.09, 10:51
        Sporo właśnie zależy od regulaminu studiów, a także od podejścia konkretnego
        wykładowcy.
        U mnie, student teoretycznie ma prawo do dwóch terminów egzaminu w sesji. W
        praktyce wygląda to tak, że wykładowcy robią sobie terminy kiedy chcą, często
        przed sesją (głównie dla wygody studentów i własnej, bo później salę ciężko
        załatwić), a potem w sesji jedną poprawkę i w zależności od tego ile osób
        zostaje to albo kombinuje się kolejne terminy, albo odpowiada się u samego
        wykładowcy zamiast pisać. Ale to już wyłącznie kwestia widzimisię wykładowcy, bo
        jeden pozwoli studentowi poprawiać to nieskończoną ilość razy (tak długo jak
        będzie dostawał przedłużenie), a inny po drugim niezaliczonym terminie każe
        studentowi brać warunek. :P
    • Gość: marajka Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: *.citynet.pl 04.01.09, 20:26
      Niekoniecznie. Zależy od wykładowcy. Ja miałam tylko jednego, któremu było
      obojętne. U innych może byc kłopot. Jakby do mnie przyszła dziewucha i
      powiedziała, że nie zdążyła się przygotowac (a inni mogli?) i NIE ZAMIERZA
      przynosić zwolnienia, to bym powiedziała, że nie zamierzam dla niej robić
      wyjątku i wlepiłabym 2.
      • Gość: Lenka Re: jak to jest z tym drugim terminem IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.01.09, 20:41
        a u mnie wszystkim wykładowcom wisi kiedy kto przyjdzie zaliczyć, można przyjść
        nawet we wrześniu na pierwszy termin egzaminu z sesji zimowej;]

        wcześniej gdy nie było sesji ciągłej, niektórzy wykładowcy pozwalali podchodzić
        w sesji poprawkowej do I terminu, mówili, że jak ktoś nie zaliczy od razu, to
        jego problem, bo ma później mniej czasu na naukę.

        więc jak widzisz, każdy uniwerek i każdy wydział ma swoje własne zasady:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka