Gość: doktorant sgh
IP: 167.202.221.*
29.06.09, 11:06
Na Sgh nie uczą myśleć. Robię doktorat z ekonomii w Katedrze
Finansów i muszę stwierdzić, że studia w SGH są na słabym poziomie
Dlaczego? Po pierwsze organizacja programu. Wykłady są bardzo
nieciekawe, z rzadka, od niechcenia wykładowca podejmuje kontakt ze
studentem, często nawet nie tłumaczy swoich zapisków na tablicy
(prof. Pacho) - tylko mówi wzorami, nie tłumacząc. Nie można się
dostać na konsultacje (jestem na studiach płatnych, wieczorowych) a
jak już to czuję się jak kupujący mięso w sklepie spożywczym w
czasach stanu wojennego. Wykładowcy po prostu nie chcą pomagać.
Pytam tylko za co płacę 7900 za rok?? Zajęć jest bardzo mało
(program doktorski ma 200 godzin przez 3 lata, czyli ok 70 godzin na
rok :(
Mam porównanie, studiowałem Zarządzanie w Akademii Leona
Koźmińskiego - program bardzo ciekawy,wszechstronny, dużo zajęć.
Wykładowcy o niebo lepsi (prof.Kołodko, Prof. Wasilewska Trenkner
(Rada Polityki Pieniężnej), Prof Noga (NBP), prof. Koźmiński
(Zarządzanie), dr. Piątkowski (Międzynarodowy Fundusz Walutowy,
prowadzi Finanse), prof Samojlik (były min.Finansów, prowadzi
politykę pieniężną) oraz wielu innych specjalistów tworzy miłą i
profesjonalną kadrę naukową gotową pomóc każdemu studentowi ALK.
Mocne umiędzynarodowienie Uczelni (wiele programów w jęz.
Angielskim, wielu studentów anglojęzycznych) jest również jej mocnym
atutem.
SGH wypada przy tym blado. Póki co jest jeszcze lepiej
rozpoznawalne, ale przy takim programie, myślę, że niedługo
przestanie być tak liczącą się uczelnią ekonomiczną w Polsce (no i
dobrze!).