totalny zakret na drodze

01.08.09, 19:21
Ide na studia do poznania. pomijam fakt ze w ogole nie chce wyprowadzac sie z
domu a poznania nie cierpie...nie wiem czy dostane sie na arabistyke, jak nie
to rok w plecy i za rok...

chce magisterke z arabistyki 2letnią zrobic zaocznie (nie zniose 5 lat studiow
dziennych i mieszkania w tym miescie) chce jak najszybciej przeczekac i
stamtad uciec.

boje sie o swoj zwiazek, ze nasze plany sie rozminą, boje sie ze nie znajde po
arabistyce pracy.
jak sie nie dostane to ide na filologie chorwacka, po tym tez nie ma
zaocznych, ale moze ten kierunek jest bardziej przyszlosciowy?

nie mam pomyslu na zycie..chcialabym byc dziennikarka, niezle pisze, ale nie
wiem co zrobic zeby mi sie ulozylo...chce szybko skonczyc te studia i miec juz
wzgledny spokoj odnosnie zyciowego zajęcia. bardzo sie boje zmian. pomozcie
    • dystansownik Re: totalny zakret na drodze 01.08.09, 20:16
      W czym dokładnie mamy pomóc, bo nie bardzo rozumiem ??

      Chodzi o wybór między arabistyką, a filologią chorwacką ?? Według mnie oba
      kierunki są bez przyszłości. Arabistyka wydaje mi się jednak ciekawsza. Ogólnie
      radzę Ci iść na to co Cię bardziej interesuje, a jeśli oba kierunki to idź na
      ten na który się dostaniesz.

      Co do przeprowadzki na czas studiów to z mojej perspektywy studiowania w
      rodzinnym mieście, mogę Ci doradzić, że jeśli tylko masz warunki do studiowania
      gdzie indziej, to wyprowadź się jak najwcześniej. Szybciej się usamodzielnisz.
    • Gość: Tawananna* Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 23:52
      Po jakie licho idziesz na studia do miasta, którego tak strasznie nie cierpisz? Po co w ogóle składałaś tam dokumenty? Po co chcesz "przeczekać i uciec" - skoro możesz studiować gdzieś indziej?

      Jeszcze nie zaczęłaś studiów, a już chcesz je skończyć... tymczasem pięć lat to, czy chcesz tego, czy nie, masa czasu. Spędź je w mieście, które przynajmniej tolerujesz.
    • Gość: --- Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 02:45
      Rzuca Cię z tymi filologiami, jakby to był jeden pies jaka, byle była. Już
      wiesz, że pójdziesz na magisterskie zaocznie, tryb "idealnie" się nadaje do
      doskonalenia języka i utrzymania z nim kontaktu. Z tego wynika, że pasji u
      Ciebie zero, najwyżej śladowe zainteresowanie, pewnie minie po miesiącu. Więc po
      co leziesz na takie studia na ten uniwerek? Żeby móc popłakać jaki Ci źle i
      smutno? Odgrywanie Wiecznie Cierpiącej sprawia Ci jakąś przyjemność? Mam się
      wzruszyć? Normalnie mi chyba serce pęknie z żalu...za zmarnowanym miejscem na
      liście przyjętych.
      • carwszechrusi Re: totalny zakret na drodze 03.08.09, 11:38
        Możesz się przygotować psychicznie do bezrobocia po studiach.To jedyne co możesz zrobić. Chyba że pójdziesz na med wydz. lek to po 6 latach dostaniesz staż za 1700 netto a potem jakies perspektywy. Ale to i tak lepisze od wszystkiego innego i zajęcia (bo nie pracy) na słuchawkach za 1000 z dyplomem naprzykład arabistki, historyczki czy biologa albo matematyka (tu wpisz dowolny kierunek). Studenci polibudy którym obiecano świetlana przyszłość zdziwwią się jak po studiach będą projektować kładki dla krów nad rowami melioracyjnymi (oczywiście szczęściarze- reszta będzie sprzedawać karty kredytowe). Pozostaje jeszcze zmywak albo czekanie na śmierć babci po której się łyknie mieszkanko. Z mieszkaniem w życiu łatwiej i już można przeboleć jakoś te słuchawki...
        • Gość: marajka Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 12:48
          Też żałujemy, że ci się nie udało.

          Ja znam jedną osobę po filologii chorwackiej, problemów z pracą nie miała. Fakt,
          nie zarabia kokosów, ale żyje nieźle.
    • Gość: Aga Re: totalny zakret na drodze IP: 91.145.139.* 03.08.09, 14:55
      Może nie idź na studia? Nie są wszak obowiązkowe. To nie złośliwość:
      nie wiesz, co chcesz studiować, nie chcesz studiować w Poznaniu
      (więc po co idziesz na UAM?), nie chcesz wyjeżdżać z domu, a studia
      chcesz już skończyć, choć jeszcze ich nie zaczęłaś. Po co masz tak
      się męczyć???
      Albo uwierz wreszcie w to, że studia to przygoda, nowy etap w życiu,
      wstęp do dorosłości, albo daruj sobie ich rozpoczynanie.
      • Gość: --- Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 17:19
        Dla mnie to największy problem jest z odczepieniem się od spódniczki mamusi. Dla
        większości ludzi to normalne już do początku liceum, że na studia wyjadą. Cieszą
        się z tego bardziej lub mniej, ale ni urasta to do rangi dramatu. Ot, taka kolej
        rzeczy, że nie można do końca świata u rodziców mieszkać. A tu się zrobił wielki
        problem i nagle nic nie pasuje, ani miasto, ani kierunek, jakby to był jakiś
        przydział, a nie własny wybór. Proponuję jakiś nowy model smoczka kupić i dobre
        pieluszki. Może wynagrodzą to, że mamusia już nie będzie sprzątać i obiadków pod
        nosek podtykać:/
        • Gość: Michał Re: totalny zakret na drodze IP: *.proxnet.pl 03.08.09, 18:02
          A po co wyjeżdżać? Nie lepiej znaleźć to co Cię interesuje,ale bliżej?
    • Gość: mała89 Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 22:50
      >boje sie o swoj zwiazek, ze nasze plany sie rozmina - jeśli sie na prawde
      kochacie to oczywiscie, będzie cięzko,ale dacie radę. Wiele osób decyduje się na
      związek na odległosc i wielu sie udaje.


      > boje sie ze nie znajde po arabistyce pracy- a ja czytalam ze absolwenci tego
      kierunku czesto pracę dostają już na studiach. Chyba jedyny warunek: robic to co
      sie lubi i robic to dobrze. Dziennikarzem można byc po każdych studiach. I
      niestety- nie da się tego zrobic szybko, przydałyby się solidne
      podstawy,przyłożenie się do nauki. żeby potem nie zajmowac się byle czym. Z
      resztą konkretna wiedza jest w cenie. I na pewno tę filologię jakos z
      dziennikarstwem by się dalo połaczyc w sensie pozniejszej pracy.

      Nie nastawiaj się od razu " na nie". Może miasto po bliższym "poznaniu" zrobi na
      Tobie lepsze wrazenie? Daj sobie czas.
    • princessofbabylon Re: totalny zakret na drodze 04.08.09, 01:00

      Czemu do Poznania, skoro go nie cierpisz? A nie możesz zostać tam
      gdzie jesteś? Może inne miasto masz bliżej?
    • Gość: amelie_poulain Re: totalny zakret na drodze IP: *.inowroclaw.mm.pl 04.08.09, 11:26
      Ok wyjasniam...

      Po pierwsze - przyznaje, nie zastanowilam sie lepiej nad studiami. Teraz wiem,
      że sama filologia nic nie daje. Poza tym 5 lat dziennych studiow to dla mnie
      katorga - nie chce za 5-6 lat nie ruszyć sie ani kawałek pod wzgledem
      materialnym i zyciowym i wciąż jak na 1. roku mieszkać ze znajomymi.
      Poznan - hmm, bardzo dobrze zdałam mature, wiec wmowilam sobie ze warte uwagi są
      tylko 4 uniwerki uznawane za najlepsze. Wroclaw jakos mnie nie pociagal, Wawa -
      nie stac mnie na zycie tam, Krakow - dostalam sie ale zrezygnowalam bo za daleko
      i nie znam nikogo, Poznan jest blisko, ale teraz uswiadamiam sobie ze nigdy go
      nie lubilam, wrecz mnie odpycha. Nie chce mieszkac w tak wielkim miescie.

      Planuje przez ten rok dobrze sie zastanowic czego chce i przeniesc sie na studia
      do Gdanska. Fajne miasto, uniwerek na poziomie, równie blisko co poznan, a do
      tego szkola tanca do ktorej sie chce wybrac (jestem tancerką).

      Jesli chodzi o zycie przy mamusi - mieszkam tylko z mamą, która pracuje, od
      dziecinstwa zostawalam sama w domu, jestem samodzielna, nikt nie "podtyka mi
      obiadków pod nos" ani nie sprząta za mnie. Chodzi o emocjonalne przywiązanie do
      miejsc i zycia w jakim teraz tkwię, bo mam na ten moment wszystko czego chce,
      jestem bardzo szczesliwa. I boje sie, ze to strace, wyjezdzajac i zrywając z
      dotychczasowym zyciem. Boje sie, ze przez te 5 lat nie bede miec wlasnego domu -
      bo w rodzinnym nie moge juz mieszkac, a nie bede sie czuc jak w domu w wynajetej
      chacie z kolegami przez 5 lat i to jeszcze w miescie ktorego nie lubie.

      A odnosnie pracy - ja nie wiem nawet jak sie wkrecic w dziennikarstwo? Moze po
      licencjacie sie zatrudnic jako przynies podaj pozamiataj w jakiejs redakcji? Ale
      jak, skoro wszystkie gazety w wawie:/

      Wszyscy mowia ze niepotrzebnie wybiegam tyle czasu naprzód, ale ja czuje ze od
      najblizszych miesiecy i decyzji jakie podejme zalezy cale moje zycie. Czuje ze
      za te 5 lat musze juz byc dorosla, w takim rozumieniu ze czekaja mnie tylko
      zmartwienia, praca, znudzenie a w koncu frustracja - lol.
      • liza_s Re: totalny zakret na drodze 04.08.09, 12:18
        Nie rozumiem, dlaczego od razu nie startowałaś do Gdańska, skoro tak ci się tam
        podoba. Sama zgotowałaś sobie Poznań, a teraz marudzisz.

        Skąd ten bzdurny wniosek, ze gazety są tylko w Warszawie? Pewnie nawet w twoim
        rodzinnym mieście redagują jakąś lokalną prasę. Nie słyszałaś też o lokalnych
        redakcjach ogólnopolskich dzienników? Nie wiesz jak się wkręcić? Zajrzyj
        chociażby na główną stronę Gazety.
        Szkoły tańca też są w całej Polsce, nie tylko w Gdańsku.

        Nie musisz w czasie studiów mieszkać z kolegami, możesz wybrać stancję.

        To nie prawda, że za 5 lat musisz już być dorosła. Ty już jesteś dorosła, czy ci
        się to podoba, czy nie. Wypadałoby przestać się mazać i zacząć myśleć
        pozytywnie, bo z takim nastawieniem faktycznie czekają cię tylko frustracja.
        • Gość: --- Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 12:32
          To polecam szkołę fryzjerską, serio. Dobra fryzjerka po 2-3letniej policealne
          zarobi więcej niż mgr o studiach i przynajmniej nie będziesz smęcić jak Ci źle
          oczekując, że forum zadziała jak grupa wsparcia.
        • Gość: amelie_poulain Re: totalny zakret na drodze IP: *.inowroclaw.mm.pl 04.08.09, 12:34
          szkola tanca konkretna, a poza tym... LOL - dorosla to ja nie jestem:D mam 19
          lat, moze mam dowod owszem ale do doroslosci mi daleko:D jesli nie wiesz, ze
          doroslosc to nie 'teraz albo nigdy' to masz pecha i naprawde wspolczuje jesli ty
          czulas sie dorosla w wieku 19 lat..przypał:P

          tak poza tym ide stad bo kazda sie wymadrza jak to trzeba sie wziac w garsc:P
          wrazliwosci wam brak laski, i to chyba wy leczycie frustracje na forum tymi
          zlosliwosciami...pozdrawiam!
          • Gość: Michał Re: totalny zakret na drodze IP: *.proxnet.pl 04.08.09, 13:54
            Widocznie dziewczyna szukała pocieszenia a nie zjebanie by wziąć się do roboty
            :D takie marudzenie tylko zwalcza się dojazdem
            • Gość: --- Re: totalny zakret na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 17:23
              Cóż, ja chyba jednak wrażliwość zachowam na wypadek gdyby znalazł się ktoś z
              prawdziwym problemem. Takie jak wyżej opisany i jeszcze przedstawione we
              łzawo-pokrzywdzony sposób, to się moim zdaniem do Bravo najwyżej nadają, może
              tam się nad "nieszczęściem" autorki zlitują:P
Pełna wersja