Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :(

23.04.10, 10:43
Zal i zlosc na sama siebie mnie ogarnia. Odkad pamietam - zawsze
chcialam sie nauczyc nurkowac - cos jak oswajanie potwora - bo nie
znosze wody w okolicach nosa i oczu ;) Miala to byc wiec terapia.

I teraz, kiedy wreszcie mam mozliwosci - zarowno czasowe, jak i
finansowe - okazuje sie, ze to chyba nie jest dla mnie.

Kilka dni temu mialam sesje na basenie - tzw. tutaj 'try dive'.
Profesjonalnie zorganizowane bo z instruktorem PADI - nie jakies tam
proby u samouka.

Poszlam z pozytywnym nastawieniem, podekscytowana i pelna energii.
Lekko zwatpilam gdy zobaczylam jak ciezki jest ten sprzet. Na ladzie
nie bylam go nawet w stanie ruszyc! Ale nic to - pomyslalam - w
wodzie bedzie lepiej. Nie bylo. Po pierwsze - jestem rozmiarow
bardzo 'petite' wiec kamizelka w rozmiarze S byla nieco za duza ale
ogolnie nie bylo najgorzej.
Po drugie - problem sie zaczal, gdy bylam juz w basenie i instruktor
wrzucil mi na plecy to ustrojstwo - bylo to tak ciezkie, ze
najzwyczajniej w swiecie pociagnelo mnie na plecy i nie bylam w
stanie sama utrzymac rownowagi. Czulam sie jak zuczek przewrocony do
gory podwoziem i przebierajacy bezradnie lapkami. OK - postawiono
mnie do pionu (mniej wiecej ;)) ale problem z utrzymaniem pozycji
mialam przez caly czas. Pod woda bylo nieco lepiej - tyle, ze dosc
czesto obkrecalo mnie dookola osi. Z tego wszystkiego zapominalam
oddychac, przedmuchiwac nos i ogolnie bylam lekko spanikowana.

Moj instruktor mocno sie tym przejal - powiedzial mi, ze nastepnym
razem (o ile chce) przyniesie mi mniejsza butle i kamizelke (tak to
sie nazywa?) zebym sprawdzila czy z mniejszym ciezarem na plecach
jestem bardziej pewna pod woda.

Ogolnie - nie mialam problemow z oddychaniem (z wyjatkiem gdy
siedzialam na dnie basenu 'na zuczka' probujac odzyskac kontrole nad
swoim cialem), gdy wszystko szlo ok to sprawialo mi to olbrzymia
frajde, troche denerwowala mnie woda, ktorej zawsze jest troche w
masce bo mialam tendencje do jej zasysania nosem ;)

I teraz nie wiem co robic - na pewno pojde sprawdzic jak to jest w
sprzecie bardziej dopasowanym do moich gabarytow i wagi ale mam
obawy, ze okaze sie, ze problem nie jest z waga sprzetu tylko po
prostu z brakiem mozliwosci z mojej strony :(

No to sie wyzalilam i wcale nie jest mi lepiej ;)
    • grogreg Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 23.04.10, 12:58
      I tak nieźle jak na pierwszy raz.
      Jak się uczyłaś jeździć na rowerze to nigdy nie spadłaś?
      Jak się uczyłaś pływać to nie opiłaś się nigdy wody?
      • garraretka Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 24.04.10, 00:10
        grogreg napisał:

        > I tak nieźle jak na pierwszy raz.
        > Jak się uczyłaś jeździć na rowerze to nigdy nie spadłaś?
        > Jak się uczyłaś pływać to nie opiłaś się nigdy wody?

        No niby tak - ale wtedy dziecięciem byłam i te drobne niepowodzenia jakoś nie robiły na mnie wrażenia ;)
        Z wiekiem, najwyraźniej, zmienia się postrzeganie własnych niedociągnięć.

        W każdym razie - jeszcze nie zrezygnowałam :)
    • dadaczka :-))) jakbym o sobie czytała 23.04.10, 16:24
      nie przejmuj się, miałam tak samo - na kursie basenowym na
      pierwszych zajęciach mało się nie utopiłam, byłam koszmarnie
      zmęczona ciężkim sprzętem i instruktorem, który nie umiał pomóc i w
      ogóle wyszłam zniechęcona, zniesmaczona i rozczarowana, że moje
      wielkie marzenie się rozpada w zderzeniu z brutalną rzeczywistością.
      Potem było już lepiej, a jak przyszło nurkowanie na otwartej wodzie
      to już w ogóle inna bajka :-) Choć nadal miewam spektakularne
      wpadki ;-)
      • garraretka Re: :-))) jakbym o sobie czytała 24.04.10, 00:16
        dadaczka, powiem jedno - poprawiłaś mu humor :)

        Jedno jest pewne - jak już wyliżę rany w mojej potarganej ambicji - zrobię
        kolejne podejście. W końcu nie mogę się dać pokonać i zniechęcić przez jakąś
        butlę z tlenem :)
    • wojtek37k Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 23.04.10, 18:45
      Nie rozpaczaj , następnym razem jeśli będzie możliwość zorganizuj
      sobie to w takiej bazie nurkowej , gdzie najpierw dobiorą Ci
      sprzęt , a później dopiero Cię w niego ubiorą i zejdziesz pod wodę .
      Sprzęt (rozmiar jacketu) musi być dopasowany inaczej butla chodzi na
      boki i własnie obraca na placy - to musi być sztywno
      unieruchomione , ważne też jest rozmieszczenie balastu .
      Mój początek też nie był imponujący , ale chciejstwo nurkowania było
      przeogromne , każdy w grupie wydawał się zdolniejszy a ja poprostu
      zaciskałem zęby i nurkowałem , nurkowałem , zaliczałem zejścia jedno
      po drugim , zimne , ciepłe wody bez znaczenia .
      Jak tego chcesz , konsekwentnie zmierzaj do celu , nie załamuj się
      pierwszym niepowodzeniem , to co ja przeżyłem na pierwszym basenie ,
      powinno mnie na zawsze od nurkowania powstrzymać .

      Dasz radę :-)))
      • garraretka Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 24.04.10, 00:24
        Fakt, że dobór sprzętu polegał na podaniu rozmiaru buta i t-shirtu ale pluję sobie w brodę, że nie dodałam uwagi, że potrzebuję wersję dla 'juniora' ;) Zresztą nie sądziłam, że to takie istotne. Teraz już wiem - i mój instruktor (notabene - jeden z menadżerów w firmie, w której pracuję ;)) czując się winnym mojego niepowodzenia nalega żebym jednak spróbowała jeszcze raz, a on już zadba o odpowiedni dla mnie ekwipunek. Oczywiście zamierzam spróbować - i mam cichą nadzieję, że będzie lepiej. Jak nie - hmmm...to chyba będą mi musieli poświęcić więcej czasu bo i tak nie zrezygnuję tak łatwo.

        W każdym razie - dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa :)
        Nieczęsto się to zdarza na forach GW ;)
        • lechu_mm Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 26.04.10, 09:30
          powinas sprobowac i to jak najszybciej..
          i tak jak mowi wojtek, najlepiej w bazie grzie bedziesz mogla
          przymierzyc rozne rozmiary i rodzaje jacketu.

          jezeli tylko chcesz, to napewno dasz rade!
    • aga-foto Re: Nurkowanie-sprobowalam i nie wyszlo :( 27.04.10, 20:53
      na pewno zrobisz, nie martw sie, teraz juz wszyscy nurkuja i
      szpanuja, ale ryb i korali nie znaja. Czasami przykro jest byc z
      takimi osobnikami na lodzi. Czy plywalas z maska i obserwowalas
      zycie pod woda ?, jesli nie, to moze zacznij od tego, problemy
      stana sie niewidoczne.
      Powodzenia
    • garraretka Drugie podejscie :) 20.05.10, 09:16
      Jako, ze latwo sie nie poddaje to wczoraj mialam drugie podejscie -
      i bylo 100 razy lepiej niz za pierwszym razem :)

      Sprzet byl mniejszy, kamizelka dopasowana a butla lzejsza :)

      Wreszcie moglam utrzymac rownowage, nie musialam ciagle myslec, ze
      zaraz mnie przekreci na plecy. Bylam duzo mniej spanikowana i
      zdecydowanie bardziej zrelaksowana.

      Jedyny dyskomfort byl zwiazany z moim aparatem na zebach. Po
      godzinie cholernie bolala mnie szczeka.

      Macie jakies doswiadczenia w tym zakresie? Zamierzam porozmawiac z
      moim ortodonta przed zapisaniem sie na kurs ale nie znalazlam
      nigdzie informacji, ze aparat ortodontyczny jest przeciwskazaniem do
      nurkowania. Macie moze jakas wiedze w tym zakresie?

      Znacie kogos, kto nurkuje z tym ustrojstwem w ustach?(a moze sami
      takowe macie?)
      • follow_me Re: Drugie podejscie :) 20.05.10, 22:21
        Znacie :)

        Sama tak nurkowałam, przeszkadzało nieco, ale chęć zejścia pod wodę była większa :)
        Ortodonta przeciwwskazań nie widział.
        Tyle, że mnie akurat nie bolało jakoś bardzo mocno, raczej był to dyskomfort i tyle. Z mojego niewielkiego doświadczenia powiem, że czasem szczęka boli dużo bardziej po nurkowaniu ze źle dobranym ustnikiem, który niejako z automatu mocniej się zagryza, żeby go czasem nie zgubić.
        • garraretka Re: Drugie podejscie :) 22.05.10, 12:38
          O ustniku dokładnie to samo powiedział mi intruktor - więc jest nadzieja :)

          Zresztą - apartu nie będę przecież nosić całe życie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja