tepieje

IP: *.chello.pl 01.04.09, 23:59
Jestem studentka. Chce normalnie intelektualnie sie rozwijać. Zaliczyłam sesje
obecną. I obecnie mam mało nauki. Siedzę całymi godzinami w necie od ostatnich
3 lat. Czytam takie bzdury, ze głowa boli. Przed chwila jakaś wariatka pisała
na forum podobnym o rozwodzie! Zaczytałam sie. Inna o oszczędzaniu, a jeszcze
inny o jakości prezerwatyw. Nie dotyczy mnie to w żadnym stopniu, a jednak
codziennie włączam ten zasrany komputer, sprawdzam poczty-mam ich 10, bo
przecież każda do czegos innego, włażę na fora i czytam. Chudzę wszędzie, ale
nawet nie chce mi sie wysilać i zaglądać na inne (nowe) strony, niz te które
oglądałam do tej pory. Mam trak zamulony tym mozg, ze regularnie odstaje
migreny! Czynnie udzielam się na forach, przeróżnych, biorę żywy udział w
dyskusji, co mnie zabija. Przestałam mieć zainteresowania, zaczęłam wchodzić
na czaty, gdzie obcuje z podłogówkami jakoś nijaka 'szysztynka86'. Nudze sie
tym strasznie, ale nie mogę przestać i znaleźć czegoś co mnie konstruktywniej
rozwinie. Wiem, ze latwo ot przerwać, bo przerwywalam to nie raz. Np. jadac na
3 meisiace na wkaacje, gdzie bylam kompletnie bez niteretu. Ale rok szkolny
mam 'na miejscu' i to trwa i trwa,jak nie jem, nie uczę sie, to jestem w
necie. Zabija mnie to. Nawet fizycznie sie zmieniam: nie prostuje się, bo
siedzę zgarbiona przym monitorze. Jak tylko mam przerwę włączam to pudło i
przewijam bez celu i sensu strony. NIE SADZE BY bylo to uzależnienie, nałóg,
czy nawet zbytnie przywiązanie. Po prostu jest to jakis rodzaj bezsensowności.
Ucieczki od codzienności. Nie wiem jak ot nazwać, ale jest ot tak odruchowe,
tak bezwolne, że nie chcę nawet się głębiej nad tym zastanawiać, a co mówić
PRZESTAĆ TO ROBIĆ. Jest mi tak szalenie z tym źle, a z drugiej strony nie mogę
np. odłączyć netu, bo jest dla mnie istotny z punktu widzenia studiów.
Przydaje się. Paranoja. Potrafię bez włączenia kompa wytrzymać do 12 jak mam
wolny dzień, a po zajęciach od razu musze go uruchomić. Przy tym odpoczywam.
Ogólnie moja codzienność jest tak mierna, ze to dla mnie rodzaj nagrody,
rozrywki, odpoczynku. I przyznam się, ze czasem czegoś na uczelnie ine
przygotuje, a posiedzę przy tym dłużej.

Ostatnio odkryłam-tak jak teraz, ze się przez to nie wysypiam, bo chodze spac
kolo 2, a rano musze wstać. Jestem obolała, wściekła, drażliwa. Kompletnie
znudzona życiem, a nic przeciez fascynującego w tym necie na ogol nie robie.
Wiem, ze to moga byc początki uzależnienia, lae to chyba za duzo powiedziane,
bo moge przestać, i przestaje, tyle ze ciągle wracam, bo niem ma czym tego
zastąpić. Nawet książkę wole czytać komputerowo niz na papierze.

Nigdy sie nie interesowałam takim portalami jak grono czy nasza klasa, a teraz
potrafię na ine wchodzić po 100000000 razy dziennie, właściwie nic tam nie
robiąc.

Jestem przemęczona tym stanem rzeczy, i nie wiem jak to zniwelować, bo wiem ze
jak ta beczka będzie stała na moich oczach to i tak ja uruchomię, zeby
'sprawdzić pocztę'. Cokolwiek.
    • tawananna Re: tepieje 02.04.09, 01:11
      > Wiem, ze to moga byc początki uzależnienia, lae to chyba za duzo
      > powiedziane, bo moge przestać, i przestaje, tyle ze ciągle wracam,
      > bo niem ma czym tego zastąpić.

      Spójrz prawdzie w oczy: jesteś uzależniona.

      I czas zastanowić się, co z tym zrobić.

      Moja propozycja:

      weź jutro kartkę papieru i za każdym razem kiedy wchodzisz na jakąś stronę / forum zapisuj, na jaką i na jak długo. Przez cały dzień, bez kantowania, co do minuty.

      Potem przejrzyj, podlicz, weź drugą kartkę i wypisz sobie strony i fora, na które lubisz wchodzić i chcesz dalej to robić (choćby i były kompletnie idiotyczne). Obok każdej strony wpisz, ile czasu dziennie chcesz na niej spędzić i ile razy chcesz na nią wejść (sugeruję jeden, maks. 2 razy na każą). Wpisuj w miarę realne liczby, ale niższe od czasu, który faktycznie spędzasz do tej pory.

      Potraktuj tę listę poważnie. Przed wchodzeniem na stronę najlepiej nastaw budzik, żeby zadzwonił po upływie wyznaczonego czasu. Odhaczaj na kartce, co już odwiedziłaś i nie ma zmiłuj się - choćby jakiś wątek był nie wiem, jak ciekawy, możesz wrócić do niego dopiero następnego dnia, jesli już wyczerpałaś swój limit. A jeśli wyczerpiesz wszystkie strony internetowe danego dnia - to sorry, więcej Internetu tego dnia nie będzie.

      Dzień liczysz od wstania do pójścia spać (a nie np. od północy do północy).

      Spróbuj, zrób to dla siebie!
    • Gość: Kaja Re: tepieje IP: 85.14.84.* 02.04.09, 01:14
      Mam podobnie :P Tylko może czasu mniej, bo dwa kierunki, w tym na jednym pracę
      magisterską i na prawie akurat sporo nauki i kurs :P A też czytam o rozwodach i
      jakości prezerwatyw (w sumie może jakoś kiedyś będzie mnie to dotyczyć, jak mój
      facet postanowi się ze mną rozwieść :P). Chyba choroba naszych czasów...nie mam
      pojęcia jak to leczyć, a tez uważam, ze to wyjaławia mózg kompletnie. W każdym
      razie doskonale Cię rozumiem.
      • Gość: steal Re: tepieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.09, 01:25
        Mam podobnie ;(
        • Gość: Kaja Re: tepieje IP: 85.14.84.* 02.04.09, 01:29
          heh, no mówię, że choroba naszych czasów...może wymyślmy coś :P
    • Gość: Enid Re: tepieje IP: *.ip14.fastwebnet.it 02.04.09, 18:38
      Tez tak mialam. Bylam przekonana ze to uzaleznienie i sama ta mysl
      mnie przerazala, mimo ze na wakacjach albo jak wracalam do domu na
      swieta internet nie interesowal mnie w ogole. I nie chodzilam spac o
      2, raczej o 4 lub 5 rano, wiec bylo jeszcze gorzej.

      Jak zaczelam pracowac na piatym roku to mi zupelnie przeszlo w
      internecie siedze tylko kiedy nie mam nic ciekawszego/wazniejszego
      do roboty. Powinnas znalezc sobie jakies zajecie, cos co cie bedzie
      interesowalo i moze przyda sie w przyszlosci: rozwijaj
      zainteresowania, wolontariat, kolo naukowe, praktyka albo choc ucz
      sie jezyka jak juz siedzisz przed tym komputerem - zamiast czytac
      fora po polsku znajdz jakies w jezyku, ktorego sie uczysz
      (przynajmniej nie bedzie to taki zupelnie stracony czas). A czytanie
      ksiazek na komputerze nie jest az tak zle, wiem ze wzrok sie
      niszczy, ale nie przesadzajmy, skoro juz i tak patrzysz w ekran to
      lepiej przeczytac ksiazke niz siedziec na forum
      • adziunia Re: tepieje 03.04.09, 09:32
        Też to mam, tylko że ja siedze w domu z dzieckiem przez caly
        tydzien, a dopiero w weekendy mam szkole. Chcialam pojsc wypozyczyc
        ksiazke to okazalo sie ze jest remont w bibliotece :/
        • Gość: muma Re: tepieje IP: *.chello.pl 06.04.09, 00:43
          Jedna kreatywna rada, a reszta.. reszta tez tak ma:)))

          Przestałam włączać komputer i dołożyłam sobie zajęć. Ida święta, będzie bardziej
          rodzinnie, to się odzwyczaję.
          Najgorsze jest to ze szukam wakacji przez net i ląduję gdzieś tam..... Przez net
          tez zarabiam..
Pełna wersja