Dodaj do ulubionych

certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek PADI?

16.08.06, 12:44
no i wybieramy sienajpewniej do Tajlandii w podróz poślubną i oczywiscie
koniecznie chce tam zrobić kurs PADI. mam pytanie - jak wybrać szkołe?
ogladam listę szkół dostęnych na wyspie na którą chcemy dotrzeć i mają one
różne oznaczenia. takie "loga" które zakąłdam ze coś oznaczają, jakąś ich
klasę, czy stopien wyspecjalizowania??

spotkałam sie z takimi "logami":
www.padi.com/english/images/logos/idc.gif
www.padi.com/english/images/logos/gold_idc.gif
www.padi.com/english/images/logos/cdc.gif
www.padi.com/english/images/logos/divctrcol.gif
www.padi.com/english/images/logos/NG_dcnr.gif
niektóre szkoły maja po kilka tych "log", inne tylko jedno z nich. czytam
opisy ich znacznia i ze wsystkich mi wynika ze oznaczaja ze dance centrum
nurkowe oferuje wysoki standard szkolenia instuktorów (ale to przecież nie
jest jednoznaczne ze i kursy dla początkujących prowadzą dobrzy instruktorzy...)

poradźcie czym sie kirować w szukaniu szkoły.

przeczytałam gdzies ze według standardów osoba mająca jedynie PADI OWD mze
jużinnych uczyć jako pomocnik (niepłatny) instruktorów w szkołe. wiele osób
podobno tak właśnie rozwija swoja "kariere nurkową" i przedłuza wakacje w
Tajlandii. a ja ne chcieąłbym aby mnie uczył ktoś kto sam, jak ja ma
niewielkie doświadczenie w nurkowaniu i sam sie doipero uczy.

jak sprawdzić czy w danej szkole uczą faktycznie do tego przygotowani
instruktorzy ??

czy strona www.padi.com jest faktycznie wiarygodna, i każda szkółka na niej
zamieszczona jest dobra, czy tez jednak jakoś można wybrać
leopsze/bezpieczniejsze z tych dobrych?
Obserwuj wątek
    • kruszynka301 Re: certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek P 20.08.06, 19:17
      szkoli nie szkółka, lecz instruktor (rzadko zdarzają się 5-gwiadkowe, takie jak w I linku szkoły PADI) i instruktora powinnaś przede wszyskim sprawdzać.
      Jeszcze jedno - w Tajlandii naprawdę szkoda czasu na szkolenie, najlepiej kurs zrobić w kraju, a w tajlandii tylko nurkować.
      W PADI można jeszcze podzielić kurs OWD na 2 części, i teorię i beseny zrobić w kraju, a wody otwarte za granicą.

      Przyjmuje się, że jeśli później chce się jeszcze nurkować, to raczej trzeba zagraniczne kursy (Egipt, Tajlandia) omijać - w 2 dni nie jest możliwe przyswojenie potrzebnej teorii.
      • kiwigirl Re: certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek P 24.08.06, 17:37
        na razie nie planujemy wypraw nurkowych
        chcielibyśmy się po prostu zapoznać ze sprzętem, tak aby sobie móc właśnie w
        Tajlandii czy innym egipcie ponukowac i pooglądac to czeko snorkując nie zobaczymy.

        wszędzie za granica kursy są ok 3-4 dniowe na OWD. czy to w egipcie czy na
        mAlcie czy tam a tajlandii.

        nie kreci mnie nurkowanie w zalewie zegrzyńskim, za to gdzies na pienej plaży i
        rafie - owszem. dlatego wybór padł na Tajlandię.

        co do tego co mi napisałaś - akurat w Tajlandii cąłkiem sporo jest ych
        "pięciogwaizdkowych" - z tego co wiem, to tam szkoli sie wielu instruktorów
        którzy potem w inych krajach uczą.
        • kruszynka301 Re: certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek P 24.08.06, 18:15
          Spotkałam się w Egipcie z dziewczynami z Niemiec, które właśnie robiły kurs w Tajlandii (ale już wyższy, nie OWD, tylko rescue) - więc trochę wiem, jak te kursy wyglądają. Sama zresztą na własne oczy przekonałam się, jak wygląda szlolenie 2- dniowe szkolenie OWD w Egipcie - dziękuję bardzo. Rozmawiałam również z instruktorami, prowadzącymi takie szkolenia, i doskonale znam ich poglądy.

          Zrobisz jak zechcesz, ale pamiętaj, że nurkowanie jest niebezpiecznym sportem, a zaznajomienie się ze sprzętem lepiej zrobić spokojnie na basenie, a nie w Tajlandii.
          • kiwigirl Re: certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek P 25.08.06, 11:13
            nie wiem czemu tak negatywnie do tego podchodzisz, czemu chcesz mnie zniechęcić?

            kursy nie są 2 dniowe, wszytskie które ogladałam to 4 dni, w tym są dwa dni
            teorii, 2 nurkowania w basenie i dopiero potem idzie się do morza. 2 nurkowania
            płytkie i potem 2 do 18 metrów.

            i szczerze - nie wiem czemu robienie zaznajomienia ze sprzętem w baseie polskim
            miałoby być bezpieczniejsze niz w basenie Tajlandzkim ??

            taki program to na pewno wiecej niż proponuja w Egipcie. szczerze - akurat
            wolałabym robić kurs w miejscu gdzie ludzie żyją z nurkowania, (akurat Koh Tao
            to ponoć "mekka" nurkowa w tajlandii dla nurków z całego świata, tam nei robia
            nic innego tylko nurkują...) z instruktorami z Australii czy Niemiec czy innego
            "normalnego" kraju, mówiącymi płynnie op angielsku a nie z arabami, z którymi
            nie można się dogadać. Pomijam kwestie bezpieczeństwa - miałam okazję oglądać
            sprzęt nurkowy w Egipcie i w życiu bym się nie odwazyła z nimi zejsć pod wodę.
            • kruszynka301 Re: certyfikaty/loga/oznaczenia "klasy" szkółek P 25.08.06, 13:21
              Nie chcę Ciebie zniechęcic, wręcz przeciwnie;).
              Pomyśl - nie szkoda Ci tych 2 dni w basenie w Tajlandii, kiedy rafy masz na
              wyciągnięcie ręki???? A teoria nurkowania jest naprawdę spora, nawet, jeśli
              chodzi o kurs OWD.
              Osoby czytające podręcznik na łodzi to naprawdę przykry widok;).

              Na polskim basenie teorię i baseny robiłam kilkanaście godzin, przez 5 tygodni -
              (też w 5-gwiazdkowym centrum;) więc odpowiedz sobie sama na pytanie, gdzie się
              więcej nauczysz, i w efekcie, który kurs zapewni Tobie większe bezpieczenstwo
              (im więcej wiesz jak się zachować pod wodą, im więcej zrobiłaś ćwiczeń, tym
              jest bezpieczniej).

              w Polsce mnóstwo osób żyje wyłącznie z nurkowania, więc Twój argument nie jest
              dobry.

              Jednak najlepiej zrób w ten sposób: napisz meila do wybranej szkoły w Tajlandii
              (i tak wcześniej musisz zrobić rezerwację), i spytaj się, czy czasem nie
              polecają rozbicia kursu OWD - teoria w kraju, a wody otwarte u nich. Mnie
              właśnie tak polecił instruktor z Egiptu, i byłam mu strasznie wdzięczna za radę.

              Co do Egiptu, to raczej oprócz Rosjan nikt nie nurkuje w bazach arabskich - ja
              nurkowałam w polsko-niemieckiej bazie;).
              • kiwigirl już po - garść wrażeń 02.10.06, 17:03
                hejka, już wróciłam - jako nurek :-D - i bardzo jesteśmy oboje z meżem z kursu
                zadowoleni.

                szkoła w któej robiliśmy kurs była jedna z popularniejszych na naszej plazy, ale
                mimo tego ze miała wielu kursantów zaczynała zajecia codziennie w kilku grupach.
                sama nie wiem ilu było w neij instruktorów, ale wystarczajaco abyśmy dostali
                swojego "własnego" !!! mieliśmy instruktora na nas dwoje, zajecia praktycznie
                indywidualne.

                wszystkie rzeczy które jak piszesz robiłas przez 5 tyg w basenie my zrobiliśmy w
                jedno popoludnie. ok, szybkie to było, moze i powinno być wolniejsze, ale jakoś
                nie mieliśmy problemów z przyswojeniem tego co nam pokazywał instruktor,
                wszystko tłumaczył pokazywał itp.

                zresztą wszystkie szkoły nurkowe i tam i tutaj (Malta, egipt, majorka, kanary)
                mają taki sam program. jeden lub dwa baseny jesli grupa jest wieksza i wiecej
                czasu zajmuje przećwiczenie wzystkiego. logiczne jest ze jak grupa ma 10 osób,
                to zanim każdy jakeiś ćwiczenie powtórzy to mija pół godziny, w które my
                zrobiliśmy juz tych ćwiczeń 5. moze daltego tyle to trwa robione tutaj.

                z basenu wyszliśmy przekonani ze czujemy sie pewnie pod wodą, ze umiemy odnaleść
                zagubiony ustnik z tlenem jakby nam wypadł/ktoś z paszczy wytrącił, opróznić
                maske z wody, "dogadać" sie z partnerem, poprosić o tlen z czyjejś butli,
                umielismy "unosić sie" bezwładnie nad dnem itp itd. mielismy przećwiczone (o ile
                mozna przećwiczyć w basenie z wodą głeboką na kilka metrów) wynurzanie awaryjne
                itp. wszystko rozumieliśmy nic nas nie stresowało.

                wszystkie ćwiczenia potem powtarzalismy juz w morzu. w tym EAS z głębokości
                bodaj 8m, i wynurzanie na czyimś tlenie, oczywiście za kazdym razem cwiczylismy
                umijętność unoszenia sie w wodzie i na "końcach płetw" i "pływającego buddę" -
                jakkolwiek sie to po naszemu nazywa. wszystko wychodziło, wiedzieliśmy co i jak.
                zrobilismy w sumie 4 nurkowania z łodzi, wszystkie nad rafami, i wszelkie
                ćwiczenia odbyły sie pomiedzy ogladaniem rafy, rybek i innych pięknosci .
                widzielismy płaszczki i moreny. i na pewno bije to na głowe cwiczenie w basenie
                i nie wiem - w Zalewie Zegrzyńskim?

                nie widziałam nikogo kto by manual czytał na łodzi, za to super wrażenie gdy
                wchodzisz do knajpy w bazie i wszyscy leżą rozłożeni na matach i czytają te sama
                ksiażke :-D

                jeśłi chodzi o "masę teorii" to - albo my tacy mądrzy, albo serio nie jest to
                trudne bo cała teorię przerobilismy w 2 popołudnia, nasz instruktor jedynie
                tłumaczył nam bardziej szczegółowo korzystanie z tabel i nawigację. i opowiadał
                o tym jak sie "dzieją" rózne podwodne choroby, dlaczego dochodzi do zatrucia
                tlenem lub co sie dzieje w twoim organiźmie przy dekompresji.

                testy zdaliśmy celująco 96 i 98 % praktycznie nie było momentu przez cały kurs
                abysmy poczuli sie niepewnie czy zagrożeni. wszystko działało super i nie załuję
                ze wąłśnei tak kurs zrobiliśmy a nie w basenie w PL.

                wszystkim którzy myslą o takim kursie w trakcie wakacji szczerze polecam !!!

                oczywicie juz kombinujemy jakby sie tu urwac na parę dni w Europie czy do Egiptu
                żeby nam "certyfikaty nie pokryły sie kurzem" do następnego lata. oboje
                uznaliśmy ze było rewelacyjnie (choć początkowo ój mąż nei był pewnien zcy w
                ogóle chce nurkowac, bał sie oddychania przez aparat i bycia tyle metrów pod
                wodą) i nejlepsze co mogliśyzrobić to właśnei zrobić ten kurs w Tajlandii.

                w bazach sami obcokrjaowcy, Anglicy, Irlandczycy, Australijczycy, Niemcy,
                Holendrzy, Tajowie tylko butle noszą, wiec kursy w wiekszości podstawowych
                europejskich jezyków plus po japońsku można zrobić :-D wo ogóle szkoły tam
                prowadzone są przez głównie europejczyków.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka