koniec studiów... czy was też to spotyka?

IP: *.uni.lodz.pl 30.05.09, 14:20
Tak sie zastanawiam... To już właściwie mój ostatni rok studiów. I co? I ma zacząć się moje prawdziwe, dorosłe życie? Bo dla mnie to chyba za wcześnie. Piekielnie boję się opuścić swój akademik, pożegnać się ze znajomymi, z imprezami, z pewną beztroską. I choć wiem, że nie zawsze było różowo to jednak boje się, bo wiem, że mimo wszystko zostawiam najlepszy okres życia za sobą. A boję się jeszcze bardziej, że może jednak nie wykorzystałam tego czasu na maksa.

Chyba boję się nieznanego. Pewnie idąc na studia też się bałam czy sobie poradzę w świecie w którym rodziców nie ma za drzwiami. Więc skoro raz się udało to pewnie i tym razem się uda... Oby! ;)

Nic dwa razy sie nie zdarza
I nie zdarzy. Z tej przyczyny
Zrodzilismy sie bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny.
(...)
Czemu ty sie, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.
(W. Szymborska)
    • k.l2 Re: koniec studiów... czy was też to spotyka? 30.05.09, 14:46
      Co prawda jeszcze rok do konca mi zostal, ale juz sie nie moge
      doczekac. Bardzo lubie moj kierunek ,ale czuje,ze juz czas zaczac
      "normalne" zycie, zarabiac, a nie dorabiac...
      Co prawda, ja poniekad mam ustabilizowane zycie i za duzo sie nie
      zmieni po studiach, bo od kilku miesiecy jestem mezatka.
      Dla Ciebie pewnie zycie bardziej radykalnie sie zmieni, ale kto
      powiedzial,ze na gorsze??? 3maj sie, bedzie dobrze :)
      • Gość: peedf Re: koniec studiów... czy was też to spotyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.09, 14:55
        co to znaczy korzystać z życia na maxa?
    • Gość: buracznytyp Re: koniec studiów... czy was też to spotyka? IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.09, 17:57
      Ja już się nie mogę doczekać :))))
      Od kilku miesięcy mam pracę - ostatni rok dziennych finansów
      (prywatne) - meczę się z sesją, ale mam nadzieje, że już niedługo.
      Ogólnie studiów mam już dość, wole 8h i wolne niż ciągłe sesje i
      zaliczenia, kategorią imprezowicza nie jestem, więc nie żałuję, że
      wreszcie to się kończy :)
      Praca to jednak praca, nie ma wakacji, ale 8h + weekend i można
      robić co się chce. No i kaska jest, a studia od momentu podjęcia
      pracy to dla mnie męczarnia i kula u nogi.

      pozdro! :) - nie ma czego zalowac :)
      • Gość: timi Re: koniec studiów... czy was też to spotyka? IP: *.chello.pl 30.05.09, 23:50
        a dla mnie studia to najgorszy okres w zyciu! lubie imprezy, jestem towazyski
        ale studiuje w miejscu gdzie sie zle czuje, i gdzie zupelnie sie nie realizuje!
        pozdro z lublina ;/
Pełna wersja